Dlaczego tak bardzo pragnę miłości???

29.12.08, 14:38
Tak bardzo pragnę miłości. Tak bardzo z kimś chciałbym być. Sam, nie wiem,
dlaczego tak bardzo. Nie mam nikogo, nie mam partnerki. Z tego powodu jest mi
tak źle. Jestem obecnie na tabletkach antydepresyjnych. {Citalopran
30mg}Zgłosiłem się do lekarza z myślami samobójczymi.
Nie zabiję się, nie mam na to odwagi.
Wewnętrznie jestem już "pusty".Przychodzę po 12 po pracy do domu, zjem byle co
i więkrzość czasu spędzam w łóżku. Przez cały tydzień ogladałem film "Katyń"
{motyw śmierci}. Nie dbam o siebie, ciężko mi się zmobilizować, aby wziąźć
prysznic. Często wybudzam się o 3 lub 4 nad ranem.
Nie dam rady już więcej pisać. Odezwę się wieczorem, gdy lepiej się poczuję.
    • anaisanais Re: Dlaczego tak bardzo pragnę miłości??? 29.12.08, 15:10
      to ze pragniesz milosci jest normalne i zdrowe, nie wiem czym sie
      matwisz.
      co do reszty to wyglada to niezbyt, ale rozumiem ze jak bierzesz
      leki to jestes pod opieka? jesli nie to szukaj pomocy, objawy nie sa
      dobre.
      milosc mozna ofiarowywac kazdemu, a zaczac trzeba od siebie.
      nie sadze ze pojawienie sie partnerki rozwiaze nagle problem -
      trzeba sie poukladac zeby byc na zwiazek gotowym.
      powodzenia
    • mar.lena Re: Dlaczego tak bardzo pragnę miłości??? 29.12.08, 15:23
      anonim111.1 napisała:

      > Tak bardzo pragnę miłości. Tak bardzo z kimś chciałbym być. Sam, nie wiem,
      > dlaczego tak bardzo. Nie mam nikogo, nie mam partnerki. Z tego powodu jest mi
      > tak źle. Jestem obecnie na tabletkach antydepresyjnych. {Citalopran
      > 30mg}Zgłosiłem się do lekarza z myślami samobójczymi.
      > Nie zabiję się, nie mam na to odwagi.
      > Wewnętrznie jestem już "pusty".Przychodzę po 12 po pracy do domu, zjem byle co
      > i więkrzość czasu spędzam w łóżku. Przez cały tydzień ogladałem film "Katyń"
      > {motyw śmierci}. Nie dbam o siebie, ciężko mi się zmobilizować, aby wziąźć
      > prysznic. Często wybudzam się o 3 lub 4 nad ranem.
      > Nie dam rady już więcej pisać. Odezwę się wieczorem, gdy lepiej się poczuję.

      Tak bardzo pragniesz milosci od kogos bo sam nie umiesz sobie jej dac. Troski o siebie, o swoj sen, zdrowie. To pewnie wynik depresji a moze jeszcze innych wczesniejszych problemow, przezyc.

      W tym stanie i trudno kogos znalezc, i nawet nie powinno sie szukac, bo na ogol szuka sie na oslep. Nie masz innego wyjscia, musisz zaczac stawiac siebie sam na nogi. Po troszku.

      Jesli Ci to pomoze, sluze kontaktem mailowym, ew. gg. Mozemy zwyczajnie pogadac. Nie jestem jednak lekarzem, rozumiem, ze chodzisz do psychologa... i to jest niepokojace, ze mimo tego jestes w takim stanie.

      Bedzie dobrze. Glowa do gory. Swieta i Nowy rok to czas kiedy kumuluja sie stany depresyjne dla osob samotnych, ale kazde swieta kiedys mijaja, ba! kazda zima mija a na wiosne wszystko nabiera barw, czy tego chcemy czy nie.
    • lacido Re: Dlaczego tak bardzo pragnę miłości??? 29.12.08, 15:26
      bo to normalne :) że człowiek oczekuje bliskość drugiego człowieka tylko nie
      może się to stać jedynym celem w życiu i przysłonić całą resztę
    • mondrian4 Re: Dlaczego tak bardzo pragnę miłości??? 29.12.08, 16:07
      > Tak bardzo pragnę miłości. Tak bardzo z kimś chciałbym być. Sam, nie wiem,
      > dlaczego tak bardzo. Nie mam nikogo, nie mam partnerki. Z tego powodu jest mi
      > tak źle. Jestem obecnie na tabletkach antydepresyjnych. {Citalopran
      > 30mg}Zgłosiłem się do lekarza z myślami samobójczymi.
      > Nie zabiję się, nie mam na to odwagi.
      > Wewnętrznie jestem już "pusty".Przychodzę po 12 po pracy do domu, zjem byle co
      > i więkrzość czasu spędzam w łóżku. Przez cały tydzień ogladałem film "Katyń"
      > {motyw śmierci}. Nie dbam o siebie, ciężko mi się zmobilizować, aby wziąźć
      > prysznic. Często wybudzam się o 3 lub 4 nad ranem.
      > Nie dam rady już więcej pisać. Odezwę się wieczorem, gdy lepiej się poczuję.

      1. Dobrze że sie leczysz. To juz coś. krok po kroku ale musisz pracować nad
      własnym ja. Nie możesz oczekiwać ze tabletki i leki załatwia coś za Ciebie bo
      zawiedziesz się po raz kolejny na sobie.
      2. Szukasz miłości - nie ty jeden. Tak naprawdę to wielu myśli ze ją znalazło
      ale bardzo często Ci sami zakładają wątki o tym że jak miało byc fajnie a wyszło
      jak zawsze. Miłość to sztuka kompromisów i jako taka jest często bardzo
      racjonalnym układem dwojga ludzi.
      Nie szukaj jej na siłę bo znajdziesz tylko kłopoty i zawód który pogłębi jeszcze
      Twój stan. Szczerze mówiąc (a nawet brutalnie) to ludzie nie chca wiazac się z
      osobnikami mającymi bagaż kłopotów na sobie. Mogą sie zwiazać z litości ale czy
      to ma sens? Takze najpierw pozałatwiaj sprawy ze zdrowiem a potem jakoś działaj
      na froncie. przypuszczaj ataki, flankuj, zakładaj zasieki i sidła. a nuż coś się
      złapie.
      3. Nie zaczynaj właśnie budowy domu od klecenia dachu. Zwiazek i miłość to
      zwieńczenie zdrowego normalnego zycia. Zauważ że zwiazki rozpadają się
      najczęściej gdy pojawiają się kłopoty, gdy jedno nie potrafi zapanowac nad
      własnymi słabościami do pieniedzy, seksu, hazardu, itd. czasem ludzie się
      rozchodzą w czasie choroby (mój kumpel tak niedawno stracił zonę - zostawiła go
      gdy ten jest naprawdę ciężko chory)
      ktoś wyzej napisał ze na związek oparty na miłości trzeba być gotowym i to
      święta prawda. Nikt tu nie wie czy gotowy jesteś ale czyając Twego posta nie
      wyglada to za ciekawie. pracuj nad sobą
      4. Mimo choroby staraj się myśleć pozytywnie. Sam miałem kiedyś poważny problem
      z którym nie mogłem sobie poradzić i wpędzał mnie w koszmarne stany. Pobadałem
      się, podleczyłem i zacząłem jakoś inaczej patrzyć na swiat choc do końca go nie
      rozumiem i nigdy ju pewnie nie będę rozumiał ale coraz wiecej osób z bliskiego
      mi otoczenia mówi mi że zmieniłem sie na plus a od dziewczyn cześciej słysze
      komplementy.jeszcze rok temu było całkiem inaczej bo byłem obrażony na cały
      świat i uznałem że nic nie musze z sobą robić bo po chorobie mam prawo wymagać
      aby wszystko było podane mi na tacy. po prostu w pewnym momencie miałem wybór,
      albo tkwić w tym w czym tkwiłem a w co wpędził mnie pośrednio nieudany dawny
      związek właśnie albo się zmienić. Ani jedno ani drugi nie było łatwe i przyjemne
      ale chyba musiałbym być niezłym kretynem zeby pozwolić sobie na to aby w wieku
      32 lat wyautować się kompletnie
      4. Wewnętrznie nie jestes pusty tylko brak CI siły. jesteś chory i twoim
      priorytetem nie jest teraz szukanie połówki tylko wyleczenie się choć wiem ze
      nie bedzie to proste i zajmie dużo czasu.
      5. Myśli samobójcze? A co Ci da że pozbawisz swiat własnej obecności? Bliscy
      popłaczą trochę , może zniszcysz im zycie ale do historii to ty tak kolego nie
      wejdziesz. Warto coś zrobić aby zaznaczyć pozytywnie swoja egzystencję na tym
      świecie. Miec choćby taki cel bo jak nie bedziesz miał celu w zyciu to niestety
      funkcjonowac nie bedziesz normalnie.

      no ale na początek postaraj się doprowadzić do stanu uzywalnosci. Pobadaj
      hormony i co sie da a może miec związek z Twoją chorobą. Dopiero potem bierz się
      za życie.
      Pozdro - powodzenia

    • marek_gazeta Najpierw stań na nogi 29.12.08, 16:52
      ...dopiero potem szukaj kobiety. Inaczej nic z tego nie wyjdzie, uwiesisz się psychicznie na kobiecie, a ona zwieje (i będzie miała rację).

      Nie jestem lekarzem, ale zalecam sport - nawet, jeśli nie masz ochoty, weź się w garść i spróbuj uprawiać coś regularnie. Wszystko jedno, co, ja polecam bieganie, ale może być cokolwiek, co da Ci w kość. Jak sobie pobiegasz godzinkę po mrozie, będziesz spał jak osesek. Poczujesz się fizycznie znacznie lepiej, może i psychika odetchnie.
    • lifeisaparadox Re: Dlaczego tak bardzo pragnę miłości??? 29.12.08, 17:05
      Wlasnie. Stan najpierw na nogi.
Pełna wersja