pochodnia_nerona
11.02.09, 22:47
No właśnie... niby pracuję, ale nie robię tego, co mi daje satysfakcję, jestem słabo opłacana i stresuję się w robocie przez jednego takiego, który daje mi do wiwatu. Wracam wściekła, zmęczona, zrobiłam się agresywna i nerwowa, wracają stare lęki i pojawiają się nowe. O dziwo, mogę w nocy spać ;-) choć budzę się często nad ranem. Czuję też, że mogłabym osiągnąć coś więcej, niż dotychczas, ale nie mam pojęcia, jak wydobyć swój potencjał, który rozmieniam na drobne.
Ostatnio zostałam też potężnie zrobiona w konia przez ludzi, po których się tego nie spodziewałam. Muszę przyznać, że ten rok nie zaczął się dla mnie zbyt dobrze.
Nie śmiejscie się, ale zaczynam podejrzewać u siebie depresję, bo coraz trudniej sobie z tym wszystkim radzę, można powiedzieć, że raczej nie radzę. Mam też frustrujący problem, bo nie stać mnie na psychologa - ile oni biorą za wizytę? Swojemu chłopu nie chcę wieszać problemów na nosie, bo jego też łatwo zdołować, al tego nie chcę. Prawda jest taka, że nie mam się komu pożalić, więc piszę Wam tutaj na forum :-(