Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca?

IP: *.icpnet.pl 05.12.03, 21:35
Być może pomożecie mi podjąć właściwą decyzję.Spodziewam się dziecka, ojcem
jest "mężczyzna mojego życia od 14 lat", który jednak nie chce legalizować
naszego związku na czym mi bardzo zależy.Mając jednak nadzieję,że tak się
jednak stanie mogłabym dać mojemu dziecku nazwisko ojca, któremu bardzo na
tym zależy. Jeśli jednak tak się nie stanie i przyjdzie nam się rozstać ( nie
zamierzam żyć w ciągłym konkubinacie, bo już mnie to męczy i frustruje ), to
chyba lepiej, żeby dziecko nazywało się tak, jak matka, prawda ? dziękuję z
góry za opinie.Pozdrawiam
    • melanie Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 05.12.03, 21:36
      Zdecydowanie nazwisko ojca
    • Gość: gf Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 21:55
      Jeśli jednak tak się nie stanie i przyjdzie nam się rozstać ( nie
      > zamierzam żyć w ciągłym konkubinacie, bo już mnie to męczy i frustruje ), to
      > chyba lepiej, żeby dziecko nazywało się tak, jak matka, prawda ?

      nie prawda :)
      a najlepiej dajcie oba :)
      • malvvina Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 05.12.03, 23:46
        oba
    • jasmintea Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 06.12.03, 00:56
      Z tego co wiem - jesli ojciec dziecka sie do niego przyznaje i uzna dziecko za swoje - dziecko otrzyma nazwisko ojca.
      Chyba,ze nie wniesiesz o uznanie - wtedy matki.
      Nie wiem czy jest mozliwosc nadania obu.
      Sprawdz w kodeksie rodzinnym albo w urzedzie stanu cywilnego.

      To wszytsko reguluja przepisy.

      Pozdrawiam
      • malvvina Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 06.12.03, 00:58
        we fr oba od niedawna
        dawniej ojca a matki mozna bylo jako usage a nie z urodzenia
        (bo przeciez to nie kobiety dzieci rodza ;-)
        w europie pewnie beda oba
        w hiszpanii jest tak od dawna
        w portugalii chyba tez
        reszty nie znam
        • jasmintea Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 06.12.03, 01:07
          Art. 89. § 1. Jeżeli ojcostwo zostało ustalone przez uznanie dziecka, dziecko nosi nazwisko ojca, chyba że ten za zgodą osób, których zgoda jest potrzebna do ważności uznania, złożył przy uznaniu dziecka oświadczenie, że nosić ono będzie nazwisko matki;

          Art. 89.§ 3. Jeżeli ojcostwa dziecka nie ustalono, dziecko nosi nazwisko matki. Jeżeli oboje rodzice są nieznani, sąd opiekuńczy nadaje dziecku nazwisko.


          KRiO
          • orvokki Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 06.12.03, 11:12
            Zachwycający przepis.

            Ja bym dała swoje, skoro podejrzewasz, że się rozstaniecie.
            A co, poza tradycją, przemawia za tym, by dziecko nosiło nazwisko ojca?
            No i nie jestem pewna, jak to jest z tym uznaniem ojcostwa, bo znam przypadek,
            że facet dziecko w sądzie uznał, zostały zasądzone alimenty, które ma na nie
            płacić, a mały wciąż ma nazwisko matki i chyba tak już zostanie.
            • Gość: RE Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.icpnet.pl 06.12.03, 11:22
              Zgadzam się z moją przedmówczynią, że przepis chory. Przecież ja nie odbieram
              ojcu prawa do uznania dziecka, chcę tylko, żeby nazywało się tak, jak ja. Po co
              dziecku problemy w szkole, niejedno pewnie to przerabiało zważywszy na to, w
              jakim społeczeństwie żyjemy. Tu chodzi o codzienne życie. Ale żeby uznanie ojca
              było automatyczne z nadaniem dziecku nazwiska ojca to jestem po prostu bardzo
              zdziwiona. Czyli dziecko musi nosić jego nazwisko, jeśli on się nie zgodzi na
              moje, a na pewno się nie zgodzi. I co my matki tak naprawdę mamy do powiedzenia
              w tej kwestii ? Wychodzi na to, ze niewiele...Pozdrawiam.
              • jmx Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 06.12.03, 14:55

                Dlaczego nie chcesz, by dziecko nosiło nazwisko ojca?
                • Gość: RE Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.icpnet.pl 06.12.03, 15:38
                  Właściwie to już napisałam, że chodzi o codzienne życie....bo jeśli ojciec
                  będzie w przyszłości jedynie łożył na to dziecko ( wariant oczywiście
                  pesymistyczny ), a ja będę je wychowywać, to po co temu dziecku nazwisko ojca ?
                  Czy to jest takie ważne ? Czy nie wystarczy, ze w metryce będzie napisane :
                  ojciec ten i ten..? Po prostu chcę, żeby dziecko nazywało się tak samo, jak ja,
                  czy to takie dziwne i niezrozumiałe ?
                  • Gość: gf Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 15:53
                    RE, tak jak w Hiszpanii istnieje zwyczaj dodawania w nieskończoność nazwisk obu
                    stron, tak w Polsce przyjęło się, że dziecko dziedziczy nazwisko po ojcu.

                    Jeśli Ty chcesz się ewentualnie rozstać z facetem (ojcem Twojego dziecka
                    zresztą), tylko dlatego, ze ewentualnie nie będzie chciał zalegalizować Waszego
                    związku - tak, jakby relacja się do papierów sprowadzała - i chcesz, żeby
                    dziecko się nazywało tak jak Ty, z powodu poziomu kołtuństwa w Polsce, to sama
                    uczestniczysz w tworzeniu takiego społeczeństwa.

                    I ciekawe co, jak postanowicie się pobrać po narodzinach? Bedziecie dziecku
                    zmieniać nazwisko?? Absurd.

                    Przywiazujesz wagę do fasady.
                    • jmx Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 07.12.03, 02:10
                      Gość portalu: gf napisał(a):

                      > RE, tak jak w Hiszpanii istnieje zwyczaj dodawania w nieskończoność nazwisk
                      obu
                      >
                      > stron, tak w Polsce przyjęło się, że dziecko dziedziczy nazwisko po ojcu.
                      >
                      > Jeśli Ty chcesz się ewentualnie rozstać z facetem (ojcem Twojego dziecka
                      > zresztą), tylko dlatego, ze ewentualnie nie będzie chciał zalegalizować
                      Waszego
                      >
                      > związku - tak, jakby relacja się do papierów sprowadzała - i chcesz, żeby
                      > dziecko się nazywało tak jak Ty, z powodu poziomu kołtuństwa w Polsce, to
                      sama
                      > uczestniczysz w tworzeniu takiego społeczeństwa.
                      >
                      > I ciekawe co, jak postanowicie się pobrać po narodzinach? Bedziecie dziecku
                      > zmieniać nazwisko?? Absurd.
                      >
                      > Przywiazujesz wagę do fasady.

                      D
                    • jmx troszkę obok 07.12.03, 02:17

                      Dziś mam dzień zgadzania się z Girl ;-).
                      Więc oprócz tego co zostało napisane powyżej - myślę, że stawiając sprawę w
                      ten sposób przekreślasz sobie możliwość zalegalizowania związku z Twoim
                      partnerem i ojcem dziecka. Napisałaś, że Ci na nim zależy i że to Twój
                      mężczyzna życia... Czy bardziej zależy Ci na podpisie w urzędzie czy na
                      ukochanym człowieku?
                      • Gość: RE DO jmx IP: *.icpnet.pl 08.12.03, 22:08
                        Dla mnie ślub to nie papierek w urzędzie, to akurat mam gdzieś...
                        • jmx Re: DO jmx 09.12.03, 01:30
                          Gość portalu: RE napisał(a):

                          > Dla mnie ślub to nie papierek w urzędzie, to akurat mam gdzieś...

                          To ja już nic nie rozumiem...
                    • Gość: Sisi Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 22:28
                      To walcz jako dorosła kobieta z kołtuństwem w Polsce. Dorosły sobie poradzi,
                      ale dziecko wierz mi, bardzo przeżywa takie sytuacje, gdy nosi inne nazwisko
                      niż jego matka, wścipskie panie w szkole lub na kolonii zadają dużo pytań na
                      temat sytuacji rodzinnej, wiem to po sobie. Kobieta powinna mieć prawo takie
                      samo jak mężczyzna do nadawania nazwiska swojemu dziecku. To ty popierasz
                      stereotypy ustanowione przez innych w XIXw. A jak się pobiorą to mąż może
                      przyjąć nazwisko żony i dziecku zmieniać nazwiska nie trzeba będzie.
                      • melanie Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 08.12.03, 23:13
                        Gość portalu: Sisi napisał(a):

                        > To walcz jako dorosła kobieta z kołtuństwem w Polsce. Dorosły sobie poradzi,
                        > ale dziecko wierz mi, bardzo przeżywa takie sytuacje, gdy nosi inne nazwisko
                        > niż jego matka, wścipskie panie w szkole lub na kolonii zadają dużo pytań na
                        > temat sytuacji rodzinnej, wiem to po sobie. Kobieta powinna mieć prawo takie
                        > samo jak mężczyzna do nadawania nazwiska swojemu dziecku. To ty popierasz
                        > stereotypy ustanowione przez innych w XIXw. A jak się pobiorą to mąż może
                        > przyjąć nazwisko żony i dziecku zmieniać nazwiska nie trzeba będzie.
                        ___________

                        Skoro ojciec chce uznac dziecko, to dziecko powinno nosic nazwisko ojca. Co
                        powiesz mu, kiedy dorosnie? Ze tatus po 14 latach nie chcial ozenic i dlatego
                        nie dalas mu jego nazwiska?
                        • Gość: Sisi Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 15:23
                          A dlaczego powinno nosić nazwisko ojca? Uzasadnij. Równie dobrze można
                          zapytać, co powiesz dziecku, gdy zapyta dlaczego nosi nazwisko inne niż matka.
                          I nie trywializuj problemów innych odnośnie rozstania się z partnerem
                          pisząc "tatuś nie chciał się ożenić po 14 latach" bo każdy ma prawo do swoich
                          wyborów i to co dla ciebie jest śmieszne dla innych może być ważne.
                      • Gość: gf u haha ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 23:19
                        moja matka pozostała przy panieńskim nazwisku hajtając się z moim ojcem,
                        ponieważ przez kilka lat, jej nazwisko zdążyło nabrać "zawodowej wartości"

                        nie przypominam sobie w związku z tym jakichkolwiek represji czy
                        nieprzyjemności ze strony społeczeństwa

                        także nie opowiadaj bzdur o jakichś wyimaginowanych cierpieniach dzieci z tego
                        powodu

                        co wiecej - w identycznej sytuacji jest moja przyjaciółka i też niczego złego
                        jej nie uczyniono

                        nie rób Pcimia z Polandii, bo to przesada
                        • Gość: Sisi Re: u haha ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 15:36
                          Tak, ty i koleżanka jesteście wyznacznikami niewyimaginowanego świata. Czyli
                          wychodzisz z założenia, że skoro coś nie przytrafiło się tobie i twojej
                          przyjaciółce to innym przytrafić się nie może. Gratuluję trafności obserwacji
                          i dobrego humoru, może jeszcze przydałoby ci się odrobinę kultury w dyskusji,
                          zamiast kolokwializmów.
                          • Gość: gf No cóż, pokazałam Ci lustro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 15:44
                            Widok Ci się nie podoba?
                            Czy nie zrozumiałaś?

                            :)
                            • Gość: Sisi Re: No cóż, pokazałam Ci lustro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 16:10
                              Ok. rozumiem, że tak jak ty mam zawężony obraz świata do własnego nosa.
                              • alfika Re: No cóż, pokazałam Ci lustro :) 09.12.03, 16:39
                                Przykro mi, ale do tej pory było ich dwie na Ciebie jedną, Sisi, a teraz będzie
                                trzy na jedną - ja na Tatę mówiłam Andrzejek i pani tez się dziwiła
                                i nazwisko inne
                                i byli bez ślubu


                                a jakoś rodzina była ważniejsza
                                układ przeze mnie małą i dużą tym bardziej - uznany za naturalny

                                a jak parę jednostek pozwoliło sobie wyrazić opinię
                                to wiedziałam, z kim źle się czuję

                                a to na dodatek było 20 lat temu
                                • Gość: Sisi Re: No cóż, pokazałam Ci lustro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 17:10
                                  Na mnie tak ilość nie wpływa jak jakość.Czy jeśli 15 dziewczynek napisze, że
                                  nie miało problemów w dzieciństwie z powodu odmiennych nazwisk, a 10 inaczej,
                                  to będzie znaczyło, że te 15 ma całkowitą rację. A może akurat te 15 ma dostęp
                                  do internetu. I tyle.
                                  • malvvina Re: No cóż, pokazałam Ci lustro :) 09.12.03, 17:31
                                    swoje nazwisko przekazac dziecku jest raczej normalne (dixit Malwina
                                    feministka)
                                    jestem za
                                    drugi plus : facet nie bedzie mial zadnych srodkow do szantazu bo bez praw
                                    ojcowskich to co on moze zrobic (dixit Malwina "kobieta po przejsciach"
                                    ale
                                    jak wychowac zrowowazona osobe bez pozytywnego wizerunku mezczyzny ?
                                    co to dziecko sobie pomysli dorastajac o tym ze ojciec ze wzgledu XY nie
                                    chcial sie zadeklarowac jako taki ?
                                    (bo jak sie zadeklaruje to dzieciak ma jego nazwisko w pierwszej kolejnosci i
                                    problemu nie ma)
                                    Jesli to chlopak jak on urosnie ? krzywo ? odrzucony niekochany nie uznany
                                    przez ojca ?
                                    jak to dziewczynka - jaki wizerunek mezczyzn bedzie miala ? co pomysli o
                                    mamie ? jaka kobiecosc sobie stworzy ?
                                    co za historyjke im mama wymysli ? jak ugladzi to wszystko ?
                                    (dixit Malwina rozsadna)
                                    robcie co chcecie - przeciez tu nie chodzi ani o société ani o nazwisko tylko
                                    o identité tego dzieciaka
                                  • alfika Re: No cóż, pokazałam Ci lustro :) 10.12.03, 00:31
                                    ale to akurat Ty stwierdziłaś, że - chyba Girl - jedna nie przekonuje Cię, bo
                                    patrzy tylko na swój nos - to masz nas komplecik, żebyś tylko na swój nie
                                    patrzyła :)))
                                  • Gość: gf Re: No cóż, pokazałam Ci lustro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 01:06
                                    Powiedz, co to za problemy zamiast mówić "są problemy".
                              • Gość: gf Re: No cóż, pokazałam Ci lustro :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 01:05
                                Nie, moja droga, źle rozumiesz.

                                Powołałaś się na swoje rzekome krzywdy czyniąc je na dodatek reprezentatywnymi
                                dla wszystkich dzieci tego typu. Więc ja Ci mówię, że mam inne doświadczenia.

                                Wracając do istoty sprawy: powiedz o jednej represji, wymień ją, a uwierzę, że
                                jest możliwa.
                      • Gość: RE Do Sisi IP: *.icpnet.pl 09.12.03, 16:04
                        ...ALE JA CHCĘ MOJEMU DZIECKU DAĆ WŁAŚNIE SWOJE NAZWISKO...POZDRAWIAM
                        • Gość: gf to nie jest Twoje dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 16:09
                          tylko WASZE.
                          • Gość: RE Re: to nie jest Twoje dziecko tylko Wasze IP: *.icpnet.pl 09.12.03, 16:34
                            ....wychodzac z założenia, ze dziecko jest NASZE z czym się oczywiście zgadzam
                            możnaby dalej pociągnąć wątek dlaczego facet postępuje egoistycznie i nie chce
                            ślubu z kobietą, z którą żyje od 14 lat ? Przecież żyjemy wspólnie już tak
                            długo, ale to on decyduje tak ? No bo na to wygląda...Życie wspólne, mieszkanie
                            wspólne, kasa zawsze wspólna, decyzje odnośnie wakacji zawsze wspólne czyli
                            NASZE ŻYCIE...ale odnośnie ślubu decyzja należy do Niego ? I nawet dziecko tego
                            nie zmieni....Tak ono jest NASZE ale to ja je będę najczęściej wychowywać, bo
                            tatuś często wyjeżdża, więc pozwólcie, ze sama podejmę decyzję i dziecko nazwę
                            swoim nazwiskiem. I wierzcie mi, nikomu nie robię na złość ! :)))
                            • melanie Re: to nie jest Twoje dziecko tylko Wasze 09.12.03, 19:01
                              Po co zadalas pytanie na forum, skoro i tak juz jest przesadzone, ze dasz
                              dziecku swoje nazwisko. Skoro zadalas pytanie, odpowiedzialam. Natomiast sisi
                              prosi o uzasadnienie:
                              1. GF ma racje. Dziecko nie jest twoje, lecz WASZE. Skoro jest wasze, to ojciec
                              ma takie same prawa wzgledem niego jak i ty. Nie jest istotne, czy bedzie
                              czesciej wyjezdzal itd a ty bedziesz sie nim wiecej zajmowala. Taka jest rola
                              matki. Dopoki dziecko jest male, to jest rzecza naturalna, ze matka jest
                              niejako na pierwszym miejscu. Natomiast pozniej to sie zmienia i wtedy
                              (szczegolnie jezeli bedzie syn) ojciec bedzie rownie wazny a moze nawet
                              wazniejszy w jego zyciu. Dziecko ma wiec prawo miec ojca, a ty chcesz niejako
                              za kare cytuje:"dlaczego facet postępuje egoistycznie i nie chce
                              > ślubu z kobietą, z którą żyje od 14 lat ? Przecież żyjemy wspólnie już tak
                              > długo, ale to on decyduje tak ? No bo na to wygląda...Życie wspólne,
                              mieszkanie wspólne, kasa zawsze wspólna, decyzje odnośnie wakacji zawsze
                              wspólne czyli NASZE ŻYCIE...ale odnośnie ślubu decyzja należy do Niego ?".
                              Rozumiem twoj zal, ale kwestie formalizacji zwiazku powinnas byla uzgodnic
                              wczesniej. 14 lat to duzo czasu, wiec musialas sie liczyc z tym, ze moze
                              przyjsc na swiat dziecko. Jezeli ojciec chce uznac dziecko i dac mu swoje
                              nazwisko, to bardzo dobrze. Dziecko nic na tym nie straci, wrecz zyska. Pod
                              wzgledem prawnym rowniez. Oprocz tego jest szansa, ze jezeli umiejetnie (czyt.
                              nienachalnie) pokierujesz biegiem wydarzen, to wkrotce sam dodzie do wniosku,
                              ze trzeba wasz zwiazek sformalizowac. Natomiast jezeli dasz mu swoje nazwisko
                              (skoro ojciec na to sie nie zgadza to nie bedzie mozliwe danie mu twojego
                              nazwiska jednoczesnie z uznaniem dziecka) to dziecko prawnie nie bedzie mialo
                              ojca. Pozniej bedziesz sie wloczyla po sadach o ustalenie ojcowstwa, badanie
                              DNA itp kosztowne rzeczy aby zasadzic alimenty. Mysle tez, ze jezeli dziecko
                              nie bedzie nosilo jego nazwiska (dla mezczyzny to bardzo wazne), to wasz
                              zwiazek napewno sie rozpadnie.
                              Jak dziecko dorosnie bedzie mialo do ciebie przede wszystkim przetensje, ze
                              pozbawilas go ojca tylko przez zemste. Co do problemow z nazwiskiem, to to juz
                              kompletne bzdury. Ilez to rodzin sie rozwodzi, kobiety wydaja sie ponownie
                              zamaz, dzieci pozostaja przy swoich nazwiskach i nigdy nie ma zadnych
                              problemow. Moja corka ma nazwisko swojego ojca, ja mam nazwisko meza i w zyciu
                              nie mialam ani ja ani ona z tego powodu nie tylko problemow ale nawet jakich
                              kolwiek niedogodnosci. Poza tym tradycja nakazuje aby dziecko nosilo nazwisko
                              ojca, wiec nie widze powodu, aby te tradycje zmieniac.
                              • Gość: RE Do Melanie IP: *.icpnet.pl 12.12.03, 18:41
                                Błąd jest przywilejem filozofów, tylko głupcy nie mylą się nigdy.
                                Sokrates



                                • melanie Re: Do Melanie 15.12.03, 10:12
                                  Nie bardzo rozumiem co do mojej wypowiedzi ma Sokrates, ale moze ja tez sie
                                  posluze mysla madrego czlowieka:

                                  alteri vivas oportet, si vis tibi vivere - musisz żyć dla innych, jeśli chcesz
                                  żyć z pożytkiem dla
                                  siebie. Seneka.
                            • Gość: gf ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 22:27
                              > odnośnie ślubu decyzja należy do Niego ?

                              RE, czy Ty oszalałaś może?
                              co to za egoizm że ktoś nie chce ślubu???

                              równie dobrze można by Ciebie nazwać egoistką, bo przecież nie liczysz się z
                              jego potrzebą braku ślubu...
                              totalny absurd

                              3 miesiące temu był dość burzliwy analogiczny wątek - nie chcę się powtarzać.

                              Natomiast, co mają wyjazdy ojca do nazwiska, to naprawdę nie rozumiem.
                              Rozumiem, ze jesteś ogólnie rozżalona, bo on nie chcę zrobić tak, jak Ty
                              chcesz, czyli się z Tobą hajtnąć.

                              Przyznaj się, ślubu chcesz z powodu opinii otoczenia. Trafiłam?

                            • jmx "on decyduje" 10.12.03, 01:21

                              Przepraszam, ze się wtrącę ale jakoś mnie to.... zaniepokoiło:

                              > możnaby dalej pociągnąć wątek dlaczego facet postępuje egoistycznie i nie
                              chce
                              > ślubu z kobietą, z którą żyje od 14 lat ? Przecież żyjemy wspólnie już tak
                              > długo, ale to on decyduje tak ? No bo na to wygląda...Życie wspólne,
                              mieszkanie wspólne, kasa zawsze wspólna, decyzje odnośnie wakacji zawsze
                              wspólne czyli
                              > NASZE ŻYCIE...ale odnośnie ślubu decyzja należy do Niego ? I nawet dziecko
                              tego nie zmieni....

                              Jeśli mężczyzna nie chce ślubu to wartoby go spytać dlaczego. Pewnie ma jakis
                              powód a skoro byłaś z nim przez 15 lat to był czas na akceptacje tego faktu
                              albo odejście. Więc to także była Twoja decyzja - ze decydujesz się być z
                              mężczyzną, który tego ślubu nie weźmie (skoro zawsze tak mówił). Mam nadzieje,
                              że dziecko po to zjawiło się na świecie by zmusić go do zmiany decyzji...

                              Natomiast - czym innym jest branie bądź nie-branie ślubu a czym innym nadanie
                              nazwiska dziecku, bo ślub jest sprawą między dorosłymi, partnerami, a to co
                              piszesz "pachnie mi" czymś w rodzaju szantażu "nie ma ślubu - nie będzie
                              dziecka". A to przede wszystkim zaszkodzi dziecku.

                              Odnośnie ludzkiego gadania - tego sie nigdy nie ustrzeżesz nawet
                              jako "prawowierna żona i matka". Taka już natura ludzka, że gadają i gadać
                              będą. Cały czas mam wrażenie, że nie poruszamy sedna problemu, że jest coś
                              jeszcze, coś ważniejszego o czym nie chcesz pisać...
                        • Gość: Sisi Re: Do RE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 16:13
                          O uzasadnienie nie prosiłam ciebie, tylko melanie, która twierdzi, że dziecko
                          powinno nosić nazwisko ojca. Również pozdrawiam.
                          • Gość: RE Re: Do Sisi IP: *.icpnet.pl 09.12.03, 16:31
                            ...myślałam, ze to jest mój wątek....
                            ...ja ci odpowiadałam na twojego posta, bo się z Tobą jak najbardziej
                            zgadzam...no ale widać nie chcesz z osobą najbardziej zainteresowaną tematem
                            dyskutować...pozdrawiam :)
                            • Gość: Sisi Re: Do RE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 17:05
                              No bez przesady, gdzie wyczytałaś, że nie chcę z tobą dyskutować. Napisałam o
                              melani, bo ciekawi mnie jej argumentacja dlaczego dziecko powinno nosić
                              nazwisko ojca. Twoja mnie przekonuje, ale że pisałaś do mnie dużymi literami,
                              o czymś co wiem, dlatego odebrałam, że myślisz iż cię nie
                              rozumiem...pozdrawiam i życzę łatwiejszych wyborów w życiu
                              • Gość: gf Re: Do RE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 22:34
                                Dziecko powinno nosić nazwisko ojca, bo
                                a/ojciec je uznał a nawet stanowią rodzinę
                                b/taki jest w tym kraju obyczaj i nie stanowi on żadnej opresji w stosunku do
                                kobiet
                                c/motywacja matki jest nieco podejrzana - chce to zrobić z powodu kołtuństwa
                                oraz na złość ojcu dziecka.

                                :)

                                pozwoliłam sobie odpowiedzieć za melanię i myślę, że trafiłam, choć melania nie
                                użyłaby słowa "kołtuństwo" jak mniemam :)
                                • melanie Re: Do RE 09.12.03, 22:37
                                  Doskonale to ujelas, coraz lepiej sie rozumiemy:)))))))
                                  Ktoby kiedys pomyslal i to w tym samym temacie:)))))
                                  Ja odpowiedzialam post nizej. Rozumiem, ze mnie czytasz na koncu zgodnie z
                                  twoimi preferenciami (czyt. watek cossy:((((((((((()
                                  • Gość: gf Re: Do RE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 01:01
                                    > Doskonale to ujelas, coraz lepiej sie rozumiemy:)))))))
                                    > Ktoby kiedys pomyslal i to w tym samym temacie:)))))

                                    czyżbyś zmądrzała? ;D

                                    > Ja odpowiedzialam post nizej. Rozumiem, ze mnie czytasz na koncu zgodnie z
                                    > twoimi preferenciami (czyt. watek cossy:((((((((((()

                                    a pudło,
                                    ale nie widzę, gdzie to, muszę się rozejrzeć :)
                                    • melanie Re: Do RE 10.12.03, 01:12
                                      Moze ja zmadrzalam, moze ty stracilas kanciastosc. liczy sie efekt koncowy:)
                                      • Gość: gf ;P~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 01:14
                                        nie ja straciłam, tylko Ty przywykłaś ;)))))

                                        ale ja na życzenie chętnie się popsztykam - do usług, hihi ;))

                                        pzdr :)
                                • Gość: Sisi Re: Do GF. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 22:32
                                  Masz prawo mieć własne zdanie. Choć zastanawia mnie twoja chęć odpowiadania za
                                  inną osobę (tzn. za Melani). Twoje argumenty mnie nie przekonują, bo tworząc
                                  ich odwrotność można stwierdzić, że dziecko powinno nosić nazwisko matki, bo:
                                  a/matka je urodziła i stanowią rodzinę
                                  b/obyczaje jak wiadomo są również i złe, więc trudno uznawać je za wyznacznik
                                  słusznego postępowania. W twoim mniemaniu (nos, nos!) nie stanowi opresji w
                                  oczach innych stanowić może.
                                  c/zastanawia mnie twój zarzut odnośnie motywacji matki - to kołtuństwo. Skoro
                                  Polska to nie Pcim, ludzie zadają dzieciom pytania o rodziców powodowani
                                  życzliwością, tobie i twojej koleżance i jeszcze Alfice żadne represje (stąd
                                  to słowo w tym kontekście?) się nie przytrafiły, to jak kobieta chce coś
                                  zrobić z powodu kołtuństwa - przecież kołtuństwa nie ma?
                                  • Gość: gf droga Sisi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 22:50
                                    > Masz prawo mieć własne zdanie.

                                    No co Ty powiesz?

                                    > Choć zastanawia mnie twoja chęć odpowiadania za
                                    > inną osobę (tzn. za Melani).

                                    Znamy się z melanie wystarczająco długo
                                    a tak się składa, ze tu nie szkoła

                                    > Twoje argumenty mnie nie przekonują, bo tworząc
                                    > ich odwrotność można stwierdzić, że dziecko powinno nosić nazwisko matki, bo:
                                    > a/matka je urodziła i stanowią rodzinę
                                    > b/obyczaje jak wiadomo są również i złe,

                                    Co czyni obyczaj dziedziczenia nazwiska po ojcu złym?

                                    > więc trudno uznawać je za wyznacznik
                                    > słusznego postępowania. W twoim mniemaniu (nos, nos!) nie stanowi opresji w
                                    > oczach innych stanowić może.

                                    Podaj przykład opresji.

                                    > c/zastanawia mnie twój zarzut odnośnie motywacji matki - to kołtuństwo. Skoro
                                    > Polska to nie Pcim, ludzie zadają dzieciom pytania o rodziców powodowani
                                    > życzliwością, tobie i twojej koleżance i jeszcze Alfice żadne represje (stąd
                                    > to słowo w tym kontekście?) się nie przytrafiły, to jak kobieta chce coś
                                    > zrobić z powodu kołtuństwa - przecież kołtuństwa nie ma?

                                    Kołtuństwo polega na myśleniu w kategoriach "co ludzie powiedzą". I powielanie
                                    stereotypu "inne nazwisko niż matki stanowi o >gorszości<".
                                    Am I clear now?

                                    Kilku uważnych czytelników widzi w tej historii "coś jeszcze".
                                    Czuje drugie dno, którego autorka wątku nie chce ujawnić.
                                    Ot i wszystko.
                                  • melanie Re: Do sisi 11.12.03, 17:37
                                    Gość portalu: Sisi napisał(a):

                                    > Masz prawo mieć własne zdanie. Choć zastanawia mnie twoja chęć odpowiadania
                                    za
                                    > inną osobę (tzn. za Melani).
                                    ___________________________________
                                    Droga SiSi. Mnie natomiast zastanawia, twojA chec nieodpowiadania na moje
                                    posty. Odpowiedzialam ci na twoje pytanie dwa razy: pierwszy raz sama, drugi
                                    raz calkowicie uznajac odpowiedz GF za to, co mialam na mysli |(te jej
                                    odpowiedz w moim imieniu).
                                    Re zrobi jak zechce. Przypominam jednakze, ze dzieci maja to do siebie, ze
                                    rosna. I kiedys wcale nie musi byc zadowolone z nazwiska mamusi. To tak ku
                                    pamieci.
                                    • procesor Re: Do sisi 11.12.03, 22:34
                                      melanie napisała:
                                      > Re zrobi jak zechce. Przypominam jednakze, ze dzieci maja to do siebie, ze
                                      > rosna. I kiedys wcale nie musi byc zadowolone z nazwiska mamusi. To tak ku
                                      > pamieci.

                                      Ten argument Melanio moze byc prawdziwy i w druga strone - kiedys moze nie być
                                      zadowolone z nazwiska tatusia.

                                      Najpierw niech mamusia z tatusiem sie jakos dogadaja - to kwestia jakie
                                      nazwisko sama sie załatwi. Proste jak drut.
                      • Gość: gf jeszcze jedno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.03, 01:10
                        to, że ktoś Cię pyta, czemu inaczej niz matka sie nazywasz, jest wyrazem
                        zaciekawienia zwiazanego z faktem, ze to statystycznie rzecz biorąc rzadkie.

                        zakładanie z góry złej woli pytającego świadczy o tym, że to Ty masz z tym
                        problem i - z jakichś powodów - uważasz za powód do wstydu.
    • zalotnica Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 06.12.03, 16:43
      Gość portalu: RE napisał(a):
      > Spodziewam się dziecka, ojcem jest "mężczyzna mojego życia od 14 lat", który
      > jednak nie chce legalizować naszego związku na czym mi bardzo zależy.Mając
      > jednak nadzieję,że tak się
      > jednak stanie mogłabym dać mojemu dziecku nazwisko ojca, któremu bardzo na
      > tym zależy. Jeśli jednak tak się nie stanie i przyjdzie nam się rozstać ( nie
      > zamierzam żyć w ciągłym konkubinacie, bo już mnie to męczy i frustruje ...


      Kiedy "dorosli" zaczna byc wreszcie doroslymi...?
      Czy dziecko ma byc pamiatka waszej 14-letniej znajomosci...?

      • nika122 Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 06.12.03, 17:30
        Uważam,że zdecydowanie ojca
        • megxx Z punktu widzenia dziecka: 06.12.03, 18:01
          Może to nazwisko będzie jedynym znakiem, że gdzieś istnieje ojciec, a jeżeli
          nie będzie mu to pasować jako 18 latek zmieni nazwisko, podobno jest taka
          możliwość. A swoją drogą, to dziecko miało zmusić do ślubu? Czy ten ślub jest
          taki ważny na chwilę obecną, czy może masz dość faceta i szukasz pretekstu?
          Zaczekaj do urodzenia dziecka z ważnymi decyzjami, wtedy sprawy zaczynają
          wyglądać inaczej.
          • Gość: RE Re: Z punktu widzenia dziecka: IP: *.icpnet.pl 07.12.03, 01:17
            Nie rozumiem niektórych pytań megxx...Ja nie prosiłam o opinie typu : co
            zrobić, żeby zaciągnąć faceta do ołtarza, bo nie na tym polega mój
            problem...przeczytaj mój post raz jeszcze..chodzi tylko o kwestię nazwiska
            dziecka...po co te wszystkie wywody nie na temat...?
            • j_ar Re: Z punktu widzenia dziecka: 08.12.03, 09:22
              >...przeczytaj mój post raz jeszcze..chodzi tylko o kwestię nazwiska
              > dziecka...po co te wszystkie wywody nie na temat...?

              a bo to take forum jest, ze take pytania jak twoje, daja nam do myslenia, i
              dzielimy sie tym, co wg nas widzimy, a widzimy koltunstwo jak to girlfriend
              powiedziala.... a swoja droga to straszne, ze baba po 14 latach byciua z
              facetem, majac z nim dziecko, mysli o nim na tyle powaznie, ze jak nie wezma
              slubu to niech spada...no szkoda dzieciaka
              • Gość: RE Do j_ar IP: *.icpnet.pl 08.12.03, 22:23
                Nie chcę mi się z Tobą dyskutować, ale nie z braku argumentów, ale dlatego, ze
                mi się nie chce. Problem jest bardziej złożony i nie należy go upraszczać, a ty
                to właśnie czynisz sporowadzając wszystko do jakiegoś kołtuństwa ! Pozdrawiam
                • j_ar Re: do re 09.12.03, 15:40
                  a dlaczego to tylko ty masz decydowac czyje nazwisko ma miec dziecko? a co z
                  ojcem, nie ma nic do powiedzenia?
            • quba Re: Z punktu widzenia dziecka: 11.12.03, 18:37
              Gość portalu: RE napisał(a):

              > Nie rozumiem niektórych pytań megxx...Ja nie prosiłam o opinie typu : co
              > zrobić, żeby zaciągnąć faceta do ołtarza, bo nie na tym polega mój
              > problem...przeczytaj mój post raz jeszcze..chodzi tylko o kwestię nazwiska
              > dziecka...po co te wszystkie wywody nie na temat...?


              sorry ze to mowie ale widac trafila Cie w czuly punkt
            • procesor Re: Z punktu widzenia dziecka: 11.12.03, 22:39
              Gość portalu: RE napisał(a):
              > Nie rozumiem niektórych pytań megxx...Ja nie prosiłam o opinie typu : co
              > zrobić, żeby zaciągnąć faceta do ołtarza, bo nie na tym polega mój
              > problem...przeczytaj mój post raz jeszcze..chodzi tylko o kwestię nazwiska
              > dziecka...po co te wszystkie wywody nie na temat...?

              W zasadzie w tym watku chodzi o kwestie nazwiska dziecka. Fakt.

              Ale gdyby nie problemy w waszym związku - nie byłoby problemu z nazwiskiem
              dziecka. Prawda?
              Tak myślę że to chyba czas na .. terapie małżeńska. Bo po tylu latach nie jest
              istotne czy macie ten papierek czy nie. Jesteście małżeństwem "przez
              zasiedzenie". I nie od rzeczy taka terapia by była. Bo ten problem z nazwiskiem
              dziecka to tylko wierzchołek góry lodowej.

              Ot co.
    • svetomir Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 07.12.03, 09:16
      najlepiej oba nazwiska, zwłaszcza, jeśli się dobrze komponują brzmieniowo,
      krótsze jako pierwsze
      • Gość: RE Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.icpnet.pl 07.12.03, 11:16
        oba nie komponują się dobrze brzmieniowo
        • malvvina Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 08.12.03, 09:29
          to chyba zart, co ???????????

          > oba nie komponują się dobrze brzmieniowo
          • j_ar Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 08.12.03, 09:40
            nie..dlaczego tak sadzisz? hihihihihiiiiiiiiiiiii
    • peaker Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 08.12.03, 10:24
      zdecydowanie ojca
    • Gość: Magda Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 07:58
      Droga Re,
      ja zdecydowanie jestem za tym zebys dała swoje nazwisko Waszemu dziecku. Moja
      matka tak zrobiła i chwala jej za to. W przedszkolu, w szkole czy nawet w
      ogólniaku nie musialam sie tłumaczyc dlaczego jestem nieslubnym dzieckiem, czy
      tez dlaczego moja mama ma inne nazwisko niz ja, rozpatrzylabym tez opcje
      podwojnego nazwiska - wydaje mi sie, ze tez jest do przyjecia, jednak na pewno
      nie dalabym nazwiska ojca.
      Pozdrawiam
      • olga03 Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 09.12.03, 15:33
        Ojciec mojego dziecka nie jest moim mężem (od wielu lat żyjemy w tzw.
        konkubinacie), ja nadałam mu nazwisko ojca, tylko dlatego że jego nazwisko
        wydawało mi się ładniejsze, a poza tym weydawało mi się, że tak wypada i teraz
        tego żałuję.
        Począwszy od karty w szpitalu, u lekarza, wszędzie wszyscy się mylą zaminiejąc
        nazwisko synka z moim, co zmusz mnie do ciągłego prostowania i podawania
        mojego - innego. Nie chciałabym demonizować, nikt jak na razie małemu nie
        powiedział nic złego, można z tym żyć, on wie, że mama nazywa się inaczej, ale
        jest to męczące, wymagające ciągłego pilnowania formalności i ciągle jeszcze
        prowokujące pytanie (a włąściwie dlaczego tak, rowidła sie pani???).
        Zdecydowanie uważam, że powinnaś nadać dziecku swoje nazwisko. Nie dlatego że
        być może się rozstaniesz, ale dlatego, że ty będziesz się nazywała inaczej.
        Nie widzę nic złego w tym, że dziecko nosi nazwisko kobiety. Jeśli zdecyduję
        się teraz na ślub na pewno nie zmienię już nawiska na nazwisko faceta.
        • Gość: RE Do olga03 IP: *.icpnet.pl 09.12.03, 16:02
          Właśnie o tę prozę życia chodzi, żeby nie komplikować sobie życia. Dlatego chcę
          dziecku dać swoje nazwisko. Myślę, ze ktoś kto tego nie doświadczył, nie
          zrozumie.Ja niby jeszcze też tego nie doświadczyłam, ale wystarczą mi czasami
          wycieczki na pocztę po korespondencję mojego Przyjaciela i ciągłe ( mimo tego
          samego adresu zameldowania ) pytania: "kim Pani jest dla tego Pana ?" Wprawdzie
          odkąd mam nowy dowód, jakoś udaje mi się zbyć panią, że niby mężem, bo w nowym
          dowodzie tego nie sprawdzi, ale kiedyś, kiedy miałam stary dowód i zapytała jak
          zwykle o to samo, to nie wytrzymałam i jej powiedziałam, że jestem JEGO
          KOCHANKĄ tzn. sypiam z nim !!! Zawołała nawet kierowniczkę, ale w końcu
          korespondencję wydała. Tak jest świat, w którym żyjemy i nie odetniemy się od
          niego. A walczyć z kołtuństwem staram się, nawet nie wiecie jak ! Ale to już
          oddzielny temat...Pozdrawiam i dzięki za posty !
          • aand Re: Imię ojca :) 09.12.03, 17:51
            Trochę nie na temat, ale... :)A ja mam takie same imię i nazwisko jak ojciec. Z
            czasem to stało się przydatne: Np. po listy polecone na pocztę za tatę
            chodziłem. A tam urząd skarbowy: Do mnie??? Licealisty...??? Hece przy
            rozmowach telefonicznych, ustalenie z kim się chce rozmawiać: z ojcem czy z
            synem, sporo śmiechu przy tym było...
            • Gość: Odra Re: Imię ojca :) IP: *.teleton.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 18:30
              Zaskoczyły mnie informacje o prześladowaniu dzieci pozamałżeńskich. W mojej
              rodzinie nic takiego nie ma miejsca. Tak myslałąm, ale na wszyelki wypadek
              przepytałam krewnych. Nawet kuzynka, która ma 3 dzieci - każde z innym
              mężczyzną i o innym nazwisku nie zgłasza zastrzeżeń. Czy to naprawdę taki
              problem?
              • daggy Re: Imię ojca :) 10.12.03, 09:17
                Mój syn nosi moje nazwisko. Jego ojciec uznał go, jednak w wypadku, kiedy
                rodzice nie są małżeństwem, o nadaniu nazwiska decyduje matka. Tak jest o wiele
                wygodniej, w przedszkolu, w szkole - brak zbędnych pytań, mama i dziecko mają
                takie samo nazwisko.
                Z tego samego powodu nie zmieniłam nazwiska wychodząc później za mąż - nadal ja
                i syn nosimy moje nazwisko.
                • alfika Re: brak zbędnych pytań 11.12.03, 00:14
                  a co to są "zbędne pytania", niech ja się dowiem?

                  bo do tej pory to było dla mne wypytywanie o sprawy wstydliwe i intymne wręcz

                  a wybór, jakiego dokonujecie na sposób życia z - lub bez mężczyzny - to chyba
                  nie jest sprawa - poza BYCIEM ŻONĄ - wstydliwa?

                  chyba ze ktoś za zbędne pytania uważa też pytania o samopoczucie, zdrowie czy
                  sposób spędzenia dzisiejszego popołudnia...

                  no to co to są "zbędne pytania"?
                  • daggy Re: brak zbędnych pytań 15.12.03, 17:48
                    Miałam na myśli pytania zadawane dziecku, a nie mnie, w stylu - "A dlaczego
                    nazywasz się inaczej, niż twoja mamusia?"
                    Po co ono ma odpowiadać na takie (zapewniam Cię, że dla dziecka trudne) pytania?
                    To są moim zdaniem intymne tematy, zwłaszcza dla dzieci, które lubia mieć
                    wszystko "normalne" - w tym sytuację rodzinną.
                    • Gość: gf zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 20:08
                      nazywasz nienormalną sytuację, w ktorej matka nazywa sie inaczej???

                      zapewniam, ze dla takiego dziecka to najnaturalniejsze na swiecie
                      chyba że mu sfrustrowanan mamusia zaszczepi pogląd, ze to powód do wstydu
    • eeva1 Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 12.12.03, 13:33
      swoje
    • marusia_ogoniok Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 12.12.03, 13:41
      ...a nazwij go qrrrwa Michael Jackson i niech mu będzie na zdrowie...
    • essedaria Re: Jakie dać nazwisko dziecku swoje czy ojca? 12.12.03, 13:51
      Przyznaje ze skrucha ze nie przeczytalam calej dyskusji z braku czasu (tylko
      wyrywkowo), wiec byc moze powtorze czyjes opinie.
      Otoz: wychodzac za maz zostawilam sobie swoje nazwisko, bo bylo wygodnie, bo w
      pewnych kregach znane (po rozwodzie nie musialam znow zmieniac ;)). Moje
      dziecko dostalo nazwisko ojca... do tej pory nawet tego nie zauwazylo, nikt
      nigdy nei zwrocil na to uwagi, zadnych zaciekawionych spojrzen pan nauczycielek
      nie zaobserwowalam. Mimo, ze moje miasto to takie sredniej wielkosci (dla
      warszawiakow wrecz prowincja ;)) to jednak roznosci sie spotyka na kazdym
      kroku. W niewielkiej grupie przedszkolnej dziecka (16 dzieci) bylo czworo
      dzieci z mieszanych rodzin (ojcowie arabscy, afrykanscy, koreanscy), syn
      samotnej matki, dziecko samotnego ojca i co tam jeszcze. W szkole jest
      podobnie. Nie sadze, zeby gdziekolwiek wzbudzalo to sensacje. Polska nie jest
      juz takim zasciankiem, tym bardziej ze im mlodsze pokolenie tym wiecej
      tolerancji dla innosci.
      Co do propozycji podwojnego nazwiska... tak sie akurat sklada, ze moje dziecko
      dostalo po ojcu podwojne nazwisko.. i wlasnie o to ma najwieksze pretensje,
      dzieci nie pytaja dlaczego ma inne niz matka, tylko dlaczego ma dwa.. a
      najwieksza niewygoda jest wypisywanie wszelkich dokumentow.. dwa dlugie
      nazwiska to po prostu katorga.
      Podsumowujac dalabym jednak nazwisko ojca, bo byc moze w przyszlosci bedzie to
      jedyna nic ich laczaca.
      Pzdr.
Pełna wersja