Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie...

18.01.09, 11:07
Nie wiem juz jak z tym walczyc, a wlasciwie z matka. Wiem ze nie
jestem sama bo czytalam tu juz pare postow o despotycznych,
toksycznych itd matkach, ale sytuacja z moja juz mnie przerasta, co
wiecej po tylu probach nie widze juz zadnego rozwiazania, i myslac o
przyszlosci coraz bardziej sie boje. Zaczne od tego ze matka
wszystkich ludzi traktuje jak wrogow, jest sklucona z cala swoja
rodzina, ojca rodzina, nie ma zadnych kolezanek itd. Calymi dniami
siedzi w domu, widze jak stracila sens zycia, jestem pewna ze cierpi
na depresje, jednak za zadne skarby nie robi nic by jakos z tego
wybrnac. To jeszcze nie jest problem, problemem jest to ze matka na
jakies urazy z przeszlosci do ojca i po prostu go nie toleruje, a to
przenosi sie na mnie i na siostre. Jest tak zazdrosna gdy np zobaczy
ze rozmawiamy z ojcem lub on z nami a pozniej nas "kaze" nie
odzywaja sie do nas. Jest to tak przykre i dolujace, bo przeciez nic
zlego nie robimy. Do tego wpada czasem w pewnego rodzaju szal,
zaczyna przeklinac, rzucac garnkami, mowic bardzo przykre zeczy do
nas typu a zebym ja juz zdechla itd. Nie raz proponowalam jej pomoc,
ze pojdziemy razem do psychologa itd to tylko slyszalam ze to ja
powinnam isc bo to ja jestem wariatka! Jak tak dalej zyc? Ja nei
umie zyc swoim wlasnym zyciem bo zamartwiam sie ciagle nia, mam
problemy w kontaktach z ludzmi, jestem bardzo zamknieta w sobie.
Najlepsze ze gdy proboje z mama porozmawiac zaraz wzbudza we mnie
jeszcze wieksze wyrzuty sumienia i odwraca kota ogonem..typu to ja
ci zapewnilam dzicinstwo a ty jak mnie teraz traktujesz, ty
narzekasz na swoja sytuacje?/ to znadz se inna matke..itd co mnie
pograza jeszcze bardziej. Nie wiem jakie jest wyjscie..najgorsze ze
nie martwie sie o siebie tylko o moja mlodsza siostre dla ktorej
jest to nie dozniesienia psychicznie. A matka za zadne skarby nie da
sobie pomoc:(((
    • marzeka1 Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 12:16
      Ile macie lat- ty i siostra? Bo jeśli jesteście dorosłe, to tylko wyprowadzka.
      Matka- jeśli nie zechce- nie zmieni się. Ty i siostra możecie zadbać o swoje
      zdrowie psychiczne, ona nie ma prawa was tak traktować, jeśli nic do niej nie
      trafia- odseparuj się, bo inaczej sama zniszczysz sobie życie i nie będziesz
      umiała ułożyć sobie życia.
    • gadagad Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 13:06
      Powszechnym błędem jest chęć pomocy człowiekowi,który nas dręczy,aby był
      lepszy.Pomagać należy sobie.Matka chce tkwić swoim stanie,jej problem.To
      ty,siostra i ojciec musicie nauczyć się radzić z jej zachowaniem i odpowiednio
      reagować,co najczęściej właśnie daje efekt,że dana osoba sama zapragnie się
      zmienić.I w tym sensie matka ma racje - ty idź do psychologa i to jak
      najszybciej.Najlepiej i z siostrą, i z ojcem.Rady typu ucieczkowego są
      niewykonalne,bo umiejętności dystansu,izolacji i racjonalnego zachowania trzeba
      się nauczyć.Znajdź sobie poradnię,w której tobie pomogą,"wyleczą" z
      emocjonalnego uzależnienia od zachowań matki i gdzie nauczysz nie pozwalać się
      niszczyć,ranić, a swoim zachowaniem zorientowanym na swoje dobro,matce pomożesz
      - tak czy inaczej.
      • zagubiona.jola Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 15:08
        Jesli chodzi o nasz wiek to ja juz jestem dorosla i nie mieszkam w
        domu lecz czesto przyjezdzam ze wzgledu na siostre, powtarzaja sie
        takie sytucje ktorych ja doswiadczylam gdy bylam w jej wieku, matka
        jest perfekcjonalistka gdy siostrze cos nie wyjdzie od razu ja gani,
        uzyje sily fizycznej lub inny rodzaj terroru psychicznego, ze mna
        jest tak samo gdy przyjezdzam. to jest jakas chora sytuacja, ja nie
        moge zyc wlasnym zyciem bo martwie sie o siostre i mysle jak tu
        wybrnac z tego. Ciekawa jest jedna rzecz, ze pomimo iz matka jest
        taka terrorystka to jestem jak taki bity pies nad ktrorym chozby
        niewiadomo jak sie znecano to i tak bedzie wierny panu...po jakims
        czasie mysle moze to ja cos zrobilam moze to moja winna itd. Nie da
        sie tak dalej zyc w szczegolnosci gdyz to trwa od kilkunastu juz
        lat.
        • gadagad Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 16:03
          Jest to chora sytuacja,chora rodzina i tym samym wszyscy są chorzy.Jako osoba widząca potrzebę zmiany i szkody jakie to wyrządza zacznij od siebie,bo funkcjonujesz jako osoba współuzależniona od chorych zachowań matki i chcąc dobrze tylko dodajesz paliwa chorej sytuacji.Znajdź sobie dobrego psychologa,który podpowie ci jaką postawę ty masz wobec tej sytuacji obrać,a twoje zdrowe zachowanie zacznie rozrywać pajęczynę.Twoja nowa postawa , świadomość sytuacji i umiejętność zachowywania się pomoże i siostrze,której też profesjonalna pomoc się przyda,ale jak sama poczuje tę potrzebę,bo terapia na siłę nie istnieje.I przede wszystkim nie obrażaj się na psychologa,jeśli odczujesz,że ci "wmawia",że to twoja wina.To tylko naturalny bunt,bo zachowywało się jak najlepiej,a ktoś mówi,że to paskudne.Niestety instynktowne dobre chęci są z tych co piekło brukują,w sytuacjach,które wymagają już profesjonalnego zajęcia się chorą sytuacją.Najczęściej podpowiadane ,skuteczne zachowania są sprzeczne z nabytymi,ale błędnymi przekonaniami.Które w normalnej atmosferze ludzkiej życzliwości szkody nie czynią i pozwalają rozwiązywać sytuację,ale w przypadkach "chorych" pogłębiają "chorobę".
          • marzeka1 Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 18:41
            "Ciekawa jest jedna rzecz, ze pomimo iz matka jest
            taka terrorystka to jestem jak taki bity pies nad ktrorym chozby
            niewiadomo jak sie znecano to i tak bedzie wierny panu...po jakims
            czasie mysle moze to ja cos zrobilam moze to moja winna itd."
            - to brzmi poważnie,może poszukaj dobrego psychoterapeutę, psychologa, pomoże ci
            zobaczyć, że twojej winy w tym wszystkim nie ma. Jeśli nie pomożesz sobie,
            będziesz miała kłopoty ze sobą, także z ułożeniem sobie życia, bycia w związku,
            bo być może podświadomie wybierzesz na towarzysza życia kogoś, kto będzie cię
            dręczył, a ty ciągle w sobie szukać winy.
    • zagubiona.jola Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 20:08
      Znajde psychologa, tylko ze znalezc dobrego jest bardzo ciezko,
      takiego ktory naprawde szczerze poradzi a nie wezmie pieniazki i
      tyle, gdy bylam mlodsza szukalam porady u psychologow jednak nie
      trafilam na najlepszych dlatego teraz boje sie zeby nie powtorzyla
      sie taka sytuacja...caly dzien placze dzisiaj bo nie wytrzymuje tej
      sutuacji, gdy probowalam zaczac rozmowe dlaczego mnie tak kaze i co
      jej zrobilam ze sie nie odzywa, oczywiscie odwrocila kota ogonem
      trzasnela drzwiami i wyszla, czy jakikolwiek psycholog bedzie w
      stanie pomoc, naprawic moj stan psychiczny..a z drugiej strony nie
      wiem dlaczego to tak na mnie az wplywa, moglabym zwyaczajnie odciac
      sie od niej, urwac kontakt itd ale jakos nie moge nie wiem dlaczego,
      czy to ze wzgledu na siostre czy jak, czuje ze jestem juz na skraju
      wytrzymalosci i nic nie ma sensu. Juz mam klopoty w kontaktach z
      ludzmi, boje sie wchodzic w jakiekolwiek reakcje, nie daje poznac
      siebie blizej gdyz wstydze sie mojej sytuacji.
      • gadagad Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 20:42
        To czego "laik" oczekuje od psychologa sprawia,że każdy jest nie najlepszy.Ale jeśli trafisz na takiego,który przy pierwszej wizycie cię ujmie,poczujesz,że jest w pełnej rozciągłości z tobą i to on właśnie cię rozumie,to lepiej go już więcej nie odwiedzaj.Bo to na pewno manipulant i szarlatan od wyciągania pieniędzy.Aby wiedzieć czego masz od wizyt psychoterapeutycznych oczekiwać,najpierw idź do własnego lekarza,przedstaw swoją sytuację i stan psychiczny,oraz poproś o adres właściwego ośrodka czy specjalisty.Tam,nawet jeśli kontakty nie będą cię satysfakcjonowały,utrzymuj je wystarczająco długo,aby załapać "kierunek".Tu się niczego nie załatwi szybko i nie istnieje nic,co rozwiąże sprawę w ciągu miesiąca.W końcu to narastało całe lata.A jak już będziesz wiedziała czego masz od psychologa oczekiwać,możesz wybrać takiego,któremu warto płacić.Oczywiście wymaga to czasami więcej samozaparcia i domagania się pomocy,ale można otrzymać bardzo dobrą pomoc psychologiczną bez rujnowania finansowego.
        • marzeka1 Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 20:52
          "wstydze sie mojej sytuacji. "- powód do wstydu ma matka, nie ty, nie jesteś
          winna, że akurat trafiła ci się taka matką, wina nie leży w tobie, a w niej.
          Tylko separując się od niej, a gdy osiągnie właściwy wiek- separując od niej
          siostrę, możesz uratować samą siebie. Trudno, będziesz żyć ze świadomością, że
          masz toksyczną matkę, ale zachowasz zdrowie psychiczne. Po odcięciu się od
          matki- napisałabym jej list (bo rozmowa nic nie da, nie wysłucha, odwróci kota
          ogonem), napisz WSZYSTKO, co ci leży na sercu, napisz, jak cię z siostrą
          skrzywdziła i odetnij się, nie bądź dla nie pożywką jej chorych emocji.
          • gadagad Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 21:04
            Taka ucieczka jest niemożliwa.Aby się od tego naprawdę skutecznie odizolować
            trzeba to najpierw umieć.I tego, niestety, trzeba się nauczyć.Inaczej z
            dziewczyny zrobi się oszalałe jojo.Jest to rodzina z przemocą,jest wiele ludzi
            tym dotkniętych i pomoc istnieje.Jak naprawdę zdecyduje się zmienić sytuację i
            sobie,a tym samym całej rodzinie pomóc,znajdzie duże wsparcie.Ale nikt tego nie
            poda na talerzu.Trzeba chcieć i przeć do tego.
          • gadagad Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 21:09
            No i na boga,niczego nie pisz.Z matką i tak nie nawiążesz kontaktu,a może to
            wykorzystać przeciw tobie w chwili kiedy dopiero niepewnie będziesz się uczyć
            właściwego postępowania.Ale po pewnym czasie,owszem,zapewne jej to napiszesz.
            • zagubiona.jola Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 21:52
              Dziekuje wam za porady, odciac sie jest bardzo trudno bo jak
              napisalam to jest taki pokrzywdzony pies zawsze wraca do
              wlasciciela, od 2g prowadzimy z siostra rozmowe z matka, bo juz nie
              wytrzymalam kolejnej jej scenki typu nieodzywania sie, nie jest to
              normalna rozmowa jest placz, matka nie akceptuje tego co mowimy, i
              mowi ze jutro juz jej nie bedzie co wiecej straszy nas samobojstwem,
              siostra przyznala ze tez o tym myslala, nie widze wyjscia z tej
              sytuacji bo co kolwiek matce nie powiemy nie akceptuje tego, mowi
              jak wy mozecie mowic mi takie rzeczy teraz! to ja sie staralam, to
              ja wam zapewnialam dach nad glowa a wy takie teraz jestescie! itd i
              nie wazne ze obie z siostra mowimy to samo do niej nie dociera, nie
              pozwoli sobie pomoc, gleboko tkwi w krzywdach ktore doswiadczyla w
              przeszlosci i teraz skupia sie to na nas. Najbardziej mnie serce
              boli gdy mowi ze ja tego nigdy nie zrozumie, a ja bardzo dobrze
              rozumie tylko proboje udowodnic jej ze jej zachowania sa niepoprawne
              ze nie ma prawa nas tak terroryzowac, ona w wiekszosci nie pamieta
              tych zachowan. Naprawde nie wiem co tu robic, pojde do psychologa
              ale teraz mama sie martwic i o matke i o siostre i o siebie...
      • hazzard Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 21:48
        może spróbuj zgłosić się bezpłatnie do psychologa w Caritasie? Mam podobną
        sytuację jak Ty, z tym że u mnie mama wymarzyła sobie dla mnie rolę jej
        opiekunki i towarzyszki życia na starość, a ja poznałam faceta i wyniosłam się z
        domu. Generalnie 1 wizyta u psychologa utwierdziła mnie w przekonaniu, że
        próbując ułożyć sobie z kimś życie nie popełniam wykroczenia, nie jestem
        egoistką i mam prawo do samostanowienia o sobie. Mama tego nie zaakceptowała i w
        związku z tym nie rozmawiam z nią od 3 m-cy. Nie jest to łatwe, ale nie
        dopuściłam do tego, aby dalej mnie dręczyła wyzwiskami, groziła, szantażowała,
        wzbudzała poczucie winy i wmawiała mi, że to moja wina, że źle postępuję wiążąc
        się z moim facetem etc.
        • zagubiona.jola Re: Dziwne zachowanie matki:(( nie radze sobie... 18.01.09, 21:54
          Hazzard doskonale wiem co piszesz, ja sie zas boje ze nigdy faceta
          nie znajde bo tak sie boje kontaktow z ludzmi, bo zawsze bede cos
          ukrywac to moja sytuacje...sproboje Caritas, kazda rada jest cenna
          rada dziekuje
    • moon_witch Matka jest chora 18.01.09, 22:07
      To widac na pierwszy rzut oka.
      Masz do wyboru albo mieszkac z nia i sie meczyc? Albo wyprowadzić,
      o ile jest szansa?
      Inna sprawa takie wybuchy złosci i znęcania sie nad rodziną,
      możnaby gdzieś meldowac. Możliwe ze po jakimś czasie sąd weźmie
      sprawe w swoje rece i skieruje mamę na przymusowe leczenie.
      • clarissa3 Re: Matka jest chora 18.01.09, 23:43
        obawiam sie ze w podobnym stanie jest wiekszosc polskich kobiet-
        matek po pewnym wieku. Dokad bedzie sie kobietom wmawiac ze
        macierzynstwo to najwieksze szczescie jakie je moze spotkac a bycie
        zona to jedyna droga w zyciu - i nie pozwalac na inne wybory - dotad
        beda sie mscic - zupelnie nieswiadomie - i wyzywac na tychze dla
        ktorych to zycie poswiecily i ucieklo bezpowrotnie... Bo wyszlo nie
        tak jak chcialy, jak sobie marzyly albo bezmyslnie i slepo wierzyly
        az zrozumialy ze to nie bylo to! A teraz za pozno by cokolwiek
        zrobic - bo i cialo obwisa i sily nie te juz a i corka pyskuje i maz
        fajtlapa i kraj do d...i...i....i...i...i........ i jak tu garami
        nie ciskac?

        Walczcie kobitki o siebie, o swoje prawa do zycia i wyborow by tak
        samo nie wyladowac!
Pełna wersja