Chciałabym mu pomóc, ale nie wiem jak. Dłuwage.

10.05.09, 14:08
Witajcie!
Piszę do Was licząc na to, że udzielicie mi wskazówek, jak powinnam się zachować.
Oto stan faktyczny:
Mój partner ma ze sobą problemy natury emocjonalnej. Sądzę, że powodem tych problemów jest jego przeszłość. Jego ojciec był (i jest nadal) alkoholikiem, mój partner już jako dziecko: niejedno widział, słyszał niejedno kłamstwo z ust ojca, nie raz też "oberwał" za donoszenie mamie, że tata popija po kryjomu jakieś trunki. Kiedy mój partner podrósł (miał około 20 - 21 lat) zginął śmiercią tragiczną jego kuzyn, a zarazem najlepszy przyjaciel, zostawiając żonę i 6 - miesięczną córeczkę. Mimo, iż od tego wypadku minęły 3 lata, mój partner nadal o nim myśli, a wręcz myśląc o nim wyłącza się, łapie "zawieszki", nie raz płacze przypominając sobie wspólne chwile spędzone z nieżyjącym przyjacielem. Ja go rozumiem, staram się wspierać, pozwalam się przy sobie wygadać, wypłakać. I cieszę się, że jest w stanie się przy mnie otworzyć pomimo, iz z natury jest introwertykiem.
Widzę, że ma problemy ze sobą, nie docenia się, uważa siebie za kompletne zero. Wciąż mnie pyta, dlaczego taka osoba jak ja chcę wiązać swoją przyszłość z takim popaprańcem jak on, co ja w nim widzę, itp. Kocham go przez co jest mi ciężko, jak widzę, że on się sam ze sobą męczy. Jest pesymistycznie nastawiony do świata, nieufny, wszystko widzi w czarnych barwach. Z jego emocjami też nie jest najlepiej:( Byliśmy ze sobą rok temu, przez kilka miesięcy było wspaniale, po czym on zaczął się zastanawiać, czy jest w stanie zbudować normalną relację damsko - męską, czy mnie kocha, nie wiedział co czuje, przez co oddalał się ode mnie, co spowodowało, że się rozstaliśmy. Po 9 miesiącach do siebie wróciliśmy (jego inicjatywa) i jesteśmy do tej pory.
Proszę, poradźcie mi, co mam zrobić żeby mu pomóc, żeby to co przeżył w przeszłości - było przeszłością i nie kładło cienia na jego; a co za tym idzie - nasz wspólne; życie?
    • moon_witch Ludzi z problemami emocjonalnymi jest 10.05.09, 14:18
      na melony. uzdrawiac cale te towarzystwo nikt nie da rady.
      najlepiej jest zaczac od siebie i dbac o siebie. jego problemy
      pozostwaic jemu samemu. To jego zycie i niech on to sam sobie
      dzwiga. Ty masz zyc swoim.
      czasami tacy ludzie zmieniaja sie na ciutke lepsze, gdy maja
      doczynienia z silnym i pewnym siebie partnerem.
      • chantal10 Re: Ludzi z problemami emocjonalnymi jest 10.05.09, 14:23
        Jestem silna i pewna siebie, ale mam bezczynnie patrzeć jak on sam ze sobą się
        kłóci, mam pozwolić na to, żeby popadał w coraz większy marazm i zniechęcał się
        do życia coraz bardziej?
      • niunia.26 Re: Ludzi z problemami emocjonalnymi jest 10.05.09, 14:28
        HEJ

        twoj partner prawdopodobnie jest DDA-czyli doroslym dzieckiem alkoholika,stad
        jego problemy emocjonalne,niskie poczucie wlasnej wartosci,strach przed
        bliskoscia.jest na to rada terapia dla DDA.
        znajdziesz mnostwo informacji na ten temat w internecie.Ale on sam musi miec
        chec podjecia terapii.Mozesz sprobowac z nim o tym porozmawiac,przygotuj sie
        jednak i poczytaj o tym .Nikt nie lubi jak mu sie wytyka jego
        ulomnosci.Delikatna sprawa.Mozesz mu podsunac materialy na ten temat.WWW.DDA.PL
        i od tego mozesz zaczac.
        zycze tobie powodzenia ;)

        pozdrawiam i zycze milej niedzielki :0)
        • chantal10 Re: Ludzi z problemami emocjonalnymi jest 10.05.09, 14:30
          Dziękuję za radę, na pewno skorzystam.
    • ca-ti Re: Chciałabym mu pomóc, ale nie wiem jak. Dłuwag 10.05.09, 15:33
      Traktuj go normalnie, bez taryfy ulgowej. Nie wchodź w jego grę, że
      on jest taki "biedny, pokrzywdzony przez los, rozchwiany
      emocjonalnie...". Żądaj dla siebie uwagi, troski, miłości, opieki -
      dokładnie w takiej samej ilości jak dajesz je jemu.
      Bądź silna, ale nie bądź siłaczką. Nie dźwigaj ciężaru całego
      związku na swoich barkach.
      Jeżeli facet jest coś wart, potrafi docenić to co robisz; jeżeli
      jest typem popaprańca, który LUBI grzebać się we własnej niemocy,
      wciągnie Cię w to i pogrążycie się w tym bagnie oboje. Masz do
      wyboru - żyć normalnie i zobaczyć co on na to, pomóc mu w miarę
      potrzeby (ale nie wyręczać!), mówić mu co czujesz i oczekiwać
      zajęcia się również Tobą, nie tylko nim, lub uciekać...
Pełna wersja