może tu ktoś będzie wiedział co z tym wszystkim...

22.01.09, 13:34
Chcę się poradzić, może tu ktoś będzie wiedział co z tym wszystkim...
Jest tak:
byłam z facetem na wakacjach. Planowaliśmy jakieś aktywności, zwiedzania, sporty itd, ale jak przyszło co do czego, to mój towarzysz nie miał na nic ochoty. W sumie ma stresującą i pracę, to pomyślałam, że może to i lepiej robić tak zwane NIC.
Uwielbiał leżeć na plaży. Słuchał morza, patrzył w dal, trochę pływał, opalał się. Nawet trochę mi się nudziło, ale miło było patrzeć jak wypoczywa. Wieczorami chodziliśmy do smażalni przy plaży, była taka jedna w sam raz, jedliśmy kergulenę z plastikowej tacki, piliśmy piwo, gadali śmiali się itd. Ogólnie super, błogi tydzień, odmiana od codziennej gonitwy.
Ostatnio zaczęliśmy robić plany na przyszłe wakacje. Wybierając lokalizację stwierdził, że nienawidzi bezczynności, leżenia na plaży i wszelkich wczasowych atrakcji. Powiedziałam, że to może mieć dobre strony i przypomniałam minione wakacje. Zaprzeczył! Powiedział, że tak wcale nie było! On naprawdę wierzył w to co mówił! Jak by go tak wariografem zbadać, to by pewnie wyszło, że nie kłamie! Kiedy pytałam o jakiś szczegół na poparcie jego słów to się wściekł i zmienił temat. Osłupiałam.
Zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak on widzi siebie. Nie najlepiej mi wyszło. Kompleksy i pycha na zmianę. Inny sam na sam, inny w towarzystwie. Ba, inny w zależności od towarzystwa.
Metaforycznie mówiąc - kiedy tylko mam okazję to jem karkówkę z grilla, ale zapytana o ulubione danie nie wymienię jej nawet na dziesiątym miejscu. Listę wypełnią chateaubriand, fois gras, bouillabaisse i rożne takie.
Pomyślałam sobie też o alkoholu, że każde nasze spotkanie jest zakrapiane. Niby oboje ciężko pracujemy i jak spędzamy ze sobą weekendy, to można trochę alkoholu zrozumieć - sama też coś wtedy wypiję. Ale gdzie kończy się trochę a zaczyna trochę za dużo/za często? On ma wizję siebie jako człowieka, który wypija lampkę czerwonego wina przed snem, ale to są dwie butelki. Jak mu je rano pokazuję i pytam, czym się różnią od jednaj lampki to robi to samo co przy rozmowie o wakacjach - ucina temat.
Ten człowiek patrząc na siebie widzi zupełnie kogoś innego niż ja widzę, kiedy na niego patrzę. Rozważyłam, czy może ja się mylę, ale w tych usiłowaniach rozmowy z nim, albo w tym opisie tutaj trzymam się faktów i na nich opieram wnioski.
Czy on tak bardzo nie zgadza się na to kim jest, że odmawia przyjęcia tego do wiadomości? Przecież ta teoretyczna karkówka z grilla jest w porządku! Czy ten alkohol to skutek, czy przyczyna?

No i właśnie dlatego chcę się poradzić. Co to jest, jak to rokuje, co powinnam...?
    • ca-ti Re: może tu ktoś będzie wiedział co z tym wszystk 22.01.09, 14:14
      Powinnaś uwierzyć sobie. Za każdym razem kiedy usłyszysz/zobaczysz
      coś co nie zgadza się z Twoim odbiorem, powtarzać sobie jak
      mantrę: "ja to widzę inaczej".
      Twój mężczyzna jest typem agresora, a rokowania dla związku w tym
      przypadku są jak najgorsze. Kobieta niepostrzeżenie traci zaufanie
      do samej siebie, czemu trudno się dziwić, jeśli jej ukochany cały
      czas kwestionuje jej spostrzeżenia, podważa jej świat.
      Generalna rada jest taka: uciekać jak najszybciej, bo później będzie
      tylko gorzej.
    • mondrian4 Re: może tu ktoś będzie wiedział co z tym wszystk 22.01.09, 14:16
      > No i właśnie dlatego chcę się poradzić. Co to jest, jak to rokuje, co powinnam.
      > ..?

      dać sobie spokój. Kolo który wypija dwie butle przed snem to raczej nie rokuje
      większych nadziei. poza tym jeśli ktoś ma o sobie inne wyobrażenia niż te które
      są rzeczywiste to wiesz... albo ma problem z sobą albo świat ma problem z nim.
      Po prostu on ma kompleksy a z drugiej strony nie ma własnego zdania. być moze
      coś ukrywa ale raczej chce być innym niż jest w rzeczywistości. Takie jest moje
      zdanie.
      ps. nie szukaj w necie odpowiedzi na dręczące Cię pytania bo tylko ty potrafisz
      sobie tak naprawdę na nie odpowiedzieć . no co można wywnioskowac z twojego
      opisu? że zadajesz sie z idiotą i facetem który ma problemy z własną
      osobowością? Na pewno, ale jaka jest prawda to pewnie wiesz tylko ty.
      Generalnie to może gość wzbudzać podziw. Twierdzić ze nie leżał na plaży jak
      klapnął tam na dobre. hmmm.. Dziwny łon troche,. Taki trochę niepewny że tak powiem.
    • tytus_flawiusz katastrofa 22.01.09, 14:22
      > Metaforycznie mówiąc - kiedy tylko mam okazję to jem karkówkę z grilla, ale
      zapytana o ulubione danie nie wymienię jej nawet na dziesiątym miejscu. Listę
      wypełnią chateaubriand, fois gras, bouillabaisse i rożne takie. <

      Zwykła dulszczyzna i małomiasteczkowść, tu też tego od zajebania.
      Towarzystwo "bułkę przez bibułkę" ......a wódkę z musztardówy

      co do reszty, facet chce wierzyć w swój "prawidłowy" wizerunek i nie przegasz...
      będziecie jeździli "do wód", a że równie dobrze wypoczęlibyście w Piżdzipłocku
      nie ma znaczenia. Liczy się NAZWA.

      Kondolencje Malutka, ale ponoć z POZERAMI da się żyć.... wystarczy tylko kochać,
      znosić i udawać, że się nie widzi niespójności pomiędzy głoszonymi hasłami, a
      czynami. :-)
      • elielieli Re: katastrofa 22.01.09, 14:30
        To moze byc tak zwana "podwojna" diagnoza:ma zawezony kontakt z
        rzeczywistoscia i pije zeby sobie ulzyc.To taka forma
        autoterapii.Tak czy inaczej patologiczny,podwojnie
        patologiczny.Trzymaj sie z daleka.
    • horpyna4 Re: może tu ktoś będzie wiedział co z tym wszystk 22.01.09, 14:30
      Chyba sama dobrze wiesz, co powinnaś. Wymienić faceta na lepszy
      egzemplarz, bo nieciekawie to wygląda.
      Gdybyś jednak chciała dać mu jeszcze szansę (do czego absolutnie nie
      namawiam, ale wybór należy do Ciebie), to weź na następne wakacje
      zeszyt i codziennie zapisuj, jak spędzaliście czas... taki dziennik.
      Nie ukrywaj tego, że piszesz, wręcz przeciwnie. Powinien to widzieć
      na bieżąco, wtedy nie powie, że to nieprawda. No i niech jeszcze raz
      przeczyta wszystko po wakacjach...
    • paco_lopez Re: może tu ktoś będzie wiedział co z tym wszystk 22.01.09, 15:45
      dowidzenia powiedz. jeżli ten pychomitoman nie potrafi przyznac sie
      ze leżał bykiem na plaży, to znaczy, ze wiele z jego opowiesci o
      sobie jest bujdą na resorach.
Pełna wersja