blindfold
22.02.09, 22:20
ści
nie wiem, czy sama sobie wmawiam, że ten związek jest bez
przyszłości, bo on jest z bogatej rodziny doktorów i prawników, a ja
jestem tylko zwykłą anglistką bez perspektyw z biednej rodziny.
A może nie powinnam zastanawiać się czy to ma przyszłość czy nie,
tylko cieszyć się tym co jest?
Problem w tym, że skoro już zdecydowałam że to związek bez
przyszłości, to zaczynam dostrzegać rzeczy, które potwierdzają moją
teorię i nie wiem czy są urojone czy nie. Zdecydowałam też, że to on
na pewno zakończy ten związek, więc może lepiej będzie jak ja go
ubiegnę?