Brzydkie i atrakcyjne kobiety...

16.05.09, 12:10
Dlaczego tak jest pomiędzy kobietami,czasami, że te 'brzydkie' dają
odczuć swoje frustracje, tym 'ładnym'. 'Czasami' w dość
zamkniętych /np. praca w niewielkim biurze/ środowiskach ta chora
konkurencja jest szczególnie odczuwalna.

W sumie atrakcyjna osoba powinna takie przycinki czy wręcz
nienawiść ze strony tych brzydszych wziąć jako komplement w
stylu:"Zostałaś zauważona..."

Inna sprawa to przy bliższym poznaniu owej "brzydszej" wychodzi na
jaw, że większość z nich żyje w związkach małżeńskich, w których to
mąż nie szanuje jej jako żony. W końcu żyjąc w takim małżeństwie
taka kobieta zaczyna siebie postrzegać jako niewartą miłości, tą
gorszą. I w sumie w stadium końcowym, kiedy psychika jest solidnie
zniszczona, taka osoba przekazuje swoje frustracje na inne
kobiety,postrzegajać je jako konkurentki i miażdząc uwagami 'Bogu
ducha winne' inne osoby.
Jest jak jest, prawda jaka by nie była, nie usprawiedliwia
interpersonalnych ataków kobiet pod adresem innych.

Ale czy na to schorzenie niedopieszczonych - istnieje jakiś złoty
środek?

PS. piszę '' brzydkie i ładne ze względu na pojecie estetyczne dość
dyskusynego rodzaju.
    • ka-ma-be Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 16.05.09, 12:18
      Niestety, tak było, jest i będzie.
      Kobiety są wredne. Marne z nich przyjaciółki, właśnie z tego powodu, że jak na
      horyzoncie pojawia się facet, to koleżanka najczęściej schodzi na dalszy plan, a
      potem jak związek okazuje się niewypałem to wraca taka pseudoprzyjaciółka z
      podkulonym ogonem, bo nagle została sama i nie ma komu się wyżalić. W pracy
      obgadywanie za plecami a nawet złośliwe docinki w twarz są na porządku dziennym.
      Oczywiście nie zawsze i nie w każdym środowisku, ale bardzo często tak się zdarza.
      Pod tym względem bardziej szanuję i mam zaufanie do facetów, bo są bardziej
      prostolinijni i jak coś do kogoś mają to mówią mu w oczy a nie obrabiają tyłka
      za plecami i zieją nienawiścią, bo kolega lepiej wygląda hehe. To by było tzw.
      babskie zachowanie, a oni się tego wystrzegają.
      • moon_witch Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 16.05.09, 12:28
        A co robić aby nie dać sie takim docinkom ze strony
        niedopieszczonych?

        Gorsze bywaja te tzw. 'słodziutkie'
        Często użwają słowa:'cmok, cmok' ....:-)))
        A jak ma okazję dowalic to dowali...
        • shachar Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 16.05.09, 13:22
          co zrobic? przestac byc taka wlasnie kobieta.Tylko druga, podobnie
          skonstruowana kobieta bedzie zauwazac te gierki i na nie
          odpowiadac.Z facetami takie roszady nie przechodza, bo oni po prostu
          ich nie zauwazaja, a jesli nawet to maja to serdecznie w dupie.
          No chyba ze jest to stara meska ku... biurowa ;)
          • moon_witch Nikt nie jest tak skonstrulowany 16.05.09, 13:29
            Tu troche przesadzilas. To tak jak na ulicy kierowca ochlapie cie
            blotem, a ty zaczynasz to tlumaczyc...'boc jam warta tego blota.
            Tak jestem skonstrulowana.'
            Rozwiazanie moze okazac sie ząglowaniem na linie pomiędzy....Tylko
            jak?
            • shachar Re: Nikt nie jest tak skonstrulowany 16.05.09, 14:19
              etam, zaraz przesadzilam..bloto jest. no i teraz siasc i robic
              drame, czy pomaszerowac dalej. Ja nic nie wspominam o postawie'
              przyjme to, bo sobie zasluzylam', tylko o takim nastawieniu, ze
              pewne poza twoim poziomem zagrywki po prostu Cie nie dotycza, nie
              znasz sie na nich, nie wiesz o co chodzi.
              Pomysl o jakims panu, ktoremu starasz sie wyluszczyc sytuacje, on na
              to przewroci gauami i nie bedzie mial ochoty wgryzac sie w problem i
              to jest postawa godna nasladwania, reszta to wkrecanie sie w gupote.
              • moon_witch Re: Nikt nie jest tak skonstrulowany 16.05.09, 14:30
                Pomysl o jakims panu, ktoremu starasz sie wyluszczyc sytuacje, on
                na
                ..........

                Prywatnie zanm wielu mezczyzn, z ktorymi mozna na temat
                porozamwiac, wiedze maja w temacie duza.

                Glupota to nie jest, a tematem jak najbardziej spolecznym. O
                tragedii ladnych kobiet pisal w latach 80-tych slynny socjolog -
                Francesco Alberoni. Radze poczytac.
      • k-57 Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 16.05.09, 14:46
        ka-ma-be napisała:

        > Niestety, tak było, jest i będzie.
        > Kobiety są wredne. Marne z nich przyjaciółki, właśnie z tego
        powodu, że jak na
        > horyzoncie pojawia się facet, to koleżanka najczęściej schodzi na
        dalszy plan,
        > a
        > potem jak związek okazuje się niewypałem to wraca taka
        pseudoprzyjaciółka z
        > podkulonym ogonem, bo nagle została sama i nie ma komu się
        wyżalić. W pracy
        > obgadywanie za plecami a nawet złośliwe docinki w twarz są na
        porządku dziennym
        > .
        > Oczywiście nie zawsze i nie w każdym środowisku, ale bardzo
        często tak się zdar
        > za.
        > Pod tym względem bardziej szanuję i mam zaufanie do facetów, bo
        są bardziej
        > prostolinijni i jak coś do kogoś mają to mówią mu w oczy a nie
        obrabiają tyłka
        > za plecami i zieją nienawiścią, bo kolega lepiej wygląda hehe. To
        by było tzw.
        > babskie zachowanie, a oni się tego wystrzegają.
        • k-57 Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 16.05.09, 14:49
          k-57 napisał:

          > ka-ma-be napisała:
          > > babskie zachowanie, a oni się tego wystrzegają.
          >
          > xxxxxxxxxxxxxxxxx
          ty to musisz byc masakra...brrrrr...ze wzwod mozna miec ale do
          srodka..tak podniecasz....i przy tym bardzo glupias balbina
    • k-57 hahaha... 16.05.09, 14:42
      moon_witch napisała: > Ale czy na to schorzenie niedopieszczonych -
      istnieje jakiś złoty
      > środek?
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      zdecydowanie tak....hahaha gumowy ogor i klap z papucia w siedzisko


      dodam ze taka jest jak noc listopadowa i bywa tez nadasana. Miewa
      fochy..a maz takiej wrzuca wyborcza na pysk i dyma...
      Pozniej czesto mlaska na forum ze ja zdradza..nie szanuje...no
      wiesz......jak brzydka to i glupia....popatrz na niunie
    • maniek_koniuszko Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 17.05.09, 09:28
      Kompleksy.
      Kompleksy,
      i po trzecie kompleksy.
    • ca-ti Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 17.05.09, 10:44
      Ty jesteś ta ładna czy brzydka?
      • wentyl77 Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 17.05.09, 12:07
        Moon_with, na pewno jesteś ładną kobietą i rozmowa na żywo byłaby
        bardzo przyjemna... Eh, rozmarzyłem się...

        A co do przycinków, wprawdzie mogą uprzykrzyć życie, ale nie są na
        tyle istotnym problemem, aby myśleć np. o zmianie miejsca pracy.
        Jedno jest pewne: tak długo, jak trwają, możesz być pewna
        oddziaływania swej atrakcyjności. Jako mężczyzna, zawsze odczuwam
        pewien dysonans, patrząc na przejawy konkurencji czy wręcz wrogiej
        rywalizacji wewnątrz obozu kobiet. I dotyczy to nie tylko uwag
        dyskredytujących urodę, ale przejawów zazdrości o względy szefa, o
        lepszą pozycję w grupie czy powodzenie jakiegoś projektu.
        Neurotyczna zazdrość ma wiele twarzy, czasem dobrze zamaskowanych.

        A mnie tylko zastanawia:
        Czy aż tak mało jest na świecie fajnych, wartych uwagi facetów?

        --
        debil nie wie, że jest debil, a mądry to wie
        • moon_witch Wentyl.. 17.05.09, 13:50
          Atrakcyjnosc to - wladza. Tak jak pieniadz jest wladza. Pozycja
          spoleczna jest - wladza. Czy inteligencja - to tez wladza. Wladza
          ma jednak rozne oblicza i wymiary.
          Mezczyzni znają tez ten problem. Opowiadał mi kiedyś kolega,
          ktorego zona piękną była, jak inni mezczyzni mu jej zazdroscili i
          jak probowali ich ze soba sklocic.:=)
          Mezczyzni tez rywalizuja pomiedzy soba. Popatrz na arene politykow,
          czy posrod wlascieli znanych firm, jaka rywalizacja tam sie dzieje.
          Przy niej rywalizacja kobiet, to małe bajorko, w którym 'chlupią' i
          olewają się nawzajem błotkiem - małe gąski:=)
          • rzeka.suf Re: Wentyl.. 17.05.09, 13:52
            i tak do konca swiata...
            cudownie ;]
            • moon_witch Re: Wentyl.. 17.05.09, 13:55
              ...rzeka.suf napisała:

              > i tak do konca swiata...
              > cudownie ;]
              .....
              No ponoc maja nadejsc czasy Matriarchatu...:=)
              • rzeka.suf Re: Wentyl.. 17.05.09, 14:11
                a to nie to samo, tylko na odwrot? ;)
                • moon_witch Re: Wentyl.. 17.05.09, 14:19
                  ...rzeka.suf napisała:

                  > a to nie to samo, tylko na odwrot? ;)
                  .....
                  Duza roznica w patriarchacie rzucamy w siebie bombami, a w
                  matriarchacie bedziemy rzucac w siebie ... strinagmi :=)
                  • rzeka.suf Re: Wentyl.. 17.05.09, 14:26
                    ymm, to rozwiazanie wydaje sie mniej bolesne
                    ale co z wydrapywaniem oczu tipsami?
                    • moon_witch Re: Wentyl.. 18.05.09, 13:30
                      rzeka.suf napisała:

                      > ymm, to rozwiazanie wydaje sie mniej bolesne
                      > ale co z wydrapywaniem oczu tipsami?

                      .....................
                      Bardzo bolesne!:=) taki <string> w kodzie na stronicy twojego banku
                      moze duzo szkody nawrobic. A wydrapac oczu sobie nie damy...
      • moon_witch Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 17.05.09, 13:53
        ............ca-ti napisała:

        > Ty jesteś ta ładna czy brzydka?

        ...............................
        Widzę że temat cię korci:)))

    • funstein Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 17.05.09, 19:11
      piękna kobieta to taki człowiek, który dostał od matki
      wzorzec miłości do mężczyzn. Spowodowało to prawidłowy
      poziom hormonów żeńskich podczas dojrzewania i wzrastania.
      Takie kobiety kochają swoich ojców i mają nagrodę w postaci
      urody i powodzenia u mężczyzn.

      brzydkie kobiety dostają od matek wzorzec nienawiści do
      mężczyzn i wzrastają na pokraki emocjonalne pełne
      odziedziczone po matce zawiści i bez hormonów piękna,
      które są wydzielane wtedy, gdy kobieta w fazie wzrastania
      kocha mężczyznę (swojego ojca).

      Zatem brzydkie kobiety są z tego samego powodu brzydkie
      co i zawistne. Nie zaostały nauczone miłości i szacunku do mężczyzn.
      To jest spadek po emocjonalnych problemach matki.
      Freud nazywał to kompleksem fallicznym.

      Im więcej mamy feministek i dziewczynek wychowywanych bez ojców
      tym więcej mamy pogiętych emocjonalnie brzydkich i zawistnych
      kobiet, które swoją zawiść przekażą córkom a nienawiść
      do mężczyzn wyładują na synach.
      • moon_witch A to juz wyzsza szkola jazdy:=))) 17.05.09, 20:36
        W tym cos jest!
      • marryllkka A jak to jest z osobnikami XY 17.05.09, 20:52
        1) wychowanymi bez ojca ( lub w nienawisci do ojca );
        2) bez matki ( lub w nienawisci do matki)?
        Zdarza się, że te zbiory nie są rozłączne ( rodziny są różne ).

        I jak to jest z osobnikami XX wychowanymi w nienawiści do matki lub
        bez matki?

        Czy rzutuje to na ich urodę?
        Tych osobników

        > Im więcej mamy feministek i dziewczynek wychowywanych bez ojców
        > tym więcej mamy pogiętych emocjonalnie brzydkich i zawistnych
        > kobiet, które swoją zawiść przekażą córkom a nienawiść
        > do mężczyzn wyładują na synach.

        Powróc do tematu o autoerotyzmie i jego
        zgubnych skutkach. Prezentowałes się w nim zdecydowanie lepiej. Jak
        znawca.
        • funstein Re: A jak to jest z osobnikami XY 17.05.09, 21:46
          znowu Cię boli macica jak słyszysz prawdę o emocjach
          i reagujesz tak strasznie kobieco, czyli najczystszą
          agresją , bez cienia rzeczowego argumentu, czy jakiejkolwiek
          myśli.

          To typowe dla kobiety wychowywanej bez dostępu do rozumu.

          Uroda mężczyzny zależy od matki, bo to matka
          uczy mężczyznę szacunku do ojca poprzez przykład jaki
          daje dzieciom, dając synowi tożsamość mężczyzny.

          Pokraczne emocjonalnie matki pyskujące swoim mężom
          mają pokracznych synów, bo takie matki kodują w ich
          głowach brak samoakceptacji (synowie się
          utożsamiają z ojcami, więc jak kobieta podważa autorytet
          ojca, to podważa poczucie własnej wartości syna).
          Jeśli mężczyzna w okresie rozwoju miał poczucie własnej
          wartości wynikające z męskiej tożsamości (pozytywny
          wzorzec ojca) - jest piękny zarówno fizycznie, jak i
          emocjonalnie.

          Kobieta, która nie kocha mężczyzn nie wychowa syna, tylko
          kalekę, stąd tyle emocjonalnych kalek chodzi po świecie.

          • marryllkka Re: A jak to jest z osobnikami XY 17.05.09, 21:57
            > Kobieta, która nie kocha mężczyzn nie wychowa syna, tylko
            > kalekę, stąd tyle emocjonalnych kalek chodzi po świecie.


            Mężczyzna, który nie kocha kobiet nie wychowa córki, tylko kalekę,
            stąd tyle emocjonalnych kalek chodzi po świecie.

            > i reagujesz tak strasznie kobieco, czyli najczystszą
            > agresją ,
            A mam reagowac najrzdszą agresją?






            • funstein Re: A jak to jest z osobnikami XY 17.05.09, 22:04
              droga szczekająca samiczko - antonimem do najczystsza
              jest najbrudniejsza a nie najrzadsza.

              Jak będziesz taka agresywna wobec świata to świat
              nie omieszka dać Ci lekcji pokory w postaci syndromu
              jelita wrażliwego, depresji albo chorych na astmę
              dzieci, które nie wiedzą czemu mamusia jest agresywna
              emocjonalnie i jest domową terrorystką.
              • marryllkka Re: A jak to jest z osobnikami XY 18.05.09, 00:00
                > jest najbrudniejsza a nie najrzadsza.
                Soczewki założyłam na lewą stronę.
                Źle spojrzałam.

                > Jak będziesz taka agresywna wobec świata to świat
                > nie omieszka dać Ci lekcji pokory w postaci syndromu
                > jelita wrażliwego, depresji albo chorych na astmę
                > dzieci, które nie wiedzą czemu mamusia jest agresywna
                > emocjonalnie i jest domową terrorystką.

                Dobrze mi życzysz. Dzięki.
                • funstein Re: A jak to jest z osobnikami XY 18.05.09, 10:56
                  znowu źle przeczytałaś.
                  abolutnie nie życzę Ci źle.
                  Ostrzegam Cię tylko, że Twoje agresywne reagowanie na prawdę
                  jest spowodowane rozbudowanym kompleksem, który będziesz
                  leczyła na swoich dzieciach.
                  Moja intencja była czysta jak męska łza - próbowałem
                  zwiększyć Twój poziom samoświadomości, aby zmniejszyć
                  cierpienie Twoich dzieci.

                  A Ty jak, każda kobieta usłyszałaś wyłącznie to, co wydawało
                  Ci się, że powiedziano.

                  Przeczytaj mój post jeszcze raz i zrozum, że myślenie macicą
                  odcina Cię od dojrzałości i człowieczeństwa.
                  • wentyl77 Re: A jak to jest z osobnikami XY 18.05.09, 12:34
                    Funstein, twoja mieszanka psychoanalizy, rasizmu i osobistej
                    filozofii robi wrażenie, ale

                    ... ale właśnie: czy nie bierzesz pod uwagę urodzenia się urodziwej,
                    atrakcyjnej kobiety, której neuroza powstała nie na tle nienawiści
                    do facetów, lecz z innych, powiedzmy, bardziej skomplikowanych
                    przyczyn?

                    Jeśli znasz teorię Adlera na temat "męskiego protestu" wiesz, do
                    czego piję. W tym wypadku kompleksy biorą się nie tyle z wyhodowanej
                    przez matkę niechęci (i deficytu miłości), co z ukrytych skłonności
                    lesbijskich powstałych na tle zazdrości o miłość innego, męskiego
                    członka rodziny (np. brata).

                    --
                    debil nie wie, że jest debil, a mądry to wie
                    • funstein Re: A jak to jest z osobnikami XY 18.05.09, 12:51
                      nie ma we mnie krztyny rasizmu.

                      po prostu mam takie hobby, że obserwuję ludzi.

                      Z przyczyn ewolucyjnych piękno jest cechą domyślną
                      człowieka. Brzydota nie ma po prostu żadnego sensu,
                      bo celem ewolucji jest dostosowanie i podobanie się
                      płci przeciwnej.

                      Niestety w fazie rozwojowej ludzie do piękna potrzebują
                      prawidłowego sterowania hormonalnego zależnego od stanu
                      emocjonalnego.

                      Dziewczynki kochające ojców (a zatem córki kobiet kochających
                      swoich mężów) są piękne.

                      Chłopcy kochający ojców (a zatem synowie kobiet kochających swoich
                      mężów) są piękni.

                      Stąd prosty i prawdziwy od początku świata wniosek - źródłem brzydoty na naszym
                      świecie jest pokrzywienie emocjonalne matek
                      wynikające z kompleksu fallicznego.

                      Wszystkie cywilizacje i religie zajmują się właśnie zarządzaniem
                      tym wewnętrznym problemem kobiety.

                      Jest to z jednej strony źródło brzydoty i wszelkiego
                      emocjonalnego zła.
                      Z drugiej zaś strony jest to jedyny mechanizm doboru
                      naturalnego który pozostał człowiekowi po tym jak
                      przestaliśmy mieć naturalnych wrogów biologicznych.

                      Samica rodzi dzieci i niestety je zagryza, jeśli ich
                      nie kocha (czyli nie akceptuje samca).
                      To zjawisko występuje w całej przyrodzie.
                      • moon_witch Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 13:28
                        I jest odbiciem walorow kulturowych danej cywilizacji.
                        Przypomina mi sie ideal piekna kobiety z epoki...brazu. Kobieta o
                        obfitych wylewajacych sie ksztaltach i bardzo mechanicznie
                        potraktowanej twarzy bez..modelacji.

                        Czy w innej epoce moze nie az tak odleglej, kobiety z obrazow
                        Rubensa, dosc obfite dorodne ksztalty. Dzis by taka kobiete wygnano
                        na cwiczenia na drazkach, aby schudla ze 30 kg i miala niedowage.
                        Niedowage mialy kobiety w XVII w chodzace w sztywnych gorsetach i
                        wiecznie omdlewajace z powodu niedotlenienia.

                        Tak, tak piekno jest wzgledne, jednak nienawisc kobiet do kobiet to
                        bardzo stary 'zwyczaj'.
                        I najczesciej podlozem jest nienawisc do siebie samego.
                        • funstein Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 14:36
                          piękno jest względne - dlatego kobiety mają piękne ciała
                          i szerokie biodra a mężczyźni mają szerokie bary i
                          potężne umysły.

                          od czasów Rubensa w sensie ewolucyjnym nie upłynął
                          jeszcze żaden czas, więc ich tłustość to efekt mody
                          na odżywione (spasione?) kobiety a nie kwestia
                          dostosowania ewolucyjnego do męskich gustów.
                        • funstein Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 14:38
                          nienawiść do samej(samego) siebie dziedziczymy zawsze po matce, bo
                          to jest jej strategia reprodukcyjna - wyrzucać z gniazda niechciane dzieci.

                          Samce mają pozytywną strategię reprodukcyjną - tzn pokrywają to co
                          uznają za piękne i wartościowe.

                          Samice mają negatywną strategię - rodzą i jeśli uznają, że nieudane
                          to zagryzają (w naszych czasach emocjonalnie, kiedyś realnie).
                          • moon_witch Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 15:07
                            funstein napisał:

                            > nienawiść do samej(samego) siebie dziedziczymy zawsze po matce, bo
                            > to jest jej strategia reprodukcyjna - wyrzucać z gniazda
                            niechciane dzieci.
                            >
                            > Samce mają pozytywną strategię reprodukcyjną - tzn pokrywają to co
                            > uznają za piękne i wartościowe.
                            >
                            > Samice mają negatywną strategię - rodzą i jeśli uznają, że
                            nieudane
                            > to zagryzają (w naszych czasach emocjonalnie, kiedyś realnie).
                            >
                            >
                            .............
                            Jest duzo z prawdy w tym co piszesz.
                            Po prostu natura stworzyla kobiete i mezczyne roznymi, dajac im
                            inne funkcje.
                            W rezultacie koncowym jest jeden wspolny cel, aby na swiat wydac
                            idealnego potomka. Dlatego osoby zdrowe, mlode, o regularnych
                            rysach twarzy i proporcjach figury, maja wieksze powodzenie.
                            Wszedzie.
                            • gadagad Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 17:21
                              Podziwiam funsteina.W swoich teoriach przerósł radzieckich uczonych badających
                              pajączka.
                              • rzeka.suf Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 17:26
                                moim zdaniem, on sporo popala, stad takie intrygujace teorie
                              • bee-fka Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 18:20
                                a ja jestem zdania, że to co pisze jest prawdą.

                                Problem z samicą jest taki, że nie ma żadnego
                                interesu w poznaniu swoich nieświadomych instynktów.

                                samiec patrzy na matkę agresywną w stosunku do dziecka
                                i prędzej czy później rozumie jak podświadomie i instynktownie
                                działa samica.

                                Stąd wynika ta prosta prawda, że żeby kobieta zrozumiała samą
                                siebie potrzebny jest mądry samiec, który dla dobra jej własnego
                                dziecka zada sobie trud i ją samą zrozumie.

                                ja to tak rozumiem i sama czuję, że trudno w pierwszym
                                odruchu samicy nie zaprotestować, ale po włączeniu rozumu
                                przyznaję rację.
                                • moon_witch Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 18:33
                                  Rollo May pisał o roli matki w kształotowaniu psychiki dziecka.
                                  Agresja samic jest okrutną agresją.
                                • gadagad Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 18:39
                                  Jest prawdą ,jak każda kierowana prostą ludzką inteligencją interpretacja.Bo jak
                                  z ludzkiej obserwacji wynika, słońce obiega ziemię.W pewnym sensie ma
                                  rację.Takie poglądy kierują ludzkim działaniem.I mnie to cieszy.Dobrze wam
                                  tak.Realizujcie to całe swoje życie.
                                  • bee-fka Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 19:06
                                    "prosta ludzka inteligencja" to umysł wyposażony w optykę dającą
                                    gotowe, zgodne z instynktami odpowiedzi - czyli typowy, kobiecy
                                    sposób myślenia, który faceci nazywają słusznie "ona myśli, że myśli".

                                    Prawdę bezwzględną można ustalić wyłącznie stawiając się poza układem
                                    odniesienia, czyli stosując arbitralne - męski sposób rozumowania.

                                    Kopernik ustalił co się wokół czego kręci, bo z góry nie preferował
                                    matki-Ziemi, jako centrum wszechświata.
                                    Założył z góry, że nic nie wie i zaczął dokonywać obserwacji.

                                    Znajdź jedną kobietę, która potrafi założyć, że nic nie wie.

                                    nie sposób takiej znaleźć - co jest właśnie fundamentalną przyczyną
                                    braku możliwości arbitralnego, oderwanego od własnej biologicznej roli w
                                    przyrodzie, myślenia.

                                    to jest bardzo bolesne dla macicy, kiedy rozum mówi jej, że ona
                                    wielka i potężna nie ma racji.
                                  • moon_witch Re: Pojecie atrakcyjnosci jest bardzo wzgledne... 18.05.09, 19:21
                                    No ale 'gadagad' ty ponoc z tych atrakcyjnych pan, nie masz
                                    doswiadczenia z zazdrosnymi kolezankami? Albo nie mialas?
    • hankam Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 14:26
      O rany, a gdzie Ty pracujesz? W jakimś gnieździe os?
      Mam prawie pięćdziesiątkę i nigdy czegoś takiegoś nie zauważyłam ani
      nie doświadczyłam.
      Może dlatego, że uważam się za przeciętną, czyli, jak kto woli,
      normalną.
      • moon_witch Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 14:29
        No właśnie! Idealny przykład...
        • hankam Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 16:37
          No właśnie nie sądzę...
          Uroda, czy atrakcyjność nie ma tu nic do rzeczy. W poważnej firmie
          większość ludzi w pracy zajęta jest pracą, a nie rozgrywkami z
          koleżankami.
          Myślę, że na ataki mogą być narażone osoby wyjątkowo niesympatyczne,
          ale w moim ostatnim miejscu pracy nawet wyjątkowym świniom (akurat
          mam w tej chwili jedną męską świnię na myśli) się nie dokuczało, bo
          po prostu nikt nie miał na to czasu i energii.
          Owszem, pracowałam w miejscu, gdzie ludzie entuzjazmowali się
          zaglądaniem innym pod kołdrę. Pewnie i intrygami też. Ale to przed 4
          czerwca było ; )
          • moon_witch Poważna firma... 18.05.09, 17:16
            jezeli nie zajmuje sie przeszczepami serca czy 'przyklejaniem'
            siatkowki itp. to taka serio to ona nie jest, wiec nie 'dmuchaj
            tyle w ten pusty balonik'.
            • hankam Re: Poważna firma... 18.05.09, 17:40
              Zgadzam się, że określenie "poważna firma" jest dęte. Zwłaszcza, że
              moja poważna firma (niech ją piekło pochłonie) spowodowała, że od
              paru miesięcy jestem na zwolnieniu.
              Niemniej zadziwia mnie zawsze, że ludzie mają w pracy czas na jakieś
              dziwne rzeczy. I zastanawiam się zawsze, co to są za firmy. Moze
              interesujące byłoby się nająć do takiej roboty na jakiś czas? Tak w
              celach poznawczych... : )


              • moon_witch Re: Poważna firma... 18.05.09, 17:51
                Kurcze, mam tyle do roboty i wsiaklam w to forum....)
                • hankam Re: Poważna firma... 18.05.09, 18:40
                  No widzisz, a ja na zwolnieniu i mogę sobie pozwolić na buszowanie
                  po forach tych czy innych. Zwiedzam i poznaję. Nie ma to jak życie
                  rentiera ; )
                  Żeby nawiązać do wątku - nigdy nie czulam się tak atrakcyjna, jak
                  ostanio. Dziwne w moim wieku, nieprawdaż ; )
                  • moon_witch Re: Poważna firma... 18.05.09, 19:04
                    To dobrze, ze sie tak czujesz.:=))) I dobrze, ze stawiasz na
                    zdrowie i dobre samopoczucie. Gdy czlowiek traci zdrowie, to juz
                    nie wiele z tego zycia ma. Atrakcja to sposob takze postrzegania
                    siebie samego. To co w nas w srodku, przyciaga to na
                    zewnatrz....//Ale sie rozpisalam dzisiaj, a mialam tylko zamiar
                    zaprogramowac formularz dla pewnej stronicy Internetowej...:=)))
          • wentyl77 Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 17:37
            Moon_with, faktycznie ideały piękna zmieniały się razem z modą.
            Jednak Rubens w okresie baroku jest w sumie wyjątkiem - wyjątkiem,
            który wprawdzie miał wielki wpływ na malarstwo, ale nie na modę.
            Jeśli chodzi o figurę kobiety, dominowały wielkie suknie z
            krynolinami, ale talia pozostawała cienka jak u osy. Czyli:
            preferujemy kobitki krągłe, ale zdrowe (wcięcie w talii to nie tylko
            oznaka zdrowia, lecz także tego, że dama nie była w ciąży - a więc
            jasny sygnał, zachęcający do zalotów).

            Reasumując, piękno i atrakcyjność to zbiór symboliki mowy ciała,
            która jest uniwersalna bez względu na geografię i historię. Mowy
            dosyć oczywistej i przewidywalnej - w przeciwieństwie do brzydoty,
            która jest zawsze trochę nieoczywista, zaskakująca - a przez to
            ciekawsza. Zauważyłem np., że bardzo fascynują mnie niektóre twarze,
            potrafię zatrzymać wzrok na niezwykłym Cyganie, staruszce albo
            człowieku upośledzonym - ich twarze mogą fascynować, ale raczej nie
            harmonią, symetrią, tylko nieoczywistą... urodą.


            Eh, chyba mam duszę artysty...

            --
            debil nie wie, że jest debil, a mądry to wie
            • moon_witch Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 17:57
              Czasy Rubensa przypadaja na XVI stulecie, o ile dobrze licze.
              Rubens jak wielu mu podobnych malarzy malowal bogate panie dla
              bogatych koneserow.

              Ale jak pamietasz to tamte czasy czesto obfitowaly w glod i nedze,
              choroby, wojny i najazdy. Wtedy marzeniem wielu bylo byc sytym.
              Zgadzam sie, ze trzeba miec oko artysty aby widzec to czego inni
              nie dostrzegaja...
              • bee-fka Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 18:24
                wcięta talia to objaw równowagi hormonalnej a nie tego,
                że kobieta jeszcze nie rodziła.

                Moja matka ma wciętą talię po urodzeniu trójki dzieci.

              • zlotyswit Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 18:52
                Oj, powiedz po prostu, że się roztyłaś i najlepsze czasy masz już dawno za sobą
                i dotykanie kijkiem znudzonej szefowej interpretujesz w wygodny sposób.
                Świat jest tak pomyślany by nie zaistniało w nim jedno doskonałe rozwiązanie,
                dlatego każdy znajdzie coś dla siebie i nawet moon_witch może być piękna dla
                kogoś, tylko to pojęcie w znaczeniu ogólnym nie zależy od Pani dywagacji lecz od
                statystyk ;)
                • moon_witch Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:00
                  echhh co to znaczy roztylam sie:=)
                  A jezeli powiem, ze nie.:=)))
                  • zlotyswit Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:03
                    wtedy ja powiem że tak
                    albo już byłaś, inaczej byś nie wjechała na temat rubensa ;)
                    • moon_witch Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:07
                      Njjjeee jeszcze nie.:=))) hi hi hi

                      //od wielu lat mam ten sam rozmiar 40, przy moich 167cm wzrostu
                      jest calkiem oki.
                      • zlotyswit Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:09
                        > //od wielu lat...

                        Od jak bardzo wielu? ;)
                        • moon_witch Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:16
                          Na temat wagi powiem tylko tyle,ze nigdy sie nie odchudzam. A do
                          jedzenia musze sie zmuszac.

                          Ale, ale odbieglismy od tematu, no co z tymi kobietami? :=)))
                          • zlotyswit Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:29
                            > Ale, ale odbieglismy od tematu, no co z tymi kobietami? :=)))

                            a stało się coś?
                          • funstein Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:33
                            jak to co z kobietami?

                            jak widać w tym wątku nie generują w zasadzie nic więcej
                            tylko szum.

                            taka Wasza słodka natura, że szumicie i brzęczycie.


                            • gadagad Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:45
                              Najprawdopodobniej "gen" ludzkiej świadomości zmutował w samicy i ta tę "wadę
                              rozwojową" przekazała dalszym pokoleniom.Czyli rzeczywiście Ewa jest
                              odpowiedzialna za grzech pierworodny oceniania dobra i zła zamiast kierowania
                              się instynktami.I to dalszymi konsekwencjami sprawiło, że ludzkie samice w
                              wyniku cywilizacyjnego rozwoju ludzkiej świadomości kształtują się osobowościowo
                              pod wpływem stworzonych warunków społeczno kulturowych akurat odwrotnie niż by
                              chciała przyroda.Co to zrobi ludzkim gatunkiem - sie zobaczy.
                  • gadagad Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:30
                    W mitach greckich opisujących walkę bogów jest wspaniale zakodowana walka
                    systemów tworzących cywilizację.W mitach biblijnych Ewa podaje adamowi jabłko
                    zatrute określaniem dobra i zła ,czyli świadomością.Co może być
                    prawdą.Inteligencja u ssaków jest bardziej przekazywana przez samice, walory
                    fizyczne przez samców.Monogamia, a raczej ograniczona poligamia, którą zresztą w
                    swoim interesie stworzyli mężczyźni spowodowała odwrócenie ról.To samcy mają być
                    piękni imponujący i narażeni na zdobywanie, by przekazywać dalej najlepsze
                    fizyczne cechy gatunku.Samice mają być inteligentne,bez zbędnych "dodatków"
                    utrudniających przetrwanie, sprawne, by wychować, nakarmić i ochronić siebie i
                    swoje młode.U większości gatunków samice mają tendencje do przyjaznego
                    grupowania się celem bezpieczeństwa swojego i potomstwa.Samcy to outsiderzy,
                    którzy przychodzą i odpadają, podczas kiedy stado samic trwa.Nawet stado owiec
                    prowadzi najstarsza owca, nie baran.Baran jest tylko piorunochronem i
                    reproduktorem.Cywilizacja,która doprowadza że samiec jest staje się warunkiem
                    egzystencji fizycznej samicy i on wybiera samicę pod względem jej atrakcyjności,
                    podczas kiedy samica aprobuje każdego samca w zasadzie bez selekcji, byleby był,
                    musi degenerować.Rozmnażanie się ładnej ale głupiej samicy z byle jakim
                    fizycznie samcem jest z punktu widzenia genów bez sensu.
                    • funstein Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 18.05.09, 19:37
                      jesteś idealnym przykładem myślenia macicą

                      "samice przekazują inteligencję a samce cechy fizyczne"

                      skąd taki płciowo zorientowana piramidalna bzdura?

                      Ewa dała Adamowi zatrute zawiścią jabłko.

                      "samice mają być inteligentne"

                      bosze co za bełkot :)

                      jedyne co można dodać do tego koncertu kompleksów
                      to to, że Einstein była kobietą.

                      zacznij kobieto myśleć głową bo myślenie macicą
                      prowadzi Cię do niewoli Babiłońskiej.
                    • moon_witch Ejj gadagad...:Ö=)) 18.05.09, 21:32
                      masz dzis zły dzień? Tak jakoś czytam pomiędzy wierszami,ze to nie
                      ten temat...

                      Co to jest ta natura, ktora nas tworzy, a pozniej po nas tworzy
                      nowe czasami bardziej lub mniej doskonale istnienia, aby znowu pod
                      wplywem czegos tam 'zmyc' to wszystko z planety i zaczac od
                      poczatku? Przed nami bylo juz kilka cywilizacji, gatunkow roslin i
                      zwierzat, ktore wyginely bezpowrotnie.

                      Planeta, po ktorej chodzimy - ma swoj okreslony i calkiem
                      sprecyzowany czas. Ziemia, a wraz z nia to co mamy dookola nie
                      bedzie wiecznie istniala. Wiec o co chodzi tej naturze?

                      Natura jest jak artysta, wieczny kreator, chce wydac na ten swiat
                      swoje najlepsze dzielo. Czyz nie? Caly postep techniczny
                      zawdzieczamy jedynie temu ze rozmnazamy sie jak kroliki i jest nas
                      duzo. Na kilka tysiecy egzemplarzy przypada jeden geniusz, ktory
                      pcha cywilizacje o kilka setek lat do przodu.
                      A gdy nadejdzie czas, ze po ziemi beda stapac sami geniusze, bedzie
                      nas malo, ale za to najprawdopodbniej calej ludzkosci bedzie sie
                      lepiej i ciekawiej zyc.
                      Dlatego dla natury nie sa wazne relacje matka_ ojciec_ dzieko. Czy
                      matka emocjonalnie zagryzala te dziecko, czy kochala ojca.Oto
                      natura nie dba.
                      Bo gdyby relacje i psychika mialy byc wazne dla natury, to by nas
                      inaczej uformowała.
                      Bylibysmy inni jako ludzie.
                      • funstein Re: Ejj gadagad...:Ö=)) 18.05.09, 22:13
                        dobiję całkiem dziewczynę i powiem, że to czy
                        kobieta jest mądra czy brzydka określa jakiś
                        głupi, brzydki i zupełnie niepotrzebny samiec.

                        To musi boleć, że przydatność kobiety do rozpłodu
                        określa głupi samiec. Boże jak to boli. auuuuu.

                        kompleks falliczny w najczystszej, krystalicznej postaci :)
                        • zlotyswit Re: Ejj gadagad...:Ö=)) 18.05.09, 22:41
                          funstein, samiec może sobie oceniać do woli ale w naszej kulturze samica może
                          wybierać, a jeśli jest coś warta to zazwyczaj ma w czym wybierać i na swoją
                          wartość. Więc patrzaj lepiej uważnie na swoje kompleksy by się zbyt szybko nie
                          zdemaskować.
                        • tin.ker.bell Re: Ejj gadagad...:Ö=)) 18.05.09, 22:46
                          dobiję całkiem dziewczynę i powiem, że to czy
                          > kobieta jest mądra czy brzydka określa jakiś
                          > głupi, brzydki i zupełnie niepotrzebny samiec


                          o ja ciee, to w takim razie musze byc piekna!
                          a wnioskuje to po reakcjach tych wszystkich poj.ebancow
                          ze slinotokiem na widok mojego dekoltu
                        • k-57 Re: Ejj gadagad...:Ö=)) 18.05.09, 22:46
                          funstein napisał:

                          > dobiję całkiem dziewczynę i powiem, że to czy
                          > kobieta jest mądra czy brzydka określa jakiś
                          > głupi, brzydki i zupełnie niepotrzebny samiec.
                          >
                          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                          tez tak sadze kicia...jak idziesz kolo ZOO to tam klatki z
                          orangutanami sprawdzaja ze jakis dal noge...i to jest przeslaniem
                          dla ciebie jak sliczna jestes....mnie osobiscie to wali czy masz
                          kurzajle na dzyndzlu czy na nosie


    • k-57 wiem ze 18.05.09, 22:50
      zydzi w porannych modlach dziekuja Bogu ze nie stworzyl ich
      kobietami...

      • funstein Re: wiem ze 18.05.09, 23:33
        bo to są mądrzy ludzie, którzy rozumieją świetnie
        kim jest kobieta.
        • k-57 Re: wiem ze 18.05.09, 23:38
          funstein napisał:

          > bo to są mądrzy ludzie, którzy rozumieją świetnie
          > kim jest kobieta
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          hahahahaha...hahaha....z tym pierwszym bym polemizowal. Odrozniam
          kretaczy i oszustow od madrosci.
          faktem jest ze w sprawach plci dziurawej sa poprostu...strzal w
          dyche
    • solaris_38 Re: Brzydkie i atrakcyjne kobiety... 20.05.09, 19:23
      już małpy
      jak dać jednej dwa banany a innym po jednym
      to ja zbiją

      taka zwierzęca sprawiedliwość

      dlatego nie wystarczy być ładnym
      tzreba jeszcze być
      silnym
      sprytnym
      życzliwym
      i potrzebnym

      :)

Inne wątki na temat:
Pełna wersja