alina.walkowiak
24.03.09, 20:58
Spotykam się ostatnio z twierdzeniami, że człowiek dorosły sam sobie powinien
radzić w życiu i nie obarczać innych swoimi problemami. Ponadto jakiekolwiek
poświęcenie w stronę drugiego człowieka po prostu się nie opłaca, bo nie
wraca. Jeśli już to najczęściej są to relacje typu: jedna osoba daje, druga
bierze. Bez relacji zwrotnej. Więc rzekomo nie warto.
Co o tym myślicie? Czy naprawdę jest coś nienormalnego w zwierzeniach, żalach,
rozmowach? Mam rozmawiać z ludźmi o wiośnie, żeby nie słuchać ich problemów?
Jestem niedojrzała, bo chciałabym czasem się wygadać, posłuchać czyjejś opinii
i rady?