Rozwód - jakie mam prawa?

IP: 81.210.121.* 05.12.03, 14:02
Poinformował mnie, że składa pozew. Mam się wyprowadzić, natychmiast. To jego
mieszkanie. Jestem zameldowana tam od czasu ślubu. Nie chce mi się już
ratowac tego związku, nie ma czego. Ale w tej chwili po propstu nie mam gdzie
iść. Tułać się po koleżankach? Moja sytuacja finansowa nie pozwoli mi na
wynajęcie teraz niczego. Potrezbuje miesiąc-dwa czasu. On chce wystawić mi
walizki za drzwi. Przecież chyba nie ma prawa? Chcę się stamtad wyprowadzić,
jak najbardziej, tylko muszę miec chwilę czasu. Teraz boję się, że wróce i
zastanę moje wywalone rzeczy... Czy wzywać wtedy policję? Już sama nie wiem
co robić, przesiedzieć kilka dni u koleżanki czy pilnować na miejscu swoich
rzeczy...

(Pozwoliłam sobie ten wątek zamieścić również na Forum Kobieta...)
    • Gość: gf Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 14:10
      Oczywiście, ze się wyprowadzić.
    • essedaria Re: Rozwód - jakie mam prawa? 05.12.03, 14:13
      Dla zdrowia psychicznego lepiej sie wyprowadzic.
      Z prawnego punktu widzenia on nie ma prawa Cie wyrzucic jesli jestes
      zameldowana, nie moze Cie tez wymeldowac bez Twojej zgody.
      Rowniez uzyskanie rozwodu nie ciagnie za saba autmatycznie koneicznosci
      wyprowadzki. Musialby zakladac dodatkowa sprawe sadowa o eksmisje.
      Pzdr.
      • Gość: magda Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: 81.210.121.* 05.12.03, 14:26
        Ale ja chcę się wyprowadzić! Jak najbardziej. Kwestia, że potrzebuje czasu.
        Moja sytuacja finansowa jest na tyle kiepska, że nie mogę nic wynająć.
        Potrzebuje czasu na to.
        Z Forum Kobieta już wiem, że jako osoba tam zameldowana mam prawo tam
        przebywać. Niemniej przeraża mnie myśl, że wrócę któregoś dnia z pracy i nie
        zastane moich rzeczy, lub zasatnę zmienione zamki w drzwiach. Musze po prostu
        do końca roku przynajmniej zostać...
        • Gość: gf Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 14:28
          przecież napisałaś, ze możesz na trochę zamieszkać u koleżanki...
          • Gość: magda Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: 81.210.121.* 05.12.03, 14:36
            Moze tydzień, może dwa, ale nie przeniosę do niej moich rzeczy... Przeniosłabym
            się, ale czuję, że musze pilnowac tego co moje... Naprawdę nie zarabiam wiele,
            praktycznie nie mam oszczędności (pochłonęła je moja choroba i operacja oraz
            problemy mojej mamy). Nie mam nic i nie chcę stracić tego co mam...
            • Gość: gf Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 14:49
              a nie mozesz zabrać tych rzeczy do mamy?
              bez sensu w takiej sytuacji narażać się na permanentny stres związany ż życiem
              pod jednym dachem z człowiekiem, który tak Cie traktuje.
              • Gość: magda Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: 81.210.121.* 05.12.03, 14:55
                Wyglada na to, że pietrzę sama problemy. :)
                Akurat przez najblizszy tydzień nie mogę. Gabarytowo ma tego sporo. Mnóstwo
                książek i starych roczników (moje hobby).
                Eh, przepraszam, że juz takim bzdurami zawracam głowę. W sumie to tylko
                rzeczy... Gdy je zniszczy, zniszczy również moje opanowanie.
                Pozdrawiam
                • Gość: gf Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 14:59
                  Aha, czyli Ty się chcesz z nim bić :)
                  Ok, to powodzenia :)
                  • Gość: magda Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: 81.210.121.* 05.12.03, 15:10
                    Nie chciałam. I nie chcę. I nie dałam sie sprowokowac podczas rozmowy
                    o "wyniesieniu się". Spokojna i rzeczowa. I jeszcze na trochę mi sił starczy.
                    Po prostu zdałam sobie sprawę, że nawet jesli zniszczy te moje "skarby" to nie
                    jest to jeszcze tragedia. Własnie to odkryłam i to nie cieszy. A na wojnę
                    zawsze jest czas.
                    Pozdrawiam
                    Dzieki. :)
        • essedaria Re: Rozwód - jakie mam prawa? 05.12.03, 14:36
          na zmienione zamki nikt Ci rady nie da, mozna isc po policje i wchodzic z nimi
          na sile.. tylko czy to ma sens? Sprobuj negocjowac z mezem, zebyscie do konca
          roku jakos wytrzymali, obiecaj ze nie bedziesz tego przedluzac. Jesli on idzie
          na noze, a Ty chcesz tez walczyc, mozesz i Ty (pewnie mnie ktos nakrzyczy ze do
          zlego namawiam;)). Jesli mu zalezy na szybkim bezproblemowym rozwodzie,
          powiedz, ze nie bedziesz robic problemow jesli do czasu rozwodu on nie bedzie
          robil glupich ruchow, ale jesli bedzie meczacy to przez zlosliwosc bedziesz na
          sprawie rozwodowej pietrzyla problemy i rozwod bedzie ciezki.
          A jesli chcesz miec swiety spokoj... zostaje rodzina i znajomi i wolny kat u
          nich.
          Trzymaj sie.
          • Gość: magda Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: 81.210.121.* 05.12.03, 14:40
            Chce miec święty spokój. Próbowałam właśnie na spokojnie to z nim załatwić. On
            chce bym się "wyniosła" od razu. "Nie życzy sobie mnie w swoim mieszkaniu". Sam
            zmusza mnie do wyciagnięcia noża. Na razie jeszcze mi się nie chce. Tak jak
            napisałam wyżej, nie chciałabym stracic tego co mam. Niewiele tego, ale zawsze.
            Wiem, że nikt mi nie pomoże w takiej kwestii. Ale wiem juz przynajmniej, że
            chociaż wobec prawa nie może mnie teraz wyrzucić.
            • megxx Re: Rozwód - jakie mam prawa? 05.12.03, 15:17
              Opuszczenie mieszkania może nakazać sąd, a póki tego nie zrobi to nie łatwo
              kogoś wywalić. Złożenie pozwu nie stanowi o rozwodzie(sąd może nie udzielić
              rozwodu). Wyprowadzenie się dodaje argumentów za...
              Czy chcesz rozwodu? Jaki to będzie, bez orzekania o winie? Koszty na pół? Macie
              dzieci? A może powalczysz o coś dla siebie, czy po prostu odpuścisz? Czy długo
              byliście małżeństwem?
              • Gość: magda Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: 81.210.121.* 05.12.03, 15:46
                tak, juz chce rozwodu, nie widze sensu życia z tym człowiekiem. Nie wiem jak z
                kosztami, chcę odzyskac to co on odłozył dzieki temu, że ja ponosiłam wiekszośc
                kosztów życia. Opłacał mieszkanie, ale to naprawdę niewiele. Zakupy,
                zaopatrzenie było na mojej głowie. Dochodziły do tego typowe koszty jakie mają
                kobiety i cała moja pensja szła właśnie na to. Głupia nie myślałam o
                zabezpieczeniu się. Małzę\enstwo bardzo krotkie: 1,5roku. Dzieci, na szczescie,
                nie mamy. Co będę mogła wywalczyć, to o to bedę walczyć. Nie mówię o
                alimentach, to mnie nie interesuje.
                • Gość: 1234 Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.03, 18:16
                  www.dts.com.pl - przyjemne przeprowadzki. Przyjadą, spakują, przewiozą.
                  Będziesz miała spokój. Część rzeczy do jednych przeyjaciół część do innych. Nie
                  męcz się z nim, szkoda zdrowia.
                  • Gość: magda Re: Rozwód - jakie mam prawa? IP: 81.210.121.* 08.12.03, 09:12
                    Dzięki. Niestety to nie Warszawa. :(
    • moc_ca Re: Rozwód - jakie mam prawa? 08.12.03, 14:44
      Nie ulegaj jego nakazom. Nie ma prawa stawiać Cię w takim położeniu, nie musisz
      iść mieszkać pod most albo na dworzec kolejowy bo jemu się tak podoba. Zawarcie
      małżeństwa i zameldowanie Ciebie jest również pewnego rodzaju zobowiązaniem dla
      niego, nie może więc ot tak pewnego dnia powiedzieć 'zabieraj swoje zabawki, ja
      już nie chcę się z Tobą bawić'.
      Moim zdaniem należy postawić swoje warunki. W zamian za nieutrudnianie uzyskania
      rozwodu (wniesienie pozwu nie daje mu orzeczenia o rozwiązaniu małżeństwa) Twój
      mąż zostawi Cię w spokoju do czasu aż znajdziesz nowe, własne miejsce do życia
      Bądź twarda.Zgodnie z zameldowaniem masz prawo mieszkać w tym lokalu choć jest
      jego własnością nawet po uzyskaniu rozwodu, pozostaniesz jego lokatorem
      chyba ze sąd wyda nakaz eksmisji (ale to może stać się w ściśle określonym
      okresie).Powiedz mu o działaniu jakie podejmiesz w wypadku gdy 'wystawi' Twoje
      walizki przed drzwi mieszkania, z wezwaniem policji włącznie, zagroź alimentami
      jeśli nie zechce przystać na Twoje warunki nawet jeśli o nich nie myślisz
      niechże staną się karta przetargową.
      Choćby małżeństwo rozpadało się z Twojego powodu nikt nie ma prawa wyrzucać Cię
      z domu, w tej chwili także Twojego domu, wszelkie pryncypia w delikatnej
      materii jaką jest Wasze rozstanie ustali sąd (na życzenie Twego męża wszak).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja