Jak pokonać plotkę i nie dać się plotkarzom?

24.04.09, 13:07
Witam wszystkich,
Zastanawiam się czy ktoś mógłby i mnie doradzić. Ktoś bardzo
mi "życzliwy" wymyślił o mnie plotkę jakiś czas temu. Chodziło o to
że się puszczam, że sypiam z każdym i nawet za 5zł lub 20zł. To
zaczęło się jeszcze na studiach.. Minęło sporo czasu, przez 4 lata
był spokój bo mieszkałam w innej dzielnicy i kiedy niedawno
przeprowadziłam się na osiedle niedaleko odległe od tego gdzie
plotki krążyły - znów to wszystko powróciło. Nie wiem kto puścił te
plotki i dlaczego. Wiem jedno, już raz straciłam pracę w momencie
kiedy plotka dotarła do mojej pracy. Teraz mam bardzo fajną pracę i
ludzi którzy zaakceptowali mnie taką jaką jestem - ale nie wiem jak
zareagują gdyby to do nich dotarło i obawiam się że znów mogę
stracić pracę.
Po co ludzie sieją takie plotki?? Aż dziwie się że ludzie są na tyle
prymitywni że wierzą w to bez granic?? Nie wiem kompletnie co
zrobić.. Czy mam reagować?? Poza tym ludzie nie widują mnie samej
tylko z chłopakiem więc tym bardziej nie rozumiem dlaczego ktoś może
w to wierzyć?? Proszę Was o pomoc i radę co powinnam zrobić.
    • angel.1 Re: Jak pokonać plotkę i nie dać się plotkarzom? 24.04.09, 15:18
      I tu już nie chodzi o samo gadanie dla gadania - tylko o prawdziwą
      dyskryminację!! A co za tym idzie ubliżanie, wytykanie palcami,
      nawet zdarzyła się sytuacja że w jednym ze sklepów zostałam
      wyproszona bo nie chciano mnie obsłużyć!! Paranoja!!
    • moon_witch Do zrodel 25.04.09, 22:38
      takich plot nie dojdziesz. Unikac ludzi, ktorzy plotkuja nie
      spotykac takich ludzi. Inna sprawa o szarych myszkach sie nie
      plotkuje. Tylko sra sie na tych, ktorzy blyszcza.
      • angel.1 Re: Do zrodel 26.04.09, 08:03
        Akurat tak się składa że jestem szarą myszką która nigdy nie
        afiszowała się swoją wizualnością, zawsze stroniłam od ludzi i nie
        wdawałam się w dyskusje. Żyłam swoim życiem, miałam marzenia które
        chciałam zrealizować.. Nawet nie reagowałam na zaczepki.. i myślę że
        właśnie to spowodowało że dziś tak głośno się zrobiło wokół mojej
        osoby bo nie zareagowałam w odpowiednim momencie, bo gdybym od razu
        na samym początku zaczęła się bronić to może sprawa nie urosła by do
        tak zaawansowanego poziomu? A najgorsze w tym wszystkim jest to, że
        nawet nie wiedziałam do kogo uderzyć z tą "obroną" bezpośrednio, bo
        nikt nigdy nie wskazał bezpośredniego prowodera całej tej
        prowokacji. To tak jak walka z wiatrakami - nie ma głównego
        przeciwnika.. A w tym przypadku owym przeciwnikiem jest osiedlowa
        społeczność.. Więc sprawa się komplikuje..
        • ts2 Re: Do zrodel 26.04.09, 09:57
          nie przejmuj się dziewczyno. Na mój temat w obecnej firmie już takie plotki
          wymyślano, że nawet byś nie uwierzyła. Ja ich nawet nie prostuje. Na początku
          strasznie się z tym czułem. Teraz już tylko śmiać mi się chce jak słyszę te
          rewelacje !
          • angel.1 Re: Do zrodel 26.04.09, 10:33
            Staram się naprawdę nie przejmować ale mam wiele do stracenia jeśli
            czegoś nie zrobię. Czy do końca życia mam się bać i żyć w osiedlowym
            kłamstwie tylko dlatego że ktoś coś palnął? Nie chcę uciekać od
            ludzi bo nic nie zrobiłam. Chcę poprostu znaleźć rozwiązanie które
            pomoże mi się oczyścić z tych zarzutów. Naprawdę nie ma rozsądnego
            rozwiązania prócz unikania ludzi i nie przejmowania się? Czyli
            sprawca może chodzić sobie bezkarnie po świecie, śmiać się prosto w
            oczy i tworzyć kolejne opowieści a ludzie będą ufać mu bez granic a
            ja mam siedzieć cicho i nie przejmować się? Czy takie jest tylko
            rozwiązanie? Ja powoli zaczynam tracić cierpliwość, wszystkomnie
            drażni, mam ochotę krzyczeć i powiedzieć tym wszystkim ludziom co o
            nich myślę.. ale wiem że to nie przyniesie nic dobrego bo efekt może
            być odwrotny... Bezradna...
          • marryllkka Re: Do zrodel 26.04.09, 12:40
            > nie przejmuj się dziewczyno. Na mój temat w obecnej firmie już takie plotki
            > wymyślano, że nawet byś nie uwierzyła. Ja ich nawet nie prostuje. Na początku
            > strasznie się z tym czułem. Teraz już tylko śmiać mi się chce jak słyszę te
            > rewelacje !

            Oczywiście, że się nie przejmuj.
            Jedz to g...no nożem i widelce, ciekawe jak długo wytrzymasz.

            Swoją drogą nawet najgłupsza plotka po jakimś czasie umiera sama śmiercią
            naturalną, na jej miejsce pojawia jakaś ciekawsza ( o kimś innym ).
            Jeśli to cały czas odżywa, to znaczy, że komuś na tym zależy.
      • ry-ma Re: Do zrodel 26.04.09, 12:32
        > spotykac takich ludzi. Inna sprawa o szarych myszkach sie nie
        > plotkuje. Tylko sra sie na tych, ktorzy blyszcza.
        >

        Bzdura.
        Istnieje gatunek ludzi, dla których te szare myszki są najbardziej interesujące.
        Doszukują się drugiego dna we wszystkim co robią i mówią, a potem swoje domysły
        rozpuszczają na lewo i prawo.
        • ziopia4 Re: Do zrodel 26.04.09, 12:44
          tez bym sie nie przejmowala i nie wsluchiwala sie w brednie co o mnie czy tobie
          mowia .Moj przyklad scielam jednego dnia wlosy na bardzo krotko co bylo moim
          marzeniem i wlozylam sukienke z cienkimi ponczoszkami wogle bardzo dbam o
          siebie maluje sie delikatnie to to dla znajomych zwlaszcza kolezanek z pracy
          musze miec kochanka na take zmiany jak zrobilam naprawde mowi eim wprost ze sie
          starzeja i sa brzydkie a ja taka nie che byc i che sie podobac mezowi plotki
          szybko ucichly to sie teraz mowi ze musi mnie maz zdradzac ....najwazniejsze w
          plotkach nie wdawac sie w dyskusje i udawac ze sie nie slyszy robic swoje i
          przede wszstkim nie dobierac sobie do glowy .Jak ktos dobry ci bedzie chcial
          powtorzyc to przerwij i powiedz ze ciebie to nie interesuje a juz napewno nie
          dotyczy ja tak zalatwilam jedna kolezanke bardzo inteligentna wiecj nie mialam
          problemu trzymaja sie z dystansu teraz trzymaj sie i ty tak samo pozdrawiam
          • angel.1 Re: Do zrodel 26.04.09, 22:36
            Bardzo Wam dziękuję za te wszystkie słowa podtrzymania mnie na duchu
            i rady o nie braniu do siebie tych wszystkich ludzkich złośliwości.
            Mimo wszystko wierzę głeboko że jakoś znajdę sposób na rozwiązanie
            tego problemu. Nie chcę całe życie oglądać się za siebie i bać że ta
            plotka będzie za mną się ciągnąć gdziekolwiek bym nie poszła... To
            bardzo mnie dotyka dlatego tak bardzo to przeżywam, ale jak można
            przejść obok czegoś takiego obojętnie? Nie byłabym człowiekiem i nie
            miałabym serca i sumienia by nie przejmować się. Nie można być tylko
            pustym człowiekiem bez serca, szacunku, miłości i celu w życiu. Nie
            można uciekać jeśli czegoś się nie zrobiło. A ja jestem strasznie
            uczuciową osobą i tym bardziej mnie to boli bo ja sama nie umiałabym
            nikogo w ten sposób zranić, poniżając go tak podle i robiąc sobie
            żarty jego kosztem. Ja tak nie umiem. Zawsze starałam się być
            człowiekiem i szanować odmienność innych. Nie opluwam ludzi za to
            jacy są i co robią.. Szkoda tylko że nie wszyscy ludzie potrafią
            zrozumieć drugiego człowieka i podać mu rękę zamiast ranić i
            wbijać "nóż w plecy"..
            • beasingiel_44 Re: Do zrodel-moje zdanie 01.05.09, 10:24
              Za bardzo bierzesz do siebie to co uslyszysz, staraj sie spojrzec na to pod innym katem i zauwazysz ze w swoim przerazeniu plotkami zaczelas widziec i slyszec to co tylko chcialas. To co cie przeraza i wydaje sie iz dotyczy tylko ciebie. Wcale tak nie jest w zyciu gdyz kazda plotka tak szybko jak powstaje tak szybko obumiera. Niestety ty za bardzo przywiazujesz do tego wage i starasz sie z tym walczyc chcac dojsc do zrodel. Zapewne zwierzasz sie komus kto w perfidny sposob bawi sie twoim kosztem, niestety tak podlych ludzi nie brakuje na tym swiecie. Postaraj sie przyjac postawe bierna, zadnej rozmowy z najzaufansza przyjaciolka, przyjacielem na ten temat a byc moze im bardziej sie tym problemem przejmujesz i zwierzasz komus tym bardziej dajesz powod do podsycania atmosfery i panujacej o tobie plotce.
              Naprawde nie mozliwe jest zeby tak dlugo jak opisujesz trzymala sie na topie plotka na twoj temat. Juz dawno powinna umrzec smiercia naturalna....
              Jezeli zawiedzie to co wyzej opisalam a nie powinno...
              Dam ci mala rade pomysl z kim rozmawialas, rozmawiasz na ten temat, komu sie zwierzylas o tym ze to cie boli, nurtuje. Jak juz dojdziesz do tego to zorganizuj romowy z kazda z tych osob osobno. Powiedz kazdej z tych osob niby w zaufaniu jakis wymyslony pseudo sekret. Pamietaj ze kazdej z nich musisz powierzyc inny pseudo sekret. Popros o zachowanie dyskrecji i poczekaj az wyplynie na swiatlo dzienne to co powierzylas w sekrecie kazdej z tych osob. Jak wyplynie to bedziesz miala klarowna sytuacje kto ci byc moze zatruwa opinie. Jezeli nie to znaczy, ze sa to osoby przyjazne tobie i mozna im zaufac.
              Ale ze mnie zmija co????

              Z plotka nie walcz, od ludzi sie nie odsuwaj gdyz mentalnosc ludzka jest tak wstretna , ze jak zauwaza twoje zalamanie to jeszcze bardziej beda cie pograzac. Plotke mogl puscic facet ktorego ewentualne zaloty odrzucilas, lub kolezanka ktorej odbilas faceta. Jedno mi nie pasuje jakim cudem moglas stracic prace z powodu plotki? Jedyna opcja to tylko taka ze pracodawca jakis nawiedzony/a typek a skoro tak to nie zaluj tamtej pracy gdyz pracowac dla psychola to zadna przyjemnosc. Napisalam przyjemnsc gdyz praca zeby ja dpobrze wykonywac musi byc wykonywana z przyjemnoscia a nie z przymusu, lub braku innego wyjscia dla zapewnienia sobie srodkow do zycia. Smutne ale prawdziwe gdyz isc do pracy z przyjemnoscia a isc do pracy z musu to kolosalna roznica i jak dlugo sie wytrzyma taki stan rzeczy.....
              Wiem! Rynek pracy ubogi i trzeba brac co jest ale.....

              Mmam nadzieje, ze to co tu napisalismy w jakis sposob pomoze ci wyciagnac wnioski i podjac decyzje zawsze ktores z nas w jakims stopniu ma racje.
              pozdrawiam
              • angel.1 Re: Do zrodel-moje zdanie 05.05.09, 09:01
                "> Ale ze mnie zmija co????"

                Wcale nie uważam abyś była żmiją, wręcz przeciwnie, dziękuję Ci za
                te rady bo naprawdę każde słowo pomaga. Jeśli chodzi o zwierzanie
                się - nikogo na tym osiedlu nie znam, wręcz przeciwnie - nawet jeśli
                chciałabym się zwierzyć to nie mam do kogo.. Podejrzewam że plotka
                jest pobudzana przez kogoś komu musiałam rzeczywiście w przeszłości
                zaleźć za skórę.. Od czasów studiów upłynęło już sporo czasu, ale
                być może na tym osiedlu mieszka ktoś kto ze mną wtedy studiował a ja
                go nie rozpoznałam i to właśnie taka osoba może podburzać ludzi do
                takich zachowań. Również może być to osoba która mieszkała kiedyś na
                osiedlu na którym się wychowałam i tam wtedy plotka krążyła - więc
                być może ta osoba również ma ochotę pokazać się przed ludźmi
                opowiadając niestworzone historie aby wzbudzić może podziw bądź chęć
                akceptacji w otoczeniu - rozpowiadając takie nowinki. Tak naprawdę
                może to być każdy.. Co do brania za bardzo do siebie komentarzy -
                oczywiście jestem już przewrażliwiona i naprawdę zmęczona całą tą
                sytuacją - zaczęłam panować nad emocjami i nabrać dystansu do
                zaistniałej sytuacji - rzeczywiście żyjąc w takim stresie można
                nabawić się nie tylko nerwicy lękowej lecz również wpaść w taką
                depresję że bez pomocy lekarza się nie obejdzie. Na szczęście nie
                jestem sama i mam na kim się oprzeć w ciężkich sytuacjach i teraz
                właśnie bardzo mi ta osoba pomaga. Zastanawia mnie tylko jedno - jak
                daleko może posunąć się ktoś kto rozpowiada takie rzeczy.. Czy
                skończy się tylko na takim wyśmiewaniu i gadaniu czy może dojść do
                sytuacji gdzie granice zostaną przekroczone..? Jak wtedy postąpić?
    • naprawdetrzezwy A skąd wiesz, że plotki? 01.05.09, 12:03
      1. plotkarzy podaje się do sądu (za pomówienia)
      2. powtarzających plotki zawsze pyta się: kto ci to powiedział?
      (tak, z włączonym dyktafonem)
      • real_kfiatuszek Re: A skąd wiesz, że plotki? 01.05.09, 14:30
        > 2. powtarzających plotki zawsze pyta się: kto ci to powiedział?
        > (tak, z włączonym dyktafonem)

        Twoje dzisiejsze komentarze ( te na forum mężczyzna też ) dowodzą, że znowu
        zacząłeś pic. Przykro mi. Tak to wygląda.
        • lila122 Re: A skąd wiesz, że plotki? 05.05.09, 17:24
          Cos masz w sobie skoro ktos o Tobie gada.Ladna,madra i nie
          interesuja ja ploty-to wystarczajacy argument aby ktos gadal na
          Ciebie.Wiesz gdzie lezy problem?Ty pokazujesz,ze sie przejmujesz tym
          gadaniem.Dam Ci rade najlepsza z najlepszych i chociaz to troche
          potrwa,jednak skutkuje bardzo.Ty poprostu...NIE ROB NIC.Totalnie nic!
          Nie sluchaj nie komentuj,bo to nic nie da,a jeszcze bardziej Ciebie
          nakreca.W pracy pracuj dobrze,badz mila i poprostu taka jak
          zawsze.Kochana!-nikt Cie nie zwolni z pracy tylko dlatego,ze ktos na
          Ciebie gada.Madry szef patrzy na twoja pracowitosc,a plotkarzy
          bierze na dystans!Powiem Ci jedno.Z tego co piszesz i ...jak piszesz
          wnioskuje,ze jestes naprawde fajna dziewczyna,a napewno nie tylko ja
          to wiem.Sa inni,ktorzy to widza.Mam zasade...jesli slysze,ze ktos o
          kims zle mowi-mysle tylko i wylacznie zle o tej osobie,ktora
          obgaduje.Z zycia wiem,ze ci ktorzy obgaduja to swinie,a ci
          obgadywani to-wartosciowi ludzie.Obgaduja ludzie,krorzy tak naprawde
          nas nie znaja.Na moj temat slyszalam ploty 5 lat i ...wygralam...nie
          sluchalam i jak ktos mnie poznal osobiscie to stwierdzal,ze jestem
          super babka.Czlowiek,ktory gada na Ciebie ma sam ze soba problem,a
          nie dlatego,ze Ty cos zlego zrobilas.Musisz byc naprawde wyjatkowa
          osoba jesli ktos na ciebie tak zle mowi.Wyjatkowa jestes
          napewno...zapytaj sie swojego chlopaka...
          Pozdrawiam.
    • ferero Re: Jak pokonać plotkę i nie dać się plotkarzom? 02.06.09, 16:58
      e tam takie plotki dobrze ze nie robi ci lajfu z tego czy miałaś twardego
      stolca i jak często zmieniasz podpaski jak mówi takie rzeczy to znak że czuje do
      ciebie sentyment i jest ci życzliwy
    • krzysiek.wa_wa Re: Jak pokonać plotkę i nie dać się plotkarzom? 29.10.09, 09:27
      chyba się nie da

      dzisiaj w programie "Kawa czy herbata"
      prowadzący dali taki temat telewidzom

      przez jakieś kilkadziesiąt minut były TYLKO cztery mejle od
      telewidzów
      - nie walczyć - plotka sama minie
      - walczyć (ale tu otarła się sprawa o wizytę na policji (łatwo coś
      ofierze udowodnić), bo sąsiedzi znani z plotkowania posądzili tą
      kobietę, że ona napisała na nich donos - więc ta zapowiedziała, ze
      wniesie sprawę o pomówienie)
      - jedna osoba narzekała na plotkarzy
      - jedna osoba filozoficznie zacytowała przysłowie hiszpańskie: "kto
      plotkuje z tobą, plotkuje i o tobie"

      PS.
      pokrewny wątek
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,95571243,95571243,PLOTKA_Jak_z_nia_walczyc_.html
      • fajny-zuzia Re: Jak pokonać plotkę i nie dać się plotkarzom? 29.10.09, 18:51
        Mam rade ktora jest skuteczna w 100%.
        Nalezy wymyslec inna,niewirygodna wrecz fantastyczna plotke na swoj temat i
        podac dalej.Np jesli mowia ze masz romans z szefem,mow ze sypiasz z nim za
        brylanty,dolary i futra w tak w ogole to dorabiasz grajac w filach porno.Bedzie
        to tak niewiarygodne i absuradelne,ze nikt nie bedzie w stanie juz w nic uwierzyc.
Pełna wersja