nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość

09.03.09, 13:01
Życie mam na prawdę piękne. Robię to co kocham, mam wspaniałego
faceta, oprócz chwilowych wątpliwości i problemów dnia codziennego,
jestem po prostu szczęśliwa. Nie umiem jednak tego poczuć i cieszyć
się takim stanem w pełni a to dlatego, że cała reszta rodziny to
osobniki totalnie smutne , rozżalone, chore i co wieczór zasypiające
samotnie. Kompletna rozsypka, która odbiera mi radość mojego życia.
Odciąć się kompletnie? Przyjąć że każdy jest kowalem własnego losu
i idzie swoją drogą? Nic nie daje rezultatu. Czy ktoś tak jeszcze
ma?
    • tytus_flawiusz Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 13:10
      violka01 napisała:

      > Przyjąć że każdy jest kowalem własnego losu
      > i idzie swoją drogą ?

      a masz jakieś wątpliwości co do tego ?
      • shachar Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 13:17
        moze radosc zycia przywroci Ci mysl, ze jestes ich promykiem, gdyby nie Ty
        podcieli by sobie zyly juz dawno
        • zlotyswit Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 15:58
          Myślę że jest im smutno z powodu totalnej i bezmyślnej idiotki która jest
          wiecznie szczęśliwa tylko dlatego że załapała jakąś fuchę i gacha nie widzi przy
          tym głębi i wartości cierpienia. Oczywiście ból, głód, prześladowania i wojny na
          świecie w ogóle nie docierają do jej szczęśliwego jądra egoistycznego istnienia.
    • moon_witch fajne:=) 09.03.09, 18:06
      Mozna to tlumaczyc na 1000 sposobow. Ale zwasze gdzies wejdzie sie
      w temat relatywnosci. W zyciu wszystko jest relatywne i ani Ty ani
      ja nie wiemy co nas czeka JUTRO. Wiec wyluzuj troche i ciesz sie
      chwila jaka masz...
    • lifeisaparadox Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 19:33
      Podswiadomie, lub calkiem swiadomie, wiesz ze tez Cie czeka taki wlasnie los,
      wszystko kiedys przemija, ukochani umieraja, cialo odmawia posluszenstwa i
      choruje, umysl zaczyna platac figle i miewac odchyly od normy, depresja i
      rozzalenie wydaja sie wtedy jedynymi sluszymi odczuciami a w dodatku to wszystko
      sprawia ze najblizsi sie odcinaja zeby miec jak najmniej wspolnego z zarazliwym
      "siedliskiem rozpaczy".

      Byl taki legendarny czlowiek Budda Siakjamuni, ksiaze ktory mial wszystko, ale
      cierpienie innych ludzi nie dawalo mu spokoju. Wyemigrowal z palacu w
      poszukiwaniu lekarstwa na ludzkie cierpienie, dlugo medytowal pod drzewem az mu
      odbilo. Zrodzily sie, lub po prostu podczepily pod ten event takie pojecia jak
      "cierpienie jest tylko stanem umyslu" "umysl jest zludzeniem" "wszystko jest w
      swej naturze puste" itp. ktore maja na celu uswiadomienie ze ludzie cierpia
      tylko dlatego ze w taki sposob mysla. Dzisiaj jest to tematem psychoterapii i
      wielu metod manipulowania wlasnym sposobem myslenia.

      Mysle ze po prostu potrzebujesz znosnego zlotego srodka miedzy tym co
      masz-szczescie, a ta schorowana rodzina, pomostu laczacego te dwie skrajnosci,
      dajacego wytlumaczenia i ulge.
    • kol.3 Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 20:09
      A nie powinno być na odwrót? Może to oni nie powinni się smucić, bo
      przecież mają Ciebie, szczęśliwego członka rodziny, który robi to co
      lubi robić, ma wspaniałego faceta.
    • lemoniada83 Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 20:25
      szczescie nie trwa wiecznie. Piszesz: cała reszta rodziny to
      osobniki totalnie smutne , rozżalone, chore i co wieczór zasypiające
      samotnie. poczekaj jak: stracisz prace, rzuci cie facet,
      zachorujesz - zobaczymy wtedy jak bedziesz spiewac. jestes
      dziewczyno bez serca ze tak piszesz o swoich bliskich
    • zlotyswit Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 21:38
      Przecież to dziecinada, co się z wami ludzie dzieje?
      To chyba jakaś prowokacja :/
      Problem płaski jak pierś 15tki. Ona jest biała oni czarni, ona promienieje
      jasnością a oni to szambo z którego wypłynął diament.
      Dajcie spokój. Ktoś sobie wychował egoistk. Próbuje znaleźć wytłumaczenie swoich
      kulawych relacji sprowadzając rodzinę na dno a siebie wybielając.
    • solaris_38 Re: nieszczęście bliskich zabiera mi moją radość 09.03.09, 22:51
      jakoś nie do końca wierzę w twoją radość
      gdybyś była głęboko szczęśliwa, czy szkodziłoby ci że z twego dostatku coś
      kapnie smutaskom?

      dawaj
      dawaj -
      lecz nie pozwalaj sobie zabrać
      :)
Pełna wersja