sposób na plotki?

03.04.09, 22:13
Jak radzić sobie z oszczerstwami i złośliwymi plotkami? Ignorować
czy się tłumaczyć? Co zrobić gdy osobą opowiadającą te kłamstwa jest
własna matka?
Na zwrócenie uwagi czy próbę rozmowy na ten temat reaguje awanturami
i wyzwiskami. Najgorsze, że ludzie wierzą jej w te brednie.
    • babushka Re: sposób na plotki? 03.04.09, 22:17
      Lepiej puszczaj plotki o sobie, a potem się smiej:)))) naprawdę, dziala!
      I leczy...
      • nikix Re: sposób na plotki? 05.04.09, 19:40
        tylko, że czasem się nie da
    • kol.3 Re: sposób na plotki? 04.04.09, 08:20
      Nie robić nic, nie reagować, nie tłumaczyć się.
      "Kto się tłumaczy ten się oskarża" - jak mówi przysłowie.
      Żyj normalnie i zachowuj się naturalnie.
      Niektóre plotki są bardzo nośne i ludzie chętnie w nie wierzą. Może
      nie wszyscy, może tylko Ci bardziej prymitywni. Zawsze znajdzie się
      parę osób, które w plotki nie uwierzą, prawda jak oliwa zawsze w
      końcu wypłynie na wierzch.
    • 4v Re: sposób na plotki? 04.04.09, 11:45
      nie przejmować się.

      plotkują ludzie słabi. stado hien i szakali. z zazdrości, z nudów, tak czy
      inaczej to wyraz umysłowej prostoty.

      w głębsze więzi wchodź z tymi, co plotkować nie lubią.
      staraj się być nieprzewidywalna
      dbaj o swoją prywatność

      ufaj tylko najbliższym, co oczywiście nie znaczy, że masz zamknąć drogę do
      stania się kimś takim.

      no i śmiej się z plotkujących. bo już wiesz, co o takich myśleć.
      • krzysiek.wa_wa Re: sposób na plotki? 06.04.09, 13:06
        4v napisał:
        >
        > ufaj tylko najbliższym,

        to zależy...

        JEŚLI "najbliżsi" informują ciebie o tym, co plotkarze o tobie mówią
        i chcą wiedzieć jaka jest twoja wersja wydarzeń
        to wtedy można im ufać

        jeśli "najbliżsi" udają, że nic nie słyszeli
        to nie warto im ufać
    • horpyna4 Re: sposób na plotki? 04.04.09, 12:16
      Plotki należy potwierdzać i jeszcze coś do nich dodawać. Na przykład
      ktoś Ci mówi, że podobno źle traktujesz matkę. Wtedy mówisz, że
      oczywiście, przecież siedzi cały czas w piwnicy przykuta łańcuchem
      do ściany.
      Chodzi o takie rozbudowanie plotki, żeby nikt nie uwierzył w całość,
      wtedy automatycznie nie uwierzy w początek. I wyśmieje następne
      rewelacje pochodzące od tego samego plotkarza.
      Aha, jeżeli plotka mówi, że się puszczasz, to odpowiadasz, że pewnie
      zazdroszczą Ci tego brylantowego naszyjnika, co musiałaś go zawieźć
      do sejfu bankowego, bo w domu boisz się go trzymać... i pewnie
      będziesz musiała spieniężyć, bo nie nadaje się na imprezy w pubie,
      czy remizie...
    • upl Re: sposób na plotki? 05.04.09, 11:33
      ja zerwalam wszelkie kontakty z osoba, ktora rozpuszczala o mnie
      plotki
      dowiedzialam sie o nich okrezna droga
      to byly takie "wyrafinowane" plotki w stylu: a ponoc ona (czyli ja)
      cos tam powiedziala o mnie (ta z ktora zerwalam) zlego
      dowiedzialam sie od dziewczyny ktorej ponoc mialam naplotkowac
      strasznie beznadziejna historia
      na poziomie przedszkola gdzie zosia powiedziala kasi, ze marysia o
      zosi brzydko mowi
      beznadzieja
      koniec koncow zerwalam znajomosc
      przechodze na druga strone ulicy jak ja widze i wspolnym znajomym
      zabronilam informowania tej osoby o moim zyciu, bo sie ich
      dopytywala co u mnie slychac :/
      na poczatku bylo mi przykro, bo wydawalo mi sie, ze sie przyjaznimy
      i skoro uslyszala plotki, ze ja obmawiam to czemu nie zadzwonila
      (znala numery) i nie zapytala? tak w prost?
      po jakims czasie sie dowiedzialam czemu
      bo sama je wymyslala
      mam wrazenie, ze to bardzo chora i biedna osoba, ktora wymaga pomocy
      • lady.godiva Re: sposób na plotki? 05.04.09, 11:36
        Trudno jednakże poradzić autorce, aby zerwała kontakty z matką.

        Chociaż może to jest jakiś sposób?
        • bogiemslawiena Re: sposób na plotki? 05.04.09, 11:55
          Rzeczywiście dobrze wychodzi sposób z wyolbrzymianiem plotki,
          dodawaniem absurdalnych wątków, rozbudowywaniem jej do poziomu
          czegoś tak durnego, że aż niemożliwego.
          A dlaczego twoja matka to robi?
          • zakk_77 Re: sposób na plotki? 05.04.09, 12:14
            Na pewno nie reaguj na nie tak jak to robi Wałęsa:))
    • invisible.live Re: sposób na plotki? nieprzejmować się 05.04.09, 14:07
      wiem, że może łatwo powiedzieć ale najlepiej starać się tym nie
      przejmować, jeśli to naprawdę jakieś głupoty to chyba i tak nikt
      rozsądny nie powinien w nie uwierzyć
    • yannika Re: sposób na plotki? 05.04.09, 14:07
      Zawsze możesz się "zwierzyć" przyjaciółce, że psycholog zdiagnozował u Twojej
      biednej mamy mitomanię i pojęcia nie masz jak ją zmusić do leczenia.
    • agawa-10 Re: sposób na plotki? 05.04.09, 14:46
      a może zamiast prowadzić wojny z mamą zrób dla niej coś miłego, aby wytrącić jej
      oręż z dłoni?
      co do plotek nie reaguj, nie tłumacz się, bądź sobą, ludzie zorientują się sami,
      jaka jest prawda
      ktoś tu mądrze napisał, plotkują ludzie słabi, a takimi się nie przejmuj!
    • naprawdetrzezwy Osobę pomawiającą zglaszasz policji. 05.04.09, 17:07
      I jednocześnie zrywasz z nią wszelkie kontakty.

      To, czy ktoś brał udział w zapładnianiu twojej matki, albo dał się zapłodnić by
      cię urodzić, nie ma - wbrew opiniom matołków - żadnego znaczenia.
    • agg Re: sposób na plotki? 05.04.09, 17:47
      ooo rany myslalem ze tylko moja matka jest taka, a jednak nie jestem z tym sam
      :) wspolczuje ci bo sam to mam i jest to bardzo bodle uczucie. :((
      • nikix Re: sposób na plotki? 05.04.09, 20:01
        Dzięki za wszelkie porady.
        Nie wiem, dlaczego moja matka rozpuszcza te plotki. Może ma taką
        naturę. Staram się ją zrozumieć ale nie potrafię.
        Przeprowadzka nic nie zmieniła. Staram się z nią spotykać jak
        najrzadziej i nic jej o sobie nie mówić ale to nic nie daje.
        Niestety jeszcze przez jakiś czas muszę z nią mieszkać w jednej
        miejscowości.
        Najgorsze są plotki rozpuszczane w rodzinie, tu zawsze będą trzymać
        jej stronę. Rodzinne spotkania to dla mnie dramat. Mniej mnie
        obchodzi reakcja obcych, chodź przykro jak Cię obgadują za plecami i
        przerywają rozmowy jak podchodzisz robiąc głupie uśmieszki.
        Może faktycznie spróbuję sposobu z wyolbrzymianiem, chodź jej plotki
        są ''perfekcyjnie przygotowane''. Jakoś nie mam odwagi iść na
        Policję, w końcu matka jaka by nie była, to jednak matka.
        • agg Re: sposób na plotki? 05.04.09, 20:11
          no moj problem ma nieco inna nature ale jest strasznie uciazliwy psychicznie.
          Moja matka jest despota i ma takie prostolinijne myslenie. Generalnie uwaza ze
          kazdy ma dopazowywac sie do jej wymagan i robic to co ona chce jednak nie jest
          to konca jasne co ona chce poza tym bym wyrazal jakiej owielbienie dla jej
          osobowosci i wdlal za szczescia na jej widok. poniewaz nie znajduje zbyt wielu
          na to dowodow odbiera to jako wyraz mojej podlosci i mnie szantazuje. Plotkuje
          tez ale malo kto traktuje ja powaznie. Cale moje zycie to tylko i wylacznie
          szantaz i krzyki i nic wiecej, naprawde nie jest latwo zyc z kara cale zycie.
          Kara nie wiadomo za co. Nie latwo sie z tego zerwac kiedy ktos wpoi w ciebie ze
          jestes totalna niedorajda. OBecnie zaczynam stawac na nogi i mysle powaznie o
          zupelnym zerwaniu wiezi ale to nie latwe bo nie mam swojego mieszkania. Wiem ze
          tego problemu nie da po prostu rozwiazac bo ludzie nie zmieniaja sie. Takze moja
          zona przez to cierpi.
          • nikix Re: sposób na plotki? 05.04.09, 20:28
            Miałam to samo jak mieszkałam z moją. Dlatego wynajęłam mieszkanie,
            to jedyny sposób, żeby przynajmniej jeden problem mieć z głowy.
            Drugi chyba załatwi przeprowadzka do innego miasta ale do tego czasu
            muszę sobie jakoś inaczej radzić. Tobie też radzę zmienić mieszkanie
            jak najszybciej, taka osoba potrafi ''rozwalić psychikę''. Jeśli
            musisz z nią mieszkać,to staraj się jak narzadziej z nią przebywać.
            Nie wiem, może zamknij przed nią pokój, bo masz dużo pracy albo
            wyjeżdżajcie gdzieś na weekendy, to niby nic ale taki odpoczynek
            dobrze wam zrobi. Ale na dłuższą metę w tym przypadku tylko
            ograniczenie czy zerwanie kontaktów jest skuteczne.
            • agg Re: sposób na plotki? 05.04.09, 20:43
              nie mieszkamy razem, w takim ukladzie moje malzenstwo bylo zupelnie nie realne,
              mieszkamy oddzielnie ale w mieszkaniu mojej matki, czyli niby jestem tam sam,
              ale z tym widmem szantazu z jej strony. ona uwaza ,ze strasznie sie poswieca dla
              mnie bo ja tam mieszkam ale w praktyce ciagle mi to wypomina i robi laske, ale
              nie place za to w sensie czynszu, a nie latwo jest tak prostu wynajac. pracuje
              nad rozwiazaniem kwestii mieszkaniowej, wyjechalem w tym celu za granice i byc
              moze zdecyduje sie na kupno mieszkania, a moja matka nie rozumie co ja robie za
              granica i po co tam siedzie, ostatnio zaczolem jej to tlumaczyc ze szantazowac
              nie bedzie mnie cale zycie ale ona po prostu nie rozumie tego co robi. na tym
              polega problem. ona uwaza sie za ofiare mojej osobowosci i mojej oczywiscie od
              paru lat zony wiec wszystko jest moja wina.
            • agg Re: sposób na plotki? 05.04.09, 21:06
              Twoja sytuacja zasadniczo jest inna niz moja ale uciazliwosc taka sama. Niemniej
              moge ci napisac ze pewnym swiatlem w tunelu staly sie dla mnie listy. W zasadzie
              to jakos samo wyszlo bo od jakiegos czasu zaczela ona pisywac mi rozne obrazliwe
              bzdury na skypie na ktore musialem jakos zareagowac. Poniewaz normalnie przy jej
              nagonce jestem zbyt zdenrwowany to wszelkie tmumaczenie jej czagokolwiek
              pogarsza sprawe i zostawienie tego bez rekcji to jakby przyznanie sie to winy.
              Tym czasem list napisany na spokoj moze pomoc. Oczywiscie nie mozna oczekiwac
              cudow, musze jednak powiedziec ze napisalem jej na spokoj kilka listow na ktore
              zareagowala jakos wyjatkowo pozytywnie. Oczywiscie nie wiele to zmienia w moich
              z nia relacjach ale to byla moja inistatywa ktora nie spotkala sie z jej
              odzewem. Sproboj zrobic to samo o ile twoja matka uwaza ze miedzy wami sa
              problemy. To moze byc ostatnia deska ratunku. Opisz jej to wszystko i zapytaj ja
              w listach o to wszystko!
              • nikix Re: sposób na plotki? 05.04.09, 21:24
                Dzięki. Pomysł dobry. Może w końcu coś do niej dotrze, chodź już
                straciłam nadzieję.
                • agg Re: sposób na plotki? 05.04.09, 21:34
                  napisalem jej 4 listy, zajelo mi chyba tydzien ich pisanie. musze powiedziec ze
                  nie mam do konca odwagi "wygarnac" jej otwarcie wszystkiego ale poniewaz mam
                  pewne szanse ze kupie mieszkanie wiec odwagi mam wiecej no i stal sie cud, bo po
                  tych listach miala jakis tydzien milosci i przepraszania, nie przeprosila mnie
                  za nic nigdy w zyciu, dopiero po tych listach. Bylo to kilka miesiecy temu,
                  atmosfera jest oczywiscie nadal ciezka tym bardziej ze potem byly rozne
                  wydazenia po ktorych znowu zaczela stoja nagonke na mnie i zoner ale bylo warto,
                  po za tym namawiam ja tez na psychologa na co ona sie nie zgadza bo uwaza ze go
                  nie potrzebuje tylko ja go potrzebuje. nie jest latwo szantazowac wlasna matke
                  ale czasami trzeba sie i do tego uciec, znakiem zmusic ja w jakis sposob do
                  otwarcia sie na twoje problemu jakie ona stwarza. ale mam wrazenie ze jej
                  agresytnosc nieco spadla. napisz to mnie jak ci pomoze. agg@gazeta.pl
                • agg Re: sposób na plotki? 05.04.09, 21:41
                  musze ci tez napisasac ze warto jest postarac sie dowiedziec jakie byly jej
                  relacje z jej rodzicami szczegolnie zaleznie od tego ktory byl dominujacy. w
                  moim wypadku okazalo sie to dosc istotne, udalo mi sie wypytac ciotki na ten
                  temat co one pamietaja. Udalo mi sie wywnioskowac ze w pewnym sensie przenosi
                  ona swoja traume ze swojego zycia na mnie nie rozumiejac tego, ona nadal tego
                  nie rozumie tylko ze ja sie tego domyslilem ze place za grzechy jej ojca wobec
                  jej. moglem to uzywac jako agrument w tych listach. nie jest latwo ale co mozesz
                  zrobic? postaraj sie uchwycic to wszystko
    • iamhier Re: sposób na plotki? 05.04.09, 20:18
      Może to jakaś psychopatka,a częściej osoba z otoczenia.Może kumpelstwo,może
      osoby z którymi się spotkałaś.Sprawdź czy nie masz pluskiew,fałszywych
      oskarżeń,czy ktoś nie wykorzystuje znajomych w Policji do nękania Ciebie.Bo po
      jaką cholerę komuś na tym może zależeć? Sama przeszłam 3 ataki na życie i
      ostatnio znowu,więc wiem co pisze.Nie zestrugasz durnia z tych psychopatów,nie
      powalisz po pyskasz NIE ODEJDĄ!

      Bądź twarda.Pozdrawiam!
      • laps.0 Re: sposób na plotki? 08.04.09, 06:29
        > osoby z którymi się spotkałaś.Sprawdź czy nie masz pluskiew,

        oh, sound falmiliar
        Chory to chory-nic nie zrobisz.
        Co prawda to fakt.
        Zero kontaktu z rzeczywistością.
    • egzostatyk Re: sposób na plotki? 06.04.09, 11:11
      ja mówię w takiej sytuacji osobom które "coś" o mnie wiedzą,że mało
      wiedzą i jak mi zapłacą to dorzucę im jeszcze innych pikantnych
      szczegółów o których nie mają pojęcia.no i działa.
    • sterlitz Re: sposób na plotki? 06.04.09, 11:26
      Przeczytaj to.
      www.charaktery.eu/charaktery/2009/01/2795/Opowiesci-o-prawdziwym-czlowieku-/
    • ferero Re: sposób na plotki? 08.04.09, 18:14
      jedyny sposób. troche medialny, ale co tam. zamknij matke w psychiatryku, zanim
      ona zamknie ciebie. a jak już to zrobi to wal do znajomego redaktora z tv ;-)
      • angel.1 Re: sposób na plotki? 23.04.09, 22:11
        Witam wszystkich,
        Przeczytałam wszystkie powyższe uwagi dotyczące plotki i zastanawiam
        się czy ktoś mógłby i mnie doradzić. Ktoś bardzo mi "życzliwy"
        wymyślił o mnie plotkę jakiś czas temu. Chodziło o to że się
        puszczam, że sypiam z każdym i nawet za 5zł lub 20zł. To zaczęło się
        jeszcze na studiach.. Minęło sporo czasu, przez 4 lata był spokój bo
        mieszkałam w innej dzielnicy i kiedy niedawno przeprowadziłam się na
        osiedle niedaleko odległe od tego gdzie plotki krążyły - znów to
        wszystko powróciło. Nie wiem kto puścił te plotki i dlaczego. Wiem
        jedno, już raz straciłam pracę w momencie kiedy plotka dotarła do
        mojej pracy. Teraz mam bardzo fajną pracę i ludzi którzy
        zaakceptowali mnie taką jaką jestem - ale nie wiem jak zareagują
        gdyby to do nich dotarło i obawiam się że znów mogę stracić pracę.
        Po co ludzie sieją takie plotki?? Aż dziwie się że ludzie są na tyle
        prymitywni że wierzą w to bez granic?? Nie wiem kompletnie co
        zrobić.. Czy mam reagować?? Poza tym ludzie nie widują mnie samej
        tylko z chłopakiem więc tym bardziej nie rozumiem dlaczego ktoś może
        w to wierzyć?? Proszę Was o pomoc i radę co powinnam zrobić.
      • marryllkka Re: sposób na plotki? 25.04.09, 11:30
        Unikaj plotkarzy.

        Unikaj:
        1) manipulatorów - zbieranie informacji o ofierze to ich podstawowa broń (
        jakiego płynu pod prysznic używa, czy ma regularny cykl, jakie gazety czyta -
        wszystko ma znaczenie ). Z reguły to mężczyźni - zadziwiające jak źle potrafią
        mówić o kobietach, które nie są ich partnerkami lub matkami ( kolejność dowolna
        - zależy od stopnia spaprania emocjonalnego ).

        2) święte - z reguły kobiety, w wersji męskiej też się zdarzają. Typ bardzo
        silnie związany z rodziną ( nigdy nie odcinają pępowiny ) i miejscem
        zamieszkania, pochodzenia ( z reguły wieś i małe miasto ). Jedyna ambicja
        rodzina i dzieci. Horyzonty myślowe ograniczone miejscem, w którym się
        wychowały. Po pierwszym dziecku stają się zjadliwe i przykre. Po czterdziestce
        stają się nie do zniesienia.

        3) niedoszłe gwiazdy socjometryczne.

        I wiele, wiele innych.

        Z plotką nie wygrasz.
        Potrafi skutecznie uprzykrzyć życie.
        Wyjścia nie ma, trzeba przerzucać ten gnój.


        • angel.1 Re: sposób na plotki? 25.04.09, 12:28
          To bardzo trudne - unikać tylu osób, gdyż są moimi sąsiadami - nie
          koniecznie z jednego bloku ale pewnie z kilku. Poza tym dochodzi do
          tego że w niektórych sklepach mnie wypraszają i nie chcą obsługiwać,
          a w innych śmieją się zaraz po zrobieniu zakupów przeze mnie. Unikać
          ich - to bardzo trudne, gdyż jeżdzę do pracy i nie tylko -
          tramwajami i autobusami i nawet nie mam możliwości ich unikać bo
          ludzie stoją na przystankach, jeżdzą ze mną tą samą trasą i jest to
          naprawde trudne. Najdziwniejsze jest to ze prócz dwóch osób na
          osiedlu nikogo nie znam a kiedy idę ulicą - od razu rozpoznają mnie
          inni na ulicy i wytykają palcami - osoby z którymi nigdy wcześniej
          nie miałam kontaktu!! Oni nawet nie wiedzą ile mam lat, jak naprawde
          wygląda moje zycie i czym tak naprawdę się zajmuję.. Ludzie poprostu
          patrzą na mnie i zaczynają śmiać mi się w oczy. Ciężko jest unikać
          takich ludzi bo są dosłownie wszędzie.. Jednego czego nauczyłam się
          już dawno to nie dawać po sobie poznać że jestem smutna, czy że mnie
          to w jakiś sposób rusza. Wolę w domu wyrzucić to z siebie i
          odreagować - oczywiście nigdy nie odreagowuję na moich domownikach -
          i taki azyl w domu pomaga mi nabrać siły na to by wyjść
          gdziekolwiek. Nie wiem czy powinnam tam gdzie pracuję uprzedzic
          fakty i pierwsza opowiedzieć o tym co się dzieje i jak mi ludzie
          dokuczają i mówią głupoty na mój temat... Mam fajnych ludzi w pracy
          i boję się że mogę to wszystko stracić za jednym zamachem.. Tylko
          dlatego że ktoś postanowił mi zniszczyć życie.. Z drugiej strony nie
          wiem jaka może być reakcja moich współpracowników.. Naprawdę jestem
          załamana i nie wiem co zrobić. A miasto przy czymś takim wcale nie
          wydaje się duże, gdyż plotki z błyskawicznym tempem się roznoszą a
          ludzie bezgranicznie w nie wierzą.. Nawet nikt nie porozmawia ze mną
          i nie spyta się co tak naprawdę się dzieje, czemu tyle osób w to
          wierzy? ....
          • rapunzel1 do angel.1 27.04.09, 14:00
            angel.1 napisała:

            > ... Najdziwniejsze jest to ze prócz dwóch osób na
            > osiedlu nikogo nie znam a kiedy idę ulicą - od razu rozpoznają mnie
            > inni na ulicy i wytykają palcami - osoby z którymi nigdy wcześniej
            > nie miałam kontaktu!! ... Ludzie poprostu
            > patrzą na mnie i zaczynają śmiać mi się w oczy. Ciężko jest unikać
            > takich ludzi bo są dosłownie wszędzie..


            Nigdy nie plotkują prawie wszyscy.

            > a ludzie bezgranicznie w nie [plotki] wierzą.

            Większość ludzi nie jest tak głupia

            Pewnie jesteś tak wykończona sytuacja, że wszystko interpretujesz pod plotki. Ktoś się uśmiecha bo ma dobry nastrój ty myślisz że cię wyśmiewa, ktoś wyładował na tobie swoj zły humor, ty uważasz że to komentarz do twojego prowadzenia się

            Idź koniecznie do psychologa. Być może coś w twoim wyglądzie czy sposobie bycia pokazuje ludziom że można cię bezkarnie krzywdzić.
            Popracujcie nad asertywnością i poczuciem własnej wartości.

            • angel.1 Re: do angel.1 27.04.09, 15:16
              > Pewnie jesteś tak wykończona sytuacja, że wszystko interpretujesz
              pod plotki. K
              > toś się uśmiecha bo ma dobry nastrój ty myślisz że cię wyśmiewa,
              ktoś wyładował
              > na tobie swoj zły humor, ty uważasz że to komentarz do twojego
              prowadzenia się

              Jeśli słyszysz z boku podczas przechodzenia obok dwóch
              rozmawiających ze sobą osób które na twój widok mówią do
              siebie "takie szambo jak ona mieć w domu to coś strasznego,
              najlepiej się wyrzec takiego dziecka niż się do niego przyznawać" -
              to wybacz, trudno nazwać to przewrażliwieniem na punkcie swojej
              osoby - zwłaszcza że rano kiedy szłam do pracy i mijałam te osoby
              byłam sama i prócz nich nie było dookoła nas innej osoby. Słowa te
              były wypowiedziane bezpośrednio kiedy się tylko pojawiłam i
              spojrzenia tych osób również nie świadczyły o tym że "obgadują"
              kogoś innego - zwłaszcza że patrząc na mnie wzgardziły mną od razu.

              > Nigdy nie plotkują prawie wszyscy
              > Większość ludzi nie jest tak głupia

              Bzdura. Ludzie na ogół odbierają takie informacje jako prawdziwe
              zwłaszcza że przekazując je między sobą traktują to jako sprawdzone
              źródło bo usłyszeli je od swoich znajomych, rodziny .. a to dla nich
              jest wtedy autorytet. Każdy przypadek jest różny i jeszcze nie
              zdarzyło mi się aby jak jedna osoba zaczyna swoje gadanei, aby inni
              nie przyłączyli się do tego. Owszem jest pewien typ ludzi którzy
              żyją swoim życiem i nie zwracają uwagi na takie rzeczy, ale jeśli
              tyle osób rozmawia między sobą potwierdzając plotkę jako sprawdzone
              źródło to trudno w nią nie wierzyć.. Przynajmniej takie odnoszę
              wrażenie ze swojego przypadku. Bo jeszcze się nie zdarzyło aby ktoś
              podszedł i podał rękę, albo normalnie się zachował, tylko wszyscy
              reagują w taki sam sposób...
            • angel.1 Re: do angel.1 27.04.09, 15:34
              > Idź koniecznie do psychologa. Być może coś w twoim wyglądzie czy
              sposobie byci
              > a pokazuje ludziom że można cię bezkarnie krzywdzić.
              > Popracujcie nad asertywnością i poczuciem własnej wartości.

              Jeśli przez 4 lata mieszkając na innej dzielnicy nie było problemu w
              moim wyglądzie i sposobie bycia aby wykorzystać to do ogólnych
              zaczepek w formie śmiania się to chyba jednak o czymś to świadczy..
              Dopiero kiedy przeprowadziłam się na to osiedle i zaczęły się
              pojawiać plotki - dopiero zaczęto na mnie tak reagować..
              • dorota574 Re: do angel.1 27.04.09, 16:53
                Witaj !
                A czy wiesz od kogo sie zaczelo, kto pierwszy rzucil w swiat plotke
                na twoj temat ?

                I jeszcze jedno, kto ci doniosl, ze taka plotka o tobie powtarzana
                jest i rozsiewana?

                Czy osoba, ktora cie poinformowala jest kims bliskim, komu mozesz
                zaufac ?

                Czy znasz dokladnie tresc tej plotki?

                Twoim zdanem jaki mial ce ten ktos, kto rozsial o tobie nieprawdziwe
                informacje ?

                Jesli masz na to swiadkow to mozesz zlozyc doniesienie na policje o
                pomowienia, takie cos w swietle prawa jest karane.
                Ale musisz miec swiadkow, osobe, ktora uslyszala obrazliwe slowa na
                twoj temat.



              • dorota574 Re: do angel.1 27.04.09, 16:56
                Jeszcze cos!
                w prcy nie mow , bo jak zaczniesz sie tlumaczyc to moze swiadczyc
                na twoja niekorzysc. Wiesz, ze ludzie mowia " winni sie tlumacza ".
                • angel.1 Re: do angel.1 27.04.09, 18:12
                  O plotce dowiedziałam się bezpośrednio z tego jak ludzie stali i
                  gadali na mój temat - a słyszałam to przechodząc obok nich bo
                  dosłownie byłam wytykana palcami.. Czy wiem kto zaczął i jaki miał
                  cel - zaczęli to Panowie którzy razem ze mną studiowali..
                  Podejrzewam że moze być w to zamieszana jedna dziewczyna.. ale to
                  tylko domysły.. Celem mogło być wszystko.. np. zniszczenie osoby,
                  albo jakaś głupia zazdrość o coś.. A w pracy już porozmawiałam z
                  szefostwem i koleżankami i mam ich pełne poparcie. Oczywiście było
                  to dla mnie bardzo trudne ale stwierdziłam że lepiej jak ja będę
                  miała szansę im pierwsza opowiedzieć co się tak naprawdę stało niż
                  bić sie z myślami czy plotka mnie pierwsza wyprzedzi w pracy. To
                  była dobra decyzja. Nawet nie sądziłam że zwłaszcza w pracy tak
                  serdecznie i ciepło do mnie podejdą. To bardzo ważne w takim
                  momencie gdyż każde ciepłe słowo jest dla mnie "bandażem na rany"
                  które długo się goją. Zaczynam wierzyć ze jeszcze sprawiedliwość
                  istnieje a prawda wyjdzie na jaw i wtedy chciałabym zobaczyć miny
                  tych którzy tak wytykają mnie palcami - jak wtedy będą się czuli...
                  • angel.1 Re: do angel.1 30.04.09, 12:14
                    Bardzo Wam dziękuję za te wszystkie słowa podtrzymania mnie na duchu
                    i rady o nie braniu do siebie tych wszystkich ludzkich złośliwości.
                    Mimo wszystko wierzę głeboko że jakoś znajdę sposób na rozwiązanie
                    tego problemu. Nie chcę całe życie oglądać się za siebie i bać że ta
                    plotka będzie za mną się ciągnąć gdziekolwiek bym nie poszła... To
                    bardzo mnie dotyka dlatego tak bardzo to przeżywam, ale jak można
                    przejść obok czegoś takiego obojętnie? Nie byłabym człowiekiem i nie
                    miałabym serca i sumienia by nie przejmować się. Nie można być tylko
                    pustym człowiekiem bez serca, szacunku, miłości i celu w życiu. Nie
                    można uciekać jeśli czegoś się nie zrobiło. A ja jestem strasznie
                    uczuciową osobą i tym bardziej mnie to boli bo ja sama nie umiałabym
                    nikogo w ten sposób zranić, poniżając go tak podle i robiąc sobie
                    żarty jego kosztem. Ja tak nie umiem. Zawsze starałam się być
                    człowiekiem i szanować odmienność innych. Nie opluwam ludzi za to
                    jacy są i co robią.. Szkoda tylko że nie wszyscy ludzie potrafią
                    zrozumieć drugiego człowieka i podać mu rękę zamiast ranić i
                    wbijać "nóż w plecy"..
    • wojgall Re: sposób na plotki? 30.04.09, 21:25
      Nie przejmować się:) i uśmiechać się do takich ludzi żeby sie jeszcze
      bardziej tym podniecali:) i cieszyć się bo jak się o człowieku
      plotkuje to znaczy że jest sławny:))

      Pozdrawiam.
    • beasingiel_44 Re: sposób na plotki? 01.05.09, 21:18
      Kazda plotka tak szybko jak powstala, tak samo szybko umiera i to smiercia naturalna o ile nie jest podsycana a podsycac mozna ja nieswiadomie reagujac na nia ....
      Nie zwracaj na to uwagi, puszczaj mimo uszu a znajda sobie inny obiekt zainteresowani...
      Pisalam juz na ten temat, poszukaj na forum, moze ci pomoze to w rozwiazaniu problemu.
      Najlepiej puszcaj wszystko mimo uszu , bez komantarza...
      Wiem, wiem, ale moim zdaniem to najprostszy sposob na usmiercenie plotki....
      pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja