sabbina28
14.04.09, 22:04
Chciałabym poruszytemat zazdrości.
Wg mojego męża jestem chorobliwie zazdrosna i stad wiekszość naszych
problemów.
Ja z kolei twierdzę, że u podłoża tych problemów leży jego
nieszczerość.
Uważam, że owszem jestem zazdrosna, ale że on nakręca tę zazdrość
poprzez np. ukrywanie swoich relacji z innymi kobietami, albo
wypieranie się, ze rozmawia z nimi nie tylko zawodowo.
Robił tak od kiedy pamietam. W moim towarzystwie reagował na inne
kobiety tzn spoglądał na jakąś jak mu sie rzuciła w oczy, słuchal co
ona mowi, włączał się w "jej" rozmowę itp.
Nie widzę w takim zachowaniu nic az tak strasznego. Problem w tym,
że on się zawsze wypierał tych reakcji.
Ja twierdzę, ze lekarstwem na zazdrość (jeśli juz wystepuje) jest
czułość i szczerość.
Mąż zaś twierdzi, że gdy występuje zazdrość to partnerzy powinni dac
sobie jak najwięcej wolności. Ja zaś myslę, ze jeśli brak tej
czułości i szczerości (szczególnie gdy sytuacja napieta - i tak bywa
w moim małżeństwie) to ta wolność może doprowadzić do nasilenia
zazdrości.
Mój mąż lubi zabiegać u kobiet o względy tzn o to by np zabłysnąć
przed nimi - jaki to np. zabawny, sympatyczny.
Mnie to irytuje, bo czuje się wtedy jak idiotka.