bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez przyszło

22.02.09, 22:20
ści
nie wiem, czy sama sobie wmawiam, że ten związek jest bez
przyszłości, bo on jest z bogatej rodziny doktorów i prawników, a ja
jestem tylko zwykłą anglistką bez perspektyw z biednej rodziny.
A może nie powinnam zastanawiać się czy to ma przyszłość czy nie,
tylko cieszyć się tym co jest?
Problem w tym, że skoro już zdecydowałam że to związek bez
przyszłości, to zaczynam dostrzegać rzeczy, które potwierdzają moją
teorię i nie wiem czy są urojone czy nie. Zdecydowałam też, że to on
na pewno zakończy ten związek, więc może lepiej będzie jak ja go
ubiegnę?
    • cara.mordsith Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 22.02.09, 23:15
      Czasy, gdy taki mezalians był czyms społecznie nieakceptowalnym dawno minęły. Zwykła anglistka nie jest w niczym gorsza, nie jest mniej wartościowa od prawnika z prawniczej rodziny. Czy Twoim zdaniem ja - osoba ze średnim wykształceniem, bez zawodu, z wielkim trudem zdobywająca każdy nawet drobny sukces, pochodząca z biednej rodziny, bez szczególnych talentów jest w czyms gorsza od Ciebie? Klasy były, są i będą, ale to nie powinno miec znaczenia.
      A teraz odpowiedz sobie, na czym Ci zależy. Oczywiście musisz byc świadoma wszystkiego - jego rodzinie ten związek nie musi się podobać. Nie wiem, jakie podejscie mają do ludzi. Ale to nie powinno mieć dla Was az tak wielkiego znaczenia. Przede wszystkim porozmawiaj ze swoim partnerem, nie zakładaj wszystkiego z góry i, do cholery, przestań panikować!
      • cara.mordsith Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 22.02.09, 23:18
        Sorry, że napisałam na koniec tak ostro, ale jak znowu zaczniesz panikować, to znowu tak napisze. Głowa do góry, pomyśl rozsądnie, zastanów sie na spokojnie, pogadaj z facetem. Jeżeli ne będziesz usatysfakcjonowana, jego argumenty nie uspokoją Cię, to zaaranżujcie spotkanie z jego rodziną przynajmniej tą najblizszą. Dowiedz się, jak na to wszystko sie zapatrują, jak to wygląda.
        I wybacz pytanie, ale czy Ty czasem nie jesteś zakompleksiona?
        • leda16 Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 07:30
          pogadaj z facetem. Jeżeli ne będziesz usatysfakcjonowana, jego argumenty nie us
          > pokoją Cię, to zaaranżujcie spotkanie z jego rodziną przynajmniej tą najblizszą


          No wiesz, głupszej rady już Jej dać nie mogłaś! O czym Ona ma "pogadać"? O tym, że wstydzi się własnych rodziców, skończonych studiów wyższych, interesującego zawodu z przyszłością, skromności, domatorstwa, i z tego powodu będzie ścielić się przed nim jak dywanik po którym facet ma stąpać, niechby i w brudnych buciorach?! Dla mnie jedno jest niepokojące - Jej kompleks Mniszkówny - ani słowa nie pisze KIM jest ten chłopak, jaki ma zawód, charakter, oczekiwania wobec małżeństwa i rodziny, jaki model współżycia z przyszłymi teściami ambicje itp. Odnoszę wrażenie, że nic też - prócz statusu finansowego, którym się facet - być może kompensacyjnie przechwala - nie wie o jego rodzinie, uczuciach, wartościach jakie preferują. Spotkała faceta z rodziny, która Jej imponuje i z tego powodu już ściele się przed nim z nabożeństwem :).

          zaaranżujcie spotkanie z jego rodziną przynajmniej tą najblizszą
          > . Dowiedz się, jak na to wszystko sie zapatrują, jak to wygląda.


          Ha, ha, ha - jeszcze nie wiadomo, czy facet CHCE się Jej oświadczyć,o małżeństwie pewnie nawet nie pomyślał, bo to krótkotrwała znajomość bez zobowiązań, a Ty już byś się u jego rodziców "dowiadywała" jak Cię widzą w roli swojej synowej. W przeciwieństwie do autorki wątku, Ty na pewno zakompleksiona nie jesteś. Masz za to dużo prostackiego tupetu, który niekoniecznie musi się podobać przyszłym teściom. No i po prawdzie, poza tym, że do szkoły miałaś pod górkę - za bardzo nie masz się czym pochwalić.
          • blindfold Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 13:49
            Może wyjdę na nieoczytaną jakąś, ale literatury pani Mniszkówny nie
            do końca kojarzę, ale wiem na pewno, że nie chciałabym się
            utożsamiać z żadną z jej bohaterek. Nie mam zamiaru też się przed
            nikim ściałać. Bo tak naprawdę, oprócz tego, że ten facet studiuje
            medycynę i ma lepsze perspektywy na przyszłość, sukces itd, to poza
            medycyną i studiami (no i siłownią), to niewiele go interesuje.
            Mogłabym napisać, co z nim jest nie tak, ale może to tylko moje
            urojenia, które chcą, zebym sobie dała spokój. Myślicie, że
            strategia "poczekam, zobaczę" jest dobrą strategią w tym wypadku?
      • zlotyswit Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 22.02.09, 23:38
        cara.mordsith napisała:

        > Czasy, gdy taki mezalians...

        Nie cierpię słowa "mezalians" aż się czytać odechciało ale widzę że w drugim
        poście przepraszasz więc daruję sobie dalsze czytanie bo może to nie za
        "mezalians" przeprosiny. :/
        • cara.mordsith Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 22.02.09, 23:52
          Jeżeli zwykła nauczycielka wiąże się z ims z prawniczej.lekarskie.itd rodziny, to przez którąś ze stron jest to uważane za mezalians a zwykle za obie. Poza tym co to da, że nazwę to inaczej? Ale niech Ci będzie: Czasy, gdy taki związek między przedstawicielami różnych warstw/klas społeczny...
          Lepiej?
          • blindfold Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 22.02.09, 23:54
            A jak myślicie, z kim powinnam się związać, żeby nie było
            mezaliansu? Bo z robotnikiem, to też raczej chyba nie, prawda? :D
          • zlotyswit Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 00:00
            poczekaj, sprawdzę w słowniku...
            napisali że nieprawda.
            • cara.mordsith Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 00:02
              Sa takie momenty, że chętnie bym Cie uściskała.. ale teraz mam ochotę Cie zabic.
              • zlotyswit Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 00:17
                w to pierwsze nie wierzę a w to drugie wątpię.
      • blindfold Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 22.02.09, 23:53
        no to właśnie jest mój problem, jestem zakompleksiona i przez to
        sabotuję każdy mój związek, panikuję i uciekam. Panicznie boję się
        być tylko dodatkiem do faceta (on robi karierę, a ja jestem kurą
        domową), a z drugiej strony sama nie umiem znaleźć sobie miejsca w
        świecie. I to nie w związku tkwi problem tylko we mnie, tyle to
        wiem.
        Oczywiście, że nie uważam, że jesteś mniej wartościowa.
        Nie mam pojęcia jakie ci ludzie mają podejście, jeszcze nie badałam.
        I nie wiem też, na czym mi do końca zależy. Mam 24 lata i do
        małżeństwa mi się nie spieszy, ale chciałabym być w związku, który
        jakoś do tego małżeństwa prowadzi, chociaż wiem, że takich rzeczy
        się nie zakłada. Jak doprowadzi to doprowadzi, jak nie, to nie. Czy
        nie?
        • cara.mordsith Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 22.02.09, 23:58
          A więc widzisz. NIe uważasz mnie za mnie wartościowej od siebie, chociaż idąc Twoim torem myślowym powinnas mnie za taka uznać. Więc skoro ja nie jestem gorsza od Ciebie, to dlaczego Ty masz byc gorsza od jakiegoś prawnika i Jego rodziny? Przede wszystkim dla włąsnego spokoju pogadaj ze swoim partnerem a później ewentualnie "obadaj" sprawe w jego rodzinie. To oczywiście tylko moje sugestie, a zrobisz, jak sama uznasz za stosowne. Nic na siłę.
      • leda16 Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 07:45
        cara.mordsith napisała:

        > Z
        > wykła anglistka nie jest w niczym gorsza, nie jest mniej wartościowa od prawnik
        > a z prawniczej rodziny. Czy Twoim zdaniem ja - osoba ze średnim wykształceniem
        > , bez zawodu, z wielkim trudem zdobywająca każdy nawet drobny sukces, pochodząc
        > a z biednej rodziny, bez szczególnych talentów jest w czyms gorsza od Ciebie?


        Jesteś na pewno inteelktualnie gorsza choćby w tym, że wyciągasz błędne wnioski ze zmyślonych przez siebie faktów - autorka wątku nigdzie nie napisała, że ten chłopak jest prawnikiem tylko, ze "pochodzi z rodziny lekarzy, prawnikow". Nie masz szczególnych talentów, a może Ona ma. Nie ukończyłaś wyższych studiów, bo nauka przychodziła Ci z trudem. Czyli Twoje osiągnięcia zawodowe są żadne. Autorce wątku jesteś tylko równa wobec prawa, ale masz znacznie niższe wykształcenie. To tyle, co do równosci wszystkich ludzi ;).

        Klasy były, są i będą, ale to nie powinno miec znaczenia.


        Klas już dawno nie ma. Odezły do lamusa w IX wieku. Są za to róznice indywidualne w wykształceniu, pochodzeniu, majątku, urodzie,zdrowiu, środowisku rodzinym i towarzyskim.

        > - jego rodzinie ten związek nie musi się podobać. Nie wiem, jakie podej
        > scie mają do ludzi. Ale to nie powinno mieć dla Was az tak wielkiego znaczenia.


        I tu się mylisz moja panno. Rodzice, którzy przyszłej synowej nie znoszą, potrafią być baraardzo pomysłowi w zniechęcaniu swojego syna do ożenku ;). Zapewniam Cię, iż dla młodego, dobrze wychowanego człowieka, który wszystko zawdzięcza rodzicom, zwykle ma to "cholernie" duże znaczenie. Tyle, że w tym przypadku o żeniaczce facetowi pewnie nawet się jeszcze nie przyśniło.
        • zlotyswit Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 10:05
          > Klasy były, są i będą, ale to nie powinno miec znaczenia.
          >
          >
          > Klas już dawno nie ma.

          Klas nie ma ale pozostała mentalność klasowa autorce tematu nie obca
          "bo o z robotnikiem, to też raczej chyba nie"
          mentalność klasowa jest praktyczna
          miłość taka jest także praktyczna
          pragmatyczne podejście do uczuć bywa często dość wygodne ale dla emocjonalnych
          kalek wychowanych w rodzinie prawników, lekarzy czy bankierów
          później rosną z tego cyniczni brodacze pozbawieni skrupułów lichwiarze i
          łapówkarze których jedyną wartością są pieniądze i status
          no ale czemuż się dziwić skoro w takiej atmosferze zostali wychowani.
          A autorka tego tematu coś węszy i powoli kojarzy fakty. mam nadzieje tylko że to
          fakty życiowe a nie te z harlekinów czy filmów.
          i poza tym że ma kompleks niższości i nosa że coś jest nie tak, niewiele mówi.
          • blindfold Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 13:43
            z tym robotnikiem to był żart, nieudany jak widać. Chciałam się
            tylko dowiedzieć, co mam zrobic żeby nie wdać się w "mezalians"
            • zlotyswit Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 15:32
              Sama się pchasz w ten jak to nazywasz "mezalians" i słusznie bo jak widzę masz
              mentalność godną wyższych sfer. Zaczynasz grać i kombinować w sferze w której
              górę powinny brać tylko uczucia. Poza tym w końcu napisałaś coś o swoim
              partnerze i pokazałaś tym jak płytki jest on albo/i ty bo być może nie znasz go
              na tyle dobrze by znać jego wszystkich zainteresowań. ciekaw jestem jak długo
              jesteście razem tydzień a może 2 ?
              W ogóle w czym problem ?
    • leda16 Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 07:06
      blindfold napisała:

      > on jest z bogatej rodziny doktorów i prawników, a ja
      > jestem tylko zwykłą anglistką bez perspektyw z biednej rodziny.

      Biedna rodzina nie znaczy patologiczna rodzina! Patologia społeczna może rozwinąć się zarówno w biedzie jak i w bogactwie. Natomiast, jeśli nie będziesz szanować swoich rodziców za to, że Cię wychowali i wykształcili na dobrze przystosowaną do życia jednostkę chociaż z powodu szczupłości środków materialnych przyszło im to trudniej niż jego rodzicom, on też ich nie uszanuje.
    • mskaiq Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 11:07
      Poczekaj ze zrywniem. To strach przynosi urojenia. Poczekaj aby
      facet z Toba zerwal, mysle ze mozesz siee nie doczekac. nawet nie
      wiesz jak wiele dobrych zwiazkow zostalo zerwanych przez osobe z
      takimi urojeniami jak Twoje.
      Poczekaj i przekonaj sie.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • solaris_38 Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 22:36

      co zyskasz zorywając? ze na pewno sie, skończy

      co zyskasz zostając?

      czas na obserwacje i poznawanie jego siebie was
      jeśli to wspaniały facet to tzreba walczyć
      brzydkie dziewczyny potrafią nadrobić wiele swoją gorliwością, fantazją,
      entuzjazmem i pokorą

      może i bogate prawniczki są bardziej wymagające, znudzone może trudniej im
      zobaczyć w NIM boskiego oblubieńca - jakim dla CIEBIE on jest ?

      sama ryzykuj ale zcasem warto ryzykować

      I co z tego ze by cie zostawił ??
      korona z głowy spadnie?
      nie unikniesz cierpienia bo i tak być cierpiała zostawiając go a jeszcze potem
      byś się, zadręczała że MOŻE i co to nie straciłaś

      tymczasem jeśli cie rzuci, to będziesz wiedzieć że nic nie straciłaś bo tracić
      można tylko miłość a jeśli cie nie pokochał
      to NIC nie straciłaś

      :)



    • der1974 Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 23:13
      Już nie wiem czy śmiać się czy płakać? Jestem prawnikiem z
      prawniczej rodziny. Nie czuję się emocjonalnym kaleką. Wprost
      przeciwnie. Jestem wrażliwym i podatnym na emocje facetem. Uważam,
      że wiele osiągnąłem zawodowo i jest to dla mnie powód do dumy. Moje
      emocje mi pomagają a nie utrudniają wykonywanie zawodu.

      Jestem w związku ze starszą ode mnie kobietą, która nie pochodzi z
      rodziny prawniczej czy tam lekarskiej. Czuję się najszczęśliwszy na
      świecie.

      A prawniczki żadnej bym sześciostopowym drągiem nie dotknął :-) Są
      okropne. Moja partnerka je bije na głowę w każdym aspekcie, bo jest
      mądra, emocjonalna i ładna. Prawie ideał by był gdyby nie to, że
      jest jędzą okropną za co ją też kocham :-)

      Weź dziewczyno nie panikuj tylko zadbaj o faceta i się ciesz, jeśli
      jest jakiś normalny intelektualnie i emocjonalnie.

      • zlotyswit Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 23:35
        der1974 napisał:

        > Już nie wiem czy śmiać się czy płakać? ... Nie czuję się emocjonalnym kaleką

        Mówiłem to o rodzinach podchodzących w sposób pragmatyczny do uczuć dla których
        słowo "mezalians" jest świeże i cieplutkie jakby było wyjęte wprost z XX wne a
        nie X wpne. Swojej teorii się trzymam. Od wszystkiego są wyjątki.
      • michunia Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 24.02.09, 13:00
        > A prawniczki żadnej bym sześciostopowym drągiem nie dotknął :-) Są
        > okropne.

        He? niby dlaczego sa okropne? i czy troche nie na wyrost takie
        uogolnienia?
    • dingdong Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 23.02.09, 23:53
      i dobrze myslisz, jak bedzie madry i bedzie logicznie myslal, bedzie potrafil
      przekalkulowac ryzyko, to zabawi sie z toba i w odpowiednim czasie zakonczy ten
      zwiazek.
      Bo kasa powinna sie wiazac z kasa. Nie ma nic gorszego, niz wiazanie kasy z
      bieda, bo wtedy ten co ma kase cofa sie o lata swietlne...Juz pomijajac nawet
      rodzicow, bo zakladam, ze nie pojda na przyjecie do tych "zamoznych" bo nie
      bedzie ich nawet stac na odpowiednie ubranie...samochodu to juz nie bede
      wytykal. no i tak dalej...:)))
      • zlotyswit Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 24.02.09, 13:18
        dzięki za potwierdzenie moich słów :F
        ps
        w latach świetlnych mierzy się odległość a nie czas
        • shachar Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 24.02.09, 13:22
          gdzie tam miales mierzenie czasu
          w zwrotach najczesciej mierzy sie wyimaginowana przepasc
        • dingdong Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 25.02.09, 23:02
          alez skad, lata swietlne to przenosnia, odlegosc mierzy sie stopami... a czas
          zegarkiem...
    • sdfsfdsf Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 24.02.09, 14:07
      jezeli ktos jest takim idiota ze patrzy na to przez ten pryzmat
      to nie ma sensu na sile ciagnac zwiazku
      bo wczesniej czy pozniej to wyjdzie
      skad wzielas takie przekonanie ze ktos jest od ciebie lepszy?
      bo ma wiecej lizakow, kapsli, foremek do lepienia babek z piasku?
      jezeli daje ci to w jakis sposob do zrozumienia to kopnij go w dupe
      a jezeli to jest twoj wlasny pomysl to zastanow sie nad soba
      • shachar Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 24.02.09, 14:17
        patrzy na co przez jaki pryzmat?
        • sdfsfdsf Re: bycie z kimś lepszym ode mnie/związek bez prz 24.02.09, 14:23
          patrzy na zwiazek przez pryzmat kasy
          patrz temat watku
Pełna wersja