Postanawiam, ze

17.11.03, 12:44
* od jutra zaczne sie uczyc wloskiego, kazdego dnia poznam 10 nowych slowek
* zamiast slodyczy bede jesc suszone owoce
* zapisze sie na zajecia z flamenco
* zapomne o windzie i zaczne wchodzic na 9 pietro w pracy schodami!
* odpisze na zalegle maile i od tej pory bede odpowiadac natychmiast...

Minal miesiac, moze dwa...:)
Jem suszone owoce, odpisalam na zalegle maile, w miedzyczasie przyszly inne,
ktore wrzucilam do katalogu Odpowiedz! Pilne! - slowo Pilne dopisalam, zeby
odroznic od katalogu z napisem Odpowiedz!:); tancze...w domu:), nie
zaprzyjaznilam sie ze schodami, winda jest przeciez taaaka mila:), a wloski?
znam - w orzechach:)

Chyba kazdy z nas skladal sobie kiedys rozne postanowienia. W oczach mamy
wówczas blask, w glosie samozaparcie i przekonanie, ze tym razem to na pewno
sie uda. A potem minal jeden dzien, drugi tydzien, trzeci miesiac i nasza
lista postanowien zaczela byc rownie mile widziana jak rachunki telefoniczne
albo wyciagi z banku:)

Powiedzcie mi, prosze, czy i jak sie Wam udaje wytrwac w postanowieniach
skladanych samym sobie?
Pozdrawiam
Tea
    • Gość: Malwina Re: Postanawiam, ze IP: *.d1.club-internet.fr 17.11.03, 12:53
      nie postanawiam czego i tak wiem ze nie dotrzymam
      kwestia znajomosci samej siebie
    • Gość: jmx Re: Postanawiam, ze IP: *.opa-carbo.com.pl 17.11.03, 12:56

      A ja sobie nic nie składam bo i tak wiem, że nie dotrzymam...
    • Gość: girlfriend tea, nie jesteś psem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.03, 13:24
      nie tresuj się.
    • Gość: Richelieu* Re: Postanawiam, ze IP: *.localdomain / 213.77.25.* 17.11.03, 15:06
      zadaję sobie dzienną porcję dużo większą na początku niż potrafię zjeść
      zjadam oczywiście połowę
      i staram się wytrwać i spieszę się
      aż po jakimś czasie stwierdzam, że 100% to ja na pewno nie wyrobię, więc
      zmniejszam o połowę, tą która już weszła w nazwyk. I jestem hepi, że nawet
      potrafię wyjść poza plan.
      Dlaczego nie od razu tą rozsądną połowę? Bo moje lenistwo z tej małej połowy
      ukroiłoby część. Jak się nad leniwym mocnym postanowieniem z pasem nie stoi to
      sam za robotę się nie weźmie.

      a na maile też nie odpowiadam od razu ;)

      robienie sobie teatimesów też jest jakimś rozwiązaniem. Od 15 do 16 uczę się
      italiańskich słówek. W poniedziałki, środy i piątki wchodzę na 9. piętro na
      piechotę. Kiedy przez 5 dni nie ruszę słodyczy tylko suszone owoce to szóstego
      dnia kupię sobie pyszne ciacho z bitą śmietaną.
      • tea_time Re: Postanawiam, ze 17.11.03, 15:24
        Richelieux, dziekuje za usmiech pogodny, jaki przyniosla Twoja piekna
        odpowiedz:)
        Tea
Inne wątki na temat:
Pełna wersja