toksyczne relacje - dziwna zaeżność

08.01.09, 08:25
Zauważyliście, jak osoby będąc w związkach lub relacjach "trudnych"
lub w odmiennej terminologii "toksycznych", mówią o swoich
partnerach?

kobieta o skąpym mężczyźnie - "ależ on był zawsze dla mnie hojny!"
facet o zgryźliwej wredocie - "ależ ona uczuciowa i wrażliwa!"
albo kobieta rozwiodząca się nad intelektualnymi osiągnięciami jej
poniekąd ograniczonego partnera

Niby rozumiem mechanizm - reakcja obronna psychiki (?), ale chyba
wciąż mi to umyka. Im bardziej nieznośna osoba, tym większa
gloryfikacja jej domniemanych zalet. Najczęściej zupełnie
przeciwnych od rzeczywistości!

Czy mógłby mi ktoś to wytłumaczyć?
    • gazetowy.mail Re: toksyczne relacje - dziwna zaeżność 08.01.09, 08:55
      Może dlatago, że boją przyznać się do własnych błędów czyli wyboru i
      bycia z kimś takim dziwnym? Nam jest łatwiej bo nie byliśmy w takiej
      sytuacji ale taka "ofiara" którą zawładną dziwny osobnik podobno
      nie ma siły się wyswobodzić
      • monikinha Re: toksyczne relacje - dziwna zaeżność 09.01.09, 19:26
        Też myślałam podobnie. Wydaje mi się, że to jednak coś więcej. Taka
        osoba nie tylko nie chce się wyswobadzać, ale też gloryfikuje drugą
        osobę. Dziwne to.
    • aniol.milosci Re: toksyczne relacje - dziwna zaeżność 08.01.09, 10:42
      monikinha napisała:

      > Zauważyliście, jak osoby będąc w związkach lub
      relacjach "trudnych"
      > lub w odmiennej terminologii "toksycznych", mówią o swoich
      > partnerach?
      >
      > kobieta o skąpym mężczyźnie - "ależ on był zawsze dla mnie hojny!"
      > facet o zgryźliwej wredocie - "ależ ona uczuciowa i wrażliwa!"
      > albo kobieta rozwiodząca się nad intelektualnymi osiągnięciami jej
      > poniekąd ograniczonego partnera
      >
      > Niby rozumiem mechanizm - reakcja obronna psychiki (?), ale chyba
      > wciąż mi to umyka. Im bardziej nieznośna osoba, tym większa
      > gloryfikacja jej domniemanych zalet. Najczęściej zupełnie
      > przeciwnych od rzeczywistości!
      >
      > Czy mógłby mi ktoś to wytłumaczyć?

      To tak jak tu:

      "Nie wiedziałem, że byłem takim potworem. Nie wiedziałem i nie
      chciałem nim być.
      Córeczka wyrywała się, a nikt, i tak, jej nie wierzył. Jak można
      było stać się kimś takim dla ukochanej? Czy zmarnowałem jej życie?
      Ukarzcie mnie, jeśli tak."
      mrinmapi.blog.interia.pl/
      • monikinha Re: toksyczne relacje - dziwna zaeżność 09.01.09, 19:27
        To Twoja historia?
        Jakie konkretnie widzisz analogie?
        Twój blog jest mało czytelny, dobrze by było, żebyś powiększył
        czcionkę, bo większości wpisów nie byłam w stanie przeczytać.
    • moon_witch Re: toksyczne relacje - dziwna zaeżność 09.01.09, 14:15
      Mowa w tym wypadku o uzaleznieniu. Alkoholik tez zaprzecza
      szkodliwosci picia.
      • monikinha Re: toksyczne relacje - dziwna zaeżność 09.01.09, 15:30
        Chyba masz rację, bo jest to tak nielogiczne, że to musi być kwestia
        uzależnienia. Bo te osoby mają przecież inne dobre cechy, ale ta
        druga osoba akcentuje właśnie te, których ewidentnie nie mają.
        Miłość jest ślepa? ;)
        • kaa.lka Re: 09.01.09, 15:59
          a juz myslalam ze zaszczycilas mnie odpowiedzia.i sie ucieszylam
          ale to byl pierwszy odruch.
          ehh i sie okazalo ze, nie.

          ale nieodmiennie pozdrawiam
          ka
    • kaa.lka Re: toksyczne relacje - dziwna zalożność 09.01.09, 14:49
      dobijajac sie kolejny raz o poszanowanie "cudzosci" i odwolujac
      do zdrowego rozsadku zapytam autorke watku,
      skad taka wiedza o osobach trzecich bez wspolpozycia?
      rozumiem ze -szoste przykazanie- szeroko komentowane?
      pozdrawiam
      ka
      • monikinha Re: toksyczne relacje - dziwna zalożność 09.01.09, 19:28
        NIe rozumiem Twojego postu. Co ma do tego cudzołóstwo? Czy mogłabyś
        to rozwinąć?
    • anaisanais Re: toksyczne relacje - dziwna zaeżność 09.01.09, 14:59
      nie, ja nigdy nie spotkalam sie z takim zachowaniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja