Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kobiety

27.03.09, 21:43
tak, dokladnie cytuje slowa faceta, ktorego poznalam niedawno: "gdy
kobieta , ktora mi sie podoba odwzajemni moje zainteresowanie, to
roszcze sobie prawa do niej i jestem zazdrosny"
no ja sie go o to nie pytalam, czy jest zazdrosny, sam z takim
stwierdzeniem nagle wyleciał
i co mam o tym myslec?
    • myszyna Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:02
      No cóż, po takim tekście przestałabym natychmiast myśleć o facecie. :D
      A poza tym to się odmienia jako rości.
    • gadagad Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:07
      Nie ma co myśleć.Masz to przyjąć do wiadomości.
      • myszyna Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:08
        Celna uwaga
      • medikeena Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:10
        on mi jeszcze zadnej awantury nie zrobil, owszem czasem byhlo
        widac,ze zazdrosny ale nigdy nie pokazywal agresji.Gdy
        stwierdzilam,ze wcale nie widac po nim wielkiej zazdrosci, w sumie
        tak zartem to rzucilam, to odpowiedzial,ze "bedzie cierpiał w
        milczeniu, ukryciu" tzn jak bym z kims innym byla...
        • myszyna Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:14
          o rany kota!
        • gadagad Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:18
          W milczeniu i ukryciu cię ukarze.W końcu oznajmił ci swoją postawę.
          • medikeena Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:30
            ukarze?? jak np?? ukarze? za co?
            • gadagad Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:41
              Jak jesteś taka ciekawa,to się go trzymaj,a się dowiesz.
            • myszyna Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 27.03.09, 22:44
              no jak to za co? Że na innego patrzysz serce mu łamiąc przy tem na kawałki. A
              przecież juz Ci mówił, że prawa sobie rości i że cierpieć będzie. A wszak mu
              cierpienia przysparzasz, i to świadomie, wiedząc, że przysparzasz. Ty zła
              kobieta jesteś, ja widzę wyraźnie.
              I jeszcze - niewiniątko - naiwną udajesz, że niby nie wiesz, za co i o co chodzi.
              Milczeniem i cierpieniem Cię ukarze za twą podłość i rozwiązłość.

              Wybacz. Nie mogę się powstrzymać. O rany kota ponownie!
    • moon_witch Nic nie myslec. 27.03.09, 22:18
      Zyjemy w swiecie gdzie zyje dosc duzo idiotow. I nie ma co sie nad
      nimi zastanwiac, szkoda czasu.
      • myszyna Re: Nic nie myslec. 27.03.09, 22:20
        też celna uwaga
      • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 27.03.09, 22:45
        > Zyjemy w swiecie gdzie zyje dosc duzo idiotow.

        A co jeśli idiota spotka idiotę, który jednak czuje że coś nie halo, co on ma ze
        sobą zrobić?

        Koleś dzwoni jajami a laska to łyka. Głupota, głupotą głupotę popędza.
        • myszyna Re: Nic nie myslec. 27.03.09, 22:47
          >A co jeśli idiota spotka idiotę, który jednak czuje że coś nie halo, co on ma
          ze sobą zrobić?
          Niejasne. Objaśnij, proszę.
          • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 27.03.09, 22:51
            Ale co jest niejasne?
            niektórzy są skazani na siebie, mimo pewnych wad, nie ma co mówić "uciekaj"
            skoro ją coś trzyma przy nim.
            • myszyna Re: Nic nie myslec. 27.03.09, 22:52
              OK, dzięki
        • medikeena Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 10:07
          ok troche sie uśmiałam:) co to znaczy,ze facet "dzwoni jajami"??
          • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 15:19
            Tzn że dżungla jest jedna a lwów wielu, więc niektórzy jak nie mogą rządzić
            dżunglą, chcą rządzić choć kozą
            • medikeena Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 15:20
              kozą??? czyli kim?
              • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:10
                czyli kozą!
                Czy ja muszę wszystko tłumaczyć?
                Króla Lwa nie oglądałaś?
                W szkole nie nauczyli interpretacji?
                Jedne lubią być kozami i zadowalać faceta a inne emancypują swoją macicę i
                zostają lwicami, z tym że nie wiem które podejście jest lepsze.
                • medikeena Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:13
                  OK:) rozumiem
                  nasza znajomosc to zaledwie kilka randek, nie jestem zaangażowana,
                  no moze troche...troche te jego slowa brzmiały przerażające
                  to tak jakby uwielbiał rządzic kobietami, aja mialabym tylko jemu
                  poświecać czas, tylko w niego byc zapatrzona, bo inaczej zostane
                  ukarana tak??
                  np dystansem, chlodem...zlosliwoscią, nie odzywaniem sie...
                  dobrze mysle?
                  • cycaty.aniol Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:17
                    medikeena napisała:

                    > OK:) rozumiem
                    > nasza znajomosc to zaledwie kilka randek, nie jestem zaangażowana,
                    > no moze troche...troche te jego slowa brzmiały przerażające
                    > to tak jakby uwielbiał rządzic kobietami, aja mialabym tylko jemu
                    > poświecać czas, tylko w niego byc zapatrzona, bo inaczej zostane
                    > ukarana tak??
                    > np dystansem, chlodem...zlosliwoscią, nie odzywaniem sie...
                    > dobrze mysle

                    sorry, przeczytalam tylko ten Twoj wpis
                    daj sobie spokoj z facetem
                    i odmaszeruj :)))
                  • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:22
                    Nie wiem czego chce, może tak tylko stroszy grzywę a może naprawdę chce cię
                    zdominować, jeśli będziesz grała pod jego nutę to połechcesz jego ego, to mu się
                    na pewno spodoba i być może będziesz mogła liczyć na coś więcej, ale jak
                    pokażesz mu swoją mokrą ze złości macicę to na pewno zmięknie z tym że pytanie
                    czy nie poszuka sobie czegoś uleglejszego?
                    • medikeena Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:28
                      czasem sie obrazał, ale zadnej awantury mi jeszcze nie zrobil choc
                      potrafil rzucic mi takie gniewne spojrzenie,jezeli zbyt dlugo
                      rozmawialam z kolegami,ze szok:) no i potem na kolejnej randce
                      wyjechał z takim stwierdzeniem, ze go to boli.
                      No coz..widac sie nie zmieni, a ja zawsze bede ta zla bo osmielam
                      sie rozmawiac z innymi facetami, ktorzy wg niego mają na mnie
                      ochote..
                      no comments:)
                      • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:40
                        właśnie że "comments", powinnaś go trochę ustawić.
                        • medikeena Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 20:34
                          co ty:) probowalam, ilekroc mialam inne zdanie niz on, to bylo mu
                          nie w nos. W sumie wyczuwalam,ze to ja jestem ta zla, a on mądry i
                          dla spokoju przyznaje mi racje:)
                          a tak krotko sie znamy...on sie chyba za szybko agażuje.
                          • cycaty.aniol Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 20:45
                            medikeena napisała:

                            W sumie wyczuwalam,ze to ja jestem ta zla, a on mądry i
                            > dla spokoju przyznaje mi racje:)

                            'poznasz glupiego po czynach jego'
                            • medikeena Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 20:47
                              to on jest głupi, nie ja. !!
                              • cycaty.aniol Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 20:54
                                Widziales takiego,
                                co madry w swych oczach?
                                wiecej nadziei w glupim niż w takim
                              • horpyna4 Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 20:59
                                To po jaką cholerę zadajesz się z głupim? Który w dodatku uważa
                                kobietę za przedmiot będący jego własnością.
                • cycaty.aniol Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:15
                  napisał:

                  > czyli kozą!
                  > Czy ja muszę wszystko tłumaczyć?
                  > Króla Lwa nie oglądałaś?
                  > W szkole nie nauczyli interpretacji?
                  > Jedne lubią być kozami



                  koza?

                  ja inaczej widze koze
                  koza skacze i fika
                  i jest ryzykantka
                  i uparta


                  i zadowalać faceta a inne emancypują swoją macicę i
                  > zostają lwicami, z tym że nie wiem które podejście jest lepsze

                  a byc lwica to dopiero syf :)))
                  • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:24
                    mi się koza kojarzy z potocznym językiem

                    lwica - to syf, koza - uparta, to jakim zwierzątkiem określasz swojego futrzaka?
                    • cycaty.aniol Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:29
                      zlotyswit napisał:

                      > mi się koza kojarzy z potocznym językiem
                      >
                      > lwica - to syf,

                      no tak, bo dbac o takiego lenia jakim jest jej maz, to chyba zadna
                      przyjemnosc
                      i za co?
                      za prestiz?
                      bez sensu

                      koza - uparta,

                      owszem, lub inaczej konsekwentna



                      to jakim zwierzątkiem określasz swojego futrzaka

                      jakiego futrzaka?
                      nie rozumiem
                      • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 16:41
                        hehe ;)
                        • cycaty.aniol Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 17:04
                          zlotyswit napisał:

                          > hehe ;)

                          co hehe?
                          z czego sie smiejesz?
                          • zlotyswit Re: Nic nie myslec. 28.03.09, 17:22
                            z niczego, przepraszam ;|
    • greengrey Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 28.03.09, 11:31
      jakby mi powiedział,że roszczy sobie prawa do mnie, w tej sukundzie
      już by mnie nie było,

      ale to przecież twoja decyzja

      przecież możesz lubić to, że facet roszczy...
      • medikeena ok miało być rości, mala pomylka 28.03.09, 15:11
        przepraszam:)
      • zlotyswit Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 28.03.09, 15:17
        taa, jakby Cię potrafił porządnie przetrzeć na wilgotno, to byś się porządnie
        zastanowiła
    • natasza3022 kolejny cham, zaborczy typ 28.03.09, 21:32
      jak nie zrobisz tak jak on chce zostaniesz ukarana!! to taki typ
    • laps.0 Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 28.03.09, 21:58
      > i co mam o tym myslec?
      nie wiem.

      Co zrobić?
      run Forrest run
      • weronikass Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 29.03.09, 09:35
        :):):)
    • sloneczna.dziewczyna Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 29.03.09, 10:30
      medikeena, zastanów się, czy np. za 5 lat nie będzie cię bił w
      ramach "roszczenia sobie praw" do ciebie. uciekałabym od
      takiego "gniewnego roszczącego".
      • zlotyswit Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 29.03.09, 12:01
        Może ona tak lubi, ostro, brutalnie, przedmiotowo? ważne że człek szczery i
        postawił jaja na ławę.
        Co to za teksty "uciekaj" :F
        • medikeena :) nie moge ze smiechu 29.03.09, 12:18
          "jaja na ławe", "dzwoni jajami" hehehehe niezle sie usmialam z tych
          tekstow
          a co do pana wladcy to juz wiem z kim mam do czynienia:) dal mi
          troche spokoju.
        • laps.0 Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 29.03.09, 12:43
          > Może ona tak lubi, ostro, brutalnie, przedmiotowo?

          Nie wydaje mi się, z jej postów można wywnioskować, że jest jednak w pełni
          sprawna umysłowo.
          • medikeena Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 29.03.09, 12:50
            No bo jestem:) Nie olałam jego słow, zapamietałam je ...rozumiem,ze
            kazdy jak sie troche zakocha jest troche zazdrosny ale
            o 'roszczeniu" sobie prawa to takiego tekstu jak żyje jeszcze nie
            slyszalam
      • medikeena wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 17:11
        stwierdzil, ze to nie to, ze to nie ma sensu, ze mnie skrzywdzi
        Ok, pozegnalam sie znim, mam nadzieje,ze nie wroci......ze to nie
        ten z tych "Albo moja albo niczyja"....
        • gadagad Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 17:45
          Sprawdzi,czy dotarło do ciebie, co straciłaś i czy odpowiednio cierpisz.
          • medikeena Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 17:48
            :) ale prosze cie...jak to sprawdzi??I co mam mu pokazac,ze cierpie?
            On lubi patrzec jak kobieta cierpi?
            Według ciebie, bedzie wracał i nie da mi odejsc?Zapomniec?
            Ja troche się zaangazowalam, ale nie na tyle by miec klapki na oczach
          • medikeena Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 17:49
            opowiesz mi cos wiecej o takim przypadku?
            • gadagad Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 17:57
              Takie "odejście" ,to z jego strony prowokacja,abyś za nim pobiegła.Jeżeli tego
              nie zrobisz,to może nawet całkiem przyjaźnie wrócić,usprawiedliwiając się.Potem
              znowu, odejdzie wierząc,że "docenisz" go bardziej niż za pierwszym razem i już
              teraz pobiegniesz za nim.Olej faceta.
              • medikeena Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 18:03
                aahahahahaha nie pobiegne...ale co moze taki ktos zrobic, jezeli
                wroci...a ja odmowie powrotu...czy on z gatunku mściwych?
                Znienawidzi mnie? Będzie probowal do skutku?
                • gadagad Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 18:18
                  Na ile jest agresywny,tego odgadnąć nie mogę.Ale takie typy raczej nie wchodzą w
                  sytuację,która może je ewidentnie poniżyć.Przy zdecydowanym stawianiu sprawy
                  raczej się wycofują,wykorzystują słabość i uległość.
              • medikeena Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 18:04
                a te odejscia to dla niego proba dowartosciowania sie/? Przeciez tak
                nie robi zaden normalny facet. No chyba,ze ten kocha negatywne
                emocje,zeby cos sie działo...bo ja inaczej wyjaśnic nie umiem
                • gadagad Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 18:13
                  Oczywiście,to sposób potwierdzania swojej wartości.
                  • temesy Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 18:15
                    czyli logicznie mysląc, gosc ma kompleksy...lubi mnie gdy za nim
                    latam, szukam kontaktu...a co gdy go oleje...??
                    jestes w stanie przewidziec jego reakcje>?
                    • myszyna Re: wlasnie mnie zostawił 30.03.09, 01:01
                      No jak rany kota, medikeena temesy! To gadagad ma Ci powiedzieć, co jest nie
                      halo z dobrym człowiekiem, który do Ciebie sobie roszczy, a nie do gadagad!
                      • kaa.lka Re: wlasnie mnie zostawił 09.04.09, 19:32
                        nie halo jest odmiana.
                        on to se moze roszczy, tyle ze medikennie nie pasuje, bo winien
                        roscic, a nie chce..
                        ..jak wyszlo z topicu;
                        ot i myszygyne:)
                        • gadagad Re: wlasnie mnie zostawił 09.04.09, 19:44
                          Oj, tacy co roszczą, sprawdzają czy grunt podatny.Myślisz,że chcą walnąć motyką,
                          aż się im na czole zatrzyma?
                • zlotyswit Re: wlasnie mnie zostawił 29.03.09, 23:13
                  Ale co mu powiedziałaś? Że lubisz na górze?
                  A on co na to? Że ułańska fantazja mu na to nie pozwala?
                  Trudno domniemywać o co mu chodziło, może wyczuł opór albo niechęć i zmył się na
                  coś mniej warcząco-marudzącego
                  • oliwwia82 Re: wlasnie mnie zostawił 09.04.09, 20:08
                    ahhahahah:)
    • ferero Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 08.04.09, 19:15
      zazdrosny facet stanowi poważne zagrożenie dla swojego penisa bo gdzieś te
      negatywne emotion musi rozładować przy okazji nie bijąc kobiety swego życia po
      policzku lub ustach
      • oliwwia82 Re: Gdy facet mówi,ze roszczy sobie prawa do kob 09.04.09, 15:45
        hahahahaha zartujesz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja