hmmm11
26.01.09, 20:08
cześć nazywam się Michał,
mam 20 lat i już powoli nie radzę sobie ale zacznę od początku
Zaczęło się to 5 lat temu gdy jak 2 gimnazjum chciałem udać się do Technikum (hotelarz lub gastronomik ) i 1 liceum z którego zrezygnowałem po złożeniu uznając za głupstwo ...
potem po technikum wyjazd za granice i studia w kraju lub po zaaklimatyzowaniu w nowym kraju .
Niestety moi rodzice podczas 1 i ostatniej rozmowy przy stole powiedzieli jasno technikum ?? ZAPOMNIJ !! i musiałem podpisać podania 3xLO do jednego powiedziałem ojcu by nie składał bo szkoda podania ...
.Liceum tu już jako przegrany zacząłem mieć dosyć wypomniałem mamie iż nie tak chciałem ... Tam spotkałem wychowawczynie zburzyła mi świat i zbudowała na nowo to dzięki niej jeszcze żyje(w gimnazjum wychowawczyni forsowała tych co nie powinni zdać <jak się okazało sama miała dziecko w wieku 17 lat , chodzi o to że za samo nie bycie jej pupilem byłem zły >że nie broiłem u nauczycieli, etc )Ta (z liceum) pokazała mi że takich ludzi nie należy tolerować wręcz walczyć z nimi.
P0 liceum chciałem jechać za granice ale tu cóż rodzice powiedzieli studia i już ... od roku studiuje studia mnie średnio wciągaj mam cały czas poczucie winny że dałem się namówić e rodzice którym zaufałem mnie zniszczyli !! znajomi którzy się niczym nie przejmowali także się tu dostali i maja w to w bite ja musze się przejmować (rodzice traktują mnie jakbym miał 10 lat ) i zoczyłem ich plan("znajomych") 0 matmy (ile musiałem zrobić by dostać 3 ) Pomyślałem gdybyś był po technikum to by był twój plan " w dałem się wpuścić "co ja zrobiłem " te pytania powraca co dzień .Ostatnio ojciec po raz któryś powiedział jasno „jesteś tu Lokatorem” i nie masz o czym gadać a to byłą odpowiedz na to że innych w moim wieku traktują jak dorosłych mnie jak 10 lat i chwal się mną a ja czuje się inny jeszcze bardziej....Chce powrócić do tego optymizmu WYJSC Z CIENIA KTÓRY MNIE OGARNOŁ i niszczy mnie od 4 lat
Ostatnio znalazłem kartek w niej pismo z przed kilku lat „Mając 20 lat będę ...”Zacząłem zaznaczać i nic nie zaznaczyłem jako wykonane ...
doradźcie proszę... co począć !!
Jakby tego było mało nigdy nie miałem dziewczyny !! W Lo bawiła się mną jedna sympatia dziś rozumowaliśmy a na drugi dzień „soorrry znamy się ??”
Na studiach w 2 roku zakochałem się w koleżance nie jest jakaś ekstra (jak określił kolega podniecająca)ale za to bardzo inteligenta !! (SAM PIĘKNY NIE JESTEM ) wszystko szło dobrze wieczorem rozmowy po 10 min-25 min i wspólny Sylwek (pomyślałem że to może jakoś bardziej nas zbliży) . KOMPLETNA KLAPA . Olała mnie jakbym nie istniał !! stwierdziłem że zobaczę czy traktuje mnie jak kolegę (kiedyś na gg( gdy się poprztykaliśmy )napisała mi że bardzo mnie lubi i że powinniśmy się pogodzić ) . NIC !!
Kumple i kumpele pisali wpadniesz na piwo (Zawsze ona dzwoniła ) . Powiedziałem sobie Michał za zapomnij !! Dziś poszedłem z kumplem do jej pokoju w akademiku . i zaczęło się ... Uczyłem i tłumaczyłem jej ruski wszystko fajnie ale ... kiedy wróciłem spojrzałem na siebie w lustrze i powiedziałem „Dumny ?? Frajer ” . Od kiedy kumpel stracił dziewczyny zbliżył się do niej , jak gadali tam nie dużo teraz wręcz .... PARA . a co gorsza wiem od jego byłem że powiedział na nią swojej dziewczynie gdy spytała o nią (ja i ona sooorrry mam gust ). Dziś kumpel opowiadał jej o takim naszym śmiesznym koledze z grupy .... Patrz on .,..... A spójrz na takiego naszego Michała ...”Oczytany , słucha jakieś muzy (brzmiało na +), interesuje się polityką , golnie wporzo...”- pomyslałem sobie chyba NIE JEST ZE MNĄ TAK ŹLE !!!!!!!!!!!!!!!!
Od kilku lat a dziś w ogóle czuje się jak ciota i FRAJER !!! DLACZEGO .... To wszystko ?? Staram się jak mogę a tu nic czy to źle że z kimś chce się dzielić radościami i smutkami dnia ?? by ktoś mnie kochał ,myślał o mnie, martwił ??
Co jest nie tak ?? Jak to zmienić ??
Michał