maax
23.01.02, 11:21
Kobiety w Polsce - dyskryminowane czy faworyzowane ?
Właściwie, to ten temat powinien znaleźć się na forum "Kobieta", ale chcialbym
dowiedzieć się opinii tu obecnych. Przepraszam, jeśli kiedyś był już podobny
wątek.
Czy kobiety w Polsce są dyskryminowane ? Sądząc z dużej ilości istniejących
różnych urzędów i organizacji ds. kobiet - tak i to bardzo.
A zwłaszcza, jak to wygląda w życiu codziennym ? Myślę, że odwrotnie, nawet
występuje faworyzowanie kobiet.
Przykłady :
1. Kontakty męsko - damskie.
To na chłopaku ciąży główny ciężar zawierania znajomości. On ma wykonać
najcięższe zadanie - podrywanie, musi być aktywny. Nieśmiały chłopak ma prawie
zerowe szanse na znalezienie dziewczyny.
Natomiast, jeśli dziewczyna jest chociaż troszeczkę ładna (a takie to ok. 90%
ogółu), to nie musi robić nic - sami przyjdą. Wystarczy że tych atrakcyjnych
dla siebie tylko trochę pokokietuje.
2. Związki heteroseksualne.
< Facet powinien więcej zarabiać niż partnerka i on ma utrzymywać dom. > Ten
pogląd jest wciąż rozpowszechniony, zwł. poza dużymi miastami.
3. Związki homoseksualne.
Mniejsze podejrzenie wśród sąsiadów budzi para kobiet mieszkających razem,
Także kobiety okazujące sobie publicznie uczucia (byle nie przesadnie) są
odbierane pozytywnie.
4. Rynek pracy.
opieka nad dziećmi i starszymi, pielęgniarstwo - ok. 99% kobiet
księgowość - ok. 90%
Jeśli kobiety wykonują tradycyjnie męski zawód (policjant, żołnierz itp.) - są
zwykle podziwiane. A mężczyzna chcący pracować np. jako opiekun w przedszkolu
podejrzewany jest o pedofilię.
5. Ubrania. (niby to głupie - a jednak)
Większość sklepów z odzieżą jest dla kobiet, dla facetów - dużo mniej. A w
ogóle, to kobietom ładnie we wszystkim (jeśli same są ładne), także w męskich
marynarkach i pod krawatem. We wszystkim.
A mężczyzna nie mają takiego wyboru w sklepach. Musi uważać nawet, by nie ubrać
się zbyt fantazyjnie, w jaskrawe / pstrokate kolory itp. W pewnych tradycyjnych
środowiskach może być posądzony wtedy o jakieś odchylenia.
Oczywiście na pewno są także dziedziny życia, gdzie mężczyźni mają przewagę,
ale generalnie bilans dla nich niekorzystny.
Czy ktoś temu zaprzeczy ?