Gość: baska
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
25.01.02, 00:00
Mój problem polega na tym, że mój mężczyzna nie ma ochoty na nic z tego co ja
chcę. Cociaż mamy dziecko nie chce ślubu, nie ma ochoty nigdzie z nami
wyjechać, nigdy mnie nie zaprośił np. do kina, w tym roku po raz pierwszy od
trzech lat dostałam prezęt pod choinkę (dwa dni po świętach). Gdy mu coś
proponuję lub narzekam, że nic nie robimy to mówi żebym sobie coś
zorganizowała. Dla niego jedyną rozrywką jest pójść pograć w kosza lub
pojeździć na nartach ( z kolegami). Powiedzcie, czy ja przesadzam, czy jednak
coś mi się należy ?