Dlaczego tak mało dobrych lekarzy posród kobiet?

21.04.09, 19:11
Ostatnio mam okazję przekonać się, ze jest dość mało dobrych
lekarzy pośród kobiet. Najbardziej czego nie lubię, gdy lekarka
wpada w panikę wokół choroby, która wcale nie jest niebezpieczna o
ile jest odpowiednio leczona i wręcz swoim starchem paraliżuje
pacjenta.
Ja rozumiem,ze to starch przed odpowiedzilanością, ale ten strach
mówi też i więcej,że ktos taki nie nadaje się do profesji lekarza.
    • horpyna4 Re: Dlaczego tak mało dobrych lekarzy posród kobi 22.04.09, 12:27
      Nie uogólniaj, po prostu tak trafiłaś.
      Ja nie trafiłam na dobrych lekarzy wśród mężczyzn, byli po prostu
      niekompetentnymi, zarozumiałymi bufonami.
      Natomiast lekarki, z którymi miałam styczność, były w porządku.
      Przede wszystkim stawiały właściwe diagnozy, a i leczenie było
      skuteczne.
      Ale zdaję sobie sprawę z tego, że jest to zbyt mała próbka do badań
      statystycznych. Dlatego nie mówię, że jest to prawidłowość.
      • moon_witch Trafiłaś...czyli miałas pecha. 22.04.09, 13:25
        Tak mogę to zroumieć. Taki tok myślenia moze okazać się
        niebezpieczny, bo zwalnijacy z odpowiedzialności lekarza."No cóż
        miała pani pecha, ze na mnie trafiła, byłby to inny pacjent, który
        by na mnie trafił...byłoby lepiej."

        Co do wiedzy medycznej, to nie chce się wypowiadać, jednak
        zachowanie
        mnie zaskakuje. Przeciez emocje tam, gdzie należy
        być profesjonalnym swiadczą coś o lekarzu. Są czasami szkodliwe dla
        pacjenta, jeżeli nie są realtywne, a wyolbrzymione!


        Łobys serio był!
    • paco_lopez Re: Dlaczego tak mało dobrych lekarzy posród kobi 22.04.09, 13:55
      ja ma inne dośwadczenia. moja dentystka - szybka zręczna i dokładna
      chociaż droga. nefrolog mojego młodszego - rzeczowa, fachowa, bez
      sentymentów,umiejaca przyznac się do błędu, jowialna.
      dla mnie wszystkie lekarki to jakieś miłe i spoko. freudem mi to
      zalatuje.
      • moon_witch Więc moja sytuacja wyglada następująco. 22.04.09, 14:52
        Poszłam na badania do lekarza okulisty.Od czasu do czasu wszyscy to
        robimy.
        Lekarka mierzy mi ciśnienie w oczach. Prawidłowe jest pomiedzy 10-20
        W jednym oku mam 18, a w drugim 21. Lekarka wpada w panike:"Ojjj
        21!" -krzyczy. "To strasznie duże..." Więc ja jej mówię, zeby na
        wszeli wypadek zmierzyła jeszcze raz, bo moze instrument żle
        działa? Mierzy jeszcze raz, wychodzi 19 prawie 20. To ja jej mówię
        przecież 20 to jest normalne ciśnienie. A ona na to: "Troche za
        duze i jezeli jeszcze raz następnym razem wyjdzie 20- 21, to
        skieruje pania do szpitala niech tam zadecyduja o ewentualnej
        operacji.."
        Ja do niej:" Pani doktor, tu chodzi o malo znaczący spadek
        cisnienia moze jaki lek pomoze zamiast operacji...." Dostałam lek,
        testuję.

        Ale to dla mnie jest dziwne nieprozumienie, skoro cisnienie wynosi
        20 i prawidłowo ma być pomiedzy 10 a 20 to po co to wszystko?!
        • paco_lopez Re: Więc moja sytuacja wyglada następująco. 22.04.09, 20:25
          znała kogoś z tego szpitala i się dogadała że kogoś przyśle na
          operację. nikt się nie trafiał, wreszcie ty przyszłaś. z medykami to
          czeba ostrożnie, bo to mafijna konstrukcja.











          • moon_witch Re: Więc moja sytuacja wyglada następująco. 22.04.09, 21:41
            Ona zna bardzo wielu. Sprawa wyglada tak,ze na operacje nie wysyla
            sie ludzi, ktorzy maja cisnienie oka 21!!!uzywa sie wtedy lekow aby
            sciagnac ten 1 stopien.
            Zmienialam lekarza ide do innego. A jak ta lekarka bedzie podobna
            to pojade do slynnego specjalisty w innym miescie, o ile bedzie
            mial czas mnie przyjac.
            • paco_lopez Re: Więc moja sytuacja wyglada następująco. 22.04.09, 22:22
              daj spokój. pomyśl ze jeszcze 10 lat temu nikt sobie nie mierzył
              ciśnienia w oku. masz jakieś omamy ? czy wytrzeszcz ?o co chodzi z
              tym ciśnieniem ? w stopniach je mierzą. niedługo zaczną mierzyć
              każdemu ciśnienie płynów w mózgu. ja rozumiem ciśnienie krwi albo
              ciśnienie szczocha to tak, ale inne ciśnienia to możnaby sobie chyba
              darować. mówie ci, że to mafiozi. ostrożnie trzeba.
    • mathias_sammer Re: Dlaczego tak mało dobrych lekarzy posród kobi 22.04.09, 20:08
      nieprawda!
      m.s.
      • moon_witch Re: Dlaczego tak mało dobrych lekarzy posród kobi 22.04.09, 21:37
        Dla ciebie to moze byc nieprawda, dla mnie wydarzenie, ktore
        mnie osobiscie dotyczy i zastanawia!
    • wichrowe_wzgorza mam inne obserwacje 22.04.09, 21:57
      Spośród lekarzy, których spotkalam w swoim życiu jako matka -pacjenta i
      pacjentka, nie dostrzeglam takiego precedensu. Jesli chodzi o pediatrów - to
      wręcz kobiety wiodą prym - głebokością wykształcenia, odpowiedzialnością w
      leczeniu. Ginekolog męzczyzna przy porodzie ograniczyl się do "ogledzin",
      ginekolog - kobieta - pomagala mi, masując, trzymając za rękę choć o to nie
      prosilam. Przypadek? Rozumiala chyba.
      Owszem, pewnie kobiety - lekarze wypalają się szybciej, bo więcej z siebie dają,
      ale skończmy z seksizmem w ocenie pracy lekarza i nie uogólniajmy. To jak zwykle
      prowadzi donikąd. O, przepraszam - sprowadza kobiety do garow znów, heh...
    • saksalainen Re: Dlaczego tak mało dobrych lekarzy posród kobi 22.04.09, 22:49
      Nie mam takich doswiadczen.

      Ale czytałem gdzies ze młode kobiety sa bardziej neurotyczne. Te Twoje lekarki wpadajace w panike były w jakim wieku? Moze trzeba starszej poszukac.

      Poza tym... moze to troche kwestia interakcji damsko-meskiej, pewnych schematow zachowan: U mezczyzn-lekarzy moze działac jakis instynkt opiekunczy (jak dla partnerki) w stosunku do pacjentek. W sytuacji lekarka-pacjentka tego nie ma. Ale to tylko takie moje dywagacje.
Pełna wersja