dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięcie"

IP: *.aster.pl 07.12.03, 23:20
Czemu prawie wszystkie moje koleżanki szaleją za mężczynami, którzy kogoś
mają - albo są zaobrączkowani albo mają przynajniej dzieczwczny?
Chodzi o to, że jak facet nikogo nie ma - to pewnie ma jakiś "defekt", a ci
zajęci są już "sprawdzeni"??
Czy to ja mam dziwne koleżanki, czy to jakiś nowy trend ;)?
    • paramol Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 07.12.03, 23:54
      To proste. Bo wszystkie twoje koleżanki szaleją za mężczyznami nie po to,
      by ich mieć, lecz by wygryżć ich żony, kochanki, dziewczyny. Dopiero to jest
      lepsze od orgazmu i pochwowego, i łechtaczkowego, i punktu G. Tym lepsze, że
      widoczne dla innych, m.in. Ciebie.
      • Gość: ada Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.aster.pl 08.12.03, 03:02
        też tak sądzę, po głębszym zastanowieniu
        ... kręci je to, co niedostępne - ekhmm - "niedostępne"
      • vaporetto Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 11.01.04, 14:20
        Ze smutkiem muszę się zgodzić.
      • Gość: Adela Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: 213.134.138.* 14.01.04, 12:03
        I Paramol i Chanel (ja mam podobne do Chanel doświadczenia) mają rację. Jeśli
        natomiast chodzi o mnie, zajęty facet w ogóle mnie nie pociąga. Przez fakt, iż
        jest zajęty właśnie, nie potrafię patrzeć na takiego mężczyznę, jak na
        mężczyznę. Może być kumplem, mogę z nim pogadać, ale nic więcej.
      • Gość: żonaty Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 13:30
        Wszystko fajnie z tymi Trzciniakami, tylko ich problem z Tą pierwszą mija
        razem z sezonem. Następnym razem Ta druga może się postarać być pierwsza.
        U ludzi jest większy problem.
    • Gość: cafee Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 06:34
      Tacy faceci mają najczęściej ustabilizowaną sytuację materialną,"wychowani" pro-
      rodzinnie przez żony,(łatwiejsi w układaniu),czasem dojrzalsi,opiekuńczy....
      ale i bardziej wyrachowani,wiedzą jak podejśc panienkę,aby ją soba
      zainteresować,
    • Gość: zonkos Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.03, 11:04
      a mnie panna podrywała, w końcu się w niej zakochałem to ona odpuściła i
      odrzuca. A żony już nie kocham....
      • malvvina Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 08.12.03, 11:06
        juz sa przetresowani :-)
    • kvinna ponoć dlatego, że 08.12.03, 14:22
      taki już zajęty pan nie wymusza (?) najczęściej też lojalności.
      Bo skoro sam nie jest..

      Co nie?
      :)
    • osiolek113 Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 08.12.03, 15:15
      Statystycznie, jeżeli delikwent skończył już to 24 lata co najmniej i jeszcze
      nie znalazł żadnej kobiety to znaczy że jest rzadkim przypadkiem niesamowitego
      frajera. Jak już sobie znalazł i się rozstał - to znalezienie następnej z
      reguły nie trwa długo. W związku z tym to chyba naturalne, że zbiór dostępnych
      w danej chwili czasu, niezajętych i nieobarczonych jakimiś fatalnymi wadami
      facetów gwałtownie maleje w okolicy około 20-25 lat. One nie mają wyboru...
      muszą podrywać zajętych albo nieudaczników
      • j_ar Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 08.12.03, 15:18
        hehehe.. dobre...a jak facet podrywa zajete babki to tez to rozumowanie mozna
        odwrocic?
        • Gość: osiolek113 Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: 195.136.33.* 08.12.03, 15:28
          A czy faceci wolą podrywać zajęte babki? Ja jakoś zawsze wolałem te wolne, choć
          fakt że trafiam na nie wyjątkowo rzadko dowodzi poniekąd, że chyba i w drugą
          stronę ta teoria może działać...
          Ps. Ten cytat jest naprawdę autentyczny czy to podpucha??? :)))
          • j_ar Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 08.12.03, 15:31
            spoko.. ja tam swego czasu bardzo lubilem mezatki, a jak mialem 24
            lata...hahaha... jasne, ze tylko mezatki....po co czas bylo tracic na
            jakies 'trwale' zwiazki, kiedy tyle sie dzialo dookola;)

            p.s. podobno prawdziwy, ale nie sprwdzalem stad te znaki zapytania
            • Gość: ada Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.aster.pl 08.12.03, 21:25
              a mi się wydaje, że faceci wolą jednak wolne kobiety, niezależnie od
              stanu "związkowego", w jakim obecnie przebywają.
              Bo taka zajęta - to już hmmm "zużyta", a wolna - "świeżynka"
              Co Wy na to?
              • jkobuu Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 10.12.03, 08:05
                ja myslę,że być może boją się że dostaną po ..buzi od chłopaka.
      • zdzichu-nr1 Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 13.12.03, 22:53
        Ty rzeczywiście jesteś osiołek, albo prowokujesz. Do trzydziechy z hakiem byłem
        wolnym ptaszkiem i co się naćwierkałem to moje. Żywot kawalera z dochodzącymi
        panienkami jest cudowny. Około trzydziechy, jak już dorobiłeś się grubszej
        kasy, jako kawaler bez ogonów (byłe żony, bachory, alimenty) robisz się
        ekskluzywnym towarem nr 1. Możesz przebierać w laskach jakich tylko zechcesz.
        Same dzwonią i się nachalnie narzucają. Czyż to nie cudowne???

        • j_ar Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 15.12.03, 08:22
          hehehe.. zdzichu, coz tu dodac...no masz racje ;)
        • Gość: Rolant Re: To wcale nie jest cudowne IP: *.ztpnet.pl 14.01.04, 20:13
          (...)"Możesz przebierać w laskach jakich tylko zechcesz.
          Same dzwonią i się nachalnie narzucają. Czyż to nie cudowne???"

          Wcale nie jest cudowne, bo na bank zaden dzisiejszy wyimaginowany we wlasnej
          wyobrazni lub rzeczywistosci Don Juan nie moze wybierac jak zechce. Czy to sie
          podoba samcom czy nie - sa kobiety, ktore poza hormonami maja system wartosci,
          ktoremu holduja. Faktem pewnie jest, ze wiele z nich jest nieatrakcyjna i nie
          wzbudzi zainteresowania 'don juana', ale....niemozliwym jest aby wszystkie
          kobiety z zasadami byly nieatrakcyjne i druga rzecz - samczyki tez maja ambicje
          i chca robic pewne rzeczy dla przyjemnosci psychicznej...a tu klops.

          Inna rzecz - czy tym wszystkim zdobywcom nie myla sie imiona?

          Pozdrawiam wszystkich ludzi z zasadami.
          Facetow z zasadami tez. Podobno istnieja.
    • Gość: gf bo jest ich więcej n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 17:46
    • Gość: Mad Max no wlasnie "sa sprawdzeni" IP: *.dialsprint.net 08.12.03, 19:20
      ;-)
    • jmx Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 09.12.03, 02:05

      A ja myślę, że dlatego, że się już "nie starają" z kimś być. Zachowują się
      swobodnie, normalnie i to przyciąga. Ale sam fakt "zakazanego owocu" też nie
      pozostaje bez znaczenia ;-).
      • Gość: zonkos Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 09:07
        a dlaczego panna, która się o mnie starała, odpuściła nagle, gdy ja też się nią
        zainteresowałem (jestem żonaty)?
        • Gość: m i Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 13:29
          Gość portalu: zonkos napisał(a):

          > a dlaczego panna, która się o mnie starała, odpuściła nagle, gdy ja też się
          nią
          >
          > zainteresowałem (jestem żonaty)?

          bo fajniej jest "gonić króliczka"
          • Gość: Leticja Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.aster.pl 11.12.03, 01:19
            ja wolę zajętych - nie trzeba im poswiecać max czasu :PPP
            • arcoiris Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 14.01.04, 19:27
              Mówisz poważnie? Nie mogę uwierzyć, że ludzie mogą być tak podli,żeby rozbijać
              rodzinę. Jesteś w stanie zrobić coś tak wstrętnego?
        • arcoiris Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 14.01.04, 19:24
          Może ją sumienie ruszyło? Ciebie nie? A może nie masz sumienia? Zdrada jest
          obrzydliwa.
    • Gość: Richelieu* Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.localdomain / 213.77.25.* 11.12.03, 01:27
      bo niektóre spódniconosicielki tak mają, że ta kiecka im się podoba, która ma
      koleżanka. Wisząca na wystawie jakaś taka, bezosobowa
      • Gość: ada Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.aster.pl 13.12.03, 16:32
        tak, myslę, że właśnie o to chodzi :)
        pozdrawiam!
    • witch-witch Re: "zakazany owoc lepiej smakuje..." 13.12.03, 16:40
      a zwlaszcza z drzewa sasiada..
      • Gość: KIM Re: To nie ma znaczenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 17:58
        A ja myślę że to nie ma znaczenia, dla zabawy owszem ale tak na poważnie to
        można się zakochać i trafić jak dzik w sosnę he he he
        ja zamężna on żonaty okazuje sie nagle mężczyzną mojego życia
        i reszta nie ma znaczenia
        a cóz w pewnym wieku (ok 30) większość ma już życie poukładane, co nie znaczy
        ze nie można tego zmienić tzn kogoś wygryźć
        • Gość: chantal Re: To nie ma znaczenia IP: 194.242.52.* 14.01.04, 22:03
          Zgadzam się z KIM.Ja zamężna kocham żonatego z wzjemnością i choć wściekam
          się,że nadal są razem(sprawy materialne i dziecko)nie potrafię przestać go
          kochać.To mnie rani.Ale czy jestem podła? Dawniej nie dopuszczałam takiej
          myśli,teraz wiem,że prawdziwą miłośc spotyka się i nie ma na to rady.
    • fan_gazety Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja 13.12.03, 19:23
      Już podrzucam możliwe odpowiedzi, co mi właśnie wpadły do głowy!
      Ta druga popiera Twoje przypuszczenie...

      Jedna nawiązuje do znanego faktu (więcej o tym w "Ewolucji pożądania") że
      najczęściej kobiety wolą... nieco starszych i może być prawdziwa jeśli Ty i
      wspomniane koleżanki są w wieku nieco starszym, powiedzmy ponad 30 lat. Wówczas
      pula wolnych facetów a atrakcyjnych (czyli jeszcze trochę starszych)
      na "matrymonialnym rynku" jest już po prostu mniejsza.

      A druga pochodzi z lekcji o trzciniakach. To takie ptaki wielkości szpaka,
      które gniazdują w trzcinach. U nich jest tak: samice przylatują parę dni po
      samcach, które wybierają sobie jakiś kawałek trzcinowiska na przyszłe
      terytorium lęgowe i śpiewają tam zawzięcie, reklamując się u przybywających
      samiczek. No i samiczki wybierają... te najszybsze mają łatwo. Leci sobie taka
      jedna i napotyka takiego porządnego super-samca ze świetnym terytorium
      obfitującym w owady (to pokarm trzciniaków). Jej reakcję ludzkim językiem może
      byśmy mogli opisać tak (no, dobra, to nadużycie, ale to w końcu forum to nie
      prace naukowe :)) :

      - "Ooooo, jak ładnie śpiewa ten na czubku tej trzciny! Fiu, fiu, jakie ładne ma
      upierzenie, ach, jakie porządne terytorium! Jeśli tak, to jest szansa na dobre
      geny dla mojego potomstwa! Biorę go!" I już są razem.

      A teraz leci spóźniona samiczka. Lata, lata po tych trzcinach, szuka wolnego i
      szuka, a tu nic. Raptem widzi super-samca, ale już z ... inną, tą szybszą. Tuż
      obok jest co prawda wolny samiec, ale... marny jakiś. Płowe upierzenie sugeruje
      obecność pasożytów skóry albo i wewnętrznych, co wraz z krótkim cichym śpiewem
      może oznaczać nosiciela nienajlepszych genów, delikatnie mówiąc. No i jest
      problem. Czas ucieka, więc trzeba się zdecydować: być jedyną u mizeroty lub
      drugą u takiego "super". No i u trzciniaków często tak jest, że
      samiczki "decydują się" być tą drugą, "wiedząc" że główna pomoc samca w
      wykarmieniu potomstwa będzie dla tej pierwszej, bo tak się u trzciniaka dzieje.
      Widać jest jakiś próg poligamii... Acha! Ważne chyba że te "super" w kolejnych
      sezonach też miały najczęściej więcej niż jedną samiczkę. Widać to
      bycie "super" jest możliwe do oceny okiem samicy trzciniaka.

      Wiem, wiem - ludzie różnią się trochę :-) od trzciniaków. Ale może coś w tym
      jest? Wszak poza kilkudziesięcioma tysięcy lat ewolucji kulturowej mamy także
      za sobą kilka mln lat ewolucji biologicznej...
      • Gość: KIM Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.03, 19:40
        Porównanie jak najbardziej trafne.
        Sedno w tym że ocenia się poznanego faceta jako takiego-super czy nie super a
        kwestia z "inwentarzem" czy bez jest problematyczna jednak drugorzędna. Na
        szczęście nie jest tak że, która pierwsza ta lepsza, ta druga ( poznana za
        późno) jeśli jest lepsza moze stać sie pierwszą :)
        • fan_gazety Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja 13.12.03, 19:57
          A tak, to u trzciniaków tak nie ma... pierwsza to pierwsza i już, chyba że ją
          np. norka amerykańska zeżre. No to mamy konkretna róznicę pomiędzy ptaszyskiem
          a człowiekiem! :-)
      • Gość: Ada Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja IP: *.aster.pl 14.12.03, 17:57
        Genialne porównanie. Z tym, że jak napisałeś samczyki trzciniaków cieszą się
        dwoma związkami jednocześnie i nie porzucają swoich samiczek nr 1.

        A u ludzi zazwyczaj chodzi o to, żeby "wydziobać" tę pierwszą :)

        Czy taka samiczka uważa się za zdradzoną :)?

        • fan_gazety Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja 14.12.03, 19:19
          Nie wiem, czy "uważają się" za zdradzone. Nie sposób z nimi pogadać :-)
          Samce nie porzucają tej pierwszej. Wręcz przeciwnie - dla nich są one
          najważniejsze i to im pomagają przede wszystkim w karmnieniu piskląt (i swoich
          genów przecież przy okazji). Ta druga jest więc w gorszej sytuacji. U ludzi
          druga ma szanse być pierwszą. I często bywa. U tych trzciniaków to się jeszcze
          uważa, że skojarzenie się z takim "super-samcem' może być korzystne bardzo, bo
          jeśli w potomstwie - nawet mniej licznym niz u tej pierwszej - będzie choc
          jeden samczyk, to w nastepnym pokoleniu jego matka powetuje sobie chwilowe
          straty. Dlaczego? No bo jesli to samczyk, to jest szansa, że w genetyczne ślady
          za ojcem i on będzie Supersamcem i będzie miał więcej samiczek, niz jedna... A
          tym samych i dużo piskląt, noszących przecież i geny jego matki...
          • Gość: Ada Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja IP: *.aster.pl 14.12.03, 19:55
            genialne te trzciniaki :)

            dzięki za ciekawostkę!
            • fan_gazety Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja 15.12.03, 08:28
              Gość portalu: Ada napisał(a):

              > genialne te trzciniaki :)

              Nie tylko trzciniaki! Bardzo wiele gatunków ptaków, wbrew obiegowym poglądom o
              parce ptaszków w przytulnym gniazdku, uprawia poligamię. To norma, a nie
              monogamia.
              >
              > dzięki za ciekawostkę!
              Proszę bardzo! :-) Cieszę się, ze temat zaintersował, bo faktycznie frapujący.
              Ale najbardziej frapujace: co działa u ludzi??
              • Gość: żonaty Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.04, 13:34
                Wszystko fajnie z tymi Trzciniakami, tylko ich problem z Tą pierwszą mija
                razem z sezonem. Następnym razem Ta druga może się postarać być pierwsza.
                U ludzi jest większy problem.
                • fan_gazety Re: Masz rację? Dwie odp.: wiek i "ptasia" lekcja 14.01.04, 18:16
                  Czy ja wiem? A co przeważa u ludzi? Przecież nie skrajna monogamia..., a
                  umiarkowana poligamia, czy promiskuityzm nawet (jak w Kenii i w innych krajach
                  Afryki). Biorąc pod uwagę długość wieku trzciniaków (parę lat), to może nawet
                  jest podobnie...? I my i one mamy kilka szans na stworzenie związku
                  zakończonego wychowanym potomstwem. W kolejnym związku kochanka może więc być
                  żoną :-)
    • k_i_k_a Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 13.12.03, 19:46
      Bo się sprawdzili socjobiologicznie...;)
      Tak możnaby najkrócej powiedzieć, ale sądzę, że to nie jest aż taka masówka.
      Myślę, że to w dużym stopniu zależy od osoby, która wybiera, od jej potrzeb,
      oczekiwań. Mam przyjaciela, który od lat wikła się w "nierealne" związki.
      Wybiera sobie jakiś obiekt do wielbienia, który czci przez najbliższe 3-4
      lata... Makabra. A tak naprawdę myślę, że wynika to u niego z lęku przed
      prawdziwym, realnym związkiem. Ze wszystkimi jego plusami, ale i minusami. Może
      też trochę z lęku przed bliskością. Czasem ludzie patrzą na związki jak na
      coś "na zawsze, nieodwracalnego". Taka śiwadomość "zamknięcia" może -
      podświadomie oczywiście - przerażać. No i szukają sobie takich układów, w
      których nie ma "oddania" do końca.
      A w drugą stronę - jest podobnie. Już kilka razy słyszałam głosy, że kobieta w
      wieku 28-30 lat, jeśli jest wolna, nie rozwiedziona... to znaczy, że coś z nią
      jest nie tak. Jeden rozmówca określił to nawet: "wolna... po drugiej
      przecenie..". Jakkolwiek by się nie oburzać na takie teksty, to jest w tym
      trochę prawdy. Jeśli ktoś w pewnym wieku nie znalazł sobie stałego partnera, to
      znaczy, że coś (niekoniecznie oczywiście z jego winy) szwankuje mu w relacjach
      interpersonalnych...
      • Gość: KIM Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 00:27
        Dla róznych osób rózny jest wiek ustatkowania się w formalny lub nie sposób, w
        pewnym wieku jednak zaczyna się wchodzić w relacje z obiektami uczuć z
        odzysku....i nie tylko ci najlepsi są zajeci
        • k_i_k_a Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 16.12.03, 10:41
          mam nadzieję... sama jestem na rynku wtórnym...:))))
      • j_ar Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 15.12.03, 08:35
        > Wybiera sobie jakiś obiekt do wielbienia, który czci przez najbliższe 3-4
        > lata...

        3-4 lata z jedna osoba i ty to nazywasz lekiem przed zwiazkiem?


        > A w drugą stronę - jest podobnie. Już kilka razy słyszałam głosy, że kobieta
        w wieku 28-30 lat, jeśli jest wolna, nie rozwiedziona... to znaczy, że coś z
        nią jest nie tak.


        ale co z nia nie tak? wg mnie to cos nie tak jest z podfruwajkami w wieku lat
        20-23 kiedy wychodza za maz...to dopiero jest brak rozsadku i zdrowego myslenia.
        kobietki w wieku lat okolo 30 sa najsliczniejsze, wiedza juz, ze nie wszystko
        da sie zmienic, ze nie kazdego da sie wychowac, swiadomie chca miec dzieci i
        wiedza z czym to sie wiaze, sa dojrzale emocjonalnie, nie sa uzaleznione od
        kochajacych mam... sa po prostu najlepsze:)
        a podfruwajki?.. cigale niezadowolenie bo juz dzieci, bo tak to by kariere
        robily, a jak zle to mama i telefon, a jak pieniazkow brakuje to dryn dryn do
        tatusia, a zabawa to najwazniejsza by byla, a potem bo to pierwszy mezczyzna
        byl i jakos tak moze by cos tam sobie posprawdzac i doswiadczen z ciekawosci
        poszukac..nie nie.. najgorsze zony to takie malolatki ;)
        • k_i_k_a Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 16.12.03, 10:49
          j_ar napisał:

          > > Wybiera sobie jakiś obiekt do wielbienia, który czci przez najbliższe 3-4
          > > lata...
          >
          > 3-4 lata z jedna osoba i ty to nazywasz lekiem przed zwiazkiem?

          nie "z jedną osobą", ale "wielbiąc jedną osobę"... ;))) On z nimi nie jest, on
          je na odległość czci...;) Czasem nawet przez ocean..
          >
          >
          > > A w drugą stronę - jest podobnie. Już kilka razy słyszałam głosy, że kobie
          > ta
          > w wieku 28-30 lat, jeśli jest wolna, nie rozwiedziona... to znaczy, że coś z
          > nią jest nie tak.
          >
          >
          > ale co z nia nie tak? wg mnie to cos nie tak jest z podfruwajkami w wieku lat
          > 20-23 kiedy wychodza za maz...to dopiero jest brak rozsadku i zdrowego
          myslenia

          > .
          > kobietki w wieku lat okolo 30 sa najsliczniejsze, wiedza juz, ze nie wszystko
          > da sie zmienic, ze nie kazdego da sie wychowac, swiadomie chca miec dzieci i
          > wiedza z czym to sie wiaze, sa dojrzale emocjonalnie, nie sa uzaleznione od
          > kochajacych mam... sa po prostu najlepsze:)
          > a podfruwajki?.. cigale niezadowolenie bo juz dzieci, bo tak to by kariere
          > robily, a jak zle to mama i telefon, a jak pieniazkow brakuje to dryn dryn do
          > tatusia, a zabawa to najwazniejsza by byla, a potem bo to pierwszy mezczyzna
          > byl i jakos tak moze by cos tam sobie posprawdzac i doswiadczen z ciekawosci
          > poszukac..nie nie.. najgorsze zony to takie malolatki ;)


          Zgadzam się - kobiety koło 30 są najciekawsze. Ale kobiety w tym wieku, które
          dotychczas nie były w jakimś stabilnym związku nabyły już tyle przyzwyczajeń,
          nawyków, naleciałości, że trudno im będzie znaleźć kompromis z kimś, kto miałby
          zająć na dłuższy czas miejsce u ich boku. Zresztą - w drugą stronę działa to
          tak samo. Oczywiście nie wszystkie, wyjątki na pewno są, ale jeśli ktoś
          nie "pobył" z kimś w jakimś dłuższym związku, to po prostu nie ma pojęcia o
          wielu sytuacjach, czegoś tam nie doświadczył i jest już trochę mniej...
          plastyczny... W dobrym tego słowa znaczeniu oczywiście.
          Sama jestem zwolenniczką rynku wtórnego...;)
          >
          >
          >
          >
          >
          • j_ar Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 17.12.03, 09:00
            > nie "z jedną osobą", ale "wielbiąc jedną osobę"... ;))) On z nimi nie jest,
            on je na odległość czci...;) Czasem nawet przez ocean..


            ooo.. znaczy sie romantyczna dusza? .... to takie sliczne, uczucie platoniczne,
            mam nadzieje, ze nie robi nic zlego ogladajac zdjecia swoich kobiet i mysla o
            nich?.. noo.. chyba, ze ma kopie zdjec, to wtedy wolno ....;)


            > Ale kobiety w tym wieku, które
            > dotychczas nie były w jakimś stabilnym związku nabyły już tyle przyzwyczajeń,
            > nawyków, naleciałości, że trudno im będzie znaleźć kompromis z kimś, kto
            miałby zająć na dłuższy czas miejsce u ich boku.

            a moze wlasnie one sa bardziej skore do kompromisow, bo naumialy sie, ze brak
            kompromisu prowadzi do tego, ze moga zostac same? a potrzeba bycia z kims jest
            dosc duza?

            >Zresztą - w drugą stronę działa to tak samo.

            co? ze mezczyzni sa nieskorzy do kompromisow kiedy nie byli w stalych
            zwiazkach?.. hehehe... a moze wlasnie tak samo jak i kobietki sa oni dosc
            elastyczni bo wiedza juz jak to jest poszalec i nie maja potrzeb na wyskoki w
            boki a jedynie na to aby byc z kims naprawde ..;)

            > nie "pobył" z kimś w jakimś dłuższym związku, to po prostu nie ma pojęcia o
            > wielu sytuacjach, czegoś tam nie doświadczył i jest już trochę mniej...
            > plastyczny... W dobrym tego słowa znaczeniu oczywiście.

            czy jak wiem, czy mniej plastyczny... jak ktos jest dziwakiem to i dziwakiem
            bedzie zarowno w zwazku jak i nie, i albo udupi przy okazji druga osobe albo nie
            • Gość: Kilofek Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 01:20
              > a moze wlasnie one sa bardziej skore do kompromisow, bo naumialy sie, ze brak
              > kompromisu prowadzi do tego, ze moga zostac same? a potrzeba bycia z kims
              jest
              > dosc duza?

              Posłuchaj - te najzdrowsze naumiały się tego w domu rodzinnym i nie szukają
              dziury w całym nawet jak mają 20 lat - proste
        • mikolaj_nie_swiety Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 17.12.03, 08:46
          BA
          Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami...
          pozdr

          --
          A co jest obiektywne...
    • Gość: Triss Merigold Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.acn.waw.pl 14.12.03, 19:32
      Dwie wersje.
      Jeśli szuka się kogoś do niezobowiązującej erotycznej znajomości to zajęty
      facet jest lepszy o ile nie wypłakuje się na temat swoich problemów rodzinnych.
      Nie jest zazdrosny, absorbujący czasowo, ma mało czasu i chce ten czas miło
      wykorzystać.
      Na stałe: zajęci są sprawdzeni, wiadomo, że weszli już w poważniejszą relację z
      kobietą; po trzydziestce większość mężczyzn, którym nie udało się ułożyć życia
      to odpady atomowe (z problemami emocjonalnymi, finansowymi, z nałogami); zajęci
      zostali już wychowani przez kobietę. Powód banalny - jest ich więcej niż tych
      niezajętych i są ciekawsi.
      • Gość: gf Triss, ja mam dla Ciebie receptę na udany związek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 19:37
        kup sobie pieska :)
        • Gość: Triss Merigold Re: Triss, ja mam dla Ciebie receptę na udany zwi IP: *.acn.waw.pl 14.12.03, 19:39
          Pieska już mam i udany związek takoż - właśnie wczoraj mój miły wspomniał o
          konieczności nabycia odpowiedniego garnituru do ślubu. :)
          • Gość: gf Re: Triss, ja mam dla Ciebie receptę na udany zwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 22:22
            A poluzuj obu smycz :)
    • Gość: Js. Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze wzdęcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.03, 20:33
      Siedzący tryb życia, brak perystaltyki jelit, nerwice żołądkowe...
      • jmx ;-))))))))) n/txt 14.12.03, 23:19

    • barnaba7 ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. 16.12.03, 09:51
      szkoda, ze nie trafilem na zadna z tych twoich przyjaciolek.!
      Jak (co drugi) normalny facet zawsze chcialem miec zone i kochanke.

      Problem byl zawsze w tym, jak do tej (przyszlej) kochanki podejsc.
      Nigdy (do nowo poznanej kobiety) nie mialem odwagi powiedziec wprost,
      ze z zona mam dobre uklady, ale TY mi sie podobasz i tyle.
      Uwazalem, ze od razu mnie odrzuci.

      Mowilem wiec stare bajeczki typu: zona mnie nie kocha, unika wsplozycia, itd.
      Dopoki w to wierzyly, bylo dobrze.
      Potem jednak KAZDA z nich rzucala kiedys sakramentalna uwage:
      skoro Ci z zona zle, to odejdz i chodz ze mna.
      Czekaly troche, a orientujac sie, ze zony zostawiac nie zamierzam,
      odchodzily w koncu same.
      Bylo to jednak kilka ladnych lat temu.
      Czy teraz sa inne kobiety?
      • Gość: aklasyczna Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. IP: *.acn.waw.pl 16.12.03, 12:46
        To zależy czego kto oczekuje, jeśli tylko partnera seksualnego to chyba nie ma
        znaczenia, czy on lub ona, maja współmałżonków, ale jeśli chodzi o marzenie o
        wspólnym życiu..to szkoda wogóle zaczynać. Ja przynajmniej według twojego
        pojęcia "klasycyzmu" jestem aklasyczna.Pozdrawiam
        • Gość: KIM Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 20:36
          to ja też
          poflirtować sobie lubię bo to baardzo przyjemne i budujące
          ale wdawać się w romans i wysłuchiwać (przez jakiś czas o tym jaka moja żonka
          jest fajna)to tylko wtedy, gdybym się w takim zajętym zakochała
          teraz teksty że zona mnie nie rozumie i ciagle boli ją głowa chyba wyszły z
          użytku bo to oczywiste, że tak nie jest;))
          • barbaraanna3 Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. 18.12.03, 09:42
            KIM - w pełni popieram!

            Ostatnio spotkałam gościa, który wciskał mi taki głodne kawałki. Olałam,
            chociaż ręka zadrżała przy odkładaniu słuchawki, po poza defektem w postaci
            żony był... mrrr
      • Gość: gf Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 21:43
        > Bylo to jednak kilka ladnych lat temu.
        > Czy teraz sa inne kobiety?

        na szczęście teraz są inni faceci...
        • Gość: jo Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.03, 14:58
          Inni faceci??? pod jakim wzgledem? czestszej zdrady- to tak. ale to suferuje
          ze i kobiety sie zmienily....
          • Gość: KIM Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 19:20
            Raczej miałabym na myśli pojawienie się zajętych facetów z komplikatorem-chce
            mu się zdrady i to bardzo ale tego nie zrobi ot tak dla samego sexu, zrobi to,
            to to już cos będzie oznaczało ...zmianę partnerki,nowy związek
            • monster1972 Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. 14.01.04, 19:02
              > Raczej miałabym na myśli pojawienie się zajętych facetów z komplikatorem-chce
              > mu się zdrady i to bardzo ale tego nie zrobi ot tak dla samego sexu, zrobi
              to, to to już cos będzie oznaczało ...zmianę partnerki,nowy związek

              Hmmm...
              Jakby tu zagaic, coby przedmówczyni za bardzo nie podpasc:-)

              To panny lub panie mają tendencje do wiązania seksu ze związkiem lub tez
              koniecznoscią (chocby moralną) jego zawiązania skoro juz zdecydowaly sie na
              zdrade lub czasem nawet tzw. wolny seks - cokolwiek to znaczy.

              A najgorsze, ze sobie wmawiają, iż coś wiecej poczuły przy tym. Czyzby musiały
              chocby tym pseudouczuciem jakos sie same przed sobą usprawiedliwic...
              Czy dziala to na zasadzie: no ja przeciez taka puszczalska nie jestem, wiec
              pewnie go "kocham"...?

              Chętnie poznam opinie pań:-)
              Opinie panów mniej wiecej znam....:-)

              pozdr

              g


              • Gość: OIeńka Drogi Potworze :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 18:09
                Ja jako dziewczynka, pragnę zeznać, co następuje :

                1.nie uzmaję seksizmu - obie płcie maja dokładnie te same prawa i moralność
                jest jedna a nie dwie

                2.ja się tam nie bzykam z kimś, z kim mnie nie łączą emocje (pozytywne)
                pozaerotyczne, acz uznaję że to rzecz gustu, więc jeśli chodzi o innych -
                wolnoć Tomku. nie oceniam tego w kategoriach moralnych.

                pozdrawiam :)
              • Gość: KIM Re: ADA, ja mialem tylko "klasyczne" kochanki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 20:09
                monster1972 napisał:

                > > Raczej miałabym na myśli pojawienie się zajętych facetów z komplikatorem-c
                > hce
                > > mu się zdrady i to bardzo ale tego nie zrobi ot tak dla samego sexu, zrobi
                >
                > to, to to już cos będzie oznaczało ...zmianę partnerki,nowy związek
                >
                > Hmmm...
                > Jakby tu zagaic, coby przedmówczyni za bardzo nie podpasc:-)
                >
                > To panny lub panie mają tendencje do wiązania seksu ze związkiem lub tez
                > koniecznoscią (chocby moralną) jego zawiązania skoro juz zdecydowaly sie na
                > zdrade lub czasem nawet tzw. wolny seks - cokolwiek to znaczy.
                >
                > A najgorsze, ze sobie wmawiają, iż coś wiecej poczuły przy tym. Czyzby
                musiały
                > chocby tym pseudouczuciem jakos sie same przed sobą usprawiedliwic...
                > Czy dziala to na zasadzie: no ja przeciez taka puszczalska nie jestem, wiec
                > pewnie go "kocham"...?
                >
                > Chętnie poznam opinie pań:-)
                > Opinie panów mniej wiecej znam....:-)
                >
                > pozdr
                >
                > g
                >
                >


                no to byś się zdziwił... ze może być dokładnie odwrotnie
    • Gość: Ada no i kolejna się zakochała w zajętym IP: *.aster.pl 22.12.03, 00:31
      ranyyyy

      :)

      dałam jej do poczytania wasze wypowiedzi. Stwierdziła, że zajęty facet da jej
      większe poczucie bezpieczeństwa psychicznego - bo raczej nie będzie sobie
      szukał kolejnej kochanki - 3 to za dużo. Co za debilizm...
    • Gość: MAX Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.aster.pl 09.01.04, 20:01
      dla mnie zaobrączkowana baba to nie baba
      nawet nie patrzę, bo jeszcze oberwę hyhyhyhy
    • Gość: sterne Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 15:56
      masz dziwne koleżanki
      • Gość: SOME Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.04, 16:16
        No proszę, a ja znam takiego co mu dwie było mało.
        Ale jak się dowiedziały, to tylko się żona ostała :)
    • Gość: Chanel Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.chello.pl 13.01.04, 23:06
      To samo dziala w drugą stronę. Jak byłam mężatką to całe tabuny facetów "coś"
      ode mnie chciały. Różne achy i ochy itp. Jak nią być przestałam, a nie było to
      w wieku "balzakowskim" to jakoś zrobilo sie pustawo. Mysle, ze racje mają ci,
      którzy twierdzą, że nie trzeba sie wówczas zbyt wiele wysilać (w przypadku
      kobiet). A niczego nie obiecywać i dotrzymywać (w przypadku mężczyzn). Tak juz
      głupio ustawiony jest ten świat. Ale może to polska specjalność?
    • mybach Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 14.01.04, 12:13
      to calkiem proste, nie jest to trend, no moze to byc doswiadczenie innych, ale
      ja zwroce uwage na cos innego, facet jest zdobywca, i zarzuca sieciu i tu i
      tam, jesli jest wolny, nie kazda lapie sie w tym samym momencie, wiec taka
      niewiasta moze sie zorientowac po czasie, ze jednak jej zalezy i wtedy zaczyna
      szalec za kims kto akurat jest juz zajety...

      Mybach
      • kasik1977 Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 14.01.04, 12:24
        Czasami mam wrażenie, że problem tkwi w "wyzwoleniu" kobiet serwowanym nam
        przez przeduki zagranicznych magazynów. "Idż na całość"- to naczelne chasło,
        do lamusa wrzuć godość, wygrywają lepsze. Ostanio mój parten padło ofiarą
        takiego właśnie monstrum, które wydzwania o każdej porze dnia i nocy, wystaje
        na klatce schodowej i wyciąga nas z pościeli w najciekawszych momentach. A
        żeby cię ...
    • Gość: pitersen Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: 80.51.240.* 14.01.04, 13:21
      Wszyscy macie rację po trosze.A moja opinia jest nastepująca:chodzi o
      doświadczenie!Facet zajety ma przestudiowane wszystkie zachowania wobec
      kobiet,od mówienia po pieszczenie.I kobitki to wyczuwają.:)))A odwrotnie?
      Mężatki często są juz znużone brakiem zainteresowania ze strony swoich mężów i
      kłopot murowny...
      • Gość: Kobitka Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: *.crowley.pl 14.01.04, 14:36
        Tu glos kobiecy z rynku wtornego (czy jak go tam pow. okreslono..;) Bez
        obraczki, z ukierunkowaniem na stalegy zwiazek. Po przejsciach. Wiec sie
        zdarza, ze my kobiety po przejsciach, czasami mamy juz dosc podejmowania prob
        wychowania, robienia z modeliny plasteliny... itp. Czasami potrzebujemy
        adoracji, kolacji, niby romantycznej ale z wyraznym niedopowiedzeniam, gra
        slow, piekna gra lozkowa...
        Nadal twierdze, ze ci najlepsi juz sa mezami innych kobiet. Ale tylko mezami.
        Bywaja kochankami innych oczywiscie. A efekty w praktyce? My jeszcze nie gotowe
        na kolejna platanine uczuciowa, i walki na terytorium, spedzamy milo czas bez
        zobowiazan. Czesto tez myslenie mezczyzn sie zmienilo. Nie narzekaja juz na
        zony, bo to w sumie dobre zony, nie maja klopotow z dziecmi bo dobrze wychowane
        maja dzieci. Maja dom, duzo pracy a do tego jeszcze maja niezobowiazujacy
        zwiazek. Do czasu i jedna i druga strona ma z tego korzysci.
        Ostatnio uslyszalam od mojego "Niezobowiazujacego" zyczenia na Nowy Rok. Oprocz
        standardow zyczeniowych zyczyl mi wielkiej milosci.. itd. zapytalam, "czy
        wiesz, ze jesli ja znajde to juz sie nie spotkamy?"
        Mimo calej przyjazni, pieknych wspomnien (bez zdjec...) wspanialego sexu nie
        zaluje ze juz nigdy sie z nim nie spotkam. Nigdy nie czulam, ze bylam druga,
        nie 1-sza ani... to nie kolejnosc, to po moze po prostu byl moj (nasz) rok?
    • amarandyna Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 14.01.04, 20:05
      Fakt, jakiś znajomy opowiadał mi, że na dyskotekę pożycza od kolegi obrączkę,
      bo ma wtedy niesamowite wzięcie. To chyba jest trend.
      • pitersen71 Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 14.01.04, 20:45
        Trend,chyba nie,ale na pewno mniejsze ryzyko... :))))
      • Gość: OIeńka miszczostwo! :DDDD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 18:11
        > Fakt, jakiś znajomy opowiadał mi, że na dyskotekę pożycza od kolegi obrączkę,
        > bo ma wtedy niesamowite wzięcie.

        hihihihi ;))))))))))))
    • hannavald Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 15.01.04, 00:54
      Faktycznie mogę powiedzieć, że w moim przypadku to się sprawdza. Jak przez parę
      miesięcy byłem sam, to... no właśnie - byłem sam. A jak później poznałem SUPER
      Kobietę i po nie całym roku hajtnąłem się z nią, to jakoś więcej wokół mnie
      zaczęło się kręcić kobietek. Od tego czasu zainteresowanie moją osobą
      autentycznie wzrosło! Efekt jest taki, że teraz oprócz Żony mam na boku do
      obracania dwie kochanice, a ponieważ każda z nich jest naprawde śliczna,
      atrakcyjna (a zarazem tak innna), to nie sposób odmawiać. Cóż, twierdzą, że
      niby jestem doskonały i nie znajdą lepszego.
      • Gość: pitersen Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc IP: 80.51.240.* 15.01.04, 10:47
        I jak sobie poradzić z tym obłędem?...:)))
      • metron666 Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 07.06.04, 14:12
        debil
    • kobbieta Re: dlaczego zajęci mężczyźni maja wieksze "wzięc 08.06.04, 02:21
      spytaj jmx - ona zawsze lata za czyimis facetami.
      POza tym lata za wszystkimi desperatka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja