problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem

14.05.09, 10:15
mialam 24 lata, on 45... poznalismy w pracy. Milosc od pierwszego spojzenia..
wzielismy slub...
kochalismy sie i kochamy caly czas...nie spedzilismy nigdy wiecej niz 2 dni
osobno.
5 miesiecy temu urodzilo nam sie dziecko. Ja mam teraz 35, moj maz 56.

Zawsze mielsimy problemy ze znajomymi...moi - w moim wieku.. nie badrzo
potrafislismy wszyscy znalezsc wspolny jezyk, zeby moj malzonek tez mogl sie
wloczyc do rozmowy).
Jego..sredna wieku 50 - to samo, maja zainteresowania o ktorych ja nie mam
pojecia...

kilka miesiecy temu urodzila nam sie coreczka, maz opiekuje sie nia, kocha ja.
Ja takze. Ale mam tej malej istotce cos za zle.. moze i sobie.... Stracilismy
czaly nasz czas dla siebie. Wieczory sa dla dziecka, nie mamy czasu zeby bez
stresu usiasc i przytulic sie jak kiedys... Marze o wspolnym urlopie, jak
kiedys, zeby moc razem w spokoju , trzymajac si eza rece pochodzic po lesie..
I boje si eze kiedy nasz czas znow nadejdzie..kiedy coreczka bedzie mial 20-25
lat.. ja bede miala 60, a moj maz..80..lub nie bedzie go juz ze mna.. jak o
tym pomysle, to mam ochote ryczec... Corka pojedzie na studia..a ja pojde co
najwyzej na grob meza sie wyryczec, ze zostalam sama....
Gdybym jeszcze raz miala zadecydowac o moim zyciu, nigdy nei czekalabymna
dziecko tak dlugo.
    • seseczka Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 14.05.09, 10:58
      jestes dorosła kobietą i nie wiedziałaś, że po urodzeniu dziecka
      świat się zmienia? winisz za to dziecko? że się nie masz czasu do
      męża przytulic? to zle zorganizowana jesteś! wiesz co chyba iwem
      dlaczego wzięłaś tak dużo straszego męża - bo jestes dużą
      dziewczynką nie przygotowaną na problemy dnia codziennego. i jesteś
      zazdrosna o córkę bo twój mąż zajmuje się nią a nie Tobą. wiesz co
      jak czytam coś takiego to mam ochotę do dupy nakopać autorowi
    • honeyandmilk Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 14.05.09, 11:03
      miałam 17 lat, jak urodziłam dziecko. Wszyscy wokół pukali się w
      głowę. Rodzina rozpaczała, że to koniec niemalże mojego życia, mojej
      kariery.
      A ja wychowałam dziecko, skończyłam studia, otworzyłam własną firmę.
      Kupiłam mieszkanie, samochód. Wyszłam 15 lat temu, drugi raz za mąż.
      Jesteśmy z moim mężem bardzo szczęśliwi.
      A teraz mam 40 lat, dziecko już pracuje i studiuje, mieszka w swoim
      mieszkaniu.
      A my, z mężem właśnie mamy czas dla siebie. Jeździmy po świecie,
      chodzimy na koncerty, wystawy, mecze. Teatr i kino kilka razy w
      miesiącu.
      Jakbym miała żyć raz jeszcze, to bym urodziła mając lat 16!
    • moon_witch Nie wymyslaj problemow... 14.05.09, 14:49
      A co moze stac sie za XY lat jest juz jak najmniej wazne.

      Poszukaj jakiejs milej straszej pani, albo kogos do dziecka, kto
      was wyreczy choc od czasu do czasu. warto zaplacic i miec taka
      pania, czy dziewczyne, ktora dziecko lubi.
      • koala_tralalala Re: Nie wymyslaj problemow... 14.05.09, 19:56
        Dokladnie! Dlaczego nie poszukasz pani, ktora zajmie sie dzieckiem
        przez pare godzin dziennie, zebyscie mieli czas dla siebie? Nawet
        dwa razy w tygodniu, a juz bedzie lepiej.
    • minnen Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 15.05.09, 14:21
      czy Ty przypadkiem nie masz depresji poporodowej?
      • 0ffka Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 15.05.09, 19:52
        minnen napisała:

        > czy Ty przypadkiem nie masz depresji poporodowej?

        ... też tak sądzę.
        Dziewczyna powinna coś z tym zrobić, ponieważ szkoda jej dziecka, męża i jej samej!
    • easyblue Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 15.05.09, 19:37
      To najpiękniejszy okres w życiu Twojego dziecka i Twoim. Te dni
      nigdy nie powrócą, są niepowtarzalne. Zamiast cieszyć się ze mąż
      kocha małą, opiekuje się i jest szczęśliwy szukasz chyba dziury w
      całym. Jesteś zazdrosna?! Przeszkadza Ci dziecko?! Ona Cię
      potrzebuje, bez Ciebie, bez Was obu nie da sobie rady. Jeżeli
      będziesz tylko czekać, kiedy dorośnie, by móc znów cieszyć się
      mężęm, zmarnujesz życie sobie, mężowi i dziecku.

      Stracilismy
      > czaly nasz czas dla siebie. Wieczory sa dla dziecka, nie mamy
      czasu zeby bez
      > stresu usiasc i przytulic sie jak kiedys... Marze o wspolnym
      urlopie, jak
      > kiedys, zeby moc razem w spokoju , trzymajac si eza rece pochodzic
      po lesie..
      Mój Boże, kobieto! Jak tak bardzo Ci zawadza, to ją oddaj komuś, kto
      doceni, co to znaczy mieć szczęsliwą, zdrową, pełną rodzinę!
      Naprawdę nie masz problemów? A moze nie ten odcień różu, włos na
      nodze albo pryszcz na plecach?
      Masz wszystko, czego kobieta może oczekiwać od życia, wspaniałego
      faceta, zdrową córeczkę, nie musisz martwić się o przyszłość, a Ty
      wymyślasz takie pierdoły, ze dziecko nie pozwala Ci trzymać mężą za
      rękę???
      Pomyśl, co by było, gdybyś nagle straciła wszystko. Dosłownie
      wszystko, faceta, dziecko, dom. I pomyśl wtedy, czym Twoje obecne
      troski były by w porównaniu z taką tragedią. Albo inaczej - Twój
      facet straci obie ręce - wtedy też będziesz miała żal, ze go za tą
      rękę trzymać nie możęsz?!?!

      Trzeba było nie zabierać się za płodzenie dzieci, skoro do tego
      jednego, jedynego masz żal, że istnieje!
      Ja chętnie wezmę Twoje dziecko, skoro jest taką zawadą na drodze
      Twojego szczęścia. Nie mam kasy, dom do spłąceniana, ale
      przynajmniej będzie miała miłość, bo nic jej więcej potrzebne nie
      jest.
      Albo otruj ją, będzie się miała lepiej, bo chyba życie z taką matką
      wróżyć jej moze jedynie ciemną przyszłość.
      • magdalena.sz Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 15.05.09, 22:06
        Z tą trucizną to pojechałaś....

        Do autorki wątku:
        Też mam starszego męża i 20mczne dziecko. I to najfajniejszy czas
        dla nas teraz.... Mały jest super.
        Dziewczyno, poszukaj pomocy u specjalisty, bo to nie jest zdrowe.
        Przyszedł czas przestawienia priorytetów. To się za kilka -
        kilkanaście mcy unormuje - bez przesady. Martwisz się, że mąż nie
        dożyje ???? Młody mąż też może za wczesnie odejść. Mało takich
        tragedii????
        Spacer po lesie? A co z dzieckiem się nie da??? I ktoś już radził -
        jak to "sam na sam" jest takie ważne - to opieka do dziecka i już.
        I jeszcze raz radze - do specjalisty - i nie ma tu cienia
        złośliwości.
    • greengrey Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 15.05.09, 22:19
      jak to miło poczytać jak kupa życzliwych z przyjemnością wyleje
      kubeł własnych frustracji na autorkę wątku

      nic dziwnego, że myślisz o tym- jak twoje dziecko będzie szło na
      studia- twój mąż będzie sędziwym człowiekiem

      ale to nie znaczy,że przez 20 lat nie będziesz tak zajeta dzieckiem,
      że nie będziesz miała czasu dla siebie i męża

      teraz jest trudno, dziecko potrzebuje was 24 na dobę,
      ale to sie zmieni

      zupełnie możliwe,że całkiem niedługo nie będziesz postrzegała
      dziecka jako osby, która was rozdziela,

      ale stanie się kimś, kto was jedzcze silniej połączy

      zresztą kto powiedział,że gdybyś miała dziecko wcześniej twoje życie
      dalej byłoby usłane różami, a starość z mężem- sielankowa?

      to twoje życie, weź takie jakim jest- a jest dobre

      i nie dręcz sie tym co może wydarzyć się za 20 lat..
      • sankanda Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 15.05.09, 22:51
        niedobrze mi sie zrobilo jak przeczytalam wpis jednej suki...brrr

        Prawda o macierzynstwie jest taka, ze ...na poczatku mlodej mamie
        moze byc bardzo trudno ...i na ogol jest. zmeczenie po porodzie,
        nieprzespane noce...a jesli taka mloda mama nie ma pomocy z
        zewnatrz - moze sie to skonczyc depresja. to, ze nekaja cie ponure
        wyobrazenia przyszlosci wskazuje na stan depresyjny. nie pociesze
        cie, jesli powiem, ze nie jestes wyjatkiem, ze takich kobiet jest
        bardzo duzo...zdecydowanie wiecej niz szczesliwych mamus, za ktore
        80% "roboty" odwalaja ich wlasne matki albo tesciowe. tobie pomaga
        maz. to, ze zajmuje sie dzieckiem, ze sie nim interesuje, to ogromne
        szczecie dla dziecka - i dla ciebie tez :)
        pomysl o tych wszystkich mlodych matkach, ktore dopiero po urodzeniu
        dziecka uswiadamiaja sobie, ze popelnily wielki zyciowy blad
        poslubiajac czlowieka kompletnie niedojrzalego do bycia ojcem.
        pomysl o tych dzieciach, ktore beda rozwijac sie z emocjonalna luka
        o nazwie "nieobecny tatus" (nieobecny tatus moze byc jak najbardziej
        obecny fizycznie i mieszkac pod tym samym dachem). dlatego ciesz
        sie, ze jset tak jak jest... jest dobrze i mimo wszystko normalnie.
        ale w tej normalnosci pojawia sie pewien problem : mloda mama
        zajmuje sie dzieckiem. w tym czasie moze okazywac mezowi obojetnosc
        lub nawet niechec. zupelnie nieswiadomie, ale maz to odbiera. z
        drugiej strony, taka mlod mama zajmujaca sie malenstwem tez
        potrzebuje opieki.... I tu jest problem, bo twoj maz o tym nie wie,
        a moze zapomnial z tego calego szczescia... a moze jest bezradny.
        pojawienie sie dziecka to przelom w zyciu pary i musisz pogodzic sie
        z tym, ze twoj zwiazek juz nigdy nie bedzie funkcjonowal tak jak
        kiedys, ale pamietaj ze "inaczej", nie znaczy "gorzej". porozmawiaj
        z mezem szczerze, powiedz mu co czujesz, czego ci brakuje. jesli to
        nie poskutkuje - skonsultuj , bo widocznie musisz rozwiazac jakis
        glebszy problem, np. z twojego wczesnego dziecinstwa. im wczesniej,
        tym lepiej. po cholere karmic chimery/// ;)

        (acha, wyluzuj na temat tego, co pie... o macierzynstwie
        przekwitajace baby. one juz nie pamietaja jak to jest...a moze nawet
        nigdy nie mialy okazji sie o tym przekonac).

        • easyblue Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 16.05.09, 11:49
          Ona ma 35 lat. Ja 2 lata więcej. KObieta w tym wieku, kobieta
          decydująca się świadomie na dziecko, powinna być na tyle dojrzała by
          wiedzieć, że jej zycie po narodzinach potomka diametralnie się
          zmieni. Gdyby pisała to w wieku 24 lat - ok, można byc niedojrzałym,
          mozna nie mieć świadomości, można się łudzić i nie zdawać sobie
          sprawy.
          Ona jest w związku 11 lat. A dziecko postrzegane jest przez nią jak
          przeszkoda na drodze do szczęscia. Więc jak to było - było
          wyczekane, upragnione, czy możę maż chciał, albo "wypadało mieć
          dziecko"? Depresję, owszem, często mają kobiety w... połogu. I tu
          nie ma znaczenia, czy dziecko było upragnione, czy nie. Ale jeżeli
          mała ma 5 miesięcy, a ona ma pretensje nie do tego, że nie ma czasu
          dla siebie, ze wiecznie zmęczona, zaniedbana itd, ale że mężą za
          rękę trzymac nie mozę i że już razem nie wyjadą na wakacje to nóż mi
          się w kieszeni otwiera! Totalna niedojrzałość. Gdyby nie miała
          oparcia w mężu, gdyby mąż ją zaniedbywał - ale jej chodzi o to, ze
          wieczorem wtulić się w niego nie mozę!
          To jest dziecko, nie kobieta , która ma wychować swoje potomstwo.
          Całym sensem jej życia jest mąż. Gdyby odszedł - odejdzie sens jej
          życia. Uzależniła się od niego, może i jest zazdrosna o niego, a
          teraz pojawiło się dziecko, dziewczynka, której poświęca swój czas,
          a wg niej czas ten miał być jej!
          Przyszło mi jeszcze jedno do głowy - gdyby faktycznie miała depresję
          pierwszy zauważyłby to jej mąż, bo wygląda na faceta dojrzałego i
          rozsądnego. Chyba że "nie rozumie" żony, której przeszkadza dziecko:/

          > (acha, wyluzuj na temat tego, co pie... o macierzynstwie
          > przekwitajace baby
          Nie jestem przekwitająca. Jestem w ciaży.

          Rodząc pierwsze dziecko byłam zdana na siebie. Mąż owszem, ale
          pracując łądnych parę godzin dziennie zwyczajnie nie miał siły i
          czasu. Przez 8 miesięcy, nawet i 15 razy w ciągu doby odciągałam
          mleko, potem je chłodziłam, a potem odgrzewałam by dać dziecku.
          Podziel to sobie przez 24 godziny a zobaczysz, ile czasu miałam dla
          siebie - nawet wysikać się nie małam kiedy. NIkt nie siedział mi
          nocami przy dziecku, nikt nie wyręczął mnie w pracach domowych.
          Nawet nie chciałam. Nie spałam wcale przez prawie 2 tygodnie po
          przyjściu szpitala - umiesz sobie wyobrazić kompletny brak snu przez
          2 tygodnie? Jakoś potrafiłam być zadowolona, szczęśliwa i taka
          jestem nadal. I moze Cię zaskoczę, ale dzieci nigdy nie chciałam.
          Chciął mąż i zdecydowałam, że może warto rzucić się na tą głęboką
          wodę.

          Mam po prostu wrażenie, że Autorka wątku sama mnie wie, czego chce
          od życia. Ma wszystko, czego tylko matka i kobieta moze oczekiwać. I
          co? Ano nieszczęśliwa strasznie. Dziecko zdrowe, mąż wspaniały, ona
          zdrowa. Żyć nie umierać. Ale jej mało, bo dopiero za 20 lat potrzyma
          go za rękę! Jakieś kuriozum w postrzeganiu rzeczywistości.

          A co do nieslodzenia Autorce, to jest taki sposób /nie pamiętam
          pomyslodawcy/, by zamiast trzymać "depresowca" za rękę, po porstu mu
          nawciskać. Nie chcę tu powiedzieć, ze jestem psychologiem, nie chcę
          sobie rościć prawa do oceniania ludzkich wad, nie mam zamiaru nikomu
          dokopać dla zwykłej satysfakcji, ze skoro nie podpisuję się
          nazwiskiem, to jestem anonimowa. Powiedziałąbym, ze raczej należę do
          tych, co odpowiedzą na najgłupsze pytanie po raz setny nie dziwiąc
          się, że ktoś może "być tak głupi by tego nie wiedzieć" - nawet nie
          przyjdzie mi to do głowy. I jak już pisałam - gdyby Autorka wątku
          miała owe 24 lata, mój pierwszy post nie wyglądąłby tak, jak wygląda.
          Pozdrawiam
          • sankanda Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 16.05.09, 13:14
            sluchaj, gruboskorny stworze ! kogo w kontekscie twojej bezczelnej
            i glupiej (zaraz ci wyjasnie dlaczego) wypowiedzi obchodzi to, ze ty
            masz dwa lata wiecej i ze ty sobie poradzilas z usmiechem od ucha do
            ucha ? Uwazasz, ze moesz byc przykladem dla innych matek ? Za kogo
            ty sie uwazasz ? Spusc zadarty nos i przyjmij do wiadomosci, ze ile
            mlodych matek, tyle subiektywnych odczuc i przezyc. Gdybys miala
            choc odrobine instynktu, a nie zrobila dzieciaka dla meza i
            przebrnela przez macierzynstwo z zacisnietymi zebami, latwiej bylo
            by ci to pojac. Ona nie dojreala do macierzynstwa ? Madralko, do
            macierzynstwa dojrzewa sie nie przed porodem, a po :) I autorka
            tmatu jest wlasnie w tej fazie i jesli odpowiednio nia pokieruje,
            bedzie doskonala matka, a nie robotem, ktory sie poswiecil (zdaje
            sie dla chlopa, bo dziecka nie chcialas... to poniekad tlumaczy
            twoja reakcje w tym temacie...ale nie usprawiedliwia jej podlosci i
            agresywnosci).

            I jeszcze dla twojej kultury ogolnej :) Depresja poporodwa moze miec
            pierwsze symptomy kilka miesiecy, nawet rok czy dwa lata po
            porodzie. W pologu czesc kobiet odczuwa tzw. baby blues, ktory
            przechodzi dosc szybko. To sa dwie rozne sprawy, ktorych madralinska
            uwzajaca sie za wzor, nie powinna mylic, skoro ulegla pokusie
            dawania nauk. Baby blues jest przejsciowym stanem zwiazanym z
            rewolucja hormonalna, a depresja poporodowa jest powazna choroba,
            ktora nalezy leczyc. I nie chrzan mi bzdur typu, ze maz jako
            pierwszy powinien to zauwazyc (w ogole uwazam, ze
            slowo "powinnas", "powinien" ma wyjatkowo uprzywilejowane
            miejsce w twoim postrzeganiu swiata i innych), bo tak nigdy nie
            jest. Ani maz ani najblizsza rodzina tego nigdy nie zauwaza, tylko
            doszukuje sie innych wyjasnien : od niedojrzalosci (nawet jesli tak
            jest, to co ? jej wina ? dazyla do tego swiadomie ?) do bycia zla
            matka.
            Cenie to, ze ty jako matka stanelas na wysokosci zadania, masz prawo
            o tym mowic, pisac, ale do diabla - twoja brutalnosc nie jest
            przypadkowa... :) Macierzynstwo w twoim pojeciu - nie jest to
            pojecie bledne, w koncu ile matek, tyle...itd. - to spelnienie
            zadania. BRAWO ! Zrobilas tak, jak powinnas byla ;):)
            A teraz, moim skromnym zdaniem, w tym temacie POWINNAS zamknac
            jadaczke.


            • easyblue Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 16.05.09, 15:30
              Może bym i próbowała wyjaśnić Ci więcej, ale widać nie wiesz o czym
              piszesz, a i Twój brak zrozumienia tego, co napisałam pozostawia
              wiele do życzenia tak, że poprzestanę tylko na jednym - ja nie
              obrzucam nikogo wyzwiskami, nawet w odwecie, zaś Ty, zdenerwowana
              tym, co napisałam obrzuciłaś mnie stekiem obraźliwych słów, a pewnie
              gdybyś mogła naplułabyś mi w twarz. Jakoś dziwne te Twoje
              zrozumienie innych, skoro dla Autorki wątku jesteś delikatna i
              okazujesz zrozumienie, a mój punkt widzenia wywołał w Tobie tyle
              agresji. Czyżbyć uznała, że ja nie mogę się zdenerwować, ale Ty już
              tak? Pachnie to bardzo fałszywością...


              • greengrey Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 16.05.09, 16:10
              • greengrey Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 16.05.09, 16:18

                wiesz co, mnie też uderzył bezsensowny jad Twojej wypowiedzi i - co
                tu mówić chamstwo- w stwierdzeniu, żeby najlepiejby było, aby Tobie
                oddała dziecko, albo może je otruła.

                nawrzucałaś tej kobiecie, a określenie jej niedojrzałą i
                niodpowiedzialną to najdelikatniejsze, na co było Cie stać

                nawiasem mówiąc nie uważam ją ani za nieodpowiedzialną, ani
                niedojrzałą

                po prostu przemęczoną i zagubioną

                i pewnie Ty też taka byłaś, może jeszcze bardziej, tylko po co
                piszesz,że Ty miałaś jeszcze gorzej?
                • easyblue Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 16.05.09, 16:46
                  Dlaczego najbardziej nieszczęśliwi są ci, któzy mają prawie
                  wszystko? Bo nie porafią tego docenić. Jestem zdrowa? Ale tak musi
                  być! Mąż pracuje by stać nas było na wszystko? Ależ taka jest jego
                  rola! W momencie, gdy coś idzie nie po myśli takiej osoby zaczyna
                  sie dramat.
                  Mam podobny przypadek w pracy - nie daj Boże powiedzieć jej, że nie
                  jest tak źle, że może i nie jest idealnie, ale w ostatecznym
                  rozrachunku jest ok. Śmiertelnie się obrazi, że nikt jej nie
                  rozumie. Więc wszyscy jej unikają i śmieją się z niej. Nie ma już
                  przyjaciół, bo kto by chciał słuchać wiecznego narzekania.

                  Nawrzucałam jej? Tak. Może da jej to do myślenia? Może zaburzy
                  idyllę? Naprawdę nie wiem, czego się spodziewała po narodzinach
                  dziecka - czym była spowodowana jej decyzja? Może faktycznie zrobiła
                  to dla męża, bo chciał mieć dziecko, a moze wcześniej nie chciała
                  zaburzać własnego szczęścia obowiązkami przy dziecku?
                  Mi wychodzi niestety, że była to decyzja /o ciąży/ nieodpowiedzialna
                  i nieprzemyślana. A ponieważ z racji wieku jest już w pełni dojrzałą
                  i ukształtowaną kobietą, jej myślenie powinno być inne. Tym
                  bardziej, że nie jest młodą mężatką ani kobietą, która rozpaczliwie
                  szuka faceta, by "złapać" go na dziecko.

                  Takie jest moje zdanie. A że nie napisałam tego w zawoalowanej
                  formie? Cóż. Nie zawsze mi się to udaje, czasami biora górę emocje.

                  > nawrzucałaś tej kobiecie, a określenie jej niedojrzałą i
                  > niodpowiedzialną to najdelikatniejsze, na co było Cie stać
                  Nie. Pierwszy post tylko w końcówce jest dość dosadny.
                  Nie napisałam tego zresztą z myślą o wyżywaniu się na niej, ale o
                  tym - jak już pisałam - by nią ruszyło i dało do myślenia.

                  > i pewnie Ty też taka byłaś, może jeszcze bardziej, tylko po co
                  > piszesz,że Ty miałaś jeszcze gorzej?
                  Dla porównania. Poza tym była to odpowiedź nie na post Autorki.
                  A czy faktycznie miałam gorzej? Pewnie tak, ale akurat nie ma to
                  znaczenia. Tylko raz byłam wściekłą na moją kilkumiesięczną córkę,
                  po kilku godzinach koszmarnego wydzierania się, po moim krańcowym
                  wyczerpaniu, gdy mąż przewracał się tylko na drugi bok:) Ale
                  przeszło mi bardzo szybko:) Bo to nie dziecko jest dla mnie, ale ja
                  dla niego. Nie ono chciało mi zrobić przyjemność pojawiając się na
                  swiecie, ale ja chciałam ją dla nas, więc nie ma co narzekać, ze
                  jest inaczej i już tamte czasy nie wrócą. A tym bardziej obwiniać
                  dziecko, ze przez swoje przyjście na świat zniszczyło to, co
                  dotychczas tak wspaniale funkcjonowało.

    • k-57 Re: problem ze starszym 16.05.09, 14:56
      qwertz2000 napisał:
      Milosc od pierwszego spojzenia..
      >> lat.. ja bede miala 60, a moj maz..80..lub nie bedzie go juz ze
      mna.. jak o
      > tym pomysle, to mam ochote ryczec... Corka pojedzie na studia..a
      ja pojde co
      > najwyzej na grob meza sie wyryczec, ze zostalam sama....
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      kicia...masz symptom rozciagnietej pochwy. wibrator i
      dzialaj...pomijam fakt zes psychiczna
    • asidoo Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 16.05.09, 18:49
      11 lat cie adorował i mało ci? Może zrób coś dla kogoś innego i adoruj dziecko,
      osobo egoistyczna!
    • maniek_koniuszko Re: problem ze starszym mezem:(( i dzieckiem 17.05.09, 09:27
      Standardzik. Wszystko co dobre kończy się w momencie kiedy samiczka
      zapragnie dzidziusia. Adijosss pomidory adijjos ukochane...
Pełna wersja