blokada psychiczna - nie potrafi okazywać uczuć

11.04.09, 15:30
Niedawno mój chłopak zerwał ze mną ponieważ twierdzi, że kiedy dostawał ode mnie ogromne nakłady uczucia załamywał mu się świat.
Twierdzi, że na dłuższy czas męczy go, że nie potrafi sobie poradzić z uczuciem. Mimo, że mnie kocha nie potrafi ze mną być bo go to dusi.
Co mam zrobić by mu pomóc i byśmy do siebie wrócili?
Czy da się się to wyleczyć?
    • lifeisaparadox Re: blokada psychiczna - nie potrafi okazywać ucz 11.04.09, 16:49
      Powinniscie pobyc ze soba pare dluzszych lat, wtedy uczucia przestaja byc
      intensywne i obawa przed strata milosci jest mniejsza. Mysle ze u Twojego
      chlopaka strach przed ciosem jaki wyrzadza mocne uczucia gdy sie je straci, a
      wiec strach przed utrata, jest motywem ucieczki.
      Wiecej dystansu, dojrzalosci, rozsadku, tego typu wartosci powinny zajac
      pierwsze miejsce w waszym zwiazku, zamiast ekstatycznych uniesien ktore przeciez
      napewno sie skoncza i nie stanowia dla niego dostatecznego oparcia.
      Albo po prostu go zameczasz swoja dziecinna miloscia. Jedno czy drugie,
      rozwiazanie pozostaje takie samo.
    • sanguie Re: blokada psychiczna - nie potrafi okazywać ucz 11.04.09, 17:25
      oczywiście,że się da wiele w tym temacie zrobić,ale to tylko od niego zależy.Od
      tego czy chce ruszyć temat uczuć w swoim życiu,czy nie.
      Nie chodzi o to żeby z nim dużo rozmawiać,raczej o to żeby sam(?)
      nauczył się rozumieć swoje reakcje,powiedzmy nauczył się nazywać swoje uczucia i
      dostrzegać je na bieżąco.Nie potrafi okazywać-ale je ma,tylko je tłumi!Może
      starać się wielu innych życiowych sprawach,ale tu chce czy nie może być
      ciężko..To jest ogromna praca nad sobą..
      Ludzi pogubionych w temacie uczuć gdy zapytamy,co czują,czego pragną? o czym
      marzą? często z odpowiedzią może być problem,lub jest zdawkowa.Genialna jest
      rola psychologa w takiej sytuacji,ale mało kto wierzy w ich skuteczność,z czym
      się nie zgadzam.Może macie znajomego w tym lub podobnym fachu,ale najważniejsza
      jest chęć zajrzenia tam....za metalowe drzwi.Bez chęci zainteresowanego,marne
      szanse. Pozdrawiam Sanguie
      • zakazana90 Re: blokada psychiczna - nie potrafi okazywać ucz 11.04.09, 17:46
        Po pierwsze dziękuję za odpowiedź.
        Problem jest w tym, iż nie mamy nikogo ze znajomych o tym fachu.
        Kiedy kilka dni temu rozmawiałam z nim właśnie o psychologu. Obiecał mi, że
        będzie uczęszczał lecz tylko pod warunkiem znalezienia naprawdę dobrego, a
        raczej z dobrym zapleczem psychologa. Wiadomo że bardzo trudno takiego znaleźć.
        I za bardzo nie wiemy jak to wykonać.
        Wiem, że to troszkę dziecinnie brzmi ale może znasz jakieś wskazówki by nie
        trafić na nie odpowiedniego psychologa?
        • ca-ti Re: blokada psychiczna - nie potrafi okazywać ucz 11.04.09, 18:02
          Nie należy chodzić o znajomego psychologa, trzeba się takich
          wystrzegać. To nie pogawędka u cioci na imieninach, tylko ciężka
          orka, a brak dystansu ( u znajomego) uniemożliwia prawdziwą pracę
          nad sobą. Co to zresztą za pomysł z tym znajomym psychologiem?...

          Po drugie chłopak szuka wymówek, bo wcale nie jest gotowy do pracy
          nad sobą. To Ty chcesz go zmienić, aby do Ciebie wrócił. W związku z
          czym proponuję Ci abyś poszukała terapeuty dla siebie. Możliwe, że
          później wcale nie będziesz juz chciała, aby do Ciebie wracał...

          A dobry terapeuta, to ktoś kto potrafi pomóc Tobie. Dla mnie dobry
          może być już ktoś zupełnie inny.
        • kolejar Re: blokada psychiczna - nie potrafi okazywać ucz 11.04.09, 18:08
          zakazana90 napisała:
          > I za bardzo nie wiemy jak to wykonać.
          > Wiem, że to troszkę dziecinnie brzmi ale może znasz jakieś wskazówki by nie
          trafić na nie odpowiedniego psychologa?

          Ojej! Może sami już byście sobie poradzili bez psychologa - po tych bardzo
          sensownych wyjaśnieniach przedmówców? Są też książki. Nie wydaje mi się, żeby
          Wasz problem był zastraszająco ciężki. Pewnie jeszcze bardzo młodzi jesteście i
          to tak wtedy jest. Kapitalnie, że tu piszesz, a nie urazy, zrazy itp. bez
          zastanowienia. Jak Gościu skłonny iść do psychologa, to chyba trafiłaś na
          prawdziwego GIGANTA! Ma KLASĘ - mi wygląda - i tyle. Nie poddawać się! Macie
          doświadczać Miłości - będzie trudne, ale tak staniecie się WIELCY. Nawet, jeśli
          kiedyś się rozstaniecie - Miłość nie powinna minąć, a zyskacie Mądrość.
          Co do psychologów, to Twój Facet ma sporo racji. Ja na jego miejscu
          zareagowałbym chyba tak samo - do DOBREGO psychologa. Nie warto płacić za chłam.
          Jak byłem studentem, to prześwietna ekipa psychologów i psychiatrów (czołówka w
          moim mieście - ambitni, z tytułami wtedy lub zaraz potem) udzielała się
          bezpłatnie (na książeczkę studencką) w PZP dla Szkół Wyższych. Jak któreś z Was
          jest student-ką/em, to spróbujcie. Nie wiem, jaka jest sytuacja w Waszym Mieście
          w tym względzie.
          Serdecznie życzę Szczęścia! Się nie załamywać proszę!
          • zakazana90 Re: blokada psychiczna - nie potrafi okazywać ucz 11.04.09, 19:15
            "Jak Gościu skłonny iść do psychologa, to chyba trafiłaś na
            prawdziwego GIGANTA! Ma KLASĘ - mi wygląda - i tyle."

            Co masz na myśli? Bo nie zbyt zrozumiałam ;)
            Co prawda nie jesteśmy, a raczej nie byliśmy najstarszą parą jaką znam.
            Jakby to powiedzieć mój facet jest INNY. Wiem, że każda kobieta tak powie o swym
            facecie. Ale on na serio jest INNY.
            Inaczej patrzy na świat, ma inny sposób bycia, często inaczej wszytko
            interpretuje niż inni. Prawdę mówiąc to najbardziej mnie u niego kręci.
            Ja też uważam, że jeśli miałby uczęszczać do psychologa to tylko do takiego,
            który naprawdę będzie go rozumiał. Bo tak to nie miałoby większego sensu.
Pełna wersja