Dodaj do ulubionych

Zagubiony we własnym życiu

24.02.09, 23:53
Witam, piszę bo chciałbym się komuś wygadać i otrzymać jakąś poradę od osób
bardziej doświadczonych życiowo.
Problemów mam kilka aczkolwiek każdy się jakoś ze sobą wiąże.
Mam 18 lat, a właściwie zaraz będę kończył 19 lat, za 2 miesiące matura...
Trudno mi jest opisać samego siebie, można powiedzieć że mam dwie osobowości w
szkolę/ze znajomymi wesoły, lubiący się wygłupiać, bawić, śmiać, towarzyski,
otwarty a w domu czy też na samotnych spacerach jestem zamknięty w sobie, nie
mam ochoty gadać z ludżmi, najchętniej zaszył bym się gdzieś i nie wychodził z
domu. Być może spowodowane jest to tym że ogólnie w domu się żle czuję,
rodzice się rozwiedli, mieszkam z bratem i ojcem, ojciec jest
chamem,prostakiem ale dom utrzymuję na porządnym poziomie ( na ogół
usprawiedliwia się zawszę kasą ) brat wdaję się w niego, więc ogólnie w domu
jestem często przez obydwu poniżany psychicznie.
Ogólnie bardzo odstaję od reszty rodziny, jestem indywidualistą, kontrastem
wszystkich cech jakie ma mój brat i ojciec.
Moja matka wyszła za mąż, oczywiście zawsze mam możliwość przeprowadzenia się
do niej,problem w tym że nie potrafie u nich wytrzymać więcej niż dwa dni, na
początku myślałem że mam jakieś uprzedzenia do jej faceta, jednak prawda jest
taka że to on ma ciężki charakter ( jest miły, nawet bardzo ale mnie irytuje),
po prostu są ludzie, którzy działają na nerwy. Czyli ogólnie jestem między
młotem a kowadłem. Kolejnym problemem, który się pojawi będą studia, a to z
tego względu że długo pracowałem by dobrze zdać maturę, a dokładniej problemem
będzię to że w domu jest wieczny hałas, chcę dostać się na dość trudny
kierunek (biotechnologia) będę potrzebował dużo ciszy i spokoju by się skupić,
a wiem że tutaj jest to NIE MOŻLIWE, trochę przeraża mnie ten fakt :/
W liceum bardzo się wyrobiłem jeśli chodzi o naukę ( oczywiście w domu nikt
tego nie zauważył, bo tutaj zawszę będę nierobem, debilem itp ), w 2 kl miałem
pasek, teraz bez wątpienia też będę miał a co ciekawe mało co się uczę :]
Innym problemem, który mnie trafi jest moja osobowość, ludzie ( znajomi i
nauczyciele) spostrzegają mnie jako zaradnego faceta, mądrego, inteligentnego
, zawsze wesołego, pomocnego , osobę na którą można zawsze liczyć... osobiście
mogę się z tym zgodzić, na ogół jestem spokojny, romantyk, mam
zainteresowania(psychologia,gotowanie,sporty
wodne,kulturystka,biochemia,filozofia,rower,podróżowanie itd) , mam cele w
życiu, lubię myśleć i planować z przyszłością... No właśnie... jednocześnie
powoduję to że odstaję od reszty chłopaków w klasie, aktualnie trzymam się z
dwiema przyjaciółkami i jesteśmy taką małą paczką, chłopacy z klasy trzymają
się razem, praktycznie z nimi nie gadam, nie gadam z tego względu ze to banda
za przeproszeniem debili, nie odpowiada mi ich tok rozumowania, często trapi
mnie pytanie... czy lepiej być tym ułożonym facetem i nie mieć kumpli czy
lepiej zniżyć się do ich poziomu, teoretycznie odpowiedz jest prosta, ale
uwierzcie mi że ostatnio mnie to męczy...
No właśnie i tutaj pojawia się problem mojej męskości - trapi mnie to czy tryb
życia w jakim żyje jest dobry, w domu praktycznie nie mam wzorca mężczyzny,
większość chłopaków jakich znam to żyją głownie imprezami, wygłupami, gadkami
jak to przeleciał jakąś laskę. Pojawiają się dwa typy facetów, czy być takim
jak większość, czy być takim jakim jestem? Naprawdę nie potrafię odpowiedzieć
sobie na to pytanie :(
Co sądzicie?
Obserwuj wątek
    • yoko0202 pierwsze wrażenie 25.02.09, 09:07
      po przeczytaniu twojego postu: wszyscy naokoło ciebie są idiotami w
      twoich oczach, ojciec jest chamem, koledzy w szkole debilami, facet
      matki ma ciężki charakter itp.; ty z kolei jesteś inteligentny,
      zabawny, fajny a większość osób z Twojego otoczenia po prostu
      przeszkadza Ci w życiu ...

      dylematem Twoim nie powinno być: jakim z dwóch wymienionych typów
      facetów chcesz zostać, tylko może jak pozytywniej spojrzeć na świat
      i na ludzi i poprawić swoje z nimi relacje?
    • niebieskoszary Re: Zagubiony we własnym życiu 02.03.09, 21:26
      to jest bardzo proste. pewnie sam bys wpadl predzej czy pozniej na to co
      napisze, ale dam ci pare wskazowek.

      z tych danych ktore podales wynika kilka scenariuszy. dostaniesz sie na
      biotechnologie, to jest trudny kierunek wiec bedziesz sie duzo uczyc, po 5
      latach skonczysz studia i dostaniesz sie do pracy. co sie w twoim zyciu zmieni
      przez ten czas? zostaniesz pracoholikiem/naukowcem i poswiecisz sie tylko nauce?
      a moze dojdziesz do wniosku ze nawet jak bys poznal cala wiedze to i tak by to
      bylo nic nie warte?

      tak jak Faust

      bedziesz miec 25 lat, wyprowadzisz sie z domu, odetchniesz z ulga, ale co pozniej?

      a wlasciwie, to jak to mozliwe ze dales sie az tak soba zmanipulowac, kto ci
      wmowil ze pasek ma jakas wartosc? to jest nic nie warte - twoj ojciec sie
      usprawiedliwia kasa, ty sie usparwiedliwiasz ocenami.

      dalej, kolejna sprzecznosc - 'lubiący się wygłupiać, bawić, śmiać, towarzyski..'
      a pozniej - 'odstaję od reszty chłopaków w klasie, aktualnie trzymam się z
      dwiema przyjaciółkami i jesteśmy taką małą paczką'

      sprzecznosc. wniosek - tylko ci sie wydaje ze jestes towarzyski, tzn chcialbys
      sie bawic, byc towarzyski itp ale taki nie jestes.

      trudno to wytlumaczyc w jakis prosty sposob. generalnie widzisz tylko cienie i
      wydaje ci sie ze to rzeczywistosc. oceny, pieniadze, pasek, nauka (w domysle -
      elitarny kierunek) - to sa wg ciebie rzeczy wazne na tym swiecie. zadajesz
      pytanie czy byc takim jak wiekszosc ale tak na prawde nie masz takiego wyboru.
      dygresja - wybor bys mial wtedy gdybys sie np napisal mam x pieniedzy - czy
      lepiej kupic auto X z roku Y czy auto Z z roku Y - 1.

      plany na przyszlosc to kolejny blad - jezeli twoja terazniejszosc jest
      nieszczesliwa to wtedy plany na przyszlosc sa znieksztalcone. teraz wydaje ci
      sie ze pasek jest wazny to sobie wybrales biotechnologie.

      podsumowujac - nie wiesz co jest wazne na tym swiecie i przez to zadajesz zle
      pytanie na ktore nie mozna dac dobrej odpowiedzi
      • mlody_18 Re: Zagubiony we własnym życiu 03.03.09, 15:39
        niebieskoszary, myślę że po części masz racje... Aczkolwiek to nie jest tak że
        jestem molem książkowym, szkoła nie jest dla mnie aż tak ważna. Ja lubię robić
        to co mnie interesuje.
        Nie potrafię powiedzieć dokładnie co mi leży na sercu, wiem że wszystko zaczęło
        się przed pójściem do LO, wtedy rozstałem się z moimi najlepszymi przyjaciółmi
        (wyprowadzili się) zostałem teoretycznie sam. Później zaczęły się problemy w
        domu, co się odbijało na mnie, bo co bym nie zrobił było by źle.
        Od 2 lat jestem psychicznie męczony w domu przez brata i ojca.
        Nie dziw mi się że myślę o szkole... to jest jedyna rzecz, która mnie mobilizuje
        do życia.
        • niebieskoszary Re: Zagubiony we własnym życiu 03.03.09, 19:48
          nigdy bym nie pomyslal ze jestes molem ksiazkowym. tzw kujoni nie maja takich
          problemow jak ty masz.

          u ciebie sie wszystko logicznie uklada. polaczenie niesprzyjajacej rodziny z
          inteligencja sklania do tego zeby skupic sie na nauce. nie masz wyboru takiego
          jak sugerowales - czy lepiej byc taki jak koledzy czy zajmowac sie powaznymi
          sprawami. jedyny wybor jaki masz to czy w przyszlosci lepiej byc nieszczesliwym
          ale z pieniedzmi/prestizem/dobra praca czy byc nieszczesliwym bezrobotnym. wybor
          jest oczywisty, ty go juz dokonales i podazasz w tym kierunku.

          to jest typowy motyw wystepujacy w filmach - bohater jest w beznadziejnej
          sytuacji i jego zycie nie ma sensu. ale nagle magicznym sposobem poznaje kogos,
          i ta druga osoba mowi 'zalezy mi na tobie' i wtedy swiat sie odmienia. moglbym
          sie zalozyc ze tez liczysz na taki scenariusz, w sumie nigdy nie wiadomo kogo
          spotkasz na studiach czy w pracy.

          wiec jakie jest wlasciwie twoje pytanie? czy moze mamy ci powiedziec ze wysztko
          bedzie dobrze? dodam ze w tym co teraz napisalem tez nie pasuje jedna rzecz,
          ciekawe czy juz domyslasz sie jaka.
    • m-i-l-v-a Re: Zagubiony we własnym życiu 03.03.09, 16:12
      >Kolejnym problemem, który się pojawi będą studia, a to z
      >tego względu że długo pracowałem by dobrze zdać maturę, a dokładniej >problemem
      >będzię to że w domu jest wieczny hałas, chcę dostać się na dość trudny
      >kierunek (biotechnologia) będę potrzebował dużo ciszy i spokoju by >się skupić,
      >a wiem że tutaj jest to NIE MOŻLIWE, trochę przeraża mnie ten fakt

      Na to również jest jakis sposób. Złoż dokumenty na swój wymarzony kierunek w
      innym miescie. Wtedy w domu będziesz tylko od swięta. Jest szansa, że będziesz
      wtedy traktowany również odświetnie. Na pierwszym roku moze być dosyć ciezko pod
      wzgledem finansowym, ale rodzice na pewno Ci pomogą, a póżniej mozna zapracować
      na stypendium naukowe lub dorobić sobie i czuć się niezależnym od ludzi, którzy
      w jakimś sensie Cię niszcza. Powodzenia.
    • taim_terrae Re: Zagubiony we własnym życiu 03.03.09, 17:30
      Odpowiedz sobie tez na parę pytań:
      1. Sens życia
      2. Co dla mnie jest najważniejsze w życiu.
      3. Jakimi wartościami się kieruje
      4. Jakie mam wady ,jakie zalety (wg siebie nie innych)
      5. W jaki sposób chciałbym to wszystko zmienić
      6. ...
      --
      Fiat Iustitia Pereat Mundus
      • wredzioszek do mlodego 07.03.09, 13:21
        badz soba. co zyskasz przystosowujac sie na sile do osob ktore okreslasz mianem
        debili??badz w zgodzie ze soba przede wszystkim. ale tez nie unukaj konfrontacji
        z innymi, bo czasem mozna sie sporo nauczyc od innych. co do Twoich problemow,
        to sa ze tak powiem na miejscu-biorac pod uwage Twoj wiek, przejscia rodzinne,
        etap zycia. co oczywiscie niekoniecznie Cie pociesza. no, ale coz. to nie my
        wybieramy sobie rodzicow i sytuacje rodzinna. jesli mozesz cos zmienic, to
        zmien. jesli nie mozesz to probuj to zaakceptowac lub wykorzystac dla swojego
        dobra. czasami sa rzeczy ktore trzeba przeczekac i koniec. masz marzenia, probuj
        je realizowac. ktos tu cos pisal o tym ze nie warto sie uczyc itp. a ja uwazam
        inaczej, dobre wyksztalcenie to jest jednak podstawa ze nie bedziesz sie potem
        martwil czy dostaniesz wyplate czy nie. oraz czy z niej uda Ci sie wszystko
        oplacic. poza tym warto realizowac swoje marzenia.po prostu dla wlasnej
        satysfakcji.a tak w ogole to mam wrazenie ze fajny z Ciebie czlowiek. powodzenia.
    • jan_stereo Re: Zagubiony we własnym życiu 03.04.20, 19:37
      Nie wiedzialem ze biotechnologia stala sie takim ambitnym kierunkiem, kiedys to bylo miejsce ucieczki dla tych mniej zakochanych w nauce, a chcacych przeczekac lapanke do wojska.

      Jak sie trzymasz dziewczynami to chyba nic nie jest zle z Twoja meskoscia, juz bardziej koledzy powinni sie zastanowic nad soba.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka