k873
27.04.09, 23:41
mam problem z postrzeganiem siebie jako kobiety. mam 22 lata, przez większość
życia byłam brzydkim kaczątkiem, któremu przez gafy,nieporadność dostawało się
od "lepszych",bardziej pewnych siebie koleżanek.potem poszłam na studia i
nagle się zmieniłam - zaczęłam o wiele lepiej wyglądać i nagle zaczęli się mną
interesować faceci...najlepsze jest to, że jak w środku nadal jestem taką
nieporadną sierotą, ale wyglądam zupełnie inaczej- być może nawet moja
nieśmiałość jest odbierana jako pewność siebie i dystans, bo czasem jestem
zaskoczona w jaki sposób odbierają mnie nowo poznani faceci. niestety na
pierwszy rzut oka... przez kompleksy nie mam obejścia z facetami i poza
flirtem nie umiem rozpocząć żadnej relacji, wiem że gdybym spróbowała to
szybko zobaczyliby we mnie tę totalnie aseksualną nieporadną dziewczynkę,która
wiecznie się wstydzi i popełnia gafy...nie wiem co zrobić z tym balastem.
chyba nigdy nie będę się czuć jak normalna kobieta :/