Agresja wobec dziecka...

17.04.09, 22:01
Bardzo proszę o pomoc, wskazówki. Moje dziecko było dzisiaj ofiarą agresywnego
zachowania w mojej obecności. Cala sytuacja wyglądała tak "Przechodząc
przejście dla pieszych, tuż po wejściu na chodnik moje 7 letnie dziecko
zostało uderzone przez przechodzącą obok nastolatkę, młodą kobietę. Uderzenie
było silne i umyślne, w ucho ręką w zasadzie na odlew i łokciem w ramię (jak
sie potem okazało)- wszystko działo się nagle, "po prostu" przechodząc obok
uderzyła!!!! Stanęła przy przejściu, i po chwili była po drugiej stronie ulicy
- szła w kierunku teatru. Kiedy krzyczałam za nią i podobnie mężczyzna
przechodzący obok, tylko odwróciła się, pokazała palec uniesiony do góry.
Tyle. Aż tyle. Do teraz nie mogę się pozbierać. Taka bezmyślna agresja
skierowana na dziecko, nieznajome dziecko, które akurat znalazło się "pod
ręką". Nigdy nie sądziłam, że moje dziecko może być w niebezpieczeństwie w
mojej obecności i że ja nic w takiej sytuacji nie zrobię. Byłam zaskoczona i
zaszokowana. A teraz jest mi strasznie wstyd, że niczego nie zrobiłam. Ze nie
potrafiłam jej złapać za fraki. Jestem beznadziejna po prostu.

Ale to co mnie najbardziej martwi to konsekwencje dla mojej córki. W tej
sytuacji była ofiarą ( i przeze mnie podwójną). Ktoś ją zaatakował, nagle bez
przyczyny. Było to uderzenie, nikt nigdy wcześniej mojej córki nie uderzył,
chyba że podczas zabawy. Proszę podpowiedźcie, co teraz zrobić, jak
zareagować, czy jakoś ta sytuację komentować, czy pójść np. do poradni
psychologicznej - wiem, że moje zachowanie może wydawać się chaotyczne czy
histeryczne, tylko nie chciałabym tej sytuacji pogorszyć.
    • solaris_38 Re: Agresja wobec dziecka... 17.04.09, 22:17
      jesteś pod wpływem silnej emocji
      twoje sądy są wciąż zmącone lękiem i poczuciem niemocy i niezgody

      Jednak to uderzenie może być przyczyną lekcji dla dziecka i ciebie
      zastanów się i przemyśl jak powinno reagować dziecko gdy ciebie nie będzie. Jak
      ty masz właściwie reagować gdyby coś podobnego się zdarzyło.
      żyjemy w świecie gdzie wielu jest nieszczęśliwych
      w stanach wychodzą na ulicę i strzelają
      TO może się zdarzyć

      coś da się zrobić
      mieszkać w spokojniejszej dzielnicy kraju
      ale i tak zawsze może się coś zdarzyć złego

      jak am reagować dziecko jesli TY wpadasz w tak straszny stan

      naucz dziecko spokoju w takiej sytuacji
      spokój choć wydaje się tak nienaturalny może być lepsza lekcją niż lekcja
      lamentów i narzekań na własną nieudolność

      bardzo współczuję
      to sytuacja która może (ale nie musi) być traumatyczna

      walcz
      okaż męstwo

      Boli ze tak nieszczesliwi ludzie żyja obok nas
      Sa niebezpieczni
      chorzy
      atakują

      Trzymaj się i bądź dzielna





      • anaimie Re: Agresja wobec dziecka... 17.04.09, 23:09
        Dziękuję za wszystkie uwagi i wskazówki. Powiem, że dopiero teraz sie
        rozkleiłam, kiedy moja córa już śpi dawno. Kiedy się to wszystko wydarzyło
        starałam się zachowywać spokojnie i normalnie, czyli wydarzyło się (pierwsze
        moje słowa na temat tej osoby do córki, że ona jest chora), córa też była na
        pewno w szoku, bo po chwili niedługiej rozpłakała się, ale ten płacz się szybko
        skończył.

        Szłyśmy właśnie na trening aikido, zapytałam czy chce iść ćwiczyć, powiedziała,
        że tak, potem że dzisiaj może posiedzi na ławce, ale w końcu ćwiczyła. Miałam
        jednak zostać w sali (zazwyczaj wychodzę i wracam pod koniec treningu), po czym
        ustaliłyśmy, że pójdę kupić coś do jedzenia i wrócę. Wróciłam po pół godzinie,
        trening trwał w najlepsze, a moja córa ćwiczyła i widać było że dobrze się bawi.
        W drodze powrotnej miała apetyt, trochę rozmawiałyśmy o tej sytuacji i
        podobnych, ale w końcu córa powiedziała, że nie chce już o tym rozmawiać, bo
        chcę się jej płakać. Więc przestałyśmy. W domu szalała. Przy kąpieli oglądałyśmy
        rączkę, opowiadała jak to było z uderzeniem łokciem i starała się dokładnie
        opisać jakie to było uczucie przy tym uderzeniu.
        Przyznaję, że ją oglądałam dokładnie - chciałam sprawdzić czy nie ma jakiejś rany.

        W sumie uważam, że bezpośrednio po tej sytuacji reagowałyśmy spokojnie i tak
        normalnie, bez histerii, biegania i pokrzykiwania.

        Źle zareagowałam w samej sytuacji i przyznaję, że nie wiem jak zareagować w
        takiej/czy podobnej sytuacji. Nie wiem/nie mam pewności czego mam córkę nauczyć.
        Wrzeszczeć? najlepiej uciekać? Na pewno za każdym razem mówić innym - ale co w
        jakiej sytuacji - sama nie mam pewności.
        Tego się musze dowiedzieć. Nauczyć się jeżeli to możliwe i przede wszystkim
        nauczyć moją córkę, która jest spokojna (znajomi się dziwią, kiedy mówię, że
        córa się awanturuje o coś i kłóci) i niestety nikogo za kudły łapać nie będzie.
        A pewnie czasami -stety, wtedy gdy agresja za agresję może być niebezpieczna.

        Na ten moment, korzystając z twoich rad, będę o tym mówić jedynie jeżeli moja
        córa sama będzie o tym mówiła i w międzyczasie będę szukała rady /pomocy
        fachowców jak się w takich sytuacjach zachowywać, czego nauczyć siebie i dziecko.

        Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za wskazówki.
        • leda16 Re: Agresja wobec dziecka... 18.04.09, 08:45
          Źle zareagowałam w samej sytuacji ...pierwsze
          > moje słowa na temat tej osoby do córki, że ona jest chora)


          Cholernie źle, jeżeli pierwszym Twoim odruchem było wytworzenie u dziecka skojarzenia, że akty agresji, nikczemności i braku elementarnych zasad moralnych są CHOROBĄ! To równie bezmyślne, plugawe i szokujące jak zachowanie tej nastolatki. Wyobraź sobie, jak teraz córka będzie reagować na choroby ludzi bliskich, Ciebie nie wyłączając - muszą być b. złe skoro są chore, trzeba uciekać od nich jak najdalej - pomyśli.


          będę szukała rady /pomocy
          > fachowców jak się w takich sytuacjach zachowywać, czego nauczyć siebie i dzieck
          > o.


          Nie ma co tego rozdrapywać. Dzieci szybko zapominają traumatyczne doznania. Ale pierwsze skojarzenia "zwyrodnienie moralne=choroba", lubią łatwo zapadać w pamięć,siejąc spustoszenie w naszym człowieczeństwie. Obawiam się też, że żaden specjalista nie da Ci recepty na zachowanie w takiej sytuacji, bo wobec przypadkowych aktów agresji osoby słabsze są z reguły bezsilne. To była nastolatka, a więc osoba, której odpowiedzialność przed prawem jest minimalna, nawet za zabicie człowieka w Polsce grozi im tylko poprawczak. Gdybyś wdała się z nią w bijatykę, prawdopodobnie okazałaby się silniejsza. Jedyna możliwość jakiejś sensownej reakcji, to idący obok Ciebie mąż, który dogoniłby i strzeliłby gó...arę solidnie w pysk, gdyż za następnym razem młodociana psychopaciczka staranniej wybrałaby ofiarę lub w ogóle zaniechała tego typu odruchów. Natomiast Twoje posyłanie 7-mio letniej dziewczynki na aikido, to nie jest nic innego, niż wcześnie rozpoczęty trening agresji. Czy robisz to po to, żeby w wieku tej dziewczyny, Twoja córka też kopnęła czy popchnęła na przejściu przez jezdnię jakąś staruszkę z laską, bo wiadomo - chora=zła, a poza tym słabsza? Ja mam dwóch synów, ale do głowy by mi nie strzeliło, żeby już w dzieciństwie posyłać ich na jakieś sztuki walki i płacić ciężkie pieniądze psychopatycznym instruktorom o kurzych móżdżkach, zamiast na sztuki rozwijania rozumu ew. basenu, baletu,gimnastyki, lodowiska itp.
          • free123 Re: Agresja wobec dziecka... 18.04.09, 09:19
            Zanim coś osądzisz lepiej zapoznaj sie z dziedziną, o której piszesz.
            Oburzenie na stworzenie skojarzenia u dziecka, a parę linijek dalej -
            "fantastyczny" wywód nt osób trenujących aikido ...

            Brak słów.

            • leda16 Re: Agresja wobec dziecka... 19.04.09, 06:58
              Zanim coś osądzisz lepiej zapoznaj sie z dziedziną, o której piszesz.
              > Oburzenie na stworzenie skojarzenia u dziecka, a parę linijek dalej -
              > "fantastyczny" wywód nt osób trenujących aikido ...


              A jaką to "dziedzinę" masz konkretnie na myśli? Mózg małego dziecka, w którym bezmyślna mamuśka wytworzy rasistowskie skojarzenie "zły-chory", czy filozoficzną otoczkę zadawania ciosów, której na pewno nie zrozumie 7-mio letnie dziecko? Jakie zresztą znaczenie w życiu człowieka XXI wieku mają pięści trzymające patyk (bo miecza jej pewnie mamuśka nie kupi) i zadawane kopniaki? Czyżbyś chciała dowodzić, że mniejsze niż rozum, współpraca, umiejetności interpersonalne, języki obce, itp. Być może ta nastolatka zastosowała wobec małej cios aikido, wyćwiczony w wieku dziecięcym na treningach zakupionych jej przez równie głupawą mamuśkę. Podstawy filozoficznej aikido już sobie nie przyswoiła...wyrosła na bezmyślną maszynę do impulsywnego zadawania ciosów dających upust jej agresji. Co by nie mówić, IX.to wieczna Japonia to kraj kastowego, wyrafinowanego okrucieństwa, wyciszonego przez wpływy europejskie, o czym świadczy choćby ich b. stosunek do starych rodziców. Poczytaj sobie choćby "Balladę o Narajamie" lub obejrzyj filmy Kurosawy, zamiast czynić uwagi bez sensu. "Sztuki walki" niech sobie ćwiczą najemni żołdacy w koszarach a nie 7-mio letnie dzieci!
              • free123 Re: Agresja wobec dziecka... 19.04.09, 09:17
                Jedynie cały czas potwierdzasz, że kompletnie NIC NIE WIESZ co to
                jest aikido i co się robi na takich treningach.

                Hehhehe - pomijam już absurd filozofii i kopniaków, których tam nie
                uraczysz ...
                No, ale ... to trzeba by ruszyć tyłek i zobaczyć jak jest.
              • anaimie Aikido. 21.04.09, 09:13
                Co do aikido nie jestem znawcą tej dyscypliny i mogę powiedzieć tylko to co wiem
                i co widzę na treningach. W połowie są to ćwiczenia ogólnorozwojowe, pozostałe
                część zajęć to ćwiczenie technik. Najważniejsza jest współpraca, nie ma
                szarpania, pokazu sił, walki i rywalizacji. Przy każdej próbie niewłaściwego
                zachowania prowadzący natychmiast reaguje. Grupa jest zróżnicowana wiekowo (6-14
                lat), dziewczyny i chłopcy, każdy może ćwiczyć z każdym i nie ma „a bo z nim nie
                chcę, bo on jest taki, owaki”. Mają współpracować i dogadywać się. To jest cały
                czas podkreślane. Mają ćwiczyć tak, żeby każdy mógł w sposób bezpieczny i
                prawidłowy wykonać technikę. Jeżeli ktoś sobie nie radzi ma natychmiast
                wsparcie. Dotąd widziałam 2 (słownie dwa) ćwiczenia oparte na rywalizacji:
                ćwiczenie ziemia-woda (na koncentrację) i drugie to klasyczny podział na dwie
                grupy, gdzie zadaniem jest, która grupa szybciej wykona ćwiczenie.

                Aikido jako jedna z niewielu (o ile nie jedyna) sztuka walki nie dopuszcza formy
                walki sportowej (nawet podczas treningu) oraz bezpośredniej rywalizacji. Nie
                organizuje się zawodów, gdzie walczy każdy z każdym, po czym zostaje
                „zwycięzca”. Zawody maja formę pokazów, gdzie ćwiczące pary przygotowują układ i
                to jest oceniane przez sędziów.

                Zapisałam córkę na te zajęcia, licząc, że dzięki temu będzie przede wszystkim
                sprawna, że będzie miała dobrą kondycję. Liczę na to nauczy się dyscypliny,
                wytrwałości i cierpliwości. Podczas treningów przede wszystkim się dobrze bawi,
                ponieważ nie zdarzyło się, żeby na trening nie chciała iść. Bywają czasami
                trudne chwile (najczęściej związane z tym, że coś nie wychodzi). tak więc uczy
                się pokonywać czasami lęk, czasami zniechęcenie, uczy się skupienia, tego że w
                określonym czasie wykonuje się określone czynności. Uczy współpracy. Wraz ze
                wzrostem umiejętności (nie umiałam-teraz umiem) wzrasta pewność siebie.
                Oczywiście nie ukrywam, że liczę na to, że będzie też umiała się obronić, że
                będzie czuła się bezpieczniej w szkole czy na ulicy. Nigdy jednak nie zdarzyło
                mi się powiedzieć, że jak będziesz chodziła na aikido, to będziesz mogła każdemu
                dokopać.

                W 100% mogę polecić takie zajęcia dla dzieci. Jedyna rada to zapisanie dziecka
                na zajęcia prowadzone w szkole/akademii aikido czyli tam gdzie zajęcia
                prowadzone przez właściwie przygotowanych trenerów.

                P.S. Pierwsza szkoła aikido powstała w Japonii w 30-tych latach XX wieku.
        • solaris_38 An 18.04.09, 20:17

          ja też nie wiem jak się zachowac w takiej sytuacji
          to chyba zależy od wielu czynników od aktualnego poziomu energii po ilość i
          bliskości ludzi jak i ilość zcasu jaki można na to poświęcić

          pomyślmy
          krzyczeć ?
          to może mieć sens
          niech inni się włączą niech agresoraka poczuje się sama zagrożona niech się
          wstydzi i ucieka
          niech dziecko czuje że ono tez MOŻE krzyczeć i wzywać pomocy kiedy będzie samo?
          ale co krzyczeć
          pomocy
          policja
          łapać chuligankę
          i to samo od nowa?

          jesli pomocy nie będzie nic to nie da ale to nic - niech ONA nie czuje się tak
          pewna i bezpieczna czyniąc wśród innych ludzi ZŁO

          Dziecko powinno wiedzieć ze oburza was ta sytuacja

          ale lepiej aby nie widziało że wpadacie w panikę
          bo choć trudno nie wpaść w panikę lepiej tego nie okazywać
          zima krew ma swoje dobre strony
          :)
          gdyż to nie tyle sytuacja lecz okazane poczucie bezradności dorosłych może
          bardziej dziecku zaburzyć poczucie bezpieczeństwa

          Byłam świadkiem aktów agresji i wiem że potrafią całkiem i na długo wytrącić
          człowieka z równowagi

          Świat zawsze jest niebezpiecznym miejscem
          większość świata jest w stanie takiej czy innej WOJNY
          a jak nie to kataklizmy
          żyjąc w stosunkowo bezpiecznym czasie i miejscu zapominamy o tym

          Najgorzej jest na blokowiskach

          w niektórych publicznych dużych szkołach miejskich
          w niektórych szkołach męskich np mechanicznych

          chłopcy maja gorzej

          Jednak wierzę ze ... "Ludzi dobrej woli jest więcej... " :)






      • ca-ti Re: Agresja wobec dziecka... 18.04.09, 12:50
        Najpierw wybacz samej sobie. Nie zrobiłaś niczego złego. Nie mogłaś
        przewidzieć tak absurdalnego zachowania nieznajomej osoby. Nie byłaś
        na nie przygotowana, bo nie można się przygotować na każde
        bezeceństwo tego świata. Wielu ludzi staje przed takim problem jak
        Ty - zostają zaatakowani, a poźniej cierpią jeszcze dodatkowe
        katusze z powodu poczucia winy. Jest to podwójna niesprawiedliwość,
        ale jak wiadomo, świat nie jest sprawiedliwy...
        Ty cierpisz jeszcze dodatkowo, bo we własnym mniemaniu zawiodłaś
        jako matka. Uwierz, że nie zawiodłaś. Nie jesteśmy w stanie ochronić
        naszych dzieci przed wszystkimi nieprawościami. Teraz możesz tylko z
        córką rozmawiać i tłumaczyć jej, że takie ekscesy są częścią życia
        na tym świecie, niestety.

        Pozdrawiem Cię serdecznie.
    • muza24 Re: Agresja wobec dziecka... 18.04.09, 14:29

      Przerażająca jest ta sytuacja, którą opisujesz...
    • moon_witch Sytuacja malo do przewidzenia... 18.04.09, 16:56
      Bo gdyby dzialo sie to w polu zamknietym np. autobus, czy tramwaj
      to bronisz swoje dziecko, a tak nastolatka zniknela szybko z ulicy.
      Co zrobic? Cos musisz zrobic. Idz na komende policji i opisz wyglad
      tej dziewczyny, niech maja ja na oku. A moze juz wielu innym
      zrobila podobnie. Takich ludzi trzeba na jakims etapie zatrzymac.

      czy to jest chore? To jest chore, ale choroba chorobie nie rowna. I
      musiz wytlumaczyc dziecku, ze ludzie pod wplywem narkotykow, czy
      innych dragow nie zachowuja sie normalnie. I np. bylo podobnie z ta
      nastolatka.Byla pod wplywem czegos...Tylko czego, o to jest pytanie.

      Pare lat temu bylam w podobnej sytuacji ale w 'polu zamknietym'.
      Dwoch gnojkow zaczepialo i probowalo bic moja corke. Wiec
      zalatwilam oby dwoch,w konkretny sposob, lewy sierpowy,kop w tylna
      czesc, uciekali przerazeni...
      • leda16 Re: Sytuacja malo do przewidzenia... 19.04.09, 07:35
        To jest chore, ale choroba chorobie nie rowna.

        A niby jak 7-mio letnie dziecko ma się zorientować, która choroba jest "równa" a która "nierówna"?! Nierówno to mają pod sufitem dorośli deprecjonujacy ludzi chorych najbardziej negatywnymi epitetemi, przypisujący im zbrodnie, podłość, nikczemność, bezmyślną agresję, budzący rasistowskie skojarzenia wobec seniorów i chorych, zamiast uczuć pomocy i sympatii. Nastoletnie szczyle już określają rodziców mianem "toksyn" i nawet wobec tych, którym życie i zdrowie zawdzięczają wykazują odczucia szokującej, roszczeniowej agresji. Cóż dopiero mówić o ich stosunku do obcych ludzi.

        I
        > musiz wytlumaczyc dziecku, ze ludzie pod wplywem narkotykow, czy
        > innych dragow nie zachowuja sie normalnie.


        A pod wpływem alkoholu zachowują się normalnie, a Hitler zachowywał się normalnie?! Historia nie wspomina, żeby chlał i ćpał. Psychologia sądowa nie traktuje też bezmyślnej agresji takiej jak np. zabicie przez polskich żołnierzy kobiet i dzieci w Afganistanie jako "zachowania NIENORMALNEGO, CHOREGO", tylko przestępczego bestialstwa. Ta nastolatka popełniła przestępstwo - naruszenie nietykalności cielesnej i jeżeli już jej zachowanie określać, to na pewno nie jako "chore", "nienormalne", tylko jako pospolite przestepstwo. Czynów agresywnych popełnionych z przyczyn chorobowych jest znikoma ilość, w żadnym cywilizowanym kraju nie są karane jako popełniane w stanach nieświadomości co do ich rzeczywistych skutków. Opinię o zdrowiu lub chorobie wydają biegli sądowi a nie laicy. Tu Ty razem z ograniczoną mamuśką wydajecie opinie. Macie jakieś kwalifikacje medyczne ku temu, czy po prostu kłapiecie dziobami jak przekupki z jarmarku?
        • moon_witch Droga ledo 16:))) 19.04.09, 23:03
          Macie jakieś kwalifikacje medyczne ku temu, czy po prostu kłapiecie
          dziobami jak przekupki z jarmarku?
          >>>>>>>>>>>
          Nie, nie mam dzioba i nie mogę dlatego nim klepnąć. Jest to forum
          gdzie zarówno Ty jak i przewazająca większość - to laicy i medycyna
          to nie zrówno twój jak i mój 'konik'.
          Nie będę polemizować z Tobą o historii owej nastolatki, która
          postąpiła tak jak postąpiła. Dla mnie takie zachowanie jest
          wybitnie chore.
          • leda16 Re: Droga ledo 16:))) 22.04.09, 07:41
            moon_witch napisała:

            > Jest to forum
            > gdzie zarówno Ty - to laicy i medycyna
            > to nie twój 'konik'.


            I Tu się całkowicie mylisz mój ideale synowej, to coś daleko więcej niż "konik" :))).

            >Dla mnie takie zachowanie jest
            > wybitnie chore.


            Tu też ;).
            • moon_witch Re: Droga ledo 16:))) 22.04.09, 11:21
              Żadem zdrowy człowiek - na umyśle, nie podniesie ręki na zupełnie
              nieznanego mu przechodnia. Take wypadki napadów dość często
              zdarzają sie osobom zażywającym narkotyki. A owe narkotyki często
              wiodą do psychozy. I pod wpływem psychotycznego amoku ludzie
              dokonuja wielu grożnych przestępstw.

              Ps.
              Hmmmm ... ideał synowej, jak piszesz musisz poszukać w grupie
              młodych utalentowanych ilustratorów,malarek, czy w podobnych
              zawodach. Ja jestem ta strasza generacja ilustratorów....:-)))
              Zawód dużo mówi o człowieku.
    • zlotyswit Słupizm 18.04.09, 17:16
      Rośnie nam pokolenie ludzi słupów i monoludzi, każdy jest od czegoś/za coś
      odpowiedzialny, my go opłacamy z podatków i my wymagamy, sami też jesteśmy
      szkoleni w jednym kierunku. Nie musimy reagować na bandytyzm, chwytać wiader w
      czasie pożaru, gdy jest nam źle zaraz idziemy szukać pocieszenia u psychologa.
      Zajebiście ku...! :]
      Jestem ciekaw jakby ciebie zdzieliła w gębę czy nie włączył by się u ciebie
      jakiś odruch automatyczny?
      A może tresura religijna wyrobiła w tobie bierność i na swoją krzywdę? jeśli
      takiej tresury brak to możesz temu dzieciakowi powiedzieć że byli kiedyś tacy co
      mówili by nastawiać drugi policzek, zadziała to balsamicznie na twoje poczucie
      bezradności, córce może też pomoże załatać swoją bierność, wieczne męczennice,
      słupy które obszczywa byle zbłąkany kundel.
      Szczam na was i ja :q
      • giga70 Re: Słupizm 18.04.09, 21:29
        Ja tez byłam w podobnej sytuacji jak Ty ,ale to juz jakieś
        kilkanaście lat temu i do tej pory mam wYrzuty sumienia i złośc na
        siebie, ze wtedy momentalnie nie zareagowałam a poem nie mogłam
        tego gnoja znależć .Rzecz działa sie w Niemczech i moja córka
        jechała na hulajnodze a taki szwab mały na rolkach i zupełnie bez
        powodu uderzył z plaskiej dłoni w twarz moje dziecko.Moja córka
        twierdzi ze tego nie pamięta.
        • leda16 Re: Słupizm 19.04.09, 07:12
          Rzecz działa sie w Niemczech i moja córka
          > jechała na hulajnodze a taki szwab mały na rolkach i zupełnie bez
          > powodu uderzył z plaskiej dłoni w twarz moje dziecko


          To była zupełnie inna sytuacja. Dziecko uderzyło dziecko. Siła rażenia jak i osoba sprawcy były niewielkie. Tu dziecko uderzyła NASTOLATKA,prawie dorosła, która powinna mieć zinternalizowane normy moralne. Ale u Ciebie już funkcjonują nienawistne, rasistowskie skojarzenia: Twoja córka i "mały szwab", nie dziecko, ktoś gorszy. Pewnie chętnie byś mu wtłukła, zamiast iść do jego matki na skargę.
          • giga70 Re: DO LEDY 19.04.09, 18:26
            Wiesz daruj sobie pouczanie mnie i te humanistyczne gadki bo to
            chodzi o moje dziecko, .Nazwałam tego Niemca małym ,ale on miał 12-
            13 lat więc świadomośc wystarczajaca, zeby wiedzieć,ze tak się nie
            robi.Moja córka 9 lat wiec to jest na tym etapie rozwoju duża
            róznica.Poza tym zrobił to wyprzedzając ją na rolkach bez żadnego
            powodu ,moze był to tor dla rolkowców a my po prostu o tym nie
            wiedziałyśmy,ale to przeciez nie tłumaczy takiego zachowania.
            Jeszcze raz powtarzam gdyby mnie tak nie zatkało wtedy i
            zareagowałabym to na pewno dostałby z płaskiego (terapia szokowa
            najlepiej działa )Szukać rodziców w obcym kraju jak i tak nie władam
            tym językiem. Rasistką nie jestem , ale jak sobie pomyśle o tym
            wydarzeniu to tego szwaba miałabym ochote nazwać jeszcze gorzej.
            Może dzieci nie masz a łatwo sie kogoś p[oucza jak sie samemu tego
            nie przeżyje bo wiedz ,ze to bardzo boli zwłaszcza jak dzieje sie to
            twojemu dziecku.Dziękuje za brak zrozumienia bo pewnie będziesz
            szczekać
      • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 02:59
        hohoho, czy to ten sam kogucik, co jeszcze dwa tygodnie temu gotow byl nozki wlasne ogryzac w chwili glodu? :>
        • zlotyswit Re: Słupizm 19.04.09, 10:24
          Myślę że nie rozumiesz moich intencji a interpretację moich słów zakłóca twoje
          błędne pojmowanie mojej miłości do bliźnich. Otóż, jestem srogi wobec tego na
          czym mi zależy, a pobłażliwy dla rzeczy mi obojętnych. Miłość do bliźnich więc
          objawiać się może szeroką polaryzacją uczuć i tylko miłość może wzbudzić we mnie
          prawdziwy gniew. Rzeczy na których mi nie zależy traktuję pobłażliwie a przez to
          trudno mi zdobyć się względem nich na jakiekolwiek uczucia. Przy tym jestem
          jedynie zdolny do odwzajemnienia, więc jeśli ktoś przejdzie wobec tego co
          robię/piszę obojętnie, automatycznie zostanie zredukowany do neutralnego środka,
          tj braku emocji(są wyjątki od tej reguły), nie oznacza to że moja neutralność
          przejawia się obojętnością, raczej nazwał bym to automatyzmem który na pewno nie
          jest słupizmem.
          • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 14:05
            dziekuje za wyjasnienie zatem.
            1.czy mam wnioskowac, ze wlasne cialo bylo/jest ci obojetne? czy brac tamten
            watek zupelnie humorystycznie?
            2. w gniewie swej srogiej milosci blizniego, nie bierzesz pod uwage
            paralizujacego zdolnosc reakcji szoku, jaki wywolac moze gwaltownie zaistniala
            sytuacja silnego stresu.
            • zlotyswit Re: Słupizm 19.04.09, 15:32
              1. a jak myślisz? :)
              2. sytuacje szokowe wywołują tragiczne wydarzenia a obszczywanie przez kundla za
              takową nie uważam
              • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 15:39
                1. nie wiem, dlatego pytam. ogolnie - mam wrazenie, ze ty sam nie bardzo
                wlasciwie wiesz. tj: tak powierzchniowo - i owszem, ale tylko tyle.
                2 nie mowie tu o tym, ze twoj post mialby byc dla anaimie szokiem, lecz ze
                szokiem byla dla niej tamta sytuacja. tego chyba nie wziales pod uwage,
                warknieciami pietnujac brak 'slusznych' reakcji.
                • zlotyswit Re: Słupizm 19.04.09, 15:46
                  1. jeżeli masz wątpliwości co do powagi tamtego tematu, to co do innych
                  wyjątkowo będziesz błądziła we mgle :)
                  2. aghr, toż o tej sytuacji plotę, jeżeli taka sytuacja wywołuje w tej pani
                  paraliżujący szok, to co będzie z poważnymi sytuacjami? jest to przejaw
                  nieprzygotowania do życia albo odrętwiałości uśpionego wygodnym, sielankowym
                  życiem umysłu, reagować na takie sytuacje powinno się automatycznie, tyle.
                  • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 15:52
                    naprawde uwazasz, ze generalnie lepiej sie zyje z umyslem w stanie ciaglej
                    gotowosci do walki (obronnej)?
                  • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 15:53
                    a we mgle sie jeszcze na pewno spotkamy, panie ' czesto niezrozumiany'
                    • zlotyswit Re: Słupizm 19.04.09, 16:01
                      nie wiem czy to jest kwestia wyboru może raczej świadomości, mówię tu o
                      automatyzmie, życie często, a nawet zawsze, zaskakuje i nie sposób się do niego
                      przygotować ;)
                      ps
                      > a we mgle sie jeszcze na pewno spotkamy, panie ' czesto niezrozumiany'

                      czy to jest to hasło z serii "chcieć znaczy móc"? ;)
                      • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 16:10
                        wiec po co tak ujadac i szczac, skoro zaskoczenie moze sie zdarzyc. prewencyjnie
                        tak, na zas?

                        chodzilo mi o to, ze w zwiazku z konkludowana przeze mnie powierzchowna jedynie
                        prostota/ jasnoscia/ racjonalnoscia twoich przekonan, zapewne bedzie jeszcze
                        wiele forumowych okazji do wyjasniania nieporozumien. a i ja, oczywiscie, czasem
                        paple bez zastanowienia.



                        • zlotyswit Re: Słupizm 19.04.09, 16:22

                          > wiec po co tak ujadac i szczac, skoro zaskoczenie moze sie zdarzyc. prewencyjni
                          > e
                          > tak, na zas?

                          hmm?
                          reakcja może być różna, nie musi być głośna, człowiek powinien jakoś reagować na
                          świat, nie sądzisz?
                          • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 17:24
                            chodzilo mi o twoja ' szczajaca' reakcje na zachowanie tej kobiety
                            • zlotyswit Re: Słupizm 19.04.09, 21:53
                              więc nie rozumiem, moja reakcja była po 1 "moja" a po 2 szczera i obrazowa
                              nie mam ochoty silić się na jakieś wywody. wolę coś przejaskrawić niż wchodzić w
                              subtelności, które niepotrzebnie komplikują proste sprawy i utrudniają przekaz.
                              ktoś kto się tak zachowuje jak ta nastka jest być może efektem ubocznym
                              obojętnego i kalekiego społeczeństwa, czyli panna dostała w policzek za nie do
                              końca cudze grzechy od boga.
                              • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 22:19
                                jej reakcja byla 'jej', wiec czemu sie czepiasz? ;)

                                ja wole wchodzic w subtelnosci, gdy mi sie obraz wydaje za bardzo czarno -
                                bialy. stad czepianie sie.

                                naprawde uwazasz, ze 7-latke mozna chocby czesciowo posadzic o stan duchowy
                                spoleczenstwa? i o jakim bogu mowisz - o wyalienowych konsekwencjach etyki
                                danego spoleczenstwa?
                                • zlotyswit Re: Słupizm 19.04.09, 22:54
                                  nie 7-latke tylko tą nastolatkę, problemem jest tutaj fakt że, gdy popatrzyć
                                  szerzej, tworzymy większą wspólnotę, "rodzinę" i odpowiadamy za bliźnich a takie
                                  zachowanie tej nastolatki jest zapewne spowodowane emocjonalnym brakiem, być
                                  może, akceptacji albo niechęci tego środowiska.
                                  nie o etykę tu chodzi ale o fakt przyrodniczy "nic w przyrodzie nie ginie"
                                  • rzeka.suf Re: Słupizm 19.04.09, 23:31
                                    no, ale to nie ona dostala w policzek przeciez, tylko dziewczynka.

                                    zachowanie takie jest skutkiem wielu wplywow. tylko nie wiem, co jest wg ciebie
                                    recepta na uzdrowienie spoleczenstwa?
                                    • zlotyswit Re: Słupizm 20.04.09, 00:09
                                      tak, przecież wiem :|?

                                      tego chyba nikt nie wie
    • babushka Re: Agresja wobec dziecka... 18.04.09, 21:38
      Mysle, ze należy poczekac aż dziecko zechce o tym porozmawiac, poobserwowac.
      Przede wszystkim musi wiedzieć, że w życiu zdarzają się ataki agresji "bez
      powodu", a Ty wbij sobie do glowy, ze nie jestes w stanie uchronić jej przed
      wszystkim. Oburzenie rozumiem, ale nie miej poczucia winy z tego powodu, że Cie
      zatkalo.
      Ludzie są rózni, tego możesz uczyć dziecko, ale nie strachu przed... Uważności
      tak, byle nie przesadnej.
    • lukaszklimek.blog.onet.pl Nie odizolujesz dziecka od takich przypadków 19.04.09, 14:11
      Zresztą takie odizolowanie dziecka od tego typu rzeczy byłoby w
      konsekwencji dla niego szkodliwe. Świat jest taki jaki jest i Twoja
      córka musi się uodparniać na takich ludzi. Wychowując je bez
      przemocy wskazujecie mu odpowiednie wzorce - z których duża szansa
      że będzie korzystać w przyszłości.
      Pozwólcie się dziecko samemu uczyć poznawać świat. Bez tego ktoś
      szturchnie albo lekko obrazi i jako dorosła osoba się z tego powodu
      załamie. Chcesz by było takie wrażliwe?
    • lilly_marlenne Nie traktuj tego jako końca świata. 19.04.09, 17:19
      Śmieszy mnie trochę ta histeria z późniejszym treningiem aikido - pytania czy chce ćwiczyć (jak gdyby była chora, jak gdyby zmarł ktoś bliski, jak gdyby ... ach...), a później jej odpowiedź, że posiedzi na ławeczce.
      Takie okropne olabogowanie.
      Córka na pewno zetknie się prędzej czy później z gorszymi przejawami agresji - naucz ją reagowania, nie siedzenia na ławeczce.
      Tak, powinnaś pobiec za tą dziewoją i tez strzelić jej na odlewa. Ten facet, który podobno też za nią biegł powinien przytrzymać lafiryndę i razem powinniście czekać na przyjazd policji albo zrobić coś w tym guście.
      Źle, że córka była świadkiem Twej obojętności na jej krzywdę ale źle też, że tę krzywdę wyolbrzymiasz.
      Zdarzyło się.
      Będzie się zdarzać nie raz.
      • rzeka.suf Re: Nie traktuj tego jako końca świata. 19.04.09, 17:23
        latwo byc mocnym w gebie
        • lilly_marlenne Re: Nie traktuj tego jako końca świata. 19.04.09, 17:26
          Niezbyt rozumiem, o co Ci chodzi - wielokrotnie byłam obiektem lub świadkiem agresji. Nie boję się w takich sytuacjach wyzwać kogoś tak, że w piety pójdzie.
          Pora przestać się przejmować tym, co ludzie powiedzą, i co ktoś pomysli, jak powiemy "ku..." albo "spie...".
          Czasami już taki drobiazg pomaga.
          Zresztą to sprawa autorki wątku, nie moja.
          • rzeka.suf Re: Nie traktuj tego jako końca świata. 19.04.09, 17:33
            ja rowniez nie boje sie wyzywac kogos, szczegolnie w celach obronnych. pragne
            jedynie zwrocic twoja i zlotegoswitu uwage, na `mozliwosc doswiadczenia szoku w
            takiej sytuacji.
            • giga70 Re:do Ledy 19.04.09, 18:49
              Wiesz daruj sobie pouczanie mnie i te humanistyczne gadki bo to
              chodzi o moje dziecko, .Nazwałam tego Niemca małym ,ale on miał 12-
              13 lat więc świadomośc wystarczajaca, zeby wiedzieć,ze tak się nie
              robi.Moja córka 9 lat wiec to jest na tym etapie rozwoju duża
              róznica.Poza tym zrobił to wyprzedzając ją na rolkach bez żadnego
              powodu ,moze był to tor dla rolkowców a my po prostu o tym nie
              wiedziałyśmy,ale to przeciez nie tłumaczy takiego zachowania.
              Jeszcze raz powtarzam gdyby mnie tak nie zatkało wtedy i
              zareagowałabym to na pewno dostałby z płaskiego (terapia szokowa
              najlepiej działa )Szukać rodziców w obcym kraju jak i tak nie władam
              tym językiem. Rasistką nie jestem , ale jak sobie pomyśle o tym
              wydarzeniu to tego szwaba miałabym ochote nazwać jeszcze gorzej.
              Może dzieci nie masz a łatwo sie kogoś p[oucza jak sie samemu tego
              nie przeżyje bo wiedz ,ze to bardzo boli zwłaszcza jak dzieje sie to
              twojemu dziecku.Dziękuje za brak zrozumienia bo pewnie będziesz
              szczekać.
              • leda16 Re:do Ledy 20.04.09, 06:59
                giga70 napisała:

                > Wiesz daruj sobie pouczanie mnie i te humanistyczne gadki bo to
                > chodzi o moje dziecko,


                Rozumiem. Krzywda innego niż Twoje dziecka byłaby Ci obojętna. Normy etyczne obowiązujące wszystkich są dla Ciebie "humanistycznymi gadkami", niegodnymi przestrzegania. Liczy się tylko "co je moje"

                .Nazwałam tego Niemca małym ,ale on miał 12-
                > 13 lat więc świadomośc wystarczajaca, zeby wiedzieć,ze tak się nie
                > robi.

                Chłopcy pod względem dojrzałości społecznej pozostają kilka lat w tyle za dziewczynkami, są bardziej agresywni i trudniej internalizują normy moralne, co im zresztą zostaje az do starości ;). Wśród dorosłych kobiet procent czynów agresywnych jest daleko mniejszy niż wśród mężczyzn,np. molestowanie seksualne prawie nie występuje. Z takim nastawieniem nie ma żadnych gwarancji, że obiektywnie odczytałaś wiek tego dziecka.

                to przeciez nie tłumaczy takiego zachowania.


                Dziecko, wiele rzeczy tłumaczy a najbardziej to właśnie, że jest tylko dzieckiem.

                > Jeszcze raz powtarzam gdyby mnie tak nie zatkało wtedy i
                > zareagowałabym to na pewno dostałby z płaskiego (terapia szokowa
                > najlepiej działa )

                Tiaaa, "terapia szokowa" przebiegałaby dla Ciebie w pierdlu. Pobicie przez dorosłego obcego dziecka jest w Niemczech surowo karane. Co najmniej 5-ciu przechodniów ujęłoby się za "małym szwabem" z wrzaskiem du schweine Pole :).


                i tak nie władam
                > tym językiem.


                Tym bardziej byś się nie wybroniła przez wyrokiem karnym. Uderzenie Twojego dziecka nie jest żadnym argumentem dla rękoczynów wobec cudzego małego dziecka. O ile bowiem dzieci nie odpowiadaja przed prawem, dorośli jak najbardziej.


                > Może dzieci nie masz a łatwo sie kogoś p[oucza jak sie samemu tego
                > nie przeżyje bo wiedz ,ze to bardzo boli zwłaszcza jak dzieje sie to
                > twojemu dziecku. Dziękuje za brak zrozumienia bo pewnie będziesz
                > szczekać.


                Niemieckiemu sądowi pouczanie Ciebie przyszłoby znacznie łatwiej, zrozumienie dla pobicia Niemca przez dummer Pole nie miałoby tam racji bytu. Twoje "przeżycia" zostałyby zignorowane, jak również nabzdyczone przekonanie, że Ty jedna potrafisz rodzić dzieci ;).
                • giga70 Re:do Ledy 20.04.09, 16:46
                  > Rozumiem. Krzywda innego niż Twoje dziecka byłaby Ci obojętna.
                  Normy etyczne ob
                  > owiązujące wszystkich są dla Ciebie "humanistycznymi gadkami",
                  niegodnymi przes
                  > trzegania.

                  Nie! Nie rozumiesz ! Na krzywde innych reaguje ,ale najwyrażniej to
                  Tobie obojetna jest krzywda mojego dziecka,które zostało bez powodu
                  zaatakowane przez nie dziecko tylko 12-13 latka.Wymierzył jej tak
                  silny cios w twarz ,ze sama zastanawiam sie czy dalabym mu rade bo
                  bic sie nie potrafie.Więc nie wiem kogo ty bronisz i tłumaczysz .

                  >Liczy się tylko "co je moje"

                  U nas w rodzinie mówi sie poprawną polszczyzną i to zdanie
                  brzmiałoby CO JEST MOJE , nie wiem jak u Ciebie w chałupie?Każdy z
                  nas jest troche egoistą ,ale myśle ,że ze mną nie jest tak żle.

                  > Chłopcy pod względem dojrzałości społecznej pozostają kilka lat w
                  tyle za dziew
                  > czynkami, są bardziej agresywni i trudniej internalizują normy
                  moralne, co im z
                  > resztą zostaje az do starości ;)

                  Acha czyli ten łobuz został przez ciebie wytłumaczony ksiązkowo to
                  jeszcze poczytaj sobie o instynkcie macieżyńskim ,który podpowiada
                  matce ze jak lwica ma bronić swoje potomstwo i o pewnych zasadach
                  ze należy bronić słabszego.Czy mnie tez wytłumaczysz?

                  >żle odczytałaś wiek tego dziecka.

                  Tak nie bije dziecko tylko nastolatek i wiek tego chłopaka dobrze
                  odczytałam.

                  > Dziecko, wiele rzeczy tłumaczy a najbardziej to właśnie, że jest
                  tylko dziecki
                  > em.
                  Dziecko to 2,3,4,5,6,7 a nie 12-13 lat ,dziecko napewno nie uderze
                  tylko pójde do rodziców

                  > Tiaaa, "terapia szokowa" przebiegałaby dla Ciebie w pierdlu.
                  Pobicie przez doro
                  > słego obcego dziecka jest w Niemczech surowo karane. Co najmniej 5-
                  ciu przechod
                  > niów ujęłoby się za "małym szwabem" z wrzaskiem du schweine
                  Pole :).
                  To juz najgorszy scenarjusz. Dziwne ze nikt mi nie pomogł z
                  przechodniów i jakos nikt nie widział ,ze moje dziecko jest
                  atakowane więc jak widzisz człowiek skazany jest sam na siebie.Nie
                  chce wyjśc tutaj na bohaterkę ale jedyną nagrodą siedzac w pierdlu
                  byłaby myśl ze stanęłam w obronie słabszego.

                  > Niemieckiemu sądowi pouczanie Ciebie przyszłoby znacznie łatwiej,
                  zrozumienie d
                  > la pobicia Niemca przez dummer Pole nie miałoby tam racji bytu.
                  Twoje "przeżyci
                  > a" zostałyby zignorowane

                  Ty tez jestes Polką więc dlaczego uraziło cie tak jak we
                  wcześniejszym poście nazwałam małego szwabem i posądzłas mnie o
                  rasizm .Wiedz ,ze Ciebie potraktowaliby identycznie bo dla nich tez
                  jesteś dummer Pole.
                  Im wolno a ja mam ważyć słowa bo co? Wiem doskonale i wielu ludzi
                  to wie jaki Niemcy mają do nas stosunek.

    • jestemsobiemalymis Re: Agresja wobec dziecka... 19.04.09, 22:49
      Ważne jest by poziom społecznego zaufania był na wysokim poziomie,
      bo i on też pokazuje intencje w danym społeczeństwie. Jeżeli
      wychodzę na miasto dać komuś w łeb to i sam się spodziewam ,że w łeb
      dostanę. Duży poziom społecznego zaufania znamionuje ludzi, którzy
      nie mają złych intencji wobec siebie i stąd niegotowość do
      automatycznych odruchów obronnych.
      Sam miałem kilka razy takie sytuacje, po których wyrzucałem sobie,
      że nie zachowałem się w bardziej zdecydowanie, zaszokowany tempem
      zdarzeń. Kilka razy zachowałem się "automatycznie". Te reakcje są
      jednak uzależnione od nastawienia danego dnia! Czasem wychodzę na
      miasto wyczulony z refleksem godnym snajpera innym razem z lekkim
      rozkojarzeniem wynikłym z ładnej pogody, dobrego humoru czy
      chwilowej epifanii...
      Ale wychodzić na miasto przygotowany jak dresiarz nie zamierzam.
      • gazeta-tylko Re: Agresja wobec dziecka... 20.04.09, 22:46
        jestemsobiemalymis napisał:

        > Ważne jest by poziom społecznego zaufania był na wysokim poziomie,
        > bo i on też pokazuje intencje w danym społeczeństwie. Jeżeli
        > wychodzę na miasto dać komuś w łeb to i sam się spodziewam ,że w
        łeb
        > dostanę. Duży poziom społecznego zaufania znamionuje ludzi, którzy
        > nie mają złych intencji wobec siebie i stąd niegotowość do
        > automatycznych odruchów obronnych.
        > Sam miałem kilka razy takie sytuacje, po których wyrzucałem sobie,
        > że nie zachowałem się w bardziej zdecydowanie, zaszokowany tempem
        > zdarzeń. Kilka razy zachowałem się "automatycznie". Te reakcje są
        > jednak uzależnione od nastawienia danego dnia! Czasem wychodzę na
        > miasto wyczulony z refleksem godnym snajpera innym razem z lekkim
        > rozkojarzeniem wynikłym z ładnej pogody, dobrego humoru czy
        > chwilowej epifanii...
        > Ale wychodzić na miasto przygotowany jak dresiarz nie zamierzam.


        bardzo madrze, bo taki zloty proponuje "zdresowac" spoleczenstwo.
    • anaimie Zamykając temat... 21.04.09, 08:38
      Pisząc te posty byłam pod wpływem silnych emocji, co miało na pewno wpływ na
      sposób opisania całej sytuacji. Rozbieranie na części mojej wypowiedzi mija się
      z celem. Z perspektywy kilku dni nadal to co zrobiłam i powiedziałam oceniam
      źle. Nie wszystko jednak.

      W piątek zgłosiłam zdarzenie na policji, nie sądzę, że ta kobieta (myślę, że
      była to młoda kobieta nie nastolatka) będzie ścigana z tego powodu, ale jeżeli
      wydarzeń z jej udziałem będzie więcej, to wtedy policja będzie miała namiar do
      mnie.
      Zachowanie tej kobiety wskazuje, że najprawdopodniej była pod wpływem narkotyku.
      Nie była pijana, nie zataczała się, nie był to „luz” – wszystko mi wolno, zejdź
      mi z drogi, nie była wściekła – miała twarz w zasadzie bez wyrazu, całe ciało
      naładowane energią, ale taką skupioną. Naspeedowana. Oczywiście nie jestem
      specjalistą, ale taka była sugestia policji.

      Co do rzucania się na nią, ścigania jej i powalania na ziemię – wtedy nie miałam
      takiego odruchu i teraz wogóle nie biorę pod uwagę takiego działania (chyba, że
      ta kobieta dalej by atakowała). Wdawanie się w bójki czy ściganie jej, czyli
      pozostawienie dziecka bez opieki (byłam z córką sama), byłoby bardzo
      niebezpieczne. Każda sytuacja jest inna i wydaje mi się, że najważniejszą rzeczą
      jest wyprowadzenie dziecka z tej sytuacji w bezpieczne miejsce, a nie stwarzanie
      większego zagrożenia lub szkód.
      Przykładem na to co może się wydarzyć niespodziewanego jest moja bratowa, która
      jest psychologiem i pracuje w Niemczech, gdzie przed jednym z ośrodków została
      zaatakowana nożem przez pacjenta. Nie znała tego człowieka, on nie znał jej.
      Minęła zwykłego przechodnia, ten odwrócił się, szarpnął ją i zadał jej cios w
      nożem. Na szczęście przeżyła. Bardzo jej trudno poradzić sobie z sytuacją osoby
      zaatakowanej i zaatakowanej „bez winy”.
      Ale napisałam o tym, ponieważ, tak naprawdę nie wiem czy ta młoda kobieta miała
      taki „odruch”, czy chciała komuś dokopać, czy też miała nóż np. i chciała kogoś
      sprowokować i zranić lub zabić.

      Jeżeli chodzi o „wypowiedzi” ledy i świtu (wietrznego – analogie są czytelne mam
      nadzieje), to w sumie obie są pełne agresji. W pierwszej wściekłość, miotanie
      się i rzucanie się „kamieniami” gdzie się da i w kogo się da. Wietrzny świt robi
      to samo, tyle że pod płaszczykiem intelektualnej papki. Obraża, jest wulgarny i
      chamski – i to wszystko w imię tzw. dobra społecznego. Tego typu wypowiedzi
      stawiają te osoby przy tej samej ulicy, obok tej młodej kobiety. Będą tam jak
      najbardziej na miejscu. Ona używa ręki, oni słów, a skutek może być całkiem
      podobny. Dzieli ich cienka granica.
      Poza wszystkim do niczego nie prowadzą dywagacje na temat. Jakikolwiek. Ryby.
      Dzieci. Eutanazja. Wakacje. Przemoc. Św.Mikołaj.... Nocne rozmowy. Polaków. O
      flaku. Oczywiście do świtu.

      Kończąc chciałam podziękować za słowa wsparcia, które ani nie wymazują
      wydarzenia, ani nie zwalniają z odpowiedzialności, ale w chwili kiedy emocje są
      najsilniejsze bardzo pomagają i pozwalają spojrzeć na wszystko z pewnego
      dystansu. To jest bardzo dużo.
      Chciałam też podziękować za te wszystkie posty, które opisywały wasze własne
      doświadczenia. Reagujemy różnie i w różnych sytuacjach się znajdujemy, ale to co
      pisaliście było oparte na doświadczeniu i może być wsparciem lub wskazówką.

      Pozdrawiam Anaimie
      • zlotyswit Re: Zamykając temat... 21.04.09, 10:15
        Cóż za głęboka analiza, dzięki niej twoja wizja jest bardziej realna a mój świat
        bardziej rzeczywisty :@
        heh, ciekaw jestem jakiego typu rozważania męczą tak analityczny umysł jak twój,
        bo na pewno nie spina go myśl że świat może nie tylko klepać po ramieniu i
        drapać po brzuszku :)
        a twoje tłumaczenie swojego zachowania jak i dalsze poczynania to w dalszym
        ciągu przejaw słupizmu... groteskowy :)
        • rzeka.suf Re: Zamykając temat... 21.04.09, 13:05
          twoim natomiast zaczyna byc blisko do tych tytusowych ;]
          • zlotyswit Re: Zamykając temat... 22.04.09, 00:42
            właściwie to... co zrobiliście z tytusem?
            ps
            łączy nas to że mamy swoje racje z tym że różni nas cel
            • rzeka.suf Re: Zamykając temat... 22.04.09, 00:50
              i z markusem kembim, i z elielieli, i z psychoguru?
              co zrobiliscie?
              kto ma krew na rekach, reka do gory ;)
              • zlotyswit Re: Zamykając temat... 22.04.09, 00:56

                > kto ma krew na rekach, reka do gory ;)

                środkowa ręka w górę

                jedni odchodzą (inni, ci sami?;))drudzy przychodzą, równowaga zachowana?
                • rzeka.suf Re: Zamykając temat... 22.04.09, 01:06
                  na forum cichociemnych moze i tak...
                  spadam, milej nocy zyczac
      • moon_witch mala kamer digitalna 21.04.09, 12:35
        ma to do siebie ze jest mala, miesci sie w kieszeni. Cos sie dzieje
        na ulicy, to robisz zdjecie. Moze byc tez kamera z telefonu
        komorkowe, o ile daje dobry obraz.
        Warto taka mala rzecz miec przy sobie. Moze sie juz taka sytuacja
        nigdy nie wydarzy ale...
        I juz widac kto to byl.
        Sama nosze taka kamere, caly czas przy sobie, wiadomo w ludzkiej
        dzungli zyjemy.
      • leda16 Re: Zamykając temat... 22.04.09, 07:35
        Pisząc te posty byłam pod wpływem silnych emocji,


        Zbyt silnych, bo w końcu nic się takiego nie stało, a powszechnie wiadomo, że silne emocje wykluczają dystans i racjonalne rozumowanie. Życie jest pełne stresów od których nawet dzieci nie są wolne.Im większą odporność rodzice potrafią w nich wytrenować , tym lepiej poradzą sobie w przyszłości. Odporności na stres nie nauczy się na pewno na treningach wymachiwania rękami i nogami w snobistycznie modnych w latach 90-tych IX to wiecznych japońskich "sztukach walki" ;).


        (myślę, że
        > była to młoda kobieta nie nastolatka)


        Cóż, myślisz w sposób najwygodniejszy dla siebie i czysto życzeniowy. Zresztą 16-to latka jest tak samo "młodą kobietą" jak 25-ciolatka.


        Jeżeli chodzi o „wypowiedzi” ledy są pełne agresji. W pierwszej wściekłość, miotanie
        > się i rzucanie się „kamieniami” gdzie się da i w kogo się da.


        Wściekłość? A to dobre :). Właśnie widać, że raczej Ty nie masz żadnego doświadczenia w odczytywaniu cudzych intencji. Wystarczy skrytykować Twoje bezmyślne, schematyczne przekonania, w tym przypadku utożsamianie nędzy moralnej z chorobą, do których jesteś instynktownie przywiązana, żebyś przypisała krytykującemu skrajne emocje i umieściła w rynsztoku "ulicznym", tam właśnie, gdzie Twój brak zdolności do empatii pozwolił Ci wrzucić wszystkich "chorych". Oczywiście na ulicy a także na świecie, może wydarzyć się wszystko - od pomocy w przejściu niewidomemu przez jezdnię, do zabójstwa i jest to przykład na różnorodność sytuacji, która może spotkać każdego, nie tylko niewinego psychologa ;). Natomiast wszyscy, kórzy nie "wspierają" Twojej histerii muszą być od razu "agresywni,wulgarni i
        > chamscy", żeby się broń Boże nie okazało, iż to Ty
        powinnaś przewartościować swoje schematyczne przesądy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja