rita1234
01.02.09, 17:14
Czy wy macie tez cos takiego? jak widzicie ładną dziewczynę to od razu
czujecie sie gorsze, albo sie porównujecie i zazdrosciceie jej urody?
Ostatnio miałam okazje poznać nową dziewczynę mojego znajomego.
Byla / jest śliczna. Naprawdę, tylko prosze o wyrozumeiałośc - oceniłam ją z
mojego kobiecego punktu widzenia- fajnie ubrana, umalowana, ładne włosy i
rysy...Naprawde ładna dziewczyna.
Cały wieczor miałam zepsuty, bo ona jest ładniejsza ode mnie! Tak to odczułam.
Byłam jakaś smutna i zła na siebie ze tamta tak fajnei wygladała.
Nie wiedziałma z eja tez fajnei wygladałam i moze ona to samo o mnie
pomyslała.. ale ogoleni ja czułam sie gorsza..... :(
Najgorsze jest to, ze nie mam powodów do narzekań, jesli chodzi o wyglad. Nie
jestem boginią, ale na pewno ładna kobietą...
Nie wiem dklaczego przy innych ładnych dziewczynach czuję sie
gorsza....zaczyna mnie to wkurzac.
Moj chlopak odczówa to jak zazdrosć o inna.. ale ja tak mam nawet gdy jestem w
towarzystwie samych dziewczyn.
Moze jest to zwiazane z rywalizacja i checią bycia naj... tylko w taki
normalny sposób.
A jak widze wystrzałową dziewczynę, w fajnych ciuchach i pełnym makijazu to od
razu czuje, ze za mało z siebie daję, ze czemu ja tak nie wygladam itd.
Oczywiście to mija , bo po kilku dniach probuje sobie uświadomic, ze tamta
wcale nie jest lepsza ode mnie- kazdy moze sie tak ubrac i ładnie umalowac i
zapewne bez takiego makijazu by wyglądała "normalnie".... A ja w tamtej jej
kurtce tez bym wygladała szałowo...Ale musi minąc pare dni, bo w momencie
face2face ciagle sie porownuje :/
Gdzies w sieci przeczytałam taki tekst na łamach strony o dysmorfofobii pewnej
dziewczyny, cyt: "otoz mam tak, ze obiektywnie jestem chyba ladna dziewczyna i
wiele, wiele razy to slyszalam. patrzac w swoje lusterko potrafie nawet sama
tak myslec. Problem pojawia sie np w szkole, gdzie porownuje sie z innymi
dziewczynami i ciagle czuje sie od nich gorsza ; /;/ gorzej ubrana, grubsza,
brzydsza. ciagle sie gapie na inne dziewczyny i ZAWSZE wypadam w tym moim
rankingu gorzej. w kazdej dziewczynie potrafie znalezc cos co jest ladniejsze
niz u mnie i na tym sie skupiac zamiast odwrotnie. "szkoda, ze nie mam takich
wlosow", "szkoda, ze nie mam takich nog" itd az do "szkoda, ze nie jestem nią""
Czytając to troche sie przeraziłam ze mam cos podobengo. Ale na szczescie nie
wyszukuje w sobie zadnych wad, jedynie czuję sie źle przy pozornie ładniejszej
kolezance (konkurentce).
Nie wiem, moze mam zbyt małą wiare w siebie?
Jak sie tego uczucia porównywania pozbyć?