kto ma rację???

14.02.09, 17:04
moi rodzice są rozwiedzeni, wychowywałam się z mamą, brat mieszkał trochę z
ojcem. Przez dłuższy czas byłam pod wpływem matki, jestem bardzo wrażliwą
osobą. Staram se nikogo nie ranić. Ale ostatnio dzieje się żle, matka
pozostaje bez pracy, sama w domu, bo my studiujemy, czuje się samotna, nie ma
do kogo pogadać. Nie ma z kim podzielić się emocjami. Dlatego jest zazdrosna i
zła jeśli ja idę odwiedzić ojca, albo wpada w gniew jeśli ja chcę zrobić coś
po swojemu, nie słucham jej rad... Czy to ja robię żle? Nie chcę jej ranić, i
tak wiele w życiu przecierpiała, ale chcę żyć wreszcie na swój rachunek. A
ona nie szanuje moich poglądów i przekonań. Co robić? I tak całe życie pod jej
dyktando, chce mi wybierać chłopaka, przyjaciół, rozrywki...
    • marzeka1 Re: kto ma rację??? 14.02.09, 17:20
      Ty masz rację, bo rodzic, normalny rodzic, nie przeszkadza dziecku dorosnąć, a
      to oznacza także dokonywanie przez dziecko wyborów:dobrych/złych, ale
      samodzielnych i ponoszenie ich konsekwencji.Jeśli nie postawisz wyraźnie
      granicy, zawsze będziesz żyć pod dyktando matki, a ona będzie cię emocjonalnie
      szantażować.
      • jed-and-more Re: kto ma rację??? 14.02.09, 17:51
        emocjonalny szantaż, tak, pamiętam jej słowa :" tyle dla Ciebie zrobiłam i
        poświęciłam... a ty jak mi się odwdzięczasz??" albo: "...to już nie jestem ci do
        niczego potrzebna..?" Trudno znieść takie słowa i mimo wszystko postawić na
        swoim. Boję się że już na zawsze zepsułam stosunki z matką... :( Ale chcę
        szacunku dla mojej osoby i moich decyzji. To nie znaczy że ona jest nie
        potrzebna, jak jej to wyjaśnić? Czy to w ogóle możliwe? Pogodzić moje interesy i
        żeby jej nie ranić?
        • ela282 Re: kto ma rację??? 14.02.09, 18:04
          Pomyśl, czy chciałabyś być na miejscu matki? Jak ona się czuje sama
          i opuszczona? Do tego nie ma pracy, a Ty jeszcze ją dobijasz. Pomóż
          jej w jakiś sposób. Może znajdź jej pracę. Powiedz, że jest Ci
          potrzebna i że ją kochasz. Odpychając ją co siągniesz? Będziesz
          potem miała wyrzuty sumienia. Bądź jej przyjaciółką. Powodzenia:)
          • jed-and-more Re: kto ma rację??? 14.02.09, 18:28
            Wiem ze ona się czuje z tym żle, ale nie potrafię jej pomóc. Cały czas ją
            wspierałam. A teraz gdy chcę zrobić coś z czym ona się nie zgadza, to gniewa się
            na mnie. Nie chcę jej zostawiać samej, ale nic na to nie poradzę, lepsze to niż
            ciągłe kłótnie.Albo pretensje, dlaczego odwiedziłam ojca... rozumiem że ojciec
            ją bardzo zranił, ale nie powinna mi zabraniać z nim kontaktu, albo za każdym
            razem gdy go odwiedzę to okazywać swoją zazdrość... Nie chcę jej ranić, ale nie
            chcę też rezygnować ze swoich potrzeb.
            • gadagad Re: kto ma rację??? 14.02.09, 19:32
              Stosuj prostą,choć nie prostą metodę,bo trzeba opanować emocje,by nie wdawać się
              w "szczekaczkę" i drobiazgowe uzasadnianie.-Mamo,nie działam przeciw tobie,robię
              to,czego potrzebuję.Kocham cię i cię szanuję.Nie chcę cię krzywdzić i ty nie
              krzywdź mnie.Wciąż mi jesteś potrzebna(bo pewnie taki strach nią powoduje),ale
              walczenie nic nie rozwiąże.I nic więcej.Powtarzać jak mantrę,nic więcej,dopóki
              się nie wyciszy,by móc do niej dotrzeć.Albo zrezygnuje i choć bez dogłębnego
              zrozumienia,ale przystąpi na zawieszenie broni w ocenianiu twojego zachowania.
    • solaris_38 Re: kto ma rację??? 14.02.09, 19:55
      Rób spokojnie to co uznajesz za wartość a zanim zrobisz zastanów się także nad
      tym co powie matka. Łatwiej przyjmie twoją samodzielność jesli nie będzie
      opływać w histeryczne ataki złości na jej próby wtrącania się. Daj swojej matce
      prawo wtrącania się i zawsze jej wysłuchaj ale działaj tak jak twoje serce i
      rozum ci podpowiada i przede wszystkim OBSERWUJ SKUTKI swoich działań . Uczymy
      się bowiem na błędach.
      • gadagad Re: kto ma rację??? 14.02.09, 20:21
        Jeśli robisz to czego potrzebujesz,myśl co ty masz o tym do powiedzenia i co ty
        o tym myślisz.Choć nie musisz o tym bezzasadnie każdemu mówić.Ale nie kieruj się
        tym - co powie matka,czy jej znajoma,czy szef,czy... .To w drugiej kolejności,
        możesz sobie wyobrazić,by być , może ,na coś przygotowanym.Ale nigdy nie wiesz
        co ktoś zrobi, czy pomyśli,nie możesz myśleć za kogoś.Jak wiesz co ty
        myślisz,jesteś w stanie przeciwstawić się,czy ocenić cudze myślenie.Jeśli
        myślisz o cudzym myśleniu,jesteś bezbronna i nie umiesz uzasadnić swoich racji.
    • pochodnia_nerona Re: kto ma rację??? 14.02.09, 23:15
      To tzw. syndrom pustego gniazda. Niektóre kobiety tak bardzo poświęcają się rodzinie, że gdy mąż odejdzie lub umrze, a dzieci zaczną wyfruwać spod maminych skrzydełek, odbierają to jako straszną krzywdę. Powiedz mamie, że może na Ciebie liczyć i że ją kochasz, ale że jesteś już dorosła, a ona swoim zachowaniem Cię rani. Może dotrze, może nie, może po jakimś czasie. Najlepiej byłoby wyprowadzić się, ale dawać mamie do zrozumienia, że się o niej pamięta, podrzucać jakieś drobiazgi, telefonować, upewniać w przekonaniu, że ją kochasz. I uświadom jej, że ojciec też współuczestniczył w Twoim przyjściu na świat, więc trudno oczekiwać, żebyś go olała, skoro Ciebie kocha.
      • jed-and-more Re: kto ma rację??? 15.02.09, 00:09
        To nie takie łatwe, mama próbuje mi udowodnić, że ojciec mnie nie kocha i że ja
        się dla niego nie liczę, że zawsze tak było, i że od zawsze faworyzował mojego
        barta... Ja nie chcę w to wierzyć ( nie obchodzi mnie czy to prawda czy nie, czy
        tak było i czy nadal tak jest) bo to boli... Nie wiem czemu mama tak mówi, myślę
        że ona chce po prost mieć kogoś wyłącznie dla siebie, nad kim mogłaby sprawować
        kontrolę... Samotność czyni ją taką.
    • sleepsafe Re: kto ma rację??? 15.02.09, 08:15
      A może mama po prostu ma klimakterium i trzeba jej hormony podsunąć?
    • nienill Re: kto ma rację??? 15.02.09, 11:17
      jed-and-more napisała:

      > , bo my studiujemy, czuje się samotna, nie ma
      > do kogo pogadać. Nie ma z kim podzielić się emocjami. Dlatego jest zazdrosna i
      > zła jeśli ja idę odwiedzić ojca, albo wpada w gniew jeśli ja chcę zrobić coś
      > po swojemu, nie słucham jej rad...

      i to jest normalny etap, ktory kazda matka musi przejsc

      jej zadaniem jest odnalezienie sie w tej nowej sytuacji

      nie ma prawa wyżywac sie na Tobie i wpedzac Cie w poczucie winy
      • jed-and-more Re: kto ma rację??? 15.02.09, 15:04
        wyjechałam żeby już nie słuchać tych kłótni, ale chciałaby jakoś naprawić tą
        sytuację... czy powinnam odezwać się pierwsza? Zadzwonić albo napisać smsa? Nie
        chcę znów sluchać pretensji, chcę się pogodzić, ale nie ja to zaczynałam. Chcę
        też żeby zrozumiała że mam prawo do własnego zdania.
        • asica74 Re: kto ma rację??? 15.02.09, 15:52
          Esencja twojej historii jest podobna do mojej. Tyle ze ja jestem z
          pelnego, ale rozbitego domu.
          Ja wyjechalam. Nie przynioslo to zadnego rezultatu. Historia sie
          ciagnie w nieskonczonosc.
          Ale ostatnio zmienilo sie cos innego: po latach popadania w stany
          niemoznosci z powodu winy, usilowania naprawienia sytuacji, w koncu
          stwierdzilam, ze mam to wszytsko w d... I obecnie mysle, ze jest to
          jedyna dobra rzecz, jaka mi sie przytrafila.
          Caly ten proces odcinania jest bardzo bolesny, przynaje.
          Ktos juz napisal: powtarzaj jak mantre: mamo, kocham cie, ale mam
          swoje zycie. Nie chce cie ranic, etc... To moze odniesc skutek.

          Jeszcze jedna rzecz: pytasz kto ma racje? Tu nikt nie ma racji. Ty i
          twoja mama macie uczucia z ktorymi sobie musicie poradzic, a emocje
          nie podlegaja warunkowaniu na te MAJACE RACJE i te NIE MAJACE RACJI.
          One po prostu sa!
          • nienill Re: kto ma rację??? 15.02.09, 15:59

            > Jeszcze jedna rzecz: pytasz kto ma racje? Tu nikt nie ma racji. Ty i
            > twoja mama macie uczucia z ktorymi sobie musicie poradzic, a emocje
            > nie podlegaja warunkowaniu na te MAJACE RACJE i te NIE MAJACE RACJI.
            > One po prostu sa!
            >

            jasne

            tylko, ze mamusia powinna sobie umiec poradzic z tymi emocjami

            a z tego co wiemy, to szantazuje emocjonalnie i wpedza corke w poczucie winy
            a tego juz robic NIE MA PRAWA

            wiec spokojnie mozna powiedziec, ze racja jest po stronie córki
          • jed-and-more Re: kto ma rację??? 15.02.09, 16:28
            > Ja wyjechalam. Nie przynioslo to zadnego rezultatu. Historia sie
            > ciagnie w nieskonczonosc.
            czyli może najlepiej odciąć się od razu radykalnie , może to będzie bardziej
            bolało ale krócej? Tak zrobił mój brat. Ale on jest silniejszy psychicznie.
            Przez 3 lata mieszkał z ojcem, bo matka zabraniała mu widywać się ( ciągłe
            pretensje itp.)... po 3 latach zamieszkał znów z matką, bo z ojcem się
            pokłócił (przez jakiś rok zero kontaktu z ojcem) Ale jednocześnie nie pozwolił
            nikomu wejść na głowę. Radykalnie postawił na swoim, teraz robi to co chce,
            matka nawet nie próbuje go przekonać do swoich racji, bo wie że nie ma szans...
            Ale ja... jeszcze jestem za słaba, zbyt wrażliwa i dlatego to boli.
            • gadagad Re: kto ma rację??? 15.02.09, 16:54
              Nie posiadasz umiejętności odpowiedniego reagowania na zachowanie matki.Na pewno
              nie jest jakimś złym, asocjalnym człowiekiem,psychopatycznie dążącym do
              zrobienia ci krzywdy.Źle pokierowała swoim życiem,czuje się
              skrzywdzona,rozczarowana,rozgoryczona,wyciągnęła złe wnioski jak tobie pomóc w
              udanym życiu i można tobie i jej pomóc właśnie odpowiednim zachowaniem.Ponieważ
              sama z siebie źle sobie w kontakcie z matką radzisz,pogadaj z kimś,kto się na
              tym zna.Na pewno psycholog podsunie ci wskazówki.Nie myślę tu terapii,ale
              jedno,czy dalsze spotkanie,kiedy i jak będziesz potrzebować rady, w jaki sposób
              prowadzić z nią dyskusję, zareagować,przedstawiać swoje argumenty tak aby do
              niej dotarły,bądź je respektowała.Bez sensu jest zrywanie z matką dlatego,że po
              prostu brak ci umiejętności psychologicznego jej traktowania.A ponieważ sytuacja
              przerasta wrodzone umiejętności,trzeba się poradzić specjalisty.
              • leda16 Re: kto ma rację??? 15.02.09, 17:47
                Źle pokierowała swoim życiem


                To, że mąż od niej odszedł a dzieci, które urodziła i wychowała na ambitnych i rozumnych ludzi studiują za jej pieniądze, to znaczy, że ONA źle pokierowała SWOIM życiem, czy może mąż źle sobą pokierował porzucając żonę i rozwalając swoim dzieciom rodzinę, nie wykazując cienia odpowiedzialności za nich?! Gdzie gagad leży wina tej kobiety, bo ja na prawdę jej winy tutaj nie widzę. Widzę młodą, egoistyczną, roszczeniową dziewuchę, która zamiast wesprzeć chociaż psychicznie bezrobotną matkę (nie mówiąc już o wsparciu finansowym), goni jak na sraczkę do tatusia, który ich porzucił i z satysfakcją matkę o tym informuje wiedząc, że to ją zdenerwuje - byle na swoim postawić. Przez naście lat inwestując siły, zdrowie i pieniądze w gó...arę, która za całą tą dobroć tylko pyskiem odpłacić potrafi jak znalazła się na bruku, matka słusznie ma poczucie krzywdy i rozgoryczenia. Teraz mała żmija kombinuje, że najlepiej "zerwać kontakty" z matką, zamiast PRZERWAĆ STUDIA, iść do roboty i dać matce jeść. No bo skoro już od starej, bezrobotnej matki forsy nie wydoi, to najlepiej kopnąć ją w dupę - rozumuje pannica. Wg Ciebie gagad,tak zapewne powinno wyglądać "dobre" pokierowanie swoim życiem :))).
                • jed-and-more Re: kto ma rację??? 15.02.09, 18:28
                  leda16 napisała:

                  > To, że mąż od niej odszedł a dzieci, które urodziła i wychowała na ambitnych i
                  > rozumnych ludzi studiują za jej pieniądze,

                  skąd wiesz czy studiują za jej pieniądze? a może studiują za pieniądze ojca co?
                  znasz całą sytuację?

                  > dzieciom rodzinę, nie wykazując cienia odpowiedzialności za nich?!

                  nie możesz tak oceniać ludzi, nikt nie wie z czyjej winy oni się rozstali, a
                  odpowiedzialność to on wykazuje, wspomaga finansowo i psychicznie...
                  przynajmniej stara się, nie można tak krytykować ludzi.

                  > egoistyczną, roszczeniową dziewuchę, która zamiast wesprzeć chociaż psychicznie
                  > bezrobotną matkę (nie mówiąc już o wsparciu finansowym), goni jak na sraczkę d
                  > o tatusia, który ich porzucił

                  skąd wiesz czy nie wspieram matki?? całe życie ją wspierałam. nie osądzaj mnie.
                  Twoim zdaniem mam zerwać kontakty z ojcem?? Ojciec jest potrzebny każdemu
                  dziecku, jaki by nie był,kocham go, bo jest moim ojcem.

                  >i z satysfakcją matkę o tym informuje wiedząc, że
                  > to ją zdenerwuje - byle na swoim postawić. Przez naście lat inwestując siły, z
                  > drowie i pieniądze w gó...arę, która za całą tą dobroć tylko pyskiem odpłacić p
                  > otrafi jak znalazła się na bruku,

                  a co ma kłamać matce w oczy, że nie spotkałam sie z ojcem? a może w ogóle się z
                  nim nie spotykać co? dzięki za taką radę, nie skorzystam... ojciec też pokłada
                  we mnie nadzieje wspiera, a że matce się nie podoba że go odwiedzam to mam
                  zrobić ojcu przykrość i zerwać kontakty z nim , bo mama tak chce??? leda16, nie
                  krytykuj tak ludzi, skoro nie znasz sytuacji. Ciekawe co Ty byś zrobiła na moim
                  miejscu? Myślisz że byłoby Ci łatwo? że to takie proste?

                  > zenia. Teraz mała żmija kombinuje, że najlepiej "zerwać kontakty" z matką, zami
                  > ast PRZERWAĆ STUDIA, iść do roboty i dać matce jeść. No bo skoro już od starej,
                  > bezrobotnej matki forsy nie wydoi, to najlepiej kopnąć ją w dupę - rozumuje pa
                  > nnica.

                  dlaczego nazywasz mnie żmija?? Trochę szacunku!!! Poza tym nie chcę zrywać
                  kontaktów z matką. Żle mnie zrozumniałaś. Radzisz mi rzucić studia tak?? a jaką
                  niby prace znajde bez studiów co? po to studiuję, żeby znależć pracę i w
                  przyszłości móc wspierać matkę także finansowo. Teraz nie dałabym rady. Ledwo na
                  siebie bym zarobiła a co dopiero utrzymać matkę... Poza tym cały wątek nie
                  dotyczy spraw finansowych... Chyba tego nie czytałaś? Nie masz prawa tak mnie
                  niesprawiedliwie osądzać. Jakim prawem to robisz???

    • leda16 Re: kto ma rację??? 15.02.09, 17:19
      jed-and-more napisała:

      > Ale ostatnio dzieje się żle, matka
      > pozostaje bez pracy, chcę żyć wreszcie na swój rachunek.


      A na czyj rachunek ma żyć Twoja bezrobotna matka? Chyba nie na mój?
      • jed-and-more Re: kto ma rację??? 15.02.09, 17:24
        leda16 nie miałam na myśli spraw finansowych, tylko chodzi mi o to żeby
        samodzielnie podejmować decyzje, żeby pozwoliła mi żyć na mój sposób, nie tak
        jak ona chce.
        • leda16 Re: kto ma rację??? 15.02.09, 17:55
          jed-and-more napisała:

          > leda16 nie miałam na myśli spraw finansowych,

          W sytuacji, gdy matka jest w depresji, przerażona brakiem pracy a w konsekwencji widmem głodu, utraty mieszkania za długi, wyłączeniem prądu i gazu, Ty nie masz na myśli Jej potrzeb, czyli przede wszystkim spraw finansowych, tylko czubek własnego nosa, swój egoizm, swoje sobkostwo, swoich przyjaciół, swoje decyzje, swoje życie???!!! A pewnie, kto by się tam przejmował tym czego Ona chce.
          • jed-and-more Re: kto ma rację??? 15.02.09, 18:30
            > własnego nosa, swój egoizm, swoje sobkostwo, swoich przyjaciół, swoje decyzje,
            > swoje życie???!!! A pewnie, kto by się tam przejmował tym czego Ona chce.
            >

            wbrew pozorom przejmuję się tym czego Ona chce.
            • focus35 Re: kto ma rację??? 15.02.09, 21:17

              to nie tyle sie przejmuj, co realizuj swoje cele , z przezywania (i
              to glownie negatywnego) przejdz do dzialania (dzialaniem w tym
              momencie jest tez nie uleganie matce)

              Masz poza tym w domu zywy przyklad, jak sobie poradzic - swojego
              brata - bierz z niego przyklad! - porozmawiaj z nim o tym, moze Ci
              doradzi


              jed-and-more napisała:
              >
              > wbrew pozorom przejmuję się tym czego Ona chce.
Pełna wersja