alienor_rose
03.02.09, 12:52
Mój problem może komuś wydawać się śmieszny,bo wiem,że są gorsze i
nie powinnam narzekać.Studiuję kierunek,który sprawia mi wiele
radości i traktuję go jako swoją ogromną pasję, mam też dużo energii
i na tyle kreatywności,żeby poza studiami zajmować się czymś
jeszcze.W sumie powinnam się cieszyć ze swojego życia, bo mieszkam
blisko uczelni i nie muszę tułać się po akademikach.Same plusy?
Bynajmniej.Mieszkam od zawsze w Katowicach,jestem jedynaczką,no i
mam przewrażliwionych rodziców, którzy ciągle wtrącają się w moje
decyzje.Nawet w kwestii studiów, bo mój kierunek im nie odpowiada
(chcieli mieć córkę anglistkę, a ona poszła na studia
historyczne).Ja na razie swojego wyboru nie żałuję, ale żałuję
czegoś innego.Tego,że nie mogłam wyjechać na studia do innego
miasta,pomieszkać w akademiku i spróbować życia na własny rachunek.
Kiedyś,jeszcze w czasach liceum miałam takie plany.Myślałam o Kraku,
o UJ lub ASP.Podobały mi się tam studia historyczne,wiedza o teatrze
lub scenografia.Niestety,nie dostałam się tam.Składałam dwa razy i
nic z tego nie wyszło:/Zresztą moi rodzice byli temu przeciwni,niby
chodzi o kasę,ale wiem też,że o kontrolę nad swoją córeczką.Poszłam
więc na UŚ,który jest dobrą uczelnią, ale nie lubię Katowic,nie ma
tu tyle kultury,atrakcji co w Krakowie.W tym ostatnim bywam prawie
co miesiąc, no i z każdym razem czuję,że to jest moje miejsce.Mam
świadomość minusów tego miasta,np.drogich stancji,akademików itp.,
lecz myślałam o pracy we wakacje, jakimś wyjeździe poza granice
naszego kraju.
Najgorsze jest to, że już straciłam nadzieję,że te plany się kiedys
spełnią.Ciągle jest za dużo kandydatów na jedno miejsce,a rodzice
wciąż tak samo nieustępliwi.Mama mówi mi,że uciekam od problemów z
młodości(w szkole byłam prześladowana i zaszczuta przez rówieśników)
i może ma rację,bo wciąż żyję w dziwnym stanie lęku,boję się spotkać
kogoś z przeszłości.Co prawda teraz mam fajnych znajomych i pewne
miejsca, gdzie zawsze czeka na mnie miejsce,ale i tak chcę
wyjechać.Zacząć życie w innym mieście, mniej zestresowana i z
poczuciem, że mogę się tam kształcić,jak również szukać nowości,
których brak mi w Katowicach.