moon_witch
16.05.09, 12:10
Dlaczego tak jest pomiędzy kobietami,czasami, że te 'brzydkie' dają
odczuć swoje frustracje, tym 'ładnym'. 'Czasami' w dość
zamkniętych /np. praca w niewielkim biurze/ środowiskach ta chora
konkurencja jest szczególnie odczuwalna.
W sumie atrakcyjna osoba powinna takie przycinki czy wręcz
nienawiść ze strony tych brzydszych wziąć jako komplement w
stylu:"Zostałaś zauważona..."
Inna sprawa to przy bliższym poznaniu owej "brzydszej" wychodzi na
jaw, że większość z nich żyje w związkach małżeńskich, w których to
mąż nie szanuje jej jako żony. W końcu żyjąc w takim małżeństwie
taka kobieta zaczyna siebie postrzegać jako niewartą miłości, tą
gorszą. I w sumie w stadium końcowym, kiedy psychika jest solidnie
zniszczona, taka osoba przekazuje swoje frustracje na inne
kobiety,postrzegajać je jako konkurentki i miażdząc uwagami 'Bogu
ducha winne' inne osoby.
Jest jak jest, prawda jaka by nie była, nie usprawiedliwia
interpersonalnych ataków kobiet pod adresem innych.
Ale czy na to schorzenie niedopieszczonych - istnieje jakiś złoty
środek?
PS. piszę '' brzydkie i ładne ze względu na pojecie estetyczne dość
dyskusynego rodzaju.