To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez sing

29.01.09, 07:54
To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez singli? Single nie
zwracają kosztów swojego dzieciństwa następnym dzieciom a zmuszają
te dzieci by im na emerytury pracowały? Koszt wychowania singla to
1/3 jego pracy jak długo można okradać dzieci?
Gdyby single wysyłane były na inną planetę to by zrozumieli swoją
kradzież, bo nikt z nich nie mógłby emerytury dostać?


Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.
    • krolowa_pik Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 12:08
      co za durny post, az sama na siebie jestem zla, ze ci odpowiadam,
      ale nie moge sie powstrzymac (tak zreszta chyba dziala prowokacja?)

      po pierwsze, chyba nie single, tylko osoby bezdzietne. single nie
      maja partnera, a nie dziecka. pewnie, dziecka tez moga nie miec, ale
      tego nie opisuje sie slowem 'singiel'

      po drugie, co to znaczy, to nie kryzys to wynik okradania dzieci?
      kryzys jest wynikiem zalamania gospodarki, a nie glodowania dzieci.
      ta uwaga w ogole nie trzyma sie kupy, nie wiem o co ci chodzi.

      po trzecie, zarowno single, jak i osoby bezdzietne zazwyczaj pracuja
      i placa podatki. podatki sa rowniez wykorzystywane na rozne pomoce
      socjalne.

      tak ze nastepnym razem jak bedziesz chcial/a rozpoczac
      kontrowersyjna w swoim mniemaniu dyskusje, zapoznaj sie z zasadami
      budowania logicznych zdan i tez
      • polubu Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 12:43
        Ci, co mają jedno dziecko to także okradają dzieci jednak
        zrozumiałaś.
        Singiel, który zwróci (na przykład zajmuje się rodzeństwem po
        śmierci rodziców) może oddać więcej jak pobrał i też jest okradany.
        Singiel to jest tylko symbol okradanych dzieci? Nie osoby
        bezdzietne, jeśli chodzi o ścisłość a ci, co nie oddają swojego
        dzieciństwa następnemu dziecku?
        Jeśli w Polsce będzie nie 5 milionów singli tylko dziesięć to znowu
        musi nastąpić kryzys bo sprawiedliwość jest wielkością stałą.
        Ta uwaga trzyma się kupy tylko ty nie dorosłaś do niej?

        Podatki każdy płaci na siebie! Za swoje szkoły za swoje przedszkola
        i tylko na siebie. Kto płaci podatki na dzieci ten zakłada, że te
        dzieci zapłacą mniejsze podatki od niego, czyli traktuje je jak
        darmozjadów? Gdyby dzieci potraktował jak samego siebie to takich
        głupot by nie mówił, że płaci podatki na nie! Dzieci same na siebie
        zapłacą podatki, bo człowiek to istota samo finansująca się!

        Może Tobie brakuje logiki?
        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • krolowa_pik Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 14:45
          wciaz nie rozumiem ani slowa. chyba faktycznie brak mi logiki,
          twojej logiki. pomogloby troche gdybys znakow zapytania w
          przypadkowych miejscach nie stawial/a.
          piszesz: 'Ci, co mają jedno dziecko to także okradają dzieci', co to
          w ogole znaczy, to jednak maja miec to dziecko, czy nie?
          z tymi podatkami to masz racje, ale co z tymi w takim razie, ktorzy
          nie pracuja z roznych wzgledow i podatkow nie placa?
          dziecko umiera z glodu, dlatego ze rodzice je zaniedbali, lub ich
          nie stac. czesto dlatego, ze maja za duzo dzieci. wiec twoja teoria
          o posiadaniu dzieci, zeby 'oddac' swoje dziecinstwo jakos sie w tym
          wypadku nie sprawdza.
          • polubu Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 15:35

            Sprawdza się, bo ja tylko o nie kradnij a to matematycznie można
            sprawdzić?
            > piszesz: 'Ci, co mają jedno dziecko to także okradają dzieci', co
            to
            > w ogole znaczy, to jednak maja miec to dziecko, czy nie?
            Każdy człowiek musi sam na siebie zapracować, czyli małżeństwo musi
            wychować dwoje dzieci nie na gorszym poziomie jak sami byli
            wychowywani, jeśli nie mogą mieć następnych dzieci to i tak nie mogą
            okradać inne dzieci. Dlatego powinni za swoje pozwracać dziecku,
            które teraz okradają. Nie jest wyjściem, że oddadzą to jednemu
            swojemu dziecku, bo robią z tego dziecka złodzieja, bo dostanie
            więcej jak sam może zapracować dostanie kradzione innemu dziecku!

            > nie pracuja z roznych wzgledow i podatkow nie placa?
            To jest ryzyko społeczeństwa i myślę, że społeczeństwo jest skłonne
            płacić na nich, ale nie na złodziei!

            > dziecko umiera z glodu, dlatego ze rodzice je zaniedbali, lub ich
            > nie stac. czesto dlatego, ze maja za duzo dzieci. wiec twoja
            teoria
            > o posiadaniu dzieci, zeby 'oddac' swoje dziecinstwo jakos sie w
            tym
            > wypadku nie sprawdza.
            Do zastępowalności pokoleń żadne dziecko nie potrzebuje pomocy to
            matematyka nie okradania dzieci. Gdybym ja mógł wziąć wszystkie
            polskie dzieci na wychowanie, których byłoby liczba zastępowalności
            pokoleń. To zgodnie z normalną matematyką wszyscy Polacy musieliby
            zwracać swoje dzieciństwa dla mnie i nie mogą to traktować jako
            pomoc, bo to pomocą by nie było. Również nie mogą mieć pretensje, że
            ja te dzieci zaniedbuję, bo oni by okradali te dzieci, które im na
            emeryturę będą pracowały. Gdybym ja chciał więcej dzieci wychowywać
            jak zastępowalność pokoleń to dopiero ta nadwyżka byłaby moją sprawą
            i dlatego dyskusyjna, bo jak ja wychowam to inni nie powinni z nich
            korzystać. Dla mnie to jest proste, ale nie wiem, dlaczego wy tego
            nie rozumiecie?
            Nie można mówić, że rodzice mają więcej dzieci i ich nie stać jak
            nie ma zastępowalności pokoleń to znaczy, że te dzieci są okradane!
            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
    • alina.walkowiak Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 15:10
      W życiu nie czytałam czegoś tak głupiego.
      • polubu Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 15:39

        Mam inne wpisy dlaczego mam Twój przyjąć jak matematycznie jest
        nielogiczny?
        Na ekonomi nie znam się bo jak można znać coś co nie ma sensu -
        Smith, Keyns, klasycy itd...ich teorie są pełne bredni. Znam sie na
        prostocie. Wiem że im coś jest prostsze tym piękniejsze. Ekonomia
        tego odmieńca jest prosta i dlatego podoba mi się. Jednak będzie ona
        wciąż i na długie lata utopią w jego umyśle jeśli nie zechce walczyć
        o swoje racje.

        To co mówi odmieniec jest proste, jasne, twarde i logicznie. Tylko
        wy swoimi mózgami ( móżdżkami ) nie możecie tego zrozumieć bo wy
        musicie sie zawsze silić jak coś jest proste to dziwne......i
        podejrzane. 80% populacji to matoły.

        Wielkie brawa,musze powiedziec ze nigdy dotad nie czytalam takiej
        wypowiedzi.Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten komentarz i musze z
        cala stanowczoscia przyznac Panu racje.Chcialo by sie powiedziec ze
        powinien Pan byc ministrem finansow .Uszanowanie i podzikowanie za
        naprowadzenie mnie na wlasciwe tory.
        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
        • krolowa_pik Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 16:37
          czy ty moze jestes chory na schizofrenie? sam ze soba dyskutujesz?
          wiesz co, to juz moj ostatni wpis, jeszcze na poczatku probowalam
          zrozumiec o co ci chodzi, ale teraz sie poddaje, ty nawet po polsku
          nie umiesz pisac. pozdrawiam i powodzenia w realizowaniu swojej
          utopii (chyba)
          • polubu Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 16:52

            Dobrze że wstawiłaś "chyba".
            Wielkie brawa,musze powiedziec ze nigdy dotad nie czytalam takiej
            wypowiedzi.Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten komentarz i musze z
            cala stanowczoscia przyznac Panu racje.Chcialo by sie powiedziec ze
            powinien Pan byc ministrem finansow .Uszanowanie i podzikowanie za
            naprowadzenie mnie na wlasciwe tory.

            ~ONA , 06.06.2004 17:29
            Na ekonomi nie znam się bo jak można znać coś co nie ma sensu -
            Smith, Keyns, klasycy itd...ich teorie są pełne bredni. Znam sie na
            prostocie. Wiem że im coś jest prostsze tym piękniejsze. Ekonomia
            tego odmieńca jest prosta i dlatego podoba mi się. Jednak będzie ona
            wciąż i na długie lata utopią w jego umyśle jeśli nie zechce walczyć
            o swoje racje.

            ~marcen, 04.11.2006 21:25

            Wielkie brawa,musze powiedziec ze nigdy dotad nie czytalam takiej
            wypowiedzi.Musze przyznac ze zaciekawil mnie ten komentarz i musze z
            cala stanowczoscia przyznac Panu racje.Chcialo by sie powiedziec ze
            powinien Pan byc ministrem finansow .Uszanowanie i podzikowanie za
            naprowadzenie mnie na wlasciwe tory.

            ~ONA , 06.06.2004 17:29


            JESTEŚ GENIUSZEM CZŁOWIEKU! CZEMU MY JESTEŚMY TACY TEMPI???
            GWIAZDOWSKI TO SAMO MIA NA MYLŚLI MÓWIĄC: Dzieci to podstawa! Nawet
            jeśli dziś w coś zainwestujemy, to w przyszłości ktoś musi chcieć
            kupić od nas to `coś'. Jak nie będzie dzieci, to kto kupi? No i kto
            nam do łóżka przyniesie `kaczkę'? No przecież nie prezes jakiegoś
            funduszu, w który zainwestujemy!

            ~Revolution is now , 19.09.2008 11:09
            Piszesz to od miesięcy ale powiem Ci ze dopiero teraz to zrozumiałem
            i to jest bardzo dobry pomysł. Całkowicie odmienny sposób myślenia
            od wszystkich ale bardzo logiczny . Zwrot własnych kosztów
            wychowania przez wszystkich spowodowałby ze wszyscy ludzie byliby
            zmuszeni do rozwoju kolejnego pokolenia a nie jak do tej pory ,
            bezdzietni , single, karierowicze pracują na swoje emerytury ale kto
            im je da - oczywiscie moje dzieci ! Pozdrowienia dla odmienca



            ~już też odmieniec , 22.08.2008 08:31
            Napisales to pieknie i jasno..drugie pokolenie jest dluzne
            pierwszemu..a trzecie czwartemu itd..oddajac dlug z procentem
            przyczyniamy sie do zwiekszenia kapitalu...ewolucja idzie w ten
            sposob w gore..cha cha jakie to proste..

            ~dluzniczka, 05.03.2006 19:24

            Szanowny Panie
            Przeczytałem pańską wypowiedź, przyznaję, że początkowo pomyślałem,
            że mam do czynienia z "nawiedzonym". Jednakże czytając pozostałe
            pańskie wypowiedzi uznałem, że mam Pan rację, że to, co pan pisze,
            ma ręce i nogi.
            Przypomniałem sobie, ze kiedys pisał Pan już o tym , tu na Forum,
            wówczas - również mnie Pan przekonał.
            Nawet nie zgadzając się z Pana wnioskami,w dyskusji powinno się
            wziąć się pod uwagę metodogologię do której Pan się odwołuje. Warto
            byłoby, żeby opublikował Pan swoje stanowisko w sposób
            systematyczny. Chętnie przeczytam.
            Sedecznie pozdrawiam.

            Myślałem, że nic mnie nie jest w stanie zaskoczyć, a jednak Twoja
            księżycowa logika jako żywo zaskakuje mnie. Pozwól, że najpierw
            zrekapituluję Twoją myśl (mam nadzieję, że prawidłowo ją
            interpretuję - choć nie zdziwię się jeśli tak nie jest): każdy
            człowiek, aby dożyć wieku dorosłego musi być przez pewien czas na
            utrzymaniu społeczeństwa (nie istotne w tym momencie czy
            bezpośrednio - jako pensjonariusz domu dziecka, czy pośrednio - jako
            członek rodziny, będącej częścią tego społeczeństwa). W związku z
            tym, jeśli chce pretendować do miana człowieka uczciwego, musi
            zwrócić to co zainwestowano "w niego".

            To najlepsza myśl jako ostatnio przeczytałam.Oprawiam to w ramki i
            zcytuję w swojej doktoranckiej pracy o światowym wolontariacie i
            jego przekrętach.pozdrawiam Wrocławianka

            co innego zaprzestać dobrowolnie rozmanażac się ( po co się wybijać
            wzajemnie-to do ponurego żniwiarza)...a co innego przeczytać
            dokładnie -całego w nerwach_ ja się z takim poglądem ,jak on
            głosi ,nigdy nie spotkałam...on wywraca myślenie....jest
            potrzebny...ja Go bardzo pozdrawiam...to ,że go nie rozumiemy
            łatwo ,nie daje prawa mu ubliżać ..on nikomu nie ubliża ,ma poziom


            Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
            pomógł, lecz
            dlatego że zostało okradzione.
    • rlena Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 19:33
      Moze i to prowokacja, ale mimo wszystko radze skontaktowac sie z
      fachowcem w leczeniu paranoii.
      • polubu Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 20:32
        Zwolennik kary śmierci to samolubna gnida mała, bo jeśli inny ją
        wymierzy to ona będzie protestowała! To nie prowokacja to normalna
        ekonomia!
    • rlena Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 21:24
      Zastanawiales sie ile bezdzietnych osob pomaga w wychowaniu dzieci?
      Ile bezdzietnych nauczycieli/nauczycielek poswiecilo cale zycie
      pracy z dziecmi? Nie wspominam o osobach zakonnych,czy swieckich
      ksiezach. Urodzic dziecko jest najprosciej, do wychowania dziecka
      potrzebna jest cala wioska, jak mowi przyslowie.
      • polubu Re: To nie kryzys to wynik okradania dzieci przez 29.01.09, 22:10

        Byłem dzieckiem to wiem, że tacy głupcy z wioski podobno pomagali
        memu ojcu by zasiłek rodzinny dla mnie wypłacać? Teraz mam 50 lat
        pracy i pewność, że im się tylko tak zdawało, że mi pomagają? Nie
        mógł mi pomagać ktoś, kto gorzej ode mnie pracował i płacił mniejsze
        podatki to jest matematycznie nie możliwe. Dlatego nikt dziecku nie
        może pomagać, bo dzieci też tak pracują jak rzekomo darczyńcy to
        zwykła matematyka. Jeszcze raz Ci wyjaśnię, że człowiek to istota
        samo finansująca się i nikt mu nie musi pomagać tylko niech go nie
        okradnie? Okradają dzieci ci, co nie zwracają im kosztów swojego
        wychowania! Nie tak łatwo dziecku pomóc jak Tobie się wydaje!

        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
Pełna wersja