nie wiem jak zareagować :(

19.03.09, 15:56
Witam, chciałabym się podzielić moim problemem,wiem,że niektórzy mają o wiele
poważniejsze,ale ja z powodu mojego tracę całą radość życia i studiowania.
W tym miesiącu po urlopie dziekańskim,po ciąży wróciłam na uczelnię i trafiłam
do nowej grupy. Dołączyłam się do pewnych dziewczyn na zajęciach,bo robiliśmy
projekty w grupach. Na kolejnych zajęciach jedna z nich wymyśliła sobie, że
nie chcą ze mną być w grupie i tworzą nową,bo uważają,że mam olewający
stosunek do uczelni!To chyba wszystko przez to,że nie chodzę na wszystkie
wykłady,bo nie mam z kim dziecka zostawić..i automatycznie wszystkie odwróciły
się ode mnie!Udają,że mnie nie znają, a dla mnie sytuacja jest ciężka,gdyż nie
znam osób z mojego nowego roku, a będę spędzać po 10-12 godzin w takiej
atmosferze czas na uczelni.
Nie wiem co zrobić, czy rozmawiać jeszcze z nimi, czy też udawać,że ich nie
znam, spytać o prawdziwe przyczyny?Wywaliły mnie z grupy i przyjęły 2 inne osoby.
Ja teraz trzęsę się na sama myśl,że spotkam je i będę non stop widzieć ,nie
rozumiem też dlaczego tak mnie potraktowały, a przecież nie mogę z powodu ich
niechęci zawalić studiów...
fakt,że nikogo tam nie znam potęguje moje odrzucenie i osamotnienie,boje
się,że znów wpadnę w nerwicę(miałam w ciąży-lękową) i załamię się
bardzo proszę o porady
dziękuję
    • tytus_flawiusz Re: nie wiem jak zareagować :( 19.03.09, 16:04
      ja pie..., kobieto ile ty masz lat ? 13 ?

      Weź się ogarnij i opamiętaj, studia się kończy (przynajmniej kiedyś kończyło)
      inwencją własną nie układami towarzyskimi z jakimiś równie zdaje się smarkatymi
      koleżaneczkami jak te Twoje ?

      weź dorośnij, już czas mamusiu, może pora zacząć od tego !
      • kama_mama_olka Re: nie wiem jak zareagować :( 19.03.09, 16:11
        Nie wiem,czemu mnie tak surowo oceniasz,pisałam przecież,że walczyłam z
        nerwicą,a teraz nie radzę sobie z odrzuceniem,którego nie rozumiem!
        • obrotowy To sie dowiedz :) 19.03.09, 16:20
          kama_mama_olka napisała:

          > Nie wiem,czemu mnie tak surowo oceniasz,pisałam przecież,że
          walczyłam z nerwicą, a teraz nie radzę sobie z odrzuceniem,którego
          nie rozumiem!


          Dziewcze, studia wymagaja hartu ducha, a nie pozostawania przy
          nadziei, ze ktos-tam bedzie Cie glaskal po glowce.

          2. Powody odrzucenia sa bardzo proste, chociaz typowo egoistyczne.
          Nie chodzisz na wszystkie zajecia, wiec kolezanki obawialy sie,
          ze béda musialy przy kolejny projektach "pedalowac" za Ciebie.

          c´est la vie...
          • kama_mama_olka obrotowy więc mam 19.03.09, 16:22
            po prostu wziąć się w garść i je olać?zupełnie sie nie przejmować i zachowywać
            się tak jak one?
            • tytus_flawiusz Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 16:37
              kama_mama_olka napisała:

              > po prostu wziąć się w garść i je olać?zupełnie sie nie przejmować i zachowywać
              > się tak jak one?

              brawo !!! tak, właśnie tak !! niekoniecznie musisz wprowadzać to ostatnie stwierdzenie w życie. Co ci da zachowanie się na poziomie 13-letnich idiotek.

              Podstawowa zasada w życiu - na kilometr trzymać się od wszelkich TWWSwD i inszych grup społecznych (chyba że lubisz to uczucie gdy zostajesz wyroochana, i to nie wcale przez jakiegoś przystojniaczka, ale w innym bardziej negatywnym tego słowa znaczeniu.
              • wredzioszek Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:04
                mysle, ze to nie do konca tak latwo powiedziec -wez sie w garsc i je olej.
                oczywiscie, ale rozumiem Cie, ze jest Ci przykro i niefajnie. kazdy chce
                studiowac majac przynajmniej w miare uklady z ludzmi. a juz na pewno nie jest
                fajnie czuc sie odrzuconym czy wykluczonym. takze rozumiem Twoja postawe. ale
                jenoczesnie, zgadzam sie-nalezy to jakos obejsc. przede wszystkim takie
                zgrupowane kolezaneczki to po prostu niedojrzalosc. trudno, niech sie rozwijaja
                same-to zajmie im jeszcze sporo lat:). wez sobie tez poprawke na sama siebie,
                jesli wiesz ze jestes osoba wrazliwa to zawsze troszeczke z dystansem trzeba
                podejsc do swoich wlasnych przezyc i dzialac mimo wszystko. co mozesz zrobic...-
                o ile sie da zachowac opcje przyjazno-otwartą, czyli nie biegac za nimi na sile
                ale tez nie "dąsac się". trudno. przez jakis czas zaakceptowac to ze jestes sama
                i o ile sie da wykazywac otwarty stosunek do ludzi. jesli nie bedziesz mogla
                tego zdzierzyc, to rozwazyc rozne opcje np moze przeniesienie sie na zaoczne..?
                ale to juz musisz bardzo spokojnie rozwazyc. daj sobie jednak troche czasu, nie
                panikuj, nawet jak bedzie nieprzyjemnie. masz dzidziusia, ciesz sie. w jakis
                sposob jestes spelniona jako kobieta, co niekoniecznie mozna powiedziec o Twoich
                niedojrzalych kolezankach. docen siebie, nawet jesli one Cie nie polubia, to
                przeciez na pewno predzej czy pozniej spotkasz sympatyczne osoby.a jesli nie to
                zawsze mozna sobie poradzic-szukac innego wyjscia. w kazdym razie nie spinaj
                sie, nie koncentruj na tym problemie, na razie skoncentruj sie na nauce, a
                kolezaneczki coz widocznie sa wredne. moze im przejdzie a jak nie to ich strata.
                • tytus_flawiusz Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:24
                  > mysle, ze to nie do konca tak latwo powiedziec -wez sie w garsc i je olej.

                  a jeszcze łatwiej upie...ć jakiś pseudointeligentny, PRAKTYCZNIE BEZWARTOSCIOWY elaborat o skomplikowanych stosunkach międzyludzkich i o wartości znajomości z idiotkami, tylko dlatego, że przypadkowo razem z nimi przyszło mi studiować.
              • kama_mama_olka Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:04
                dzięki :)
                • kama_mama_olka Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:07
                  Chyba właśnie tego potrzebowałam-małej terapii wstrząsowej i wsparcia:)Dziękuję
                  wszystkim za rady!Już mi lepiej.
                  Masz rację,mam rodzinę,z której będę czerpać siłę.
              • nexstartelescope Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:07
                Lepiej Wam?
                Do autorki- zapytaj gdzie indziej, tutaj tylko wpędzą Cie w
                większego doła. Niestety , jak to na forum Psychologia, siedzi tu
                mnóstwo osób, które mają problemy ze sobą, niestety ich obecność
                tutaj polega tylko na dowartościowywaniu się kosztem innych. Ot,
                obczaili, że jesteś słaba, jeszcze się przyznałaś, że miałaś
                nerwicę, to dawaj - jazda. Nie ma to jak dokopać komus, kto jest
                słabszy, od razu się poprawia samoocena. Żenua. EOT.
                • tytus_flawiusz Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:21
                  no i co durna babo ? Może zapoznaj się ostatnimi wpisami autorki ?

                  W swym kretyńskim podejściu do życia ukułaś sobie na zasadzie dogmatu pogląd,
                  który mówi, że zdołowaną, skołowaną i niezdecydowaną ofiarę, należy lizać po
                  dupie, głaskać po główce i utwierdzać w przekonaniu, jaka to w swej bezradności
                  i naiwności jest piękna i wspaniała, co ?

                  Sama leczysz swoją małość i kompleksy - robiąc za dobrą, mądra ciocię co to nad
                  każdym nieborakiem się pochyli i wmówi mu jak to jest pięknie ułomny..

                  ... i jeszcze te pretensjonalne neostradowe "żenua" :-)
                  • wredzioszek Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:31
                    a jeszcze łatwiej upie...ć jakiś pseudointeligentny, PRAKTYCZNIE BEZWARTOSCIOWY
                    elaborat o skomplikowanych stosunkach międzyludzkich i o wartości znajomości z
                    idiotkami, tylko dlatego, że przypadkowo razem z nimi przyszło mi studiować.

                    tytus, cos Ty taki tkliwy. nie podchodz do tego ambicjonalnie. to nie bylo
                    ocenienie Twojej wypowiedzi. tylko spojrzenie na to z mojej strony. na tym chyba
                    polega to forum ze kazdy ma prawo doradzic, tak jak on to widzi, a ten ktory
                    prosil o rade, wybiera to co do niego najbardziej trafia. Twoim zdaniem wszystko
                    co napisze, moze byc bezwartosciowe, ale jednak pozwol,ze adresat bedzie
                    wybieral. nikt tu nie jest alfa i omega, i chyba nie zbieramy sie by sobie
                    nawzajem ublizac. licze ze rozumiesz o czym mowie.wcale nie neguje wartosci
                    twojej rady. tylko po prostu widze jeszcze inne aspekty.
                    • tytus_flawiusz Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:37
                      wredzioszek napisała:

                      > tylko po prostu widze jeszcze inne aspekty.

                      ok, przyjmuję z pokorą, a teraz objaśnij mi z łaski swojej taki aspekt: jakie
                      można mieć profity z wejścia w gó... (czytaj: zacieśnienie znajomości z
                      kretynkami pokroju eks-koleżanek autorki).
                      Dodam, że nie pytam o stresy i nerwice
                  • nexstartelescope Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:36
                    No, akurat Ciebie to przydało by się pogłaskać po główce, bo widzę,
                    że zaraz ataku duszności dostaniesz. Wybacz, ale na takim poziomie
                    nie będę rozmawiać, żegnam.
                    • nexstartelescope Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:37
                      To było, oczywiście, do Tytusa.
                    • tytus_flawiusz Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 17:38
                      nexstartelescope napisała:

                      > No, akurat Ciebie to przydało by się pogłaskać po główce, bo widzę,
                      > że zaraz ataku duszności dostaniesz. Wybacz, ale na takim poziomie
                      > nie będę rozmawiać, żegnam.

                      chyba się rozpłaczę :-). Ranisz mnie swą wyniosłością egzaltowana paniusiu :-)
                      • annie_laurie_starr Re: obrotowy więc mam 19.03.09, 20:34
                        Gdzie te czasy gdzie w grupie pracowala tylko jedna osoba (na przyklad
                        annie_laurie_starr), a cala grupa jechala na sukcesie.

                        A tak na powaznie to sie nie przejmuj - to sa jakies strasznie upierdliwe i
                        kujonskie jednostki. I zupelnie brak im empatii. Olej cieplym moczem i znajdz
                        sobie inna grupe. Pociesz sie tym, ze moze lepiej, ze teraz wyszlo jakie to
                        kreatury, a nie pozniej gdybys ja przypadkiem polubila.

                        Znajdz soebie inna grupe, o ile taka jest potrzebna do kontynuacji tych studiow.
                        Ja bym im ocene obnizyla za brak kolezenstwa.
    • onlyyellow.head Re: nie wiem jak zareagować :( 19.03.09, 21:23
      kiedy studiowalam, stacjonarnie, mialam juz dziecko
      pracowalam rowniez, zalatwilam sobie indywidualna organizacje
      studiow w ciagu ostatniego roku
      wczesniej, na samym poczatku, (choc i ludzie byli wtedy inni, chyba
      bardziej zyczliwi) ustalilam twarda reka hierarchie
      skutek byl taki, ze tego typu panny ze strachu zwiewaly przede mna
      po kilku poczatkowych negatywnych zachowaniach z ich strony
      zrobilam moze ze dwie lub trzy spektakularne akcje
      i...od tej pory mialam spokoj
      zapoznalam sie z chlopakami i tyle
      reszta studiow przebiegla juz w dobrej atmosferze
    • solaris_38 Re: nie wiem jak zareagować :( 19.03.09, 22:56
      najlepiej udać się do psychologa są darmowi na krótkie terminy (info w telefonie
      zaufania) jak cie nie stać i razem z nim na kolejnych spotkaniach ustalać
      kolejne kroki
      no rozmowa, ustalenie jakie zachowania im przeszkadzają i czy możesz lub chcesz
      je zmienić
      i rozważanie kolejnych alternatyw
      wszelkie porażki lepiej znosić ze wspierającą obecnością psychologa
      :)
      trzymaj sie

      :)
    • sommernachtstraum Re: nie wiem jak zareagować :( 19.03.09, 23:03
      Pomyśl z iloma rzeczami już sobie poradziłaś. Ciąża, poród, nerwica. I teraz
      przejmujesz się takimi idiotkami?

      A z psychologiem daj sobie spokój, bo zmusi cię, żebyś analizowała każdą bzdurę
      sto tysięcy razy i użalała się nad sobą.
      • kama_mama_olka Re: nie wiem jak zareagować :( 20.03.09, 10:24
        dziękuję tym,którzy mnie zrozumieli za słowa otuchy:)Tak,myślałam o
        psychologu,ale radziłam sobie jakoś,ale dziś już idę na zajęcia i zobaczymy jak
        to będzie.Postanowiłam olać je, być sobą,przecież muszą tam być jakieś osoby w
        porządku.
        Nie szukam przyjaźni na studiach,ale współpracy i odpowiedzialnego
        zachowania,nigdy nic nie zawaliłam,projekty robię po nocach,jak synek śpi,więc
        zarzuty moich pseudo koleżanek są bezpodstawne.
        Naprawdę dziękuję,postaram się być silna i nie wdawać się z nimi w żadne
        konflikty,zachowywać się tak jak one szczeniacko ni będę,w końcu jestem mamą:)
        Pozdrawiam!
        • zlotyswit Re: nie wiem jak zareagować :( 20.03.09, 11:07
          > Nie szukam przyjaźni na studiach

          Dlaczego nie?
          Może to twój błąd?
          Skoro wkręciłaś się do tej grupy więc pozornie do nich pasujesz, może jest coś w
          twoim zachowaniu odpychającego?
          A to jak je opisujesz to tylko twój żal?
          Może nie znasz ich prawdziwego motywu, skoro mówisz że się udzielałaś?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja