jak sobie z tym poradzić?

19.04.09, 13:09
zawsze do wszystkiego tracę po jakims czasie zapał. najpierw jednak
bardzo angażuję się w cos co mnie zafascynuje i działam wtedy na
najwyzszych obrotach. zyję daną fascynacją, wiele jej
podporzadkowuję. i jest tak przez jakis czas dopóki mi sie nie
znudzi. potem, kiedy osiągnę juz wszystko co jest do zdobycia,
poprzekraczam granice, czuję, ze dane zajęcie mnie juz nie kręci.
teraz własnie jestem w takim momencie, chyba tracę tez przez to
faceta, bo twierdzi, ze odczuwa moją obojetność. powoli zanikają
wspólne tematy, bo mnie przestały kręcic różne sprawy. zresztą sama
nie wiem czy mi na nim jeszcze zalezy. chcę z nim być ale jakos tak
luzniej, chcę tez pooddychac własnym powietrzem. nie wiem co z tym
zrobić. on jest jak zawsze pełen energii i naszych wspolnych dawnych
pasji a ja czuję sie jakas wypalona, bez tych wszystkich silnych
emocji. kurcze, nie rozumiem siebie. jak to naprawić?
    • dorota574 Re: jak sobie z tym poradzić? 21.04.09, 06:18
      Prawdziwa odkrywcza podroz, nie polega na zwiedzaniu nowych miejsc,
      lecz na zmianie spojrzenia na stare.
      Gonitwa za nowym, moze przyniesc czlowiekowi wiecej rozczarowan niz
      pryjemnosci.
    • egzostatyk Re: jak sobie z tym poradzić? 21.04.09, 13:19
      żeby coś zmienić musisz wiedzieć z czego to wynika.a w sumie nie
      wiadomo z czego to wynika.
      te wszystkie działania i zapał jest zapewne wynikiem czegoś.i jeśli
      będziesz chciała coś zmienić tak racjonalnie to może się zdarzyć że
      będzie to na krótko i znowu powrócisz do tych działań i zapału.to
      może być coś głębiej.jeśli zawsze przychodzi ta faza wypalenia to-
      ryzykuję teraz-może masz nerwicę?wtedy należałoby leczyć nerwicę a
      działania i zapał i poczucie wypalenia się z czasem
      wypośrodkuje.tylko teraz-jeśli masz nerwicę i będziesz chciała ją
      leczyć to znowu może być coś takiego że najpierw będzie zapał do
      leczenia i zrobisz wiele działań i tego nie skończysz.poprostu
      musisz się jakoś zabezpieczyć żeby w ogóle nie bagatelizować tego
      problemu.
    • tanczacnawietrze Re: jak sobie z tym poradzić? 21.04.09, 13:31
      Nic tak nie scala ludzi jak wspólne pasje. Jeśli są wspólne pasje- nigdy nie
      zbraknie tematów do rozmów, nawet po 30 latach małżeństwa.

      Ciesz się że miewasz, pasje, chociaż na krótko, znam ludzi którzy nie mają życia
      poza pracą /rodziną i to jest smutne.

      To, że po pewnym czasie w związku potrzebujesz trochę własnej przestrzeni, jest
      całkowicie normalne i nie oznacza zbliżającego się końca :) Problem będzie tylko
      wtedy, jeśli druga połowa nie zaakceptuje tej potrzeby. Na pewnym etapie związku
      zachodzi koniecznośc wydzielenia sfer 'my' i sfer 'ja' bo mimo że jesteśmy
      razem, wciąż przecież jesteśmy odrębnymi osobami. Nie ma w tym nic nienormalnego :)

      Co do słomianego zapału, myślę że być może po prostu nie znalazłaś jeszcze tego,
      czego naprawdę szukasz :)są pasje, w których nie można nigdy osiagnąć
      wszystkiego, wchodzisz na szczyt góry, a z niego widać kolejny, jeszcze wyższy.

      Bez pasji nie da się wartościowo żyć, więc zyczę znalezienia tej 'swojej' :)
    • szalonaburza Re: jak sobie z tym poradzić? 21.04.09, 13:33
      Jeszcze nie znalazłaś tego, czego naprawdę chcesz. Ale masz dużo pomysłów i
      potrafisz dążyć do ich realizacji. Jeżeli coś odstawiasz na boczny tor, znaczy
      że nie było warte zachodu.
      Jesteś silną osobą, bo próbujesz wszystkiego i się nie boisz nowych wyzwań. W
      końcu znajdziesz to czego szukasz. Czego Ci życzę:)

      Jesteś może zodiakalnym barankiem?
Pełna wersja