Internet niszczy związki - przestroga!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 15:49
Chciałbym ostrzec wszystkich którzy mają internet i żyja w związku z kimś,
żeby uważali na swoich partnerów. Miałem kobietę, nauczyłem ją wszystkiego o
kompach i internecie, stała się maniaczką internetowa i specem od rozbudowy
kompa. Wszystko bylo zajebiscie i w ogole, do czasu jak zaczela poznawac
gosci w necie, na poczatku niewinne rozmowy, potem przesiadywanie do rana na
GG, w efekcie schadzki, zdradzanie mnie itd. Na jej nieszczescie nie umiala
dobrze sprzatac po sobie w komputerze, i znalazlem ladne pare kb logow z
wystarczajacymi dowodami zeby sie rozwiesc, co tez zrobilem.

Pisze ten post jak przestroge, uwazajcie na swoich partnerow bo internet ich
może zgubić i stracicie ich na zawsze.

Zardzewialy pręt w dupe dupkom sieciowym którzy podrywają zajęte kobiety i
mają gdzieś że czynią komuś strasznie wielką krzywdę. Drugi pręt kobietom
które omamione nowymi możliwościami i zawalone tysiącami komplementów od
obcych im mężczyzn zaślepione nie potrafią logicznie myśleć i dają się
uwieść.
    • malvvina Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 15:55
      a ja znam kolezanke co poszla po zakupy i spotkala faceta - omamiona jego
      slodkim dyskursem zaczela zdradzac wspanialego meza (nie pil nie bil !) no
      i ..rozwod
      a jeszcze inna to miala durny pomysl zeby isc do pracy - wpadla w ramiona
      gonca z IBM'u i co tu robic ? znow rozwod.
      Nie wypuszczajcie swoich kobiet z domow , mowie wam ! na zewnatrz czyhaja
      niebezpieczenstwa.
      Piatka dzieci i szmatki z microfibre i bedzie zadowolona nad nowym kredensem.
      kupujcie zamki i lancuchy, telewizor pod klucz bo dostanie glupich pomyslow,
      zakaz studiow dla kobiet (tak do 19 wieku bylo to czemu teraz nie mialoby
      funkcjonowac)
      pilnujcie
      uwazajcie
    • aquarius4 Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 16:01
      Jeżeli kobieta ma w sobie gotowość na to, żeby ja ktoś uwiódł - to się
      zafascynuje kimkolwiek , kto się nawinie... Jeżeli facet do takiego stanu
      doprowadza, to juz jest za późno. Wtedy jedynie można szukać jakiegoś kozła
      ofiarnego. W tym przypadku internet.
      • Gość: Kuba Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 16:12
        Byc moze masz racje, sa takie ktore beda wierne, a sa takie ktore pozwola sie
        poderwac i to bez wzgledu na to jak i gdzie. Widac tak musialo sie stac.
        Rozumiem jeszcze ze bym sie do tego przyczynil, ale pracowalem dla niej, zeby
        miala w domu wszystko, nigdy nie okrzyczalem, nie uderzylem.
        • bazylia71 Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 16:30
          Gość portalu: Kuba napisał(a):

          > Byc moze masz racje, sa takie ktore beda wierne, a sa takie ktore pozwola sie
          > poderwac i to bez wzgledu na to jak i gdzie. Widac tak musialo sie stac.
          > Rozumiem jeszcze ze bym sie do tego przyczynil, ale pracowalem dla niej, zeby
          > miala w domu wszystko, nigdy nie okrzyczalem, nie uderzylem.

          Czyli co? Gdyby nie Internet to by Cie nie zdradzila, tak myslisz?
        • Gość: girlfriend Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 17:04
          > Rozumiem jeszcze ze bym sie do tego przyczynil, ale pracowalem dla niej, zeby
          > miala w domu wszystko, nigdy nie okrzyczalem, nie uderzylem.

          Wybacz szczerość, ale z kim Ty się na rozum zamieniłeś?
        • Gość: Richelieu* oj Kuba, Kuba IP: *.localdomain / 192.168.0.* 11.11.03, 17:15
          Gość portalu: Kuba napisał(a):

          > Byc moze masz racje, sa takie ktore beda wierne, a sa takie ktore pozwola
          sie
          > poderwac i to bez wzgledu na to jak i gdzie. Widac tak musialo sie stac.
          > Rozumiem jeszcze ze bym sie do tego przyczynil, ale pracowalem dla niej,
          zeby
          > miala w domu wszystko, nigdy nie okrzyczalem, nie uderzylem.


          to jak niektórzy katolicy nie chodzą do spowiedzi bo uważają, że grzechów nie
          mają. Bo nie zabiłem, nie ukradłem to jakie ja mogę mieć grzechy...
          Pracowałeś, nie krzyczałeś i nie biłeś. łof, a czy ją kochałeś? ani słowem o
          tym nie wspomniałeś. Jeśli nie od Ciebie to byle łachudra, który jako pierwszy
          powie jej coś miłego, będzie dla niej atrakcyjniejszy niż Ty. A potem nazywa
          się ją, że niewierna żona, a nie że on beznadziejny mąż. Uśmiechnij się do
          żony, a nie tylko daj jej comiesięczną wypłatę na dom ze słowami :ciesz się,
          że cię nie uderzyłem"
          • Gość: Kuba Re: oj Kuba, Kuba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 17:34
            Oczywiscie ze ja kochalem!!! W ogole bylo zajebiscie, nic nie wskazywalo na
            to! Gdyby nie przypadek to bym sie nigdy nie dowiedzial o zdradzie, w moich
            oczach byla idealna i tak samo ona o mnie mowila. Wszystko robilismy razem,
            zawsze we dwojke, para nierozlaczka a tu nagle dup i po snie :-(
        • Gość: adams00 Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.ukl.uni / *.ukl.uni-freiburg.de 14.11.03, 09:45
          Widocznie cie nie kochala. Chyba lepiej, ze sie o tym dowiedziales. Moglo tez
          tak byc, ze to co jej dawales jej nie wystarczalo. Zwiazek milosny nie polega
          przeciez tylko na niebiciu, niekrzyczeniu i zapewnianiu dobr materialnych. Moze
          tez cie kochala, ale nie potrafila z toba porozmawiac o tym, czego jej brakuje.
          A to odkryla dopiero poprzez internet.
      • cossa Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 16:39
        to bywa roznie
        internet, czaty, gg moze wciagnac
        przez wielu nieznany
        konekwencje rowniez
        poczatkowo wydaje sie, ze to nie zdrada
        niewinne pogaduszki
        a jednak
        bo wciaga
        stwarza "mozliwosci tajemnicy"
        hasla, dostepy, historie, ktore mozna wymazac
        i logi (jak ktos wie jak ;)

        powiedzialabym inaczej
        gdy pokazujemy komus net
        warto wspomniec o tym co sie rowniez za tym kryje
        pokazac jak latwo mozna rozgryzc nasza "anonimowosc"
        troche przestraszyc
        (bo czasem faktcznie jest czego sie bac)

        Kuba, przykro ze tak sie stalo
        ale moim zdaniem maja tez racje ci,
        ktorzy mowia, ze to nie do konca wina netu

        trzymaj sie cieplo
        cossa
    • Gość: girlfriend dawno nieczytałam czegoś równie głupiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 17:02
      nic dziwnego, że Cię puściła kantem - kto by chciał być z takim filozofem od
      siedmiu boleści... nie widzisz, że to Twoja wina??? i tak by Cię kiwała -
      tylko "technologię podrywu" miałaby inną.
      ciekawe, czego jeszcze nie miała...
      • Gość: Kuba Re: dawno nieczytałam czegoś równie głupiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 17:38
        Daj spokoj dziewczyno, tak moja wina, moja bardzo wielka wina. Nie pisze wam
        tu wszystkiego, tylko w duzym uproszczeniu i krotko i nie wyciagaj kobieto
        pochopnych wnioskow.

        Jak pisalem, ja nie mam sobie nic do zarzucenia, bylem idealnym mezem, miala
        wszystko co zapragnela lacznie z miloscia i to bardzo wielka. Widac zylem w
        jakiejs obludzie, nastepnym razem nie dam sie tak omamic, nie zaufam chyba juz
        nikomu tak bardzo. Zebyscie wiedzieli jak ja wiele dla niej zrobilem i
        poswiecilem, takmi przykro ze internet ja tak odmienil. Nim nie kupilismy
        internetu wszystko bolo ok, dlatego tak wlasnie zatytulowalem watek.
        • m.malone To bez sensu... 11.11.03, 17:57
          Związki niszczą ludzie, a jakiekolwiek wynalazki. To jest tak jakbyś miał
          pretensje do Edisona, że że jedni na drugioch składaja donosy przez telefon.
          Nie pieprz, że jesteś idealny, tylko popatrz na siebie krytycznie
          MM
        • Gość: girlfriend Re: dawno nieczytałam czegoś równie głupiego! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 18:09
          Kuba, skoro sie już rozwiodłeś, to znaczy że nie odkryłeś wszystkiego wczoraj.
          Czas sie zastanowić - gdybyś nie zainstalował netu, poznawałaby ludzi gdzie
          indziej. Możesz oczywiście dalej utrzymywać się w dobrym samopoczuciu i mysleć,
          że świat (ona, net, oni) Cie skrzywdził, ale w ten sposób zawsze będą Cię
          spotykać podobne przypadki. Nie w miłości, to w przyjaźni albo w pracy.

          Albo nie potrafisz odróżnić kiedy ktoś Cię kocha a kiedy nie kocha, albo masz
          błędne pojęcie o swojej cudownej osobie.

          No co takiego dla niej zrobiłeś? Tylko nie pisz, że przynosiłeś pieniądze, bo
          to niepoważne.
          A po drugie ko0cha sie za nic, a nie za czyjeś poświęcenia - prawdziwe czy
          urojone.
        • j_ar Re: dawno nieczytałam czegoś równie głupiego! 12.11.03, 09:40
          > ja nie mam sobie nic do zarzucenia, bylem idealnym mezem, miala
          > wszystko co zapragnela lacznie z miloscia i to bardzo wielka.

          o qrwa facet......

          > Zebyscie wiedzieli jak ja wiele dla niej zrobilem i
          > poswiecilem, takmi przykro ze internet ja tak odmienil.

          no nic zes qrwa nie zrozumial jak pragne zdrowia

          >Nim nie kupilismy
          > internetu wszystko bolo ok,

          do smieci szatana..ino juz!
      • Gość: gekko widać, że bardzo mało czytasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 23:42
        • Gość: gf o cholera, ale to błyskotliwe... n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 23:51
          • Gość: gekko nie miało być błyskotliwe tylko trafne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 23:59
            • Gość: gf trafiłeś - kulą w płot mądralo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 00:00
              dobranoc.
              • Gość: gekko dobranoc i poczytaj coś przed snem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 00:01
    • marusia_ogoniok [...] 11.11.03, 18:08
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • komandos57 Marusia 11.11.03, 18:14
        marusia_ogoniok napisała:

        XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
        Jestes Marus bardzo,a bardzo trafny.
        • Gość: girlfriend Re: Marusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 18:16
          Tylko się Komek nie zakochaj.
          • komandos57 Zakocham sie w Marusi 11.11.03, 18:18
            Gość portalu: girlfriend napisał(a):

            > Tylko się Komek nie zakochaj.
            XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
            I bedziemy dwa samce.Obydwa kotne.
            • Gość: girlfriend Re: Zakocham sie w Marusi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 18:21
              Będziecie musieli stąd wiać, bo jak nie, to Was siostra Terry zacznie leczyć.
      • Gość: girlfriend Re: Tu zwolna nieuchronnie wciąga cie..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 18:15
        Aha :)
        To po cholerę ją zaobrączkował? Było wybrać praktyczniejsze rozwiązanie.
        A chłopcy lepsi? Powinien był się z chłopcem związać.
        Nie, chłopcy nie lepsi - wszak nie z paniami go kiwała.

        No cóż...ofermo idź do klasztoru.

        :)
    • andrzej_gl Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 19:38
      > Gość portalu: Kuba napisał(a):
      > [...]

      Okazja czyni złodzieja, a Internet zniszczył nie jeden już dobry związek.
      Niestety, taka smutna jest prawda. Przeczytałem kiedyś książkę "Internet i
      seks" a także miałem okazję osobiście obserwować "zaczatowanych". To potrafi
      być prawdziwy obłęd. Internet daje wielkie możliwości i potrafi mocno wciągać.
      Czym więcej fantazji jest w naszym życiu emocjonalnym, tym emocje są
      silniejsze. Szkoda, że tak szybko rozeszliście się. Każdy popełnia w życiu
      błędy. Może warto byłoby wybaczyć i spróbować jeszcze raz.

      Pozdrawiam, andrzej

      www.glowacki.art.pl
      • malvvina Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 19:40
        zdusic emocje
        stlamsic wyobraznie
        wziac pigulke i wszystko bedzie jak u huxleya
        a w ogole to do klasztoru wstapic ooo

        > Okazja czyni złodzieja, a Internet zniszczył nie jeden już dobry związek.
        > Niestety, taka smutna jest prawda. Przeczytałem kiedyś książkę "Internet i
        > seks" a także miałem okazję osobiście obserwować "zaczatowanych". To potrafi
        > być prawdziwy obłęd. Internet daje wielkie możliwości i potrafi mocno
        wciągać.
        > Czym więcej fantazji jest w naszym życiu emocjonalnym, tym emocje są
        > silniejsze. Szkoda, że tak szybko rozeszliście się. Każdy popełnia w życiu
        > błędy. Może warto byłoby wybaczyć i spróbować jeszcze raz.
        >
        > Pozdrawiam, andrzej
        >
        > www.glowacki.art.pl
        • komandos57 To nie internet,to JAKOSC czlowieka 11.11.03, 19:43
          Bez przesady.
        • andrzej_gl Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 20:47
          > malvvina napisała:
          >
          > zdusic emocje
          > stlamsic wyobraznie
          > wziac pigulke i wszystko bedzie jak u huxleya
          > a w ogole to do klasztoru wstapic ooo

          Po co ta ironia? Wystarczy być tylko poważnym i odpowiedzialnym w życiu. To
          oznacza, że po pierwsze, trzeba się dobrze zastanowić zanim zdecydujemy się
          zawiązać trwały związek. Po drugie, gdy popełniliśmy błąd - do czego każdy ma
          prawo - należy uczciwie to przyznać a nie oszukiwać partnera i żyć w obłudzie.
          Wiele ludzi rozchodzi się w zgodzie i przyjaźni. Czy Ty chciałabyś być
          oszukiwana przez partnera?

          Pozdrawiam, andrzej

          www.glowacki.art.pl
          • malvvina Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 11.11.03, 21:58
            jak to po co ? bo to moj sposob wyrazu !!! a ty bys chcial zeby wszyscy byli
            powazni i odpowiedzialni w zyciu . bum bum. ziewam.

            > Po co ta ironia? Wystarczy być tylko poważnym i odpowiedzialnym w życiu. To
            > oznacza, że po pierwsze, trzeba się dobrze zastanowić zanim zdecydujemy się
            > zawiązać trwały związek. Po drugie, gdy popełniliśmy błąd - do czego każdy
            ma
            > prawo - należy uczciwie to przyznać a nie oszukiwać partnera i żyć w
            obłudzie.
            > Wiele ludzi rozchodzi się w zgodzie i przyjaźni. Czy Ty chciałabyś być
            > oszukiwana przez partnera?
            >
            > Pozdrawiam, andrzej
            >
            > www.glowacki.art.pl
      • Gość: Ana Re: do Andrzeja_gl IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.03, 20:02
        Czy pamiętasz autora tej książki?
        Pozdrawiam
        A Kubie współczuję
        • andrzej_gl Re: do Andrzeja_gl 11.11.03, 21:00
          > Gość portalu: Ana napisał(a):
          >
          > Czy pamiętasz autora tej książki? [...]

          Nancy Tamosaitis "Seks w Internecie". Nie jest to jakaś super pozycja, ale daje
          pewien wgląd w problem. Poza tym wystarczy wejść na przykład na stronę
          randki.interia.pl a potem do pokoju rozmów "seks" i doświadczysz tego
          wszystkiego, jeszcze bardziej obrazowo. Tylko się nie wciągnij - a wierz mi, o
          to nie trudno - bo bym miał Ciebie na sumieniu ;-). Takie dziwne są nasze
          emocje. Trzeba dużej dojrzałości, aby dać sobie z nimi radę. Niestety nikt nie
          rodzi się dojrzały...

          Pozdrawiam, andrzej

          www.glowacki.art.pl
          • Gość: Ana Re: do Andrzeja_gl IP: *.rzeszow.mm.pl 11.11.03, 22:12
            Dzięki za autora.
            Chcę to zgłębić właśnie po to, by się nie dać wciągnąć. Tak z ciekawości.
            Jeśli to tego typu literatura, a nie wskazówki jak co robić. Zresztą, moim
            zdaniem, to nie tylko o seks chodzi. Raczej o potrzebę kontaktu, nawet nie
            wiem jak go nazwać - emocjonalnego? nowego?
            Niestety nikt nie rodzi się dojrzały...Mądrze powiedziane i w ogóle mądrze
            mówisz.
            Dodałabym, nigdy nie jesteśmy pewni siebie do końca, przede wszystkim własnych
            emocji, ale to nic odkrywczego, oczywiście.
            Pozdrawiam, Ana
            • andrzej_gl Re: do Andrzeja_gl 11.11.03, 22:32
              > Gość portalu: Ana napisał(a):
              >
              > Dzięki za autora.
              > Chcę to zgłębić właśnie po to, by się nie dać wciągnąć. Tak z ciekawości.
              > Jeśli to tego typu literatura, a nie wskazówki jak co robić.

              Poznawać warto jak najwięcej. Bez tego trudno zrozumieć innych i także i
              siebie. Tak przy okazji, pozwolę sobie polecić jeszcze jedną książkę: "Geny a
              charakter - wrodzone czy nabyte", Dean Hamer , Peter Cpeland.

              > Zresztą, moim
              > zdaniem, to nie tylko o seks chodzi. Raczej o potrzebę kontaktu, nawet nie
              > wiem jak go nazwać - emocjonalnego? nowego?

              Dla mnie to seks w szerszym ujęciu. W końcu słowo sex w dokładnym tłumaczeniu
              oznacza płeć.

              > Niestety nikt nie rodzi się dojrzały...Mądrze powiedziane i w ogóle mądrze
              > mówisz.
              > Dodałabym, nigdy nie jesteśmy pewni siebie do końca, przede wszystkim
              własnych
              > emocji, ale to nic odkrywczego, oczywiście. [...]

              To przychodzi z wiekiem, ale oczywiście tak jak we wszystkim, nasze wyposażenie
              genetyczne nie jest tu bez znaczenia.

              Pozdrawiam serdecznie, andrzej

              www.glowacki.art.pl
              • Gość: Ana Re: do Andrzeja_gl IP: *.rzeszow.mm.pl 12.11.03, 21:27
                Dzięki za drugą książkę. A tak przy okazji - jest taka książka "Miłość we
                troje". Trzech autorów (bo jak inaczej...): B. Foster, M. Foster i L.Hadady.
                Czy to nie jest jakieś rozwiązanie, by się nie nudzić?.. Chociaż odpowiada to
                pewnie nielicznym. Oczywiście, niczego nie sugeruję, ale ...
                Pozdrawiam
                Ana
                • Gość: andrzej głowacki Re: do Andrzeja_gl IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.11.03, 21:54
                  > Gość portalu: Ana napisał(a):
                  >
                  > Dzięki za drugą książkę. A tak przy okazji - jest taka książka "Miłość we
                  > troje". Trzech autorów (bo jak inaczej...): B. Foster, M. Foster i L.Hadady.
                  > Czy to nie jest jakieś rozwiązanie, by się nie nudzić?.. Chociaż odpowiada to
                  > pewnie nielicznym. Oczywiście, niczego nie sugeruję, ale ...

                  Przeglądałem kiedyś tą książkę w księgarni. Wierze, że takie związki są
                  możliwe, tak jak wierzę także w to, że można wygrać główną nagrodę w toto-
                  lotka - jednak osobiście nigdy w niego nie gram ;-). Przyczyna jest prosta.
                  Prawdopodobieństwo wygrania przeze mnie głównej nagrody jest znikome. Myślę, że
                  to samo można powiedzieć o związkach. Jeśli trudno jest dobrać się we dwoje, to
                  musi być niezwykle trudno dobrać się we troje ;-).

                  Pozdrawiam, andrzej

                  www.glowacki.art.pl
                  • Gość: Ana Re: do Andrzeja_gl IP: *.rzeszow.mm.pl 13.11.03, 22:12
                    To dobieranie się to chyba kwestia przypadku - nic na siłę, moim zdaniem
                    Pozdrawiam
        • j_ar Re: do Andrzeja_gl 12.11.03, 09:50
          tez wspolczuje kubie, serio...ale tez wspolczuje jego bylej zonie, to musi byc
          trudne byc z kims tak idealnym
          • Gość: Kubuś Pare dodatkowych slów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 13:01
            Nie ma to jak nadinterprtacja.

            Wogole to chcialbym tu wszystkim powiedziec ze nie przyszedlem sie tu
            wyplakac, wyzalic, czy cos takiego. Ja juz znalazlem swoje szczescie, jest mi
            z tym dobrze i calkowicie zapomnialem o przykrosciach jakie zaznalem, chcialem
            wam tylko powiedziec zebyscie uwazali na swoich partnerow z ktorymi dzielicie
            zycie, poniewaz anonimowosc i mozliwosc nie ruszania sie z miejsca daja nowe
            mozliwosci, i cos co jest tylko niewinnym flirtem dla zabicia czasu, moze
            przerodzic sie w uzaleznienie. Moja zona miala parenascie kont pocztowych,
            parenascie osobowosci w necie, pisala na newsach, czatach, udawala osoby
            ktorymi nie jest, raz byla zdradzana zona, raz samotna studentka, innym razem
            nawet facetem. Na moje nieszczescie zrobilem jej pare goracych fotek aparatem
            cyfrowym, dla naszego prywatnego albumu, okazalo sie potem ze je rozsyla swoim
            kolesiom. Nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo, dzieki niej nauczylem
            sie jak to jest zyc z kobieta, nabylem doswiadczenia na przyszlosc, poznalem
            nowa kobiete, z ktora jestem szczesliwy, szkoda tylko ze tak szybko sie z
            poprzednia dziewczyna ozenilem, nie mielismy dziecka, slub byl z milosci w
            wieku 20 naszych lat, byc moze nie bylismy na to gotowi.
            • Gość: girlfriend Re: Pare dodatkowych slów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 13:17
              Ty i dziś nie jesteś do niczego gotowy, bracie.

              no ale powodzenia,
              pzdr :)
            • lybo byłam blisko takiej zdrady 12.11.03, 15:42
              kubuś

              jestem kobitą, która nie tak dawno temu o mały włos nie popełniła takiej
              zdrady jak Twoja żona.
              Mój narzeczony to taki sam idealny facet, jak Ty (jak sam piszesz).A moje
              wyprawy w net i kontakt z jednym mężczyzną zrodziły się ze znudzenia i natłoku
              codzienności, tak myślę. Rozmawiałam z nim bardzo duzo i myslalam, że się w
              nim naprawdę zakochałam, że to mój Romeo, że to na niego zawsze czekałam i
              wyobraź sobie, ze w pewnym momencie byłam gotowa poświęcić swój kilkuletni
              związek dla niego, dla mrzonki, dla mojego wyobrażenia o kimś zupełnie obcym.
              Czysta paranoja. W porę się zatrzymałam, kontakt urwałam i spojrzałam na mój
              prawdziwy związek z innej perspektywy. Stwierdziłam, że nie poswięcę czegoś co
              mam, dla czegoś, co sobie wymarzyłam, ubzdurałam i co jest nierealne.

              Czasami w zyciu dopada nas nuda i codzienność ale nie mozna zatracić się w
              poszukiwaniu wrażeń i superemocji, to bardzo niebezpieczne a granica jest
              niesamowicie cieńka. Mi udało się w porę zawrócić...

              Pozdrawiam Kubuś
      • Gość: Kubuś Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 23:21
        Witam, i dziekuje za zrozumienie, nie wiem czemu tutaj ludzie albo wysmiewaja
        sie z mojego problemu, albo i mnie obwiniaja za wszystko. Jednak ja wiem jaki
        bylem dla mojej zony, i wiem ze zrobilem wiele dla naszego zwiazku, milosci...
        Po prostu okazja czyni zlodzieja... "szal internetowy" w jaki ona wpadla po
        zakupieniu stalego lacza strasznie mnie przerazil, prosilem ja wielokrotnie
        zeby przestala (ale po tym jak juz zauwazylem jak mocno sie uzaleznila od
        kontaktow z facetami, niestety za pozno), wylaczalem net z kontaktu, spotkalem
        sie z wielka agresja, fizyczna nawet, zdobylem telefony do specjalistow od
        zwiazkow malzenskich, zeby nam pomogli, wysmiala to, nie poszla nigdzie,
        powiedziala ze ona sama sobie bedzie radzic z problemami. Skonczylo sie sie
        bardzo przykro, psychicznie nie wytrzymalem tego, musialem zakonczyc, trwalo
        to wszystko 7lat. Tyle czekalem- ilez mozna.

        Jednak teraz juz wszystko jest ze mna ok, mam nowa kobiete, jest wspaniala i w
        sumie ciesze sie bardzo ze ja poznalem, chce z nia spedzil cale zycie i miec
        dzieci. Dziekuje ci ze istniejesz!

        Pozdrawiam
        • Gość: ryb Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 11.11.03, 23:24
          No widzisz, nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo...Male pytanie, jesli
          moge...Czy spotkales nowa kobiete na internecie?


          Pozdr.


          ryb
          • Gość: Kubuś Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 12:50
            Tak na internecie, i nie, nikomu jej nie odebralem, byla wolna i jestesmy
            teraz razem.
            • Gość: girlfriend aha, czyli net nie jest takim szatanem! :DDDD n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 13:18
            • jmx Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 12.11.03, 15:20
              Gość portalu: Kubuś napisał(a):

              > Tak na internecie, i nie, nikomu jej nie odebralem, byla wolna i jestesmy
              > teraz razem.

              Jakie wspaniałe podsumowanie wątku o tytule: "INTERNET NISZCZY ZWIĄZKI -
              PRZESTROGA!!!"
              ;-DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
              • j_ar ops..hihihi.. niezle:) 12.11.03, 15:21

        • sdfsfdsf Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 12.11.03, 07:15
          faktycznie niepotrzebnie zrzucasz wine na inet bo byl on jedynie srodkiem do
          celu, prawdopodobnie musisz sie po prostu na czyms wyladowac, zeby tylko nie
          stalo sie to twoja mania, a na ta kupke pojebow ktorzy krytykuja wszystko i
          wszystkich nie zwracaj uwagi, dla nich to mozesz zlozyc druzgocaca samokrytyke
          a i tak to nie zmieni ich podejscia do tematu - jestes zly i to dlatego kobieta
          od ciebie odeszla
    • Gość: Soldat Qubix [...] IP: *.chello.pl 11.11.03, 23:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: BiBi Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.dialsprint.net 11.11.03, 23:34
      Twoj przypadek jest ekstremalny , ale fakt jest taki ze internet zabiera duzo
      czasu ktory mozna wykorzystac na rozmowe lub inna forme obcowania z partnerem.
    • jmx Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 12.11.03, 01:16

      Nie internet niszczy związki a głupota ludzka (przeważnie).
      • Gość: roxi Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: 5.5R1D* / *.saix.net 12.11.03, 08:11
        Swiete slowa - glupota ludzka-
        Jak patrze wokol i widze te zwiazki malzenskie to naprawde czasem plakac mi sie
        chce. Wiele osob chyba nie rozumie co to znaczy, a przede wszystkim nie doroslo
        do tego. Szkoda tylko takich ludzi jak Kuba, ktorzy cierpia a chcieli dobrze.
        Do wszystkiego trzeba dorosnac a na milosc to nawet trzeba zasluzyc.
        • tea_time Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 12.11.03, 10:44

          > Do wszystkiego trzeba dorosnac
          To na pewno.


          > a na milosc to nawet trzeba zasluzyc.
          Tylko nie to. Zaslugiwanie na milosc to jedna z mocniejszych i gorszych traum,
          z jaka przychodzimy na swiat albo ktora nabywamy.
          Tea
    • Gość: Imagine Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.unl.edu 12.11.03, 15:27
      Przeczytalem tylko pierwsze zdanie i ostatni akapit. Nie mam zadnej
      watpliowsosci: jestes palantem.
      • Gość: girlfriend nareszcie dzień dobry! :)) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.03, 15:37
        • Gość: Imagine Re: nareszcie dzień dobry! :)) n/t IP: *.unl.edu 12.11.03, 15:51
          siemano
    • white.falcon Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 12.11.03, 18:25
      Jestem gościem na tym forum, i, po-pierwsze - witam się ze
      wszystkimi. "Przydreptałam" tu, gdyż ten wątek został zacytowany na forum
      tzw. "ojczystym" dla mnie i zaciekawił mnie temat.

      Pozwolę wyrazić parę słów tytułem komentarza z mojej strony.

      Nigdy nic - żaden net, żaden telefon, żaden faks - nie "rozwali" związku,
      jeżeli dwie osoby są sobie bliskie rzeczywiście, nie dla "dobrego zdania
      sąsiadów". Równie dobrze żona, której zapewniałeś w.g. swojego mniemania,
      wszystko, mogłaby poznać kogoś w sklepie, a nie przez net. Widocznie jej
      brakowało czegoś, czego nie dostrzegałeś. Nie stało się tak w jednej chwili -
      musiało nawarstwiać się. Zapewniam, jeżeli kobieta jest zadowolona w związku,
      to nie niszczy go "ot tak sobie", bo do niej uśmiechnął się i mile zagadał na
      przystanku jakiś sympatyczny Pan, chcąc umówić się na kawkę.

      Internet jest dla ludzi. Wiele osób tu piszących poprostu lubi powymieniać
      zdania na jakiś temat i nie szuka przygód. Myślą mądrze i rozsądnie, a czasem
      nie mają możliwości (n.p. pracują do późna), by porozmawiać na różne tematy z
      innymi lub pobawić się w gry słowne na publicznym forum. Nic w tym złego. Tylko
      należy nauczyć się korzystać z netu rozsądnie, a nie wdawać się w coś, co
      mogłoby spowodować szkodę drugiej - kochanej - osoby. Net tworzą ludzie, a nie
      net tworzy ludzi.

      Pozdrv.:)
      P.S. Skoro nocami siedziała rozmawiając na komunikatorze, to gdzie byłeś Ty???
      To mnie dziwi.
    • klakiernet Internet otwiera oczy na świat, którego nie znamy 12.11.03, 21:57
      Internet zaciera granice i otwiera oczy na świat,ale warto wiedzieć kiedy
      zachować dystans i ślipia przymróżyć... Jest narzędziem,które per saldo więcej
      krzywdy niż korzyści wyrządzi ludzkości... "czas to jeszcze pokarze" Otoczenie
      człowieka zmienia się zdecydowanie szybciej niż jego natura...przekroczenie
      granic współzależności musi przynieść konsekwencje. Bo kto zbytnio wspina się
      na palce ten musi się wywrócić...jesli się czymś stabilnym nie podeprze.
      Gdyby żona bohatera nie zaglądała do komputera i nie przekroczyła jakichś
      granic, być może nadal żyli by długo i szczęśliwie- jak miliony ich
      poprzedników również nie do końca spełnionych.Ciekawe czy obecnie jest
      usatysfakcjonowana? Należy bowiem pamiętać,że "okazja czyni złodzieja", a
      Internet stwarza ich bez liku... Oczywiście nie jestem zwolennikiem
      technologii chodowcy pieczarek (trzymania w ciemności i karmienia gnojem)lecz
      zachęcam do zachowania zdroworozsądkowego dystansu...
      • white.falcon Re: Internet otwiera oczy na świat, którego nie z 13.11.03, 00:45
        klakiernet napisał:

        > Internet zaciera granice i otwiera oczy na świat,ale warto wiedzieć kiedy
        > zachować dystans i ślipia przymróżyć... Jest narzędziem,które per saldo
        więcej
        > krzywdy niż korzyści wyrządzi ludzkości... "czas to jeszcze pokarze"
        Otoczenie
        > człowieka zmienia się zdecydowanie szybciej niż jego natura...przekroczenie
        > granic współzależności musi przynieść konsekwencje. Bo kto zbytnio wspina się
        > na palce ten musi się wywrócić...jesli się czymś stabilnym nie podeprze.
        > Gdyby żona bohatera nie zaglądała do komputera i nie przekroczyła jakichś
        > granic, być może nadal żyli by długo i szczęśliwie- jak miliony ich
        > poprzedników również nie do końca spełnionych.Ciekawe czy obecnie jest
        > usatysfakcjonowana? Należy bowiem pamiętać,że "okazja czyni złodzieja", a
        > Internet stwarza ich bez liku... Oczywiście nie jestem zwolennikiem
        > technologii chodowcy pieczarek (trzymania w ciemności i karmienia gnojem)lecz
        > zachęcam do zachowania zdroworozsądkowego dystansu...

        Może dosadnie powiem, gdyby żona Autora nie szukała tego czego nie ma w
        rzeczywistości, to nie "nabrałaby" się na ułudę netowego świata poza
        rzeczywistym i całkiem normalnym wymienianiem myśli z innymi w komputerze - na
        jakimś interesującym ją forum publicznym, bądź tematycznym. :)

        Pozdrv.:)
        • Gość: frustro Re: Internet otwiera oczy na świat, którego nie z IP: *.future-net.pl 13.11.03, 01:09
          ciekaw jestem czy wraz z rozwojem Internetu ludzkie umysły uodporniły sie na
          psychomanipulacje, czy raczej dopiero teraz problemy, o jakich chociażby pisał
          Robert Cialdini w popularnej książce "Wywieranie wpływu na ludzi" stały się
          jeszcze bardziej wyraziste
          • trufelka oczywiscie ze internet zagraza! 13.11.03, 03:00
            Ulica i "zycie na zewnatrz" to co innego! przeciez jest caly przekroj ludzki,
            natomiast w internecie sa ludzie wlasnie NASTAWIENI na przygody czy zwiazki.
            Jest DUZO latwiej kogos wyrwac.
            • jmx Re: oczywiscie ze internet zagraza! 13.11.03, 03:14

              Więc to oznacza, że "nastawienie" zagraża a nie internet.
              A jak ktoś jest w związku i jednocześnie "nastawiony" na przygody to internet
              ani ziębi ani grzeje. Dla chcącego zawsze okazja się znajdzie, ot, choćby
              dyskoteka, delegacja czy coś w tym guście.
              • white.falcon "Pokłosie" :) 13.11.03, 19:55
                Zgodzę się, Jmx. Ludzie lubią zwalać na cokolwiek bądź swoje niepowodzenia
                życiowe, czy to na Internet, czy na co innego, iż psuje im relacje z najbliżsą
                osobą. Ale to jest "pokłosie". A prawda jest taka, że nikt nie będzie szukał
                czegoś innego, jeżeli jest szczęśliwy w swoim związku. Najwyżej będzie
                realizował się - jako osoba - coś pisząc, bo n.p. lubi pisać i dyskutować z
                ludźmi, a nie zawsze ma po temu okazję w realu. Abstrachuję od
                jakichś "miłosnych czatów", czy innych spraw, ale zainteresowanie Internetem
                może też poprostu należeć do strefy zainteresowań z rodzaju intelektualnych.

                Pozdrv.:)
                • Gość: frustro Re: "Pokłosie" :) IP: *.future-net.pl 13.11.03, 22:48
                  kiedy czytałem "pokłosie" przyszła mi namyśl taka refleksja: ilu narkomanów,
                  alkoholików,albo prostytutek rozpoczynając swoją przygodę z używką brało pod
                  uwagę pokłosie własnych eksperymentów... Wątpliwym jest aby przystępując do
                  rzeczy ktoś z góry planował taki finał, jaki osiągnął. Zdaje się,że ci,którzy
                  przegrali zbyt często wierzyli iż są pierwszymi wśród równych, a "plagi
                  egipskie" mają prawo dosięgnąć wszystkich tylko nie ich...i przeliczyli się.
                  Analogicznie może być z pułapkami jakie czyhają w Internecie... zacznie się
                  niewinnie a skończy krytycznie. Przede wszystkim dla tych co sądzą,że świetnie
                  pływają... bo tacy topią się najczęściej, zaplątując w sieci.
                  • jmx Re: "Pokłosie" :) 14.11.03, 01:29

                    To czy ktoś się uzależni czy nie to sprawa bardziej osobowości niż
                    owego "narzędzia". Jeżeli człowiekowi źle na świecie, czuje się samotny albo
                    znudzony i oczekuje "rozrywek" - to ucieka w inne światy - narkomania,
                    pracoholizm, netoholizm, bulimia. Ale sam w sobie internet nie jest zły tak
                    samo jak praca czy jedzenie. Trzeba nauczyć się korzystać z tego co nam dane.
                    I jeszcze coś - trzeba rozróżnić uzależnienie psychiczne od fizycznego bo to
                    może ale nie nie musi iść ze sobą w parze.
    • Gość: andrzej glowacki Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 13:31
      Wiele wypowiadających się tutaj podważa wpływ Internetu - ogólnie jakieś
      sytuacji - na zachowanie człowieka. Gdyby było tak jak mówią, że wszystko
      zależy tylko i wyłącznie od danego człowieka, to wszyscy alkoholicy, narkomani,
      nawet dzieci uzależnione od gier komputerowych byliby, zgodnie z ich
      rozumieniem niewiele warci. Nikt nie urodził się z wyobrażeniem, co to jest
      rzecz gorąca. Jeśli dany osobnik nie poczuje choćby w pewnym zakresie wpływu
      rzeczy gorącej na swoje ciało, nasze teoretyczne pouczanie jego na niewiele się
      zda. Każdy musi się "sparzyć", choćby lekko, aby wiedzieć co jest dobre a co
      złe. Nikt się z tym nie rodzi. Świat wartości nie jest silnie zakodowany w
      naszych genach. Podstawowe instynkty są o wiele silniej w nas wpisane. Wszyscy,
      w pewnym sensie, rodzimy się egoistami. Dopiero edukacja, nasze doświadczenie
      życiowe, czyni z nas członka społeczności, stosującego się do ogólnie
      przyjętych zasad. Jeden stosuje się do tych zasad lepiej inny gorzej. Związek
      dwojga ludzi, to najmniejsza komórka społeczna, w której obowiązują pewne
      zasady, wartości. Oczywiście rodzimy się z pewnymi predyspozycjami zapisanymi w
      genach, ale jak się temu przyjrzymy bliżej, to raczej stwierdzimy, że to
      jeszcze mniej jest zależne od danego człowieka. Taki zestaw genów otrzymaliśmy
      i nikt nie pytał nas o zdanie, czy właśnie taki nam odpowiada. Nikt z nas nie
      miał na to wpływu. Oczywiście moje wypowiedzi są bardzo skrótowe a problem jest
      w rzeczywistości bardzo skomplikowany. Reasumując, nie mogę się zgodzić z
      twierdzeniem, że nie ma zagrożenia ze strony Internetu. Nóż jest jednym z
      najstarszych ludzkich wynalazków. Służy on człowiekowi od wielu tysięcy lat.
      Jednak w pewnych okolicznościach też stanowi zagrożenie. W ten sposób, można
      powiedzieć o wszystkich ludzkich wynalazkach.

      Pozdrawiam, andrzej

      www.glowacki.art.pl
      • Gość: girlfriend dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 13:39
        Tylko że jakoś nikt nie wini noża, kiedy dochodzi do morderstwa :)

        pzdr
        • j_ar Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) 13.11.03, 13:41
          ani siusiaka przy gwalcie....:)
          • Gość: girlfriend Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 13:51
            ale za krótką kieckę bywa, że tak ;)
            • Gość: andrzej głowacki Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.11.03, 14:45
              > Gość portalu: girlfriend napisał(a):
              >
              > ale za krótką kieckę bywa, że tak ;)

              Nikt nie wini tutaj Internetu, za cokolwiek. Jest prawdą oczywistą, że dorosły
              człowiek odpowiada prawnie i moralnie za swoje czyny. Dlaczego jednak dany czyn
              popełnił, jest to już problem natury psychologicznej. Problem ten nie jest taki
              prosty, jak niektórzy próbują to sugerować. To bardzo skomplikowane zagadnienie
              i właśnie na tym forum jest miejsce, aby o takich i podobnych problemach
              dyskutować. Niestety widzę, że dla niektórych to forum jest miejscem, gdzie
              można pobawić się w kotka i myszkę.

              Pozdrawiam, andrzej
              • malvvina Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) 13.11.03, 15:48
                w jakiej szkole ucza tak sie wypowiadac ??????????????????
                bom w bydoszczy urodzona i moze zalowac mi trza (no zoba jak ja pisze !)zem nie
                uczeszczala don
                miau


                > Nikt nie wini tutaj Internetu, za cokolwiek. Jest prawdą oczywistą, że
                dorosły
                > człowiek odpowiada prawnie i moralnie za swoje czyny. Dlaczego jednak dany
                czyn
                >
                > popełnił, jest to już problem natury psychologicznej. Problem ten nie jest
                taki
                >
                > prosty, jak niektórzy próbują to sugerować. To bardzo skomplikowane
                zagadnienie
                >
                > i właśnie na tym forum jest miejsce, aby o takich i podobnych problemach
                > dyskutować. Niestety widzę, że dla niektórych to forum jest miejscem, gdzie
                > można pobawić się w kotka i myszkę.
                >
                > Pozdrawiam, andrzej
                • Gość: lybo Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.03, 17:45
                  zostawcie Andrzeja w spokoju. Chociaż jeden wypowiada się w sposób czytelny i
                  zrozumiały, i nie robi błędów ortograficznych.
                  :) pozdro dla Andrzeja
                  • Gość: girlfriend ;DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 17:55
                    reszty nie rozumiesz? ;)))))
                    • Gość: lybo Re: ;DDDD IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.03, 17:58
                      dokładnie tak własnie
                      • Gość: girlfriend Re: ;DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 18:13
                        wszystkich poza andrzejem? ;)
                        • Gość: lybo Re: ;DDDD IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.03, 18:20
                          andrzeja poza wszystkimi:)

                          odpisz kurde.bemolowi bo się zmartwił że nowy jest.
                          • Gość: girlfriend Re: ;DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 18:34
                            >
                            > odpisz kurde.bemolowi bo się zmartwił że nowy jest.

                            niektórzy to mają powody do zmartwień ;)
                            • Gość: Ana Re: Andrzeju! Masz calkowitą rację! IP: *.rzeszow.mm.pl 13.11.03, 22:30
                              Jak w temacie, ale rzeczywiście nie wszyscy tutaj dorośli do takiego sposobu
                              pojmowania świata.
                              Pozdrawiam cieplutko
                              • komandos57 Re: Andrzeju! Masz calkowitą rację! 13.11.03, 22:39
                                Gość portalu: Ana napisał(a):

                                > Jak w temacie, ale rzeczywiście nie wszyscy tutaj dorośli do takiego sposobu
                                > pojmowania świata.
                                > Pozdrawiam cieplutko
                                XXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                                a ja pozdrawiam jeszcze cieplej,wrecz goraco.Masz racja,calkowitego racja.Tak
                                pojmuj swiat.Bedziesz wtedy dorosly.
                                • Gość: frustro Re: Andrzeju! Masz calkowitą rację! IP: *.future-net.pl 13.11.03, 22:52
                                  Audiemus te de hoc iterum Komandos
                              • Gość: gf oł rili? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.03, 23:19
                                do totalnej serioznosci się dorasta?
                                da Bóg zostanę dzieckiem then.
                • m.malone Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) 13.11.03, 23:18
                  malvvina napisała:

                  > w jakiej szkole ucza tak sie wypowiadac ??????????????????
                  > bom w bydoszczy urodzona i moze zalowac mi trza (no zoba jak ja pisze !)zem
                  nie
                  >
                  > uczeszczala don
                  > miau
                  >
                  Witaj Malvvino:))

                  Jam Ci też przez cztery lata frekwentował szkoły w Bydgoszczy i też nie
                  nauczyli mie takiej elegancji ekspresyjnej z odstawionym paluszkiem.
                  Nic a nic. Ale nie płacz:)
                  Pozdrawiam
                  MM
        • Gość: ba69 Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 14.11.03, 08:06
          Ale nie dajesz dziecku noża do ręki, bo przecież może się skaleczyć albo przez
          nieuwagę lub z powodu niewiedzy o ewentualnych skutkach jego niewłaściwego
          użycia...
          • Gość: gf Re: dziekujem za kazanie, prosiem o jeszcze ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 19:19
            dzieci nie wchodzą w zwiazki! ;))))))))
      • jmx Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 14.11.03, 01:44
        Gość portalu: andrzej glowacki napisał(a):

        > Wiele wypowiadających się tutaj podważa wpływ Internetu - ogólnie jakieś
        > sytuacji - na zachowanie człowieka. Gdyby było tak jak mówią, że wszystko
        > zależy tylko i wyłącznie od danego człowieka, to wszyscy alkoholicy,
        narkomani,
        >
        > nawet dzieci uzależnione od gier komputerowych byliby, zgodnie z ich
        > rozumieniem niewiele warci. Nikt nie urodził się z wyobrażeniem, co to jest
        > rzecz gorąca. Jeśli dany osobnik nie poczuje choćby w pewnym zakresie wpływu
        > rzeczy gorącej na swoje ciało, nasze teoretyczne pouczanie jego na niewiele
        się
        >
        > zda. Każdy musi się "sparzyć", choćby lekko, aby wiedzieć co jest dobre a co
        > złe.

        Brawo!!! Dawaj teraz ludziom alkohol albo papierosy, żeby się "sparzyli i
        wiedzieli". O to chodzi w nałogu, że wiesz, że to zło a nie możesz przestać. A
        z takich "próbowaczy" to pierwsi nałogowcy są, w przeważającej większości.

        Nigdy w życiu nie miałam papierosa w ustach a wiem, że to świństwo i nie będę
        palić, nie upiłam się (jeszcze wszystko przede mną? ;-P), mam internet ponad
        dwa lata i nie byłam na żadnych serwisach seksowo-randkowych ani czatach. Ale
        nie mam o sobie mniemania, ze jestem lepsza od tych, którzy tam piszą czy
        zaglądają. I jeszcze jedno - to, że ktoś tam się udziela nie znaczy
        automtycznie, ze jest nałogowcem bo wszystko jest dla ludzi.
        Internet to narzędzie i jak go wykorzystujemy zależy od nas.

        I jeszcze jedno na zakończenie - to, ze dzieci sie uzależniają od gier nie
        jest winą komputera czy internetu ale braku opieki dorosłych, rodziców. Ale
        prościej zwalić na komputer...
        • pollka Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 14.11.03, 08:19
          jmx piszesz ze mozna wyskoczyc do dyskoteki czy pubu.
          Ale komu by sie chcialo ubrac, wymalowac,zamowic taksowke, podjechac
          Samej wejsc? Zamowic drinka nieeeeeeee

          Ja sama sie przekonalam ze internet jest super wygodny.Sama mam kolezanki,
          ktore zaczely od niewinnych czatow i maja juz wiele przygod za soba.
          mowia ze gdyby nie internet, nadal by byly wiernym zonami.
        • Gość: andrzej głowacki Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 12:44
          To, jak odbieramy czyjąś wypowiedź, zależy nie tylko od samej treści
          wypowiedzi, ale także i to nierzadko w dużym stopniu, od naszego nastawienia.
          Ludzie, proszę, gdy czytamy czyjś tekst, wymuśmy w sobie chociaż odrobinę
          dobrej woli ;-).

          Pozdrawiam, andrzej
          • jmx Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 14.11.03, 17:17
            Gość portalu: andrzej głowacki napisał(a):

            > To, jak odbieramy czyjąś wypowiedź, zależy nie tylko od samej treści
            > wypowiedzi, ale także i to nierzadko w dużym stopniu, od naszego
            nastawienia.
            > Ludzie, proszę, gdy czytamy czyjś tekst, wymuśmy w sobie chociaż odrobinę
            > dobrej woli ;-).

            Myślę, że Ciebie też to dotyczy?
            Wydaje mi się, że mi dobrej woli nie brakło - napisałeś w ostanim zdaniu
            swojego poprzedniego postu, ze internet to narzędzie, i ja się z tym zgadzam.
            Bo każde narzędzie jest wykjorzystywane przez człowieka. Więc w moim
            przekonaniu nie można winić internetu za zdrady. Sam autor tego watku
            stwierdził, ze w internecie poznał swoja obecną partnerkę - więc z internetem
            są związane nie tylko zagrożenia. A może inaczej - internet jest zagrożeniem w
            podobny sposób jak inne rzeczy - bo, jak sam zauważyłeś - wiele zależy od
            naszego nastawienia ;-).


            Do Pollki - jakby Twoje koleżanki nie chciały zdradzać to by nie zdradzały.
            Internet nie jest odpowiedzialny za moralność ludzi w nim piszących. Z drugiej
            strony - one chyba nie czują się zbyt szczęśliwe w małżeństwach?
            • Gość: andrzej głowacki Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 19:34
              Nikt tutaj nie stwierdził, że Internet za cokolwiek odpowiada. Wypowiedź autora
              pierwotnego posta, można by zinterpretować tak, "Uważajcie na nóż, jest on
              ostry i można się nim skaleczyć. Ja właśnie odciąłem sobie nim palec." Na taką
              wypowiedź można odpowiedzieć na wiele sposobów, na przykład, "Jak nie umiesz
              się nim posługiwać, to po co w ogóle bierzesz go w łapy baranie" ;-). Inna
              wersja, "Masz rację, ja też się swego czasu zaciąłem nożem". Itd., itd.

              Jest oczywiste, że każdy z nas patrzy na świat poprzez swoje odczucia,
              wartości. Dlatego też mówimy, "Ja bym nigdy tego nie zrobił. Widocznie ona była
              nic nie warta." To jest naturalne i normalne. Jednak, aby być dobrym
              obserwatorem życia, to zdecydowanie za mało. Tutaj, trzeba zdawać sobie sprawę,
              że nie wszyscy są tacy jak ja, że po prostu ludzie są różni. Ludzie mają różne
              wyposażenia genetyczne i różne doświadczenia życiowe. Różnimy się tylko tymi
              dwoma rzeczami i niczym więcej. Naprawdę wiele rzeczy jest niezależnych od nas
              samych. Często diabełek siedzi w naszych genach a czasami jego źródło jest w
              naszym dzieciństwie. Niejednokrotnie to właśnie determinuje, że na przykład
              jednemu jest łatwiej zerwać z nałogiem a drugiemu trudniej. To też determinuje,
              że jeden z nas jest hetero a drugi homoseksualistą, itd.

              Pozdrawiam, andrzej

              www.glowacki.art.pl
              • Gość: gf Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.03, 19:43
                Dość swobodnie interpretujesz słowa autora wątku :) Ale rozumiem, ze tak Ci
                pasuje.

                pzdr :)
                gf
              • jmx Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 14.11.03, 20:06
                Gość portalu: andrzej głowacki napisał(a):

                > "Ja bym nigdy tego nie zrobił. Widocznie ona była nic nie warta."

                No to klops, bo ja nic takiego nie zauważyłam w powyższych postach.... a u
                Ciebie już drugi raz to się powtarza. Myslisz, ze u każdego istnieje taki
                automatyzm: "ja nie - więc skoro inni tak to są gorsi"?

                Nie do końca zgadzam się z Twoją interpretacją słów Kuby ale każdy ma
                możliwośc własnej i nikt nikomu nie może nic narzucić w tym względzie.
                Ale jeśli autor "odciął sobie palec" to teraz chyba przyszył całą rękę skoro
                poznał nową partnerkę i jest z nią szczęśliwy... ;-)
                • Gość: andrzej głowacki Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 22:47
                  jmx napisała:

                  > Gość portalu: andrzej głowacki napisał(a):
                  >
                  > > "Ja bym nigdy tego nie zrobił. Widocznie ona była nic nie warta."
                  >
                  > No to klops, bo ja nic takiego nie zauważyłam w powyższych postach.... a u
                  > Ciebie już drugi raz to się powtarza. Myslisz, ze u każdego istnieje taki
                  > automatyzm: "ja nie - więc skoro inni tak to są gorsi"?
                  >
                  > Nie do końca zgadzam się z Twoją interpretacją słów Kuby ale każdy ma
                  > możliwośc własnej i nikt nikomu nie może nic narzucić w tym względzie.
                  > Ale jeśli autor "odciął sobie palec" to teraz chyba przyszył całą rękę skoro
                  > poznał nową partnerkę i jest z nią szczęśliwy... ;-)
                  >
                • Gość: andrzej głowacki Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 22:50
                  > jmx napisała:
                  >
                  > > "Ja bym nigdy tego nie zrobił. Widocznie ona była nic nie warta."
                  >
                  > No to klops, bo ja nic takiego nie zauważyłam w powyższych postach....

                  Ja też nie ;-). To był tylko i wyłącznie przykład, w dodatku celowo
                  przerysowany, dla uwypuklenia tego, o czym pisałem.

                  > Nie do końca zgadzam się z Twoją interpretacją słów Kuby ale każdy ma
                  > możliwośc własnej i nikt nikomu nie może nic narzucić w tym względzie.

                  Nikt nie musi się tutaj z nikim zgadzać. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie. Nie
                  znam autora postu ani jego byłej żony. Nigdy bym nie podjął się oceniać
                  kogokolwiek z nich. Jednak wiele wypowiadających się tutaj, dokonywało osądu
                  autora.... Ja osobiście próbowałem tylko bronić stanowiska, że okoliczności
                  mają wpływ na zachowanie człowieka. Jeszcze jeden przykład. W czasie pokoju
                  ludzie żyją sobie w miarę spokojnie, w jakimś małym miasteczku. Wybucha
                  konflikt zbrojny i każdy dorosły mężczyzna dostaje broń. Nie rzadko w takich
                  sytuacjach niektórzy z obywateli, dotąd w miarę spokojni ludzie, stają się
                  złodziejami, gwałcicielami, a nawet mordercami. Dla mnie to nie są problemy
                  czarno-białe, tylko bardzo skomplikowane.

                  > Ale jeśli autor "odciął sobie palec" to teraz chyba przyszył całą rękę skoro
                  > poznał nową partnerkę i jest z nią szczęśliwy... ;-)

                  No i bardzo dobrze. Czy istnieje jakiś powód, dla którego miałby wstąpić do
                  klasztoru ;-)? Wszystko dobre, co dobrze się kończy - jak pisał Szekspir. Oby
                  jego żona, też sobie życie ułożyła.

                  Pozdrawiam, andrzej
                  • jmx Internet niszczy związki - a także buduje 14.11.03, 22:53
                    Gość portalu: andrzej głowacki napisał(a):

                    > No i bardzo dobrze. Czy istnieje jakiś powód, dla którego miałby wstąpić do
                    > klasztoru ;-)?

                    Aż skąd! Ale ten internet no... takie zagrożenie... ;-D

                    Zajrzałam na Twoją stronę - ładne zdjęcia :-)
                    • andrzej_gl Re: Internet niszczy związki - a także buduje 14.11.03, 23:11
                      > jmx napisała:
                      > [...]

                      Internet to niesłychanie wspaniała rzecz. Jednak często jest tak, że to, co
                      daje większe możliwości stwarza też większe - a przede wszystkim nowe -
                      zagrożenia. Prawie każdy nowy użytkownik Internetu trochę na początku
                      głupieje ;-). Jednak z czasem, znakomita większość z nas potrafi go traktować
                      normalnie.

                      Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, andrzej
    • Gość: chianti Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.11.03, 20:22
      mam podobny problem
      moj maz prawdopodobnie tak mnie zdradzil, a jezeli jeszcze tego nie zrobil to
      na pewno chce to zrobic.
      mam dowody...
      Poradz co zrobic?
      Przewaznie uzywa netu w pracy, ale ostatnio zaczal w domu ...
      jak mam go nakryc?
      • jmx Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 14.11.03, 20:25
        Gość portalu: chianti napisał(a):

        > jak mam go nakryc?

        A co Ci da nakrycie go?
        Będziesz miała pewność (że zdradził albo nie) ale problem pozostanie...

        Czy coś się wydarzyło w waszym małżeństwie, że zaczął "uciekać"...?
        • Gość: chianti Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 14.11.03, 20:32
          nagle poznal kogos i zaczal uciekac...
          ja to odkrylam, wybaczylam, zaczelo byc pieknie, a tu nagle zaczely sie namowy
          na sex w 3/4 i odkrylam ze zaczal proponowac spot nawet sam na sam z
          mlodziutkimi panienkami.
          jescze nie wiem czy do tego doszlo, ale chce go zlapac na goracym uczynku
          drugiej zdrady nie wybacze... a widac, ze moj maz proponujac mi sex w3/4
          chcialby aprobate na skok w bok pod moim okiem, jak zaczelam mowic nie, to sam
          zaczal szukac w pojedynke...
          • Gość: andrzej głowacki Re: Internet niszczy związki - przestroga!! IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 14.11.03, 23:35
            Bardzo mi przykro. Wiem, jaki jest to poważny problem. Niestety, dotyczy on
            bardzo wielu związków. W różnych miejscach na sieci, niejednokrotnie czytałem o
            podobnych przypadkach. Ludzie wpadają w to, jak w hipnotyczny trans. Ktoś, kto
            nie spotkał "zaczatowanej" osoby, nie jest w stanie sobie tego wyobrazić. To
            potrafi być prawdziwym obłędem. Moim zdaniem, znakomita większość tych
            internetowych romansów, gdzie jeden z partnerów porzuca drugiego, ma krótkie
            nogi. Po czasie bańka mydlana pęka, przychodzi opamiętanie i żal.

            Myślę, że próby przyłapania męża na gorącym uczynku, raczej niewiele pomogą.
            Tutaj najważniejsza jest dojrzałość męża oraz chęć, nie zaprzepaszczenia tego,
            co oboje żeście zbudowali. Spróbuj porozmawiać z nim bardzo szczerze, bez
            emocji. Może opowiedz mu o tym wątku.

            Pozdrawiam serdecznie, andrzej

            www.glowacki.art.pl
            • jmx Re: Internet niszczy związki - przestroga!! 14.11.03, 23:55

              Myślę, ze ten facet może mieć jakieś problemy ze swoją seksualnością.
              Bez rozmowy (i to niejednej) się nie obejdzie bo przyłapywanie.... no chyba,
              że chce sie mieć "dowody niewierności" do rozwodu.

              Może warto skorzystać z porady fachowca, jakiegoś terapeuty? Jeśli zależy na
              utrzymaniu związku, jeśli nie - to niech każde pójdzie swoją drogą...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja