material_girl
10.01.09, 23:06
Trudno mi pisac ... siedze zaszlochana po ciezkiej rozmowie z moja
matka. Mam 26 lat mieszkam od 8 lat sama z matka. 3 m-ce temu
powiedzialam jej ze chce sie wyprowadzic do mieszkania jakie
dostalam od ojca. Moja matka zweszyla w tym spisek, ze ojciec mnie
zmanipulowal, i ze ja tak jak on rozbijam teraz rodzine. Fakt jest
taki, ze chce sie poprostu usamodzielnic, obecnie studiuje, mam
stypendium, szukam pracy (jakas napewno znajde), mam chlopaka. Przez
ostatnie 8 lat moje zycie bylo podporzadkowane mojej matce (przez 5
lat nawet z nikim sie nie spotykalam) i nagle postanowilam zrobic
cos co odbiega od jej scislego planu na przyszlosc. Okazalam sie
wielkim rozczarowaniem, grozi mi ze kompletnie sie zalamie jak to
zrobie i ze nie bedzie juz miala po co zyc (doslownie). Jestem
zalamana, powinnam sie cieszyc z gwiazdki z nieba a mam tylko
poczucie winy ze wykanczam matke. To sie ciagnie tak dlugo, juz nie
moge....