by_luty10
11.04.09, 14:37
mojego autorstwa dla przygniecionych brzemieniem...
otoz pewnym ludziom w pewnym miescie urodzilo sie dziecko -
niewidome i gluche...matka popadla w rozpacz, ojciec nie chcial na
dziecko nawet patrzec - wiadomo, ze nieszczescie i wszyscy to
rozumieli...
w innym miescie, innym ludziom urodzilo sie dziecko, tez niewidome i
gluche...matka popadla w rozpacz, a ojciec?
ojciec mowi do matki - kochanie, nasze dziecko ma braki, ale
pamietasz jak mowilas, ze chcesz zrobic w zyciu cos wielkiego? i
wlasnie ten czas chyba nadszedl, bo mozesz swoim podejsciem do
naszego dziecka zrobic rzecz wielka...mozemy razem wymyslac sposoby
na danie naszemu dziecku tak duzo, jak tylko to mozliwe, mozemy
zostac ekspertami w tej dziedzinie, mamy wrecz nieograniczone
mozliwosci tworcze...nasze dziecko moze byc jak Helen Keller albo
moze byc innym niesamowitym przypadkiem...przyjmijmy nasze dziecko
nie jako brzemie, ale jako dar...
rzeczy sie dzieja, a tylko nasz do nich stosunek jest nasza
wolnoscia...
Wesolych Swiat..