silentmelody
04.03.09, 19:03
Złe samopoczucie i nieustające bóle brzucha skłoniły mnie do wizyty u lekarza.Wynik morfologii : okropny.Jestem załamana :( i bardzo mi smutno.Dostałam skierownaie do hematloga , mam podejrzenie białaczki,zakażenia bakteryjnego,wirusowego(już raczej większość wyników na to mam negatywnych:() lub innego nowotworu.To jeszcze nic pewnego,ale prawdopodobieństwo bardzo duże.Męczy mnie ta niepewność (do hematologa są długie kolejki) ,nie wiem kiedy będę znać diagnozę na 100%.Mam tylko 19 lat i tak bardzo,bardzo źle mi z myślą,że niedługo mogę umrzeć.Mam tyle planów na przyszłość..a tu nagle takie coś.To jest dla mnie w ogóle niewyobrażalne i nawet już nie wiem,czy chcę znać diagnozę,bo obawiam się,że to może być nowotwór,a wtedy to już cały świat mi się zawali,chyba wolę nie wiedzieć.Wczoraj lekarz powiedział mi,że na moim miejscu on "udałby się do hematologa i zrobiłby badania bo chciałby wiedzieć co to i wyleczyć to" po moim długim milczeniu dodał "nawet jeśli byłby to NOWOTWÓR to jest to całkowicie uleczalne we wczesnym stadium" ,byłam tak przybita,ż e powiedziałam,że ja nie chcę wiedziec jeźli to rak.Mówił coś jeszcze żebym szła na badania , a ja się pytam "czy z krwi?" na co on, "..i może biopsja szpiku" nie wiedziałam już co robić :(. Mówił też coś o białaczce,ziarnicy itp ,to jeszcze nie jest pewne,ale mam przerażająco zły wynik morfologii.Może to złe miejsce do pisania takich postów,ale jest mi bardzo smutno i nie mogłam sie powstrzymać.Pozdrawiam Was