Życie prywatne lekarzy.

29.01.09, 17:48
Mówi się:'praca jest pracą, a życie prywatne -prywatnym.' Co często
oznacza,że osoba, przykładowo, moze być dobrym, uzdolnionym
lekarzem, natomiast jego życie prywatne idzie własnym torem i
nikogo nie powinno obchodzić,że pan doktor po pracy idzie do
knajpy,zabawia się z panienkami, w domu bije swoje dziecko, zdradza
żonę, kłamie, pali nałogowo, itp.
Ale czy taki styl życia i wartościowania życia nie ma wpływu na
jego pracę, na decyzje jakie podejmuje w walce z chorobą? W końcu
lekarz ma odpowedzialność za nasze zdrowie i życie. I czy ci ludzie
są warci zaufania, jeżeli oni sami we własnym zyciu, żyja byle jak,
nie szanując, ani morali, ani etyki?
    • jan_stereo Re: Życie prywatne lekarzy. 30.01.09, 21:41
      strasznie duzo to zycie prywatne lekarzy zajmuje Twoje zycie prywatne...
      • moon_witch Re: Życie prywatne lekarzy. 30.01.09, 21:59
        uwazam ze ich zycie prywatne ma wplyw na prace i decyzje jakie
        podejmuja. Moga one okazac sie krzywdzace dla chorego.
        • sabinac-0 Re: Życie prywatne lekarzy. 30.01.09, 23:52
          Chcesz lekarzom zalozyc w domach kamery?
          Albo wynajmowac detektywow by kontrolowali czy pan/pani doktor na pewno dobrze
          sie prowadzi? Zas kazdy najmniejszy przejaw upadku moralnosci - klotnia
          rodzinna, przeklenstwo, wypicie alkoholu w nieodpowiedniej ilosci (zapewne
          ustalisz szczegolowe normy) lub, co gorsza, nieusankcjonowany prawnie i
          koscielnie kontakt intymny - bylby surowo karany pozbawieniem pracy, wysoka
          grzywna lub wiezieniem.
          Orwell przy tym to pikus.
          • moon_witch Pytanie? 31.01.09, 10:31
            A poszlabys pod skalpel lekarza, ktory poprzedniego dnia wypil
            flaszke alkoholu z kolegami w barze i chlal do 3 godziny nad ranem,
            wstal 0 6 aby 0 7 operowac ciebie? Poszlabys pod noz do takiego
            lekarza?
            • sabinac-0 Re: Pytanie? 31.01.09, 11:51
              Co innego jest praca w stanie nietrzezwym - na to sa alkomaty i paragrafy.
              Ale mowimy o zyciu prywatnym a ono nie moze byc kontrolowane ani przez
              pracodawce, ani przez pacjentow.
              Bardzo mi przykro ale nie da sie uniknac ryzyka ze lekarz ktory bedzie cie
              operowal bedzie w fatalnej formie bo poprzedniej nocy poklocil sie z zona,
              dowiedzial sie o ciazy kochanki, dostal list od komornika lub jego ojciec trafil
              do szpitala.
            • ni24 Re: Pytanie? 31.01.09, 13:27
              generalizujesz to smao mozna by powiedziec o pilotach ,strazakach policjantach,
              panu autobusowym...itd przezciez to tez zawody odpowiedzialnosci publicznej
              ja osobiscie musze tu stanac w obronie bo sama jestem lekarzem(co prawda dopiero
              skonczylam studia..wiec to moj poczatek)moj chlopak tez ...i wieksza czesc mojej
              rodziny i nie znam zadnych takich przypadkow o jakich ty piszesz!!!! nie wiem
              skad u ciebie tyle....agresji w tym wzgledzie
              • moon_witch Agresji? 31.01.09, 13:47
                Nie naduzywaj znaczenia slow.Spotkalam sie z przypadkami, gdzie mam
                prawo poddac watpliwosci tzw. etyke lekarska!
                • ni24 Re: Agresji? 31.01.09, 15:14
                  tzn ze lekarz to juz nie czlwoiek i innego zycia-osobistego miec nie
                  moze?????tak??? a jezeli juz to tylko takie ktore wg cibie jest nienaganne.
                  to ze jako 25letnia dziewczyna mam czasami tez ochote gdzies wyjsc i nawet cos
                  wypic!!!! nie znaczy ze od 7:30 od pon do pt nie jestm dobrym lekarzem!!!!
                  praca to praca a zycie osobiste to zycie osobiste i trzeba umiec to oddzielac
                  takze dla wlasnego dobrego samopoczucia i zdrowia(psychicznego)
                  nie wiem z jakimi sie przypadakami soptkalas ale sa stosowno instytucje do
                  ktorych wtedy mozna sie zwrocic ...choc w moim mniemaniu doskonale wpisujesz sie
                  w opis tzw "pacjenta roszczeniowego"... a dla takim pomoc moga tylko specjalni
                  lekarze
                  • ni24 sorry za literowki 31.01.09, 15:16
                  • moon_witch Re: Agresji? 31.01.09, 15:52
                    Smiem watpic,ze masz cokolwiek z medycyna wspolnego.
                    • ni24 Re: 01.02.09, 12:20
                      ręce jak liście opadają .....i na tym zakończmy tą rozmowę
                      mam nadz. ze nigdy sie nie spotkamy jak lek-pacjent. i jednak polecam psychiatre
                      • ni24 Re: 01.02.09, 12:26
                        i porownaniu do ciebie ja mam poczucie swojej wartosci wiem kim jestem i nie
                        musze swoich zali wyplakiwac na forum.
                        i to ze podwazasz moje kompetencje...(stwierdzieniem "smiem watpic czy masz cos
                        wspolnego z med.") nie robi na mnie wrazenia.
                        widocznie ty sama nic nie osiagnales w zyciu i dowartosciowujesz sie obrazaniem
                        innych ludzi.
    • trumanshow-online Re: Życie prywatne lekarzy. 31.01.09, 12:45
      Zawsze łatwiej szantażować lekarza, znając jego słabostki.
    • greengrey Re: Życie prywatne lekarzy. 31.01.09, 16:20

      a czy doradca finansowy, któremu powierzasz oszczędności swojego
      życia- który po pracy chla, imprezuje, pije od piątku do niedzieli,
      a poniedziałek na red bullu idzie do roboty jest wart zaufania- by
      powierzać mu swoje całe zasoby?

      albo budowniczy który nadzoruje wykonanie mostu w mieście,

      albo architekt, który oblicza wytrzymałość przęsła tego mostu,

      coś się uczepiła tych lekarzy

      wszystkich równo się czep
    • facettt koszmar. 01.02.09, 12:22
      Checesz utworzyc orwellowska "komisje mysli" i badac
      jak zycie prywatne lekarzy wplywa na ich postawe zawodowa?
      • trumanshow-online Re: koszmar. 01.02.09, 12:43
        > Checesz utworzyc orwellowska "komisje mysli" i badac
        > jak zycie prywatne lekarzy wplywa na ich postawe zawodowa?

        byłbyś mędrcem, gdybyś się nie odezwał

        orwell jak najbardziej na miejscu w tym miejscu
        • facettt Re: koszmar. 01.02.09, 13:08
          trumanshow-online napisał:
          > byłbyś mędrcem, gdybyś się nie odezwał

          - niekoniecznie :)

          Zawsze z pelnym przekonaniem bronie tylko jednej sprawy:
          WOLNOSCI mysli i dzialan czlowieka (jezeli jest w ramach prawa)
          - nawet wtedy gdy bywa czaasem moralnie watpliwa...

          I wara innym (ludziom, czy instytucjom) od wtracania sie w nia.
          A BTW - zwolennikow Realsocjalizmu zdaje sie w Szwecji przybywa ?
    • bestyjaa Re: Życie prywatne lekarzy. 01.02.09, 13:03
      to różnie bywa.
      Znam pewnego ratownika, który jednego wieczora schlał się jak swinia, dobierał się do mnie, mało nie pobił się o coś z kumplem i ogólnie zachowywał się jak prosiak, a na drugi dzień znów był swietnym ratownikiem,rozsądnym człowiekiem, i w dodatku wyświadczyl mi w pewnej sprawie duzą przysługę. Czasem można oddzielić jedno od drugiego, czasem nie.
      Np lekarz, który kiedyś operował mi łokieć, jakoś czas później zmarł.. bo szedł pijany ulicą i roztrzaskał sobie głowę o latarnię.
    • katinka6 Re: Pół żartem, pół serio:) 02.02.09, 20:00
      W przypadku dobrego lekarza - im bardziej odwrotna proporcjonalnie
      zależność między jego kwalifikacjami i jakością pracy, a życiem
      prywatnym, tym ciekawszym może być człowiekiem;)

      A tak poza tym nie powinno to nikogo interesować. Czy Ty chciałabyś
      być oceniana jako pracownik na podstawie tego, co robisz po pracy?
      Bo ja nigdy więcej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja