wulgarne wyzwiska ze strony mamy

30.12.08, 03:43
Może najpierw zarysuję kontekst sytuacji.
Moja rodzina nie jest patologiczna, przynajmniej tak mi się wydaje. Studiuję w innym mieście od kilku lat, przyjechałam do domu na święta. Od samego mojego przyjazdu mama codziennie robi mi awantury. O powodach nie będę się rozpisywać są, hm... błahe. Chciałam jeszcze dodać, że te awantury wyglądają zwykle tak, że ona krzyczy, wyzywa mnie, czasem zdarza się jej uderzyć mnie, a ja siedzę i słucham, no bo co mam niby robić innego.

Minęło pół godziny od dzisiejszej awantury. M wchodzi do mojego pokoju i mówi, żebym więcej nie wkładała swoich ciuchów do pralki jak jestem w domu. Pytam się o co jej chodzi??
Mama: bo ja się brzydzę tobą i nie chcę prać ubrań swoich i twojej siostry razem z twoimi.
Ja; ???????
Mama: bo ja wiem, że ty jesteś k*rwą, puszczasz się na prawo i lewo, ja cię znam. Dlatego brzydzę się tobą. Nie chcę dotykać twoich ubrań zapaskudzonych przez różnych mężczyzn.
...
trochę mnie zamurowało, ale nie pierwszy raz usłyszałam coś takiego (w sprawie zasadności oskarżeń - jestem zaręczona od kilku lat i nie, nie puszczam się).
Ja; mamo, czy ty mnie chcesz obrazić czy o co ci chodzi?
M: nie, ja mówię szczerą prawdę. I poza tym, jak się odnosisz do matki? więcej szacunku gó...aro.

W ogóle, trochę mi głupio, że o tym piszę na forum... ale z drugiej strony... cholernie się wstydzę opowiedzieć o moich stosunkach w domu komukolwiek, a jednak, mimo wszystko, coś takiego potrafi zaboleć. Muszę sobie gdzieś ulżyć.

I pytanie? Co ja mam robić??? Jak na coś takiego reagować? Jasne, mogę zerwać kontakty... ale jednak to jest moja mama.
Najbardziej boli mnie to, że po kłótni, kiedy potrafi powiedzieć mi coś takiego, ewentualnie użyć argumentu: "masz zrobić tak a tak albo przywalę ci w ten głupi ryj" twierdzi, że nie mam do niej należytego szacunku, bo np zbywam to milczeniem albo wychodzę jak do mnie mówi.
Proszę, bardzo proszę o pomoc :(((
    • malawinka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 05:54
      oj kenia,jesteś żle wychowana i nie wiem dlaczego tak się stało,
      bo z zachowania twojej matki wywnika,że powinnaś zasady dobrego
      wychowania przejąć z domu.
      To nie pralnia publiczna kurtek i płaszczy,tylko pranie bielizny
      i rzeczy osobistych,a te pierze się oddzielnie,dla każdej osoby,
      czysto higieniczne względy,no i kulturowe też. Więc pchanie,nawet
      symboliczne,hi,hi swoich brudów osobistych komuś do jego domu,to
      tak jak przyniesienie psychologowi swoich majtek i podetknięcie
      ich mu pod nos i "co pan sądzi o moim zapachu ?"
      więc nie dziw się,że matka tak reaguje,każdy by tak zareagowaL
      studiujesz pedagogikę ? to też typowe w tej sytuacji
      • lux_occulta Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 19:33
        Rany boskie, malwinka, jak możesz?! Wiesz o, byłoby ok gdyby matka jej powiedziała, żeby nie wkładała swoich rzeczy do pralki z innymi bo to, na przykład, nie higieniczne, albo się pomieszają albo wymyśliła jakąś bajeczkę, ale ta psychopatka wyzwała ją od ku*w! To nie jest normalne. Ja się wogóle dziwię, że w takiej sytuacji Kenni wogóle została w domu na święta, to powinien być czas pojednań a nie słuchania obraźliwych tekstó ze strony matki... To ta matka jest niewychowana a nie jej córka.
      • tapatik Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 14.01.09, 22:53
        malawinka napisała:

        > oj kenia,jesteś żle wychowana i nie wiem dlaczego tak się stało,
        > bo z zachowania twojej matki wywnika,że powinnaś zasady dobrego
        > wychowania przejąć z domu.
        > To nie pralnia publiczna kurtek i płaszczy,tylko pranie bielizny
        > i rzeczy osobistych,a te pierze się oddzielnie,dla każdej osoby,
        > czysto higieniczne względy,no i kulturowe też. Więc pchanie,nawet
        > symboliczne,hi,hi swoich brudów osobistych komuś do jego domu,to
        > tak jak przyniesienie psychologowi swoich majtek i podetknięcie
        > ich mu pod nos i "co pan sądzi o moim zapachu ?"
        > więc nie dziw się,że matka tak reaguje,każdy by tak zareagowaL
        > studiujesz pedagogikę ? to też typowe w tej sytuacji

        Rozumiem, że to jakiś żart.
    • nawrocona5 pomoc masz w swojej sygnaturce 30.12.08, 09:27
      Przeczytaj ją sobie kilka razy i zastosuj:)
    • thea1982 Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 09:54
      Po pierwsze jesteś człowiekiem i należy Ci się szacunek, nawet ze strony mamy.
      Nie znamy wersji drugiej strony, ale jeśli mówisz, że zarzuty są bezzasadne, to
      nie daj sobą pomiatać.
      Po pierwsze postaraj się porozmawiać szczerze z mamą - wiem, że to czasem bywa
      trudne, ale spróbować powinnaś.
      Powiedz spokojnie, że jej zachowanie Cię boli i rani. Jeśli ma jakieś zarzuty -
      niech powie wprost o co jej chodzi, niech przytoczy konkretne argumenty (może
      ktoś jej coś o Tobie nagadał). Po co przejeżdżać do domu i psuć sobie nerwy,
      skoro własna matka wulgarnie się o Tobie wyraża. Może też być tak, że mama ma
      własne problemy i odreagowuje na Tobie.
      A jeśli to nie pomoże, to przede wszystkim szanuj siebie i swoje zdrowie
      psychiczne i zmykaj stamtąd. Powiedz mamie, że nie będziesz jej odwiedzać, jeśli
      będzie się w ten sposób do Ciebie odnosić.

      • malawinka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 10:21
        o tak,najlepiej prać u siebie w domu i nie jeżdzić po rodzinie
        ze swoją bielizną i nie dorzucać swoich gatek do ich prania,oj
        tylko 2 sztuki,zmieszczą się bez problemu,a herbatki mogę siorbnać
        z kubeczka,taka smaczna wygląda,oj nie masz mi chyba tego za złe,
        no coś ty,nie ma o co obrażać się,to tylko herbata.Chcesz o tym
        porozmawiać ? masz z tym problem ? nieee?
        panie magistrze,jak pachną moje majtki,bo mnie wydaje się,że mają
        miły zapach,a pan co o tym sądzi ?
        • tapatik Coś ćpałaś? 14.01.09, 22:52
          malawinka napisała:

          > o tak,najlepiej prać u siebie w domu i nie jeżdzić po rodzinie
          > ze swoją bielizną i nie dorzucać swoich gatek do ich prania,oj
          > tylko 2 sztuki,zmieszczą się bez problemu,

          Kenna studiuje, więc Jej dom jest w domu Jej rodziców, więc to chyba normalne,
          że przywozi pranie.

          > a herbatki mogę siorbnać z kubeczka,taka smaczna wygląda,oj nie
          > masz mi chyba tego za złe, no coś ty,nie ma o co obrażać się,
          > to tylko herbata.Chcesz o tym porozmawiać ? masz z tym problem ?
          > nieee?

          Rozumiem, że Ty byś odmówiła swojej córce herbaty?

          > panie magistrze,jak pachną moje majtki,bo mnie wydaje się,że mają
          > miły zapach,a pan co o tym sądzi ?

          ?????????????????????????????????????????
    • psychoguru Dwa wyjscia 30.12.08, 11:29
      kenna napisała:

      > I pytanie? Co ja mam robić??? Jak na coś takiego reagować? Jasne,
      mogę zerwać kontakty... ale jednak to jest moja mama.
      > Najbardziej boli mnie to, że po kłótni, kiedy potrafi powiedzieć
      mi coś takiego
      > , ewentualnie użyć argumentu: "masz zrobić tak a tak albo
      przywalę ci w ten głu
      > pi ryj" twierdzi, że nie mam do niej należytego szacunku, bo np
      zbywam to milczeniem albo wychodzę jak do mnie mówi.
      > Proszę, bardzo proszę o pomoc :(((

      "jednak to jest moja mama" od razu stawia pytanie gdzie sa granice
      rodzinnej tolerancji. Wyobrazmy sobie ze rodzic popelnil powazne
      przestepstwo. Czy zawiadamiamy o tym prokurature, czy tez w
      ramach "to jest moj rodzic" kierujemy sie solidarnoscia? Albo jesli
      twoja mama zrealizuje swoje grozby i da ci w glupi ryj tak ze
      stanie sie fioletowy. Czy zawiadamiasz policje czy tez w ramach "to
      jest moja mama" w ukryciu sie leczysz?

      W tym przypadku mama usiluje niezwykle destrukcyjnie niszczyc cie
      psychicznie. Nie wiemy jakie sa tego przyczyny: czy to jest
      brutalna osobowosc o cechach psychopatycznych, czy tez starzeje sie
      i staje sie zgryzliwa np. z powodu zawalonego zycia, i tak dalej.

      Niestety rokowania na podstawie statystycznej sa takie ze bedzie
      coraz gorzej. Mozesz byc pewna ze jezeli np. pojawisz sie kiedys ze
      swoim partnerem bedzie robila wszystko zeby twoj zwiazek niszczyc.

      Dlatego w tej sytuacji sa dwa wyjscia. Pierwsze to oficjalny
      komunikat do mamy np. w formie listu z zadaniem kategorycznej
      zmiany jej zachowania (oczywiscie z uzsadnieniem ze nie jest juz
      dzieckiem i nie masz zamiaru pozwolic na dalsze psychiczne
      wyniszczanie) i ze dalsze kontakty beda mozliwe jesli to
      zaakceptuje. Jezeli tak bedzie, czyli mama sie zgodzi na nowy
      uklad (co nie jest bardzo prawdopodobne) to mozna sprobowac czy tak
      rzeczywiscie bedzie.

      Drugie wyjscie to ograniczenie kontaktow z mama bez stawiania
      sprawy jak poprzednio. Jesli sie widziec to w postaci krotkich
      wizyt, np. wpadasz na koniec tygodnia, albo telefony.

      Taka decyzja jest niezbedna by uniknac coraz wiekszego zatruwania
      zycia. Powinnas tez rozwazyc czy za "to jest jednak moja mama" nie
      stoi rodzaj toksycznego uzaleznienia u ciebie czyli jestes w stanie
      podjac decyzje.
    • amor_anieli Pytanie. 30.12.08, 14:49
      Na ile jesteś w stanie być samodzielna i bronić się przed
      zdeprawowaniem twojej matki?
      Zyjemy w czasach gdzie garstka wspólnych genów, nie ma wielkiego
      znaczenia, jak i to kto jest twoją matką. Znaczenie ma jaką ma się
      matkę, jej osobowość, charakter, postępowanie, dojrzałość,
      odpowiedzialność.

      Z tego co opisałaś to tragiczny przypadek. Zachowanie twojej matki
      to zachowanie duzego dziecka.I twoja rozsądna rekacja zasługuje na
      uzananie. Jesteś w tej relacji matką dla własnej matki!
      Niestety nie wierzę w to, aby rozmowa z nią mogła cokolwiek zmienić
      na lepsze. Twoja matka jest na wskroś zniszczona, pozbawiona
      szacunku dla siebie samej, o czym świadczy język jaki używa wobec
      dziecka.
      Ja ci radzę zerwać kontakty, a jeżeli już to zastanów się czy warto
      kontynułować i na jakich warunkach. Inaczej grożi ci wiele lat
      terapii na kozetce u psychologa.
      • marzeka1 Re: Pytanie. 30.12.08, 15:58
        W twoim przypadku pisanie,że trudno zerwać kontakty, bo to jednak matka brzmi
        nieco upiornie. Rozwiązanie masz w sygnaturce- ZASTOSUJ. Nikt nie musi czegoś
        takiego znosić.Nikt.
    • anaisanais Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 16:29
      >
      Chciałam jeszcze dodać, że te awantury wyglądają zwykle tak, że ona
      krzyczy, wyzywa mnie, czasem zdarza się jej uderzyć mnie, a ja
      siedzę i słucham, no bo co mam niby robić innego.
      >

      Mnie juz by nie bylo w tym domu, nie rozumiem jak mozesz to znosic.
      Twoja mama w ogole cie nie szanuje, wyzywa wulgarnie, przypuszczam
      ze to sie przeklada na cale zycie - masz niska samoocene, niska
      asertywnosc? co sie dzieje jesli ktos inny cie obraza, tez uszy po
      sobie?
      Nikt, doslownie NIKT nie ma prawa umniejszac cie. Wyrazac swoje
      zdanie mozna ale z szacunkiem dla drugiego czlowieka.
      A to co powinnas zrobic to popatrzyc jej w oczy i powiedziec zeby
      tak do ciebie nie mowila nigdy w zyciu. Twoja mama w ogole uzywa
      prymitywnego jezyka, upadla cie w jakichs idiotycznych sprawach jak
      to glupie pranie, bez podstaw i sensu, pewnie musi sie wyladowac.
      Ja nie jezdzilabym do takiego domu, nie sadze ze mame zmienisz, po
      co siebie sama niszczysz w ten sposob? Czy naprawde myslisz ze to
      sie zmieni?
      To ze jest to twoja mama - tak ale przeciez to wykracza poza ludzkie
      pojecie. To nie sa stosunki matka corka, to jakis chory uklad ofiara
      i kat.
    • lowca.jeleni Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 18:10
      to że dała dupy o jeden raz za dużo Twojemu Ojcu nie czyni jej Matką
    • chalida Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 19:17
      Masz bardzo fajną sygnaturkę, szkoda, że nie traktujesz jej zbyt serio.
      Zachowanie mamy jest niestety karygodne.
      Zapraszam na forum, link w stopce
    • lux_occulta Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 19:30
      Kenna, skąd jesteś? Chętnie bym z Tobą pogadała, razem raźniej... Co prawda u mnie aż tak źle nie jest... Tzn matka mnie az tak nie wyzywa, właściwie to ostatnimi czasy wogóle się do mnie nie odzywa, ale ja mam oboje rodziców przeciwko sobie... Może pogadamy, wymienimy się doświadczeniami i jakoś sobie pomożemy?
    • malawinka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 20:54
      no nieee,żeby moja corka wrzuciła mi do pralki swoje bzdurki,
      albo coś tam mi zamieszała i jeszcze bidulka siedziała zapłakana
      że nie wie o co chodzi,oj ciągle na nią krzyczą o to samo,a ona
      nie wie,to mialaby kontakt telefoniczny,albo zakaz przychodzenia w
      gości z bagażem,albo dotykania pralki,hi,hi. Jeszcze o jakichś
      prawach do pyszczenia o mojej pralce gada ??? U siebie niech gada,
      won.
      • kenna Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 22:35
        Kobieto, ogarnij się.
        Znam kilka innych sposobów osiągania satysfakcji czasu niż próby dopieczenia obcej osobie, która pisze na forum internetowym z prośbą o radę. Chcesz, mogę Ci podesłać na maila jakieś propozycje?
        Piszesz tak nieskładnie, że chyba Twoje własne emocje Cię przerastają w tym momencie: cóż takiego jest w mouch wypowiedziach że wywołują u Ciebie takie pobudzenie?
        • thea1982 Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 08:48
          to jakiś wyjątkowo nadaktywny typ, który zajmuje sobie czas podpuszczaniem
          innych i umniejszaniem ich wartości. Jedyne wyjście - należy olać. Nie karmić
          trola. :)
      • sankanda Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 22:35
        wybacz, Pani Matko, ale nic nie usprawiedliwia chorego zachowania
        tej kobiety tym bardziej. matka zazdrosna o kobiecosc, sukcesy
        (studia ?) corki jet matka toksyczna. obelgami, ktorych zapewne
        wczesniej nasluchala sie pod swoim adresem ze strony swojej matki,
        corki nie wychowa, jesli o to jest jej zamiarem, bo wychowanie
        dziecka wg pewnych zasad ma miejsce we wczesnym dziecinstwie i
        wczesnej mlodosci. frustratka i prostaczka. szanowac ja tylko
        dlatego, ze jet matka ? wybacz - czy danie dupy uwienczone
        zaplodnieniem jest aktem bohaterskim ? :)))

        Do autorki : nikt nie ma prawa tak sie do ciebie zwracac : ani twoja
        matka ani twoj facet czy pijak na ulicy. NIKT, rozumiesz ? Postaw
        swoje warunki i popros matke o to, by postawila swoje. Jesli jedynym
        warunkiem twojej matki bedzie to, zebys prala swoje osobiste rzeczy
        oddzielnie czy wlasnorecznie - zgodz sie i podpiszcie pakt o
        nieagresji, ktorego naruszenie bedzie sankcjonowane separacja na
        blizej nieokreslony czas (minimum rok).
    • teklana Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 22:54
      uważam ,że Twoja rodzina jednak jest patologiczna."Jesteś kurwą,dam
      Ci w ryj".......
      Normalne zachowanie to nie jest i Ty w tym wszystkim-matka nazywa
      Cie ku... a Ty sie pytasz ,czy aby przypadkiem nie chaiała Cie
      obrazić?
      Więcej rozumu studentko......
      • malawinka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 23:17
        no nieee,przecież jest wytworna,mimo że z prostego domu,nabrała
        ogłady na studiach,i jeszcze mówi "kobieto,ogarnij się",hiii
        ach te zwroty środowiskowe i potrzeba dyskutowania,won
        • kenna Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 01:51
          Malawinko, ogranicz proszę swoją potrzebę dyskutowania.
          Pisząc "won" co chcesz osiągnąć?
          • malawinka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 04:55
            prosto,krótko,zrozumiale,dla każdego poziomu intelektu i obycia-won
            jakie to proste,zrozumiałe a nawet wytworne,nieprawdaż ?
            piękne,krótkie słowo,3 litery a ile treści
            i nie jest to dyskusja ani zaproszenie do dyskusji,hiii
            należy robić co każą,a nie gadać
            nie prać w cudzej pralce,nie podsiorbywać komuś herbaty,oj tylko łyk
            nie nosić cudzych ubrań,oj tylko raz pożyczyłam sobie,no co ty
            nie spać w cudzej pościeli,nie używać cudzej szczotki do zębów
            nie nauczyli tego,czy się nie chcaiło nauczyć,bo nie pasowało ?
            • lux_occulta Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 10:31
              A Ty co? Dziewczyna nie przyjechała w gości do koleżanki czy do obcych ludzi tylko do rodziców a ich zasranym obowiązkiem jest jej pomagać. Zwłaszcza, jeżeli na starość chcą uzyskać pomoc od niej. Wet za wet.
              • malawinka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 18:31
                oj może wpadnie pod samochód albo do pralki
                i nikt nie bedzie na nią już liczył,tylko zakład pogrzebowy,hi,hi
                • pogaduchydopoduchy Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 02.01.09, 06:24
                  ciesz sie krowo ze mozesz tu anonimowo rzygac swoimi wymiocinami ze schorowanego
                  durnego umyslu :) tylko to Ci, jak widac, zostalo. A poza takimi maskami,
                  ktorych pewnie masz tez wiele w zyciu, nie tylko na anonimowym forum GW, to
                  cierpisz swoje frustracje, co? Idz gdzies pod pociag, malawinka, albo skocz z
                  dachu w tej swojej autoagresji, nie wstydz sie, ulzysz wszystkim :) durny Ty
                  frustracie jeden!
                  • malawinka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 03.01.09, 20:08
                    oj ,co to ? redakacja portalu we własnej osobie sie wypowiada ?
                    i żaden pociąg nie przejechał ? no,może tramwaj w wa-wie,co ?
            • tapatik Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 14.01.09, 23:00
              malawinka napisała:

              <ciap bzdety>

              *PLONK*
    • gadagad Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 30.12.08, 23:08
      Jeśli to nie jest sposób komunikowania w twojej rodzinie,to twoja matka jest
      chora.Może tylko jakaś depresja,może "ten niemiec",a może instynktowna
      potrzeba,która przerosła rozum,wygryzienia młodych z legowiska,aby mieć spokój
      na starość.
    • leda16 Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 07:02
      Mama: bo ja wiem, że ty jesteś k*rwą, puszczasz się na prawo i lewo, ja cię zna
      > m. Dlatego brzydzę się tobą. Nie chcę dotykać twoich ubrań zapaskudzonych przez
      > różnych mężczyzn....nie pierwszy raz usłyszałam coś takiego.


      A ja Ci po prostu nie wierzę,żeby jakakolwiek matka, nawet z meliny sypała takimi tekstami do własnej córki. Konfabulujesz.
      • psychoguru Psychiczne sadomaso? 31.12.08, 08:12
        leda16 napisała:

        > Mama: bo ja wiem, że ty jesteś k*rwą, puszczasz się na prawo i
        lewo, ja cię zna
        > > m. Dlatego brzydzę się tobą. Nie chcę dotykać twoich ubrań
        zapaskudzonych
        > przez
        > > różnych mężczyzn....nie pierwszy raz usłyszałam coś takiego.
        > A ja Ci po prostu nie wierzę,żeby jakakolwiek matka, nawet z
        meliny sypała taki
        > mi tekstami do własnej córki. Konfabulujesz.

        To jest mozliwe w przypadku patologii psychicznej, na przyklad
        paranoidalnej nienawisci do mezczyzn. Mozna by probowac ustalic
        przyczyny na podstawie profilu osobowosci i historii zycia matki.
        Ale to nie jest tutaj istotne bo niezaleznie od przyczyn corka musi
        bezwzglednie przerwac doplyw tego rodzaju tresci. Istotniejsze jest
        pytanie czy corka nie jest czasem w stanie patologicznego
        uzaleznienia od matki w ukaldzie psychicznego sadomaso.
        • gadagad Re: Psychiczne sadomaso? 31.12.08, 10:24
          To jest paranoidalna reakcja na seksualność.Leda natomiast,choć miewa zupełnie
          rozsądne refleksje,zupełnie traci głowę w problemie relacji matka - dziecko i
          dostaje paranoidalnej piany.
        • pogaduchydopoduchy Re: Psychiczne sadomaso? 02.01.09, 06:37
          tez pierwsze co mi przyszlo do glowy to to, jakie ta matka ma relacje ze swoim
          partnerem... No i ciekawe jakie miala/ma ze swoja matka. Ogolnie ciekawy
          przypadek (sorry kenna, bardzo Ci wspolczuje, ale inteligentna jestes babka,
          wiec wierze, ze sobie poradzisz:) z tej matki, taki wlasnie niewiarygodny, ze
          szczena opada.
          Kenna, ja bym na Twoim miejscu poszla sobie pogadac do psychologa, zawalczylabym
          o siebie, zeby nigdy nie byc dla nikogo taka matka, zeby nauczyc sie
          asertywnosci i nie wpasc w autoagresje. A swojej matce, dobrze Ci tu radza,
          wyznacz granice raz a dobrze, masz wolnosc i nie wahaj sie jej uzyc ;)
          • malawinka Re: Psychiczne sadomaso? 03.01.09, 20:10
            a na wizyte weż majtki do torby,używane koniecznie i gadu gadu i
            nagle hyc pod nos gacie,a co,jak seks to seks
            • lux_occulta Re: Psychiczne sadomaso? 03.01.09, 23:43
              Troll, WON!
      • thea1982 Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 08:51
        leda16 napisała:

        > A ja Ci po prostu nie wierzę,żeby jakakolwiek matka, nawet z meliny sypała taki
        > mi tekstami do własnej córki. Konfabulujesz.

        Mało w życiu widziałaś najwyraźniej.
        • sankanda Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 14:53
          to jeszcze malo powiedziane :)))
    • moon_witch I pomyśleć... 31.12.08, 13:17
      że na świecie są kraje, gdzie takie scenerio i sytuacje tutaj
      opisane to 'egzotyka'!
      Są tutaj, gdzie mieszkam ludzie, którzy nigdy czegoś podobnego ze
      strony rodzicelki nie zaznali przez całe swoje żcyie
      .
      Zastanawia co sprawia takie sytuacje?
      Na takie sytuacje przyzwala nieoficjane prawo, które jest jak
      układanka wkomponowane w mentalność Polaków. Ze matka to KTOS taki
      kto może wszystko wobec dziecka, a dziecko to GNÓJ, którym można
      gnoić ile się da. Wyżywać swoje problemy do upadłego! Byle świadków
      nie było!

      Ta oficjalna strona Polskiej rzeczywistości nadgania pozstałe kraje
      europejskie i zaostrza paragrafy, które karzą bardziej teraz niż
      kiedykolwiek poprzednio, rodziców znęcajacych się zarówno w
      psychiczny i fizyczny sposób.
      Znęcanie psychiczne jest bardziej wysublimowane, bo nie pozstawia
      po sobie śladów na zewnątrz. Ale jest tak samo bolesne i niszczące
      psychikę. Rezulatem poczynań samowolnych rodziców są koszta jakie
      poniesie państwo z powodu licznych chorób psychicznych przyszłych
      jak i tych aktualnych generacji. Wszelkie depresje, stany lękowe,
      fobie i inne schizy mają swoje żródła w domu rodzinnym, pośród
      takich wszechwładnych i czujących się bezakrnymi mamuś.
      Tak długo jak 'mamusia' czuje się bezkarna, a oprócz tego jej wina
      i jej zachowanie nie zostały upublicznione tak będzie kontynułować
      swoje poczynania. To jest to jedyne 'coś' pomiędzy nią, a tobą,
      wiec jak długo to zostanie tajemnicą rodzinną, twoja matka bedzie
      dalej to robić, czyli niszczyć ciebie umniejszać, poniżac.

      Wydaje mi się,ze namawiać ciebie abyś wniosła meldunek o znęcanie
      się na policję nie ma sensu, bo jesteś już przez nią bardzo
      zniszczona i brak ci asertywnosci. I szkoda dziewczyno! Bo powinnaś
      skorzystać z sytuacji jaką masz, ze prawo się zmieniło i znajdziesz
      posłuch i radę na posterunku policji. Wniesiesz sprawe raz, drugi i
      porokuratura wezmie cie w obronę. Ale ja myśle, ze ty już jesteś
      chory przypadek i nie dasz rady stawić się matce bokserce!
      Zaskocz mnie dziewczyno i zrób coś dobrego dla siebie!
    • kasiagaa Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 31.12.08, 18:05
      Witam!
      Myślę,że taka sytuacja jest dla mnie bardzo znajoma, nie mam
      wątpliwości, że jest prawdziwa.Myślę,że mam prawo powiedzieć, że
      wiem co czujesz. W skrocie-bo tu nie chodzi o to żeby mi pomóc-byłam
      głupią dziw..ą, przeklętym bękartem,pie...i..tą,ja i moj
      narzeczony bylismy parą szmaciarzy, przykłady można mnożyć w
      nieskonczoność...Wyszłam za mąż, wyprowadziłam sie z domu i dalej
      wysłuchiwalam przez telefon tych wszystkich wariatek, idiotek i tak
      dalej. Aż nastąpiła ta chwila, gdy zdałam sobie sprawę,że jestem
      dorosla, samodzielna finansowo, że mam prawo wymagac szacunku.
      Przeprowadziłam spokojne rozmowę, postawiłam warunki, ustaliłam
      granicę i czekalam. Wytrzymala 2 tyg-wyzwiska wróciły, ponownie
      doprowadzilam do rozmowy-nic już nie przyjęła do wiadomości.
      Powiedzialam wystarczy i od 2 lat nie rozmawiam z moja matką, nie
      czuję się winna, nie boleję na tym,że nie mam matki. A co zyskalam ?
      Spokój, wyciszenie,równowagę emocjonalną, poczucie samostanowienia.
      Nie chcę Cię namawiać do tak radykalnej jak moja decyzji, sytuacja
      życiowa nie zawsze pozwala na takie ostre cięcia ( chociażby kwestia
      finansowa).Z całą pewnością mogę jedynie stwierdzić,że takie
      zdystansowanie się (calkowite czy też częściowe) daje pomimo
      początkowych trudności korzyści, które są na dłuższą metę
      nieocenione. A przy uporaniu się z tymi demonami(jak dla mnie)
      przeszłości bardzo pomocna jest psychoterapia...
      Pozdrawiam ciepło i życzę dobrych decyzji K.
      • chalida Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 01.01.09, 20:03
        Brawo !!!
      • hazzard Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 11.01.09, 21:37
        dokładnie to samo i ja przeszłam - gdy poznałam mojego narzeczonego, i zaczęłam
        sama o sobie decydować, zaczęło się piekło. Były awantury, wyzwiska, groźby pod
        adresem moim i chłopaka (typu zrzucę go ze schodów, poderżnę mu gardło etc).
        Wyzwiska były jak najgorsze, całe słownictwo chyba moja mama wykorzystała z
        dziedziny przekleństw. Oboje mamy po 30 lat, mama jest wdową i wymyśliła sobie,
        że będzie miała córeczkę w charakterze opiekunki i towarzyszki życia do końca
        swoich dni. Każde spotkanie ze znajomymi kończyło się gadaniem typu: po co się z
        nimi spotykasz, to są debile, zostawiasz mnie samą etc. Pierwszy raz wyjechałam
        na urlop w wieku 29 lat. I było oto okraszone tezami typu: źle zniesiesz podróż,
        jedziesz z taką wsiurówną, a może kwatera będzie kiepska, a może was napadną, a
        może PKS będzie miał wypadek, po co jedziesz, czym się męczysz, przecież to
        tylko praca w biurze etc. I koronny argument - zostawiasz mnie samą, ty egoistko.

        Gdy poznałam swojego faceta (jest inwalidą), ruszyła lawina awantur, kazań,
        gróźb, wyzwisk, pojawiły się kategoryczne żądania zerwania znajomości, bo to
        facet nie dla mnie, było grzebanie w torebce, czytanie sms-ów i komentowanie ich
        treści, spisała sobie telefony do brata i mamy narzeczonego i zaczęła do nich
        wydzwaniać z awanturami i żądaniem, aby wpłynęli na nas, abyśmy ze sobą zerwali
        etc. Podjudzała mojego brata, który zrobił mi awanturę z użyciem siły. Oznajmił,
        że na urlop nie wyjadę, bo nie pozwoli mi wyjść z domu i będę gnić w domu -
        dosłowny cytat. Wyjechałam tak jak stałam, część rzeczy dokupiłam, część
        pożyczyłam, część miałam w pracy. Po powrocie znowu pretensje i na koniec mama
        oznajmiła - trzeba było normalnie wyjechać, przecież nikt by cię nie
        zatrzymywał. Ha ha ha.


        W końcu w październiku pojawiła się możliwość zamieszkania razem z narzeczonym i
        wyszłam z domu tak jak stałam, bo sytuacja w domu była nie do zniesienia. Od 3
        m-cy nie byłam w domu. Co jakiś czas mama wydzwania i nagrywa mi się na pocztę
        snując domysły, że rzekomo nie żyję, że wyjechałam do Kanady, że mój facet mnie
        bije i narkotyzuje, a jego rodzina z pewnością zakopie mnie w ogródku. Wydzwania
        też po moich znajomych i karmi ich tego typu bredniami. Ostatnio dzwoniła do
        kolegi i zastanawiała się, jak to możliwe, że jestem w związku, bo zawsze byłam
        feministką - akurat. Oraz że mnie wychowała, i chciała mieć podporę na starość,
        a ja uciekłam. A najgorsze jest to, że ona nadal nie rozumie, co sama zrobiła,
        że zmusiła mnie do ucieczki!!!! Widzi tylko moją winę i uważa, że jestem wyrodną
        córką, egoistką etc. A przecież można było to inaczej załatwić. Powinna się
        cieszyć, że kogoś poznałam, że mam znajomych, że wyjeżdżam. Powinnyśmy
        utrzymywać kontakt po mojej wyprowadzce, bo przecież wyprowadzka z domu
        rodzinnego to nie oznaka zerwania wszelkich kontaktów!!! Nie wyjechałam do
        Australii, a mieszkam w sąsiedniej dzielnicy!

        W tej chwili nie widzę możliwości nawet rozmowy z nią. Nie chcę rozmawiać z
        własną matką, ani tym bardziej iść do niej. I ciężko będzie dojść do
        porozumienia, dopóki mama nie zaakceptuje mojej dorosłości, samodzielności,
        wolności w decydowaniu o swoim życiu, oraz nie zaakceptuje mojego faceta (nawet
        go nie widziała na oczy). ..
        • chalida Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 11.01.09, 22:39
          Trzymaj się. Pozdrawiam ciepło.
    • zlotyswit Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 03.01.09, 11:23
      co, już koniec ?
      chyba nie napisałaś tego durnego listu ?
      nie zapominaj o korzeniach
      • leda16 Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 13.01.09, 17:37
        co, już koniec ?


        Od dwóch tygodni. Najwyraźniej wytrzeźwiała po Sylwku i zapomniała o swoim bełkocie. A te nadal się naparzają :))).
    • ryd Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 03.01.09, 17:21
      Kenna współczuję Ci z całego serca. Jak czytałem twoją wiadomość włos mi się na
      głowie jeżył. Jeśli twoje relacje z mamą wyglądały podobnie przez całe
      życie...mogę sobie tylko wyobrażać z jakimi rzeczami masz obecnie problemy w
      swoim życiu.

      Uderzyło mnie jedno. To że w tych awanturach siedzisz spokojnie, słuchasz. Jest
      Ci głupio i wstydzisz się. " i jednak mimo wszystko coś takiego potrafi
      zaboleć" - jak by to to było: przypadkowo wypowiedzianym zdaniem. Nie było
      przypadkowo wypowiedzianym zdaniem, tylko ZNĘCANIEM SIĘ.
      Kenna ciesz się że studiujesz w innym mieście, i uciekłaś z tego koszmaru.

      Ludzie reagują bardzo różnie w takich sytuacjach. Jedna osoba powiedziała by do
      swojej mamy : Ty jesteś pie...ięta, zmień ton jak chcesz ze mną rozmawiać!
      lub by trzasnęłaby drzwiami i rzuciła przez ramię: Wrócę jak się uspokoisz! lub
      Tak nie mam do ciebie szacunku. Jak można mieć szacunek do kogoś kto mnie
      obraża przez całe życie, wymyśla od najgorszych, nie zamierzam mieć do ciebie
      szacunku.
      Ty siedzisz nic nie mówisz, ewentualnie wychodzisz z pokoju.

      Pozdrawiam Cię gorąco.
      • renkaforever Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 12.01.09, 08:26
        Relacje z rodzicami sa silnie emocjonalne i nie jest latwo powiedziec : Ok dosyc
        tego. Wychodze i nie wracam.
        Matka jest najwazniejsza osoba w zyciu dziecka. Ja rozumiem jej frustracje i
        wiem ze nie powinna sie zwracac w ten sposob do corki.Wymarzyla moze sobie, ze
        coreczka wyjdzie za maz za milionera, ktory zajmie sie tez nia, matka i nie
        pozwoli jej starzec sie samotnie.A tu raz coreczka z tym, raz z tamtym i
        wszyscy lachudry jakies, ani to kulturalne, ani pozycji, bidowiny jedne.
        Fakt ze matka ma powody do frustracji i jak sie kto nawinie jej pod reke to
        dostanie. Takie jest prawo matki i koniec.Trzeba matke szanowac i nie wchodzic
        jej w droge jak nie w humorze:)
        • ryd Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 13.01.09, 17:45
          Tak trzeba. Bo mam świętą jest, a temu kto świętego lub króla strąca z
          piedestału czeka tylko obcięcie głowy gilotyną. Czeka go kociołek w piekle razem
          z Kubą rozpruwaczem.
    • grenzik Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 12.01.09, 15:19
      Odpłać pięknym za nadobne. Jak następny raz tak cię potraktuje, to zbluzgaj ją
      na tym samym poziomie i czep się czegokolwiek w czym słabo wypada. Nie wiem...
      Zarobków, wykształcenia, relacji z jakimiś osobami. To się zdziwi...
      • konwalka Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 12.01.09, 18:58
        wyjazd bardzo, bardzo daleko
        pozbycie się, przede wszytskim, wyrzutów sumienia
        wizyta u terapeuty
        teraz chyba najważnijsze jest to, żebyś uwierzyła, że w stosunku do
        tej kobiety NIC nie musisz

        musisz zadbać o siebie
        rozpiescic się emocjonalnie i fizycznie z dala od wariatki

        z bardzo dala

        jak masz ochotę na rozmowe, daj znać na gazetowego

        pozdrawiam i rozumiem
    • alicjasidor Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 12.01.09, 19:33
      cześć muszę ci powiedzieć że powinnaś zaproponować mamie wizytę u
      psychologa Ja miałam dokładnie taką samą sytłację a może nawet
      gorszą mnie matka nigdy nie kochała zawsze dostawałam za nic, mój
      brat nabroił a ja obrywałam.Wystarczało tylko abym się spóżniła
      minutę i dostawałam lanie kolczatką od psa a ojciec siedział w
      pokoju obok i wogule nie reagował ba zostałam zwyzywana od kurw
      szmat dziwek itd.Kiedy dostałam pracę pierwszą wypłatę matka
      zabierała mi całą kasę mówiąc kiedyś że nie daje jej nic do życia
      gdy cokolwiek sobie kupiłam zaraz mi to kradła gineły mi pieniądze
      ubrania itd.pamiętam kidyyś zimę -10 na dworze rano wychodziłam do
      pracy stałam na przystanku zimno jak cholera a ja w cienkich letnich
      spodniach tego co wtedy czułam nie zapomnę nigdy.Dzisiaj mam 26lat
      jestem szczęśliwą mężatką lecz po trzech próbach samobujstwa w
      dzieciństwie chyba bóg naprawdę nademną czówał .Nie daj się każdy z
      nas ma prawo do godnego życia,i godnego traktowania.
    • olga0678 Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 13.01.09, 12:14
      Oj, mam wrazenie, ze napotkalysmy na drodze te sama kobiete, ktorej,
      ze tak powiem czesc potomstwa zostala skonfiskowana. Ja naleze to
      tych szczesliwych, ktore zostaly zabranepatologicznej kobiecie.
      Zostalam adoptowana przez porzadna kobiete, ktorazapewnila mi
      spokojw dziecinstwie, wyksztalcenie, dobre wychowanie etc.
      Jednak po latach postanowila nawiazac kontakt ze mna, zmoja siostra
      i moim bratem... i oczywiscie prezentowac sie jako matka. Narobila
      zametu w calej rodzinie. Zracala sie do mnie, do siostry ty
      k...je..., dziwo pier..lona, zamknij ryj durny bo ci zaraz przy....
      Dalej szlo: jak taka ku... i cpuna moze byc lekarzem, zobaczysz
      szmato, ze ja cie zalatwie, do mnie z kolei ty prostytuto pier...
      etc. Co zrobila bratu to lepiej nie mowic, aleto facet, wiec nie
      pozwoli sobie, tym bardziej, ze z dobra pozycja spoleczno zawodowa,
      radzi sobie chyba najlepiej z nas. Mamy tylko zal do bliskich i
      znajomych, ze pozwolono wejsc wnasze zycie tej biologicznej, ktora
      do niczego nie jest nam potrzebna. Konsekwencja jest silna nerwicka,
      depresja z lekiem psychotycznym, utrata wiary w siebie, utrata
      poczucia bezpieczenstwa, utrata wiary w ludzi, w Boga.
      Dbaj o siebie i nie daj sie zniszczyc. Wiem, ze jest to bardzo
      ciezkie, ale wciaz jednak mam nadzieje, zeto mozliwe. Trzymaj sie
      dziewczyno i skup sie na sobie, brzmi to egoistycznie, ale niedaj
      sie zwariowac.
      Pozdrawiam cieplo
    • irena_stein Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 13.01.09, 13:00
      Czy Twoja mama nie zdaje sobie sprawy z faktu, ze bedzie kiedys
      stara i ze zachowujac sie w opisany przec Ciebie sposob zostanie
      zupelnie sama? Ze nie bedzie nikogo, kto w razie choroby
      przyslowiowej szklanki wody jej nie poda? Ze pojdzie do domu starcow
      i nikt jej nie odwiedzi?
    • likeadrum Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 13.01.09, 17:26
      Ja miałam takie całe dzieciństwo wyzwiska od k...w, agresja, parę
      plaskaczy jak wracałam za późno. Byłam słabsza wtedy i na więcej
      sobie pozwalała. Na wszystkich się w podobny sposób wyżywała w domu.
      Ojciec mi tłumaczył,że ona jest chora niemniej jednak kiedy jego nie
      było w pobliżu dawała upust wsyztskiemu na mnie i na siostrze.
      Potrafiła nam kazać wyjść nieubrane do ogrodu i nie wchodzić do domu
      żeby jje nie denerwować.

      Teraźniejszość- ojciec od niej odszedł i jest wielcy samotny i
      ciągle stosuje jakiś szantaż emocjonalny, żebyśmy my do niego
      jeździli....a wiadomo człowiek zabiegany jest i nie ma czasu na nic
      i jeszcze wyrzuty sumienia....że ojciec jest sam i nie wie co ma ze
      sobą zrobić od kiedy jest na emeryturze :/ a co do matki....potrafi
      zbluzgać nakrzyczeć za nic ale teraz w porównaniu z dzieciństwem
      wie, że ma tylko mnie i ciągle mi to powtarza, ze jestem jej
      wszystkim jedynym sensem w tym jej życiu blablabla a za chwilę ty
      kretynko jedno ty zeroitp. Ja też to przyjmuje w milczeniu. Co
      więcej jest zazdrosna o mojego chłopaka kiedy on do nas przychodzi
      to ona przychodzi do mojego pokoju siedzi z nami i nie pozwala na
      żadną prywatność.

      Szczerze jej nienawidzę. Wiem, ze to nie jej wina że jest chora
      (o=podobno zdianognozowana schizofrenia, ale na leczenie jest za
      późno). Winię mojego chopaka, że ngdy mi nie pomógł stąd uciec a
      widząc mnie nieraz w strasznym stanie psychicznym potrafi jeszcze mi
      dokopać psychicznie. Winię swojego ojca, że na tyle nas nie kochał,
      żeby poddać jej leczeniu tylko uciekać w pracę zostawiając dzieci z
      takim potworem.

      Mam 27 lat i musze znosić jej histeryczne telefony parę razy
      dziennie i nagrania na skrzynkę pocztową czy wszystko w porządku i
      jakies błache pytania. Nie dopuszczam jej do swojego świata przeżyć
      bo nie uważam ją za osobe mi biską.

      Dodam ciekawostkę, że ona też uciekła od swojej matki i nie chce jej
      widzieć nie odzywa sie do niej już z dobre 20 lat. Historia lubi sie
      powtarzać.

      Prawdopodobnie nigdy nie będę w stanie zrozumieć jak można
      nienawidzieć własnego dziecka jako że nie jestem matką i nie znam
      realiów takiej sytuacji. Zawsze ona powtarzala nam, że jej życie się
      skończyło kiedy miala dzieci, że wszystko wtedy sie zmienia.

      Zdaję sobie sprawę, że mam osobowość ofiary/współuzależnionej itp.
      Mimo że nad sobą staram się pracować wciąż przyciągam ludzi którzy,
      po moim otworzeniu się na nich czy zaufania ranią mnie w taki sam
      sposób czyli poprzez różną przemoc psychiczną. Wydaje mi się, że to
      nie ja ją u nich wzbudzam, ale poprostu musieli jej zaznać w swoich
      własnych domach. Zaczęłam unikać zbiżania się do ludzi i usiłuje
      się zbliżyć do siebie i polubić-ciężko mi póki co idzie.


      • renkaforever Re: likeadrum 14.01.09, 06:01
        To nie historia sie lubi powtarzac, tylko geny i ich mutacje.Za tym idzie
        podobne myslenie i podobne dzialanie. Jaka matka taka corka- mowi stare polskie
        przyslowie.W zwiazku z tym nijak nie moge zrozumiec jak to jest ze z takiej
        matki "schzofreniczki", "potwora"i "wariatki" takie madre corki sa.
        Inteligentne, z oglada, wiedza co dobre i zle, wspaniale mamusie, zony.Tak sobie
        tylko mysle, ze gdyby je tak w te same czasy cofnac to zachowywalyby sie
        identycznie jak ich mamusie.
        Bo genotyp to genotyp.
        • likeadrum Re: likeadrum 14.01.09, 15:02
          Podjęłam pewne ciężkie wyzwanie poszukiwania kobiecego autorytetu z
          innego miejsca widząc, że ten jest nieudany. Przyznam, ze jeszcze go
          nie spotkałam. Dokąd nas to zaprowadzi to czas pokaże. Dlatego też
          nie spieszę się do macierzyństwa dopóki będę miała pewność, że ten
          genotyp wyewoluował w dobrym kierunku :)

          Szanse na to będą im większe jeśli się oddalę od niesprzyjającego
          środkowiska. Nawet byłam u lekarza i zrobiłam wywiad w kierunku tego
          w jakim stopniu mam szansę zachorować.
        • artur321 Re: likeadrum 14.01.09, 15:11
          likeadrum: szczerze Ci współczuję tej sytuacji.

          Może być Ci ciężko, ale dobrze, że widzisz ten problem. Jeśli
          będziesz miała dystans do tej sytuacji i będziesz silna to masz
          szanse wyrwać się z kręgu powtórzeń matka-córka. Życzę wytrwałości!

          Pozdrawiam,
          art
        • moon_witch Bzdura! 14.01.09, 17:18
          To nie historia sie lubi powtarzac, tylko geny i ich mutacje.Za tym
          idzie
          podobne myslenie i podobne dzialanie.
          ....
          gdyby to co napisałaś miało być prawdą mieszkałbyś nadal w jaskini
          obgryzając kość mamuta. Geny się nie mutują, bo gdyby się mutowały
          to odbieglibyśmy od naszej ludzkiej linii bardzo daleko.

          Powiedzenie jaka matka taka córka, też nie jest prawdą.
          W schorzeniach chorób psychicznych ważna jest tendencja
          dziedziczności wrazliwości na choroby i brak odporności na stres.
          Na brak odpornosci na stres może narzekać większa połowa ludzkości.
          Do tego dochodzą tzw.wpływ środowiska i sytuacji życiowych.
          Choroba psychiczna nieleczona jest tak samo grożna jak rak. Niszczy
          w tym wypadku psychikę, wypacza zachowanie i przede wszystkim ma
          władzę na stanem duchowym i mentalnym człowieka.Dlatego choroby
          psychiczne jak najbardziej należy leczyć zarówno farmakologicznie
          jak i terapią, o ile działa. Zwłaszcza farmakologia w chorobie
          takiej jak schizofrenia to konieczność.

          Bardzo stresujace na dłuższą metę jest życie z taką matką. Dlatego
          nie rozckiliwaj sie nad matką i nie szukaj wyjasnien w genach bo to
          bzdura, lecz zawalcz o siebie i poszukaj pomocy profesjonalnej,
          abyś przynajmniej psychicznie dobrze sie czuła.
    • rachela25 Re: wulgarne wyzwiska ze strony mamy 14.01.09, 19:01
      <<w sprawie zasadności oskarżeń - jestem zaręczona od kilku lat i
      nie, nie puszczam się).>>

      No ale po co sie tłumaczysz ...nawet jeśli tak jest. Twoja sprawa
    • krytykantka07 za mało danych o Twojej rodzinie! 15.01.09, 07:55
      kenna napisała:

      > Może najpierw zarysuję kontekst sytuacji.
      > Moja rodzina nie jest patologiczna, przynajmniej tak mi się
      wydaje. Studiuję w > innym mieście od kilku lat, przyjechałam do
      domu na święta. Od samego mojego pr> zyjazdu mama codziennie robi mi
      awantury. O powodach nie będę się rozpisywać są
      > , hm... błahe.

      Nie napisałaś jakie są relacje mamy z Twoją siostrą i jakie są Twoje
      własne relacje z Twoja siostrą.
      A to istotna kwestia.
      Musisz mieć sojusznika w swojej siostrze...

      Chciałam jeszcze dodać, że te awantury wyglądają zwykle tak, że
      > ona krzyczy, wyzywa mnie, czasem zdarza się jej uderzyć mnie, a ja
      siedzę i słu> cham, no bo co mam niby robić innego.

      Zachowujesz się tak jak uczą psycholodzy z Bożej łaski.
      To najgorsze, co można zrobić.
      Ty nic nie mówisz, a Twoja matka podnieca sie tym, co mówi.
      Im więcej mówi i Ty się nie odzywasz to ona przeprowadza ten monolog.
      Zrób coś jeszcze lepszego.
      Zobaczysz jak szybko doprowadzisz ją do szewskiej pasjii.
      Nie mów nic, tylko patrz na nią i obserwuj jakby była jakimś
      ciekawym zjawiskiem.
      Ewentualnie możesz sobie dookoła niej pochodzić...
      Zrób tak gdy szef zrobi Ci kiedyś w pracy karczemną awanturę to
      dowiesz się jak szybko wylecisz z pracy...
      Skoro do tej pory tak się zachowywałaś to czas na zmiany.

      > Minęło pół godziny od dzisiejszej awantury. M wchodzi do mojego
      pokoju i mówi, > żebym więcej nie wkładała swoich ciuchów do pralki
      jak jestem w domu. Pytam się > o co jej chodzi??
      > Mama: bo ja się brzydzę tobą i nie chcę prać ubrań swoich i twojej
      siostry raze> m z twoimi.

      No i tu powinna być inna Twoja reakcja...
      Kup mamie rękawiczki i porządny proszek, albo sama pierz swoje
      rzeczy i zapytaj siostrę czy ma coś do prania, bo robisz pranie.
      Moja siostra mieszkała w obcym mieście, przyjeżdżała do domu na
      weekend i sama robiła sobie pranie...
      Nie umiesz obsługiwać pralki?
      To się naucz!

      Przyjrzyjmy się tej sytuacji...

      > Ja; ???????
      > Mama: bo ja wiem, że ty jesteś k*rwą, puszczasz się na prawo i
      lewo, ja cię zna> m. Dlatego brzydzę się tobą. Nie chcę dotykać
      twoich ubrań zapaskudzonych przez > różnych mężczyzn.
      > ...
      > Ja; mamo, czy ty mnie chcesz obrazić czy o co ci chodzi?
      > M: nie, ja mówię szczerą prawdę. I poza tym, jak się odnosisz do
      matki? więcej
      > szacunku gó...aro.

      Nie zachowuj sie jak matka własnej matki.
      Na pewno nie w takim przypadku jakim jest Twoja matka.
      To ją tylko wyprowadza z równowagi.
      Właśnie ten Twój spokój i ta Twoja asertywność.

      > W ogóle, trochę mi głupio, że o tym piszę na forum... ale z
      drugiej strony... c> holernie się wstydzę opowiedzieć o moich
      stosunkach w domu komukolwiek, a jedna> k, mimo wszystko, coś
      takiego potrafi zaboleć. Muszę sobie gdzieś ulżyć.

      Nie powinno Ci być wstyd.
      Twoja matka zupełnie dzięki Twojej reakcji nie zdaje sobie sprawy z
      tego, że Ciebie to boli.
      Zatem zmień strategię.
      Ale nie na taką jak radzą domorośli psycholodzy...
      Nie masz nic do stracenia.
      Zrób matce karczemną awanturę!
      Ale z udziałem siostry.
      Po tym jak ona powołuje sie na dobro Twojej siostry, Ty powinnaś
      poprosić ją do pokoju i zapytać czy ona brzydzi się Tobą i nie chce,
      aby Twoje ubrania prane były z jej ubraniami.
      Dowiesz sie wtedy co masz zrobić.
      Jeśli siostra przyciśnięta do muru powie, że nie chce to zagrasz na
      jej emocjach.
      Jeśli powie, że nie ma nic przeciwko temu i Tobą się nie brzydzi -
      nie wahaj się zrobić takiej awantury z wyzwiskami o jakiej Twojej
      matce sie nawet nie śniło w największym koszmarze ;).
      Nigdy nie pokazuj klasy i opanowania w stosunku do takich osób.
      Nawet sie tego nie ucz, bo to je tylko podnieca...
      W tych ludziach jest coś takiego zakodowane, że wtedy reagują
      dokładnie tak jak Żydzi reagowali na Jezusa.
      Zauważyłaś, że On tylko patrzył, milczał, a ewentualnie mówił ze
      spokojem...
      " dlaczego mnie bijesz "
      Jako Syn Boga wiedział dlaczego tamten Go uderzył...
      Tej wyższości w Jego spojrzeniu i w Jego słowach nie mógł
      wytrzymać...

      > I pytanie? Co ja mam robić??? Jak na coś takiego reagować? Jasne,
      mogę zerwać k> ontakty... ale jednak to jest moja mama.

      A Ty chcesz zerwać kontakty nie robiąc matce wcześniej awantury?
      To zły pomysł!

      > Najbardziej boli mnie to, że po kłótni, kiedy potrafi powiedzieć
      mi coś takiego > , ewentualnie użyć argumentu: "masz zrobić tak a
      tak albo przywalę ci w ten głu> pi ryj" twierdzi, że nie mam do niej
      należytego szacunku, bo np zbywam to milcz> eniem albo wychodzę jak
      do mnie mówi. > Proszę, bardzo proszę o pomoc :(((

      No i sama Ci powiedziała, o co jej chodzi...
      Nie masz szacunku do niej, bo traktujesz ją Jezus traktował swoich
      oprawców...
      Nie jesteś Jezusem, a ona Twoim oprawcą...
      Zmień zatem swoje postępowanie, bo w pracy jeśli tak będziesz sie
      zachowywać staniesz sie ofiarą mobbingu!
      • hebdzia81 Re: pytanie 19.01.09, 10:47
        Ciekawa jestem w jakim wieku jest Twoja mama i czy wcześniej też jej
        się zdarzały takie wyskoki
        Pytam daltego że zachowanie mojej may zaczeło się zmieniać jak miała
        ok43 lat i był to efekt menaopauzy. Leki hormonalne załatwiły sparwe
        tylko problemem było ją przekonać do leczenia
Inne wątki na temat:
Pełna wersja