mam ochote umrzec bo matka pije.

22.05.09, 14:51
Szantazuje, ze sie zabije, jak jej zwracam uwage, dzisiaj w zywe
oczy sie wypierala, ze nie pila..W zywe oczy, chociaz jezyk jej sie
platal. Moj ojciec sie zabil 1,5 roku temu. Ja juz jej nie zwroce
nigdy uwagi, ale moj brat sie wkurza i jej nagadal, ze przez nia sie
ojciec zabil. Ma lęki, boje sie, nie mam juz sily na to..Chcialabym
zniknac, bo jestem slaba. Dzisiaj tylko spytalam z kim gada prxzez
telefon a ona sie rozdarla na mnie. Gada ciagle z kolesiami jakimis
w necie, miala faceta ale ja zostawil i ma dola teraz. A powtarza,
ze nie chce nikogo. Klamie i manipuluje zebym sie czula winna i ja
przepraszala...
    • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 14:59
      nie przezyje, jak dwoje rodzicow umrze w ten sposob
      • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:01
        rozumiem że śmierc ojca równiez ma związek z piciem alkoholu?
        Tym bardziej dziewczyno ratuj swoje zdrowie i życie. Działanie.
        Gdzie mieszkasz, być może kogos polecę.
    • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:00
      Witaj.
      Ile masz lat? Ile lat ma brat? To ważne bo określi mozliwe kierunki
      działania.
      Jej szantaż jest emocjonalny, raczej nie racjonalny, zyskuje dzieki
      niemu przewage nad Tobą jak i argument do picia. Wiem, że to Cię
      dotyka, ale nie bierz za serio tego co mówi.
      Potrzebujesz kogoś żywego, komu w cztery oczy będziesz mogła to
      wszystko odgadać.Im szybciej tym lepiej.
      • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:05
        Mieszkam w okolicy krakowa, katowic. Mam 24 lata, brat 26. Boje sie
        bardzo. Mowie jej, zeby poszla do psychologa, zeby sobie pomogla,
        ale ona nie chce:( Zaprowadzilam ja raz do psychiatry, byla kilka
        razy, ale zrezygnowala.
        • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:13
          jeżeli jest uzalezniona, to niestety, sam psychiatra nie da rady.
          Czy masz mozliwość wyprowadzenia się z bartem z domu? Wiem, że to
          nie łatwe, ale rozważ taka mozliwość. Czy możecie cos wynająć,
          zatrzymać sie u znajomych itp.
          Złóż wniosek o podjęcie działań o leczenie odwykowe wobec
          matki.Wniosek do Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów
          Alkoholowych w miejscu Twojego zamieszkania, w którym opisz całą
          sytuację, jak matka pije, jak często, co sie dzieje po alkoholu itp
          historie. Podpisz imieniem i nazwiskiem. To jest trudna ale jakaś
          droga do jej trzeźwienia.
          Ty i brat troszczcie sie o siebie. Wierzę Ci że bardzo sie boisz, że
          możesz odczuwać bezradność, dlatego trzeba znaleźć kogoś, w kim
          będziesz mieć oparcie.
          Bliżej Krakowa czy Katowic?
          • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:17
            Nie mam zbytnio pieniedzy, boje sie o nia, nie mam na prywatnego
            psychologa. Boje sie, ze jesli bede interweniowac mama powie znowu,
            ze ja zaszczuwam, ze jestem zmija, falszywa itp. Ze robimy z niej
            idiotke itp...Bardzo sie boje, nie mamm juz sily na to. Nikomu z
            rodziny nie mowie, bo boje sie, ze sie to odbije na mnie, ze mama
            bedzie mnie oskarzac, mowic, ze mnie nienawidzi i wyklinac. Czuje ze
            mnie nie lubi. Ja sie staram nic nie mowic, ale tak sie nie da. Moze
            powinnam jej nic nie mowic, zeby sie nie obrazala na mnie i mi nie
            grozila. Zastanawiam sie, czemu mnie to w zyciu spotyka, nie
            zrobilam raczej nic nikomu zlego, a moze faktycznie to moja wina, ze
            sie wtaracam itp
            • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:23
              Nie myslę o prywatnym psychologu. Jak znajdziesz Poradnię to
              wszystkie świadczenia masz na NFZ. Ty równiez MUSISZ skontaktować
              sie z terapeutą - wtrosce o swoje zdrowie. Może powiedzieć że
              jesteś zła niedobra itd, trudno, Ty wiedz, że wszystkie kroki które
              podejmujesz w celu zatrzymania jej picia, sa dla jej dobra, tylko
              ona w tej chwili tego nie rozumie. Gdy nic nie bedziesz mówic nic
              sie nie zmieni, a nawet dzieki temu poprawisz jej "komfort"
              picia.Będzie mysleć" nie jest tak źle ze mną, bo nawet dzieci nic mi
              nie mówią"
              Wiesz czemu ona sie ciska? Bo prawda jest bolesna. To typowe
              zachowania osoby uzaleznionej, będzie zrzucac winę na innych,
              racjonalizować, tłumaczyć itp.
              Mów dziewczyno, mów rodzinie, mów jak cierpisz, jak się martwisz,
              jak boisz się że ona może umrzeć, a Ty mimo wswzystko nadal ja
              kochasz, to matka. Mów, niech wiedzą, niech zobaczą, może pomogą.
        • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:16
          A skoro była u psychiatry, to jak to sie stalo że poszła? Co wtedy
          jej powiedzialaś? Jak to zrobiłaś? Sama farmakologia nie da rady,
          trzeba by włączyc psychoterapię. Poradnia dla osób uzależnionych i
          współuzależnionych - gdzie taka w Twej okolicy? Poszukaj. Do
          terapeuty, psychologa.
          • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:18
            Poszla, zeby dostac chorobowe, bo popila w pracy i sie pobila z
            kolezankami.Bala sie, ze ja zwolnia. Ona sie bardzo martwi o
            pieniadze, ze ich nie bedzie itp. Poszlysmy razem, ale mowila
            doktorce, ze nie pije itp. Zaprzeczala. Ona uwaza, ze nie ma
            problemu, ze jej wmawiam, bo chce ja zniszczyc, co ona takiego zlego
            zrobila w zyciu, ze ja tak traktuje. Dzisiaj wypila, ale
            zaprzeczala, nic juz jej nie powiedzialam, zeby jej bardziej nie
            zdenerwowac.
            • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:19
              Mam zamiar isc do terapeuty uzaleznien w przyszlym tygodniu, bo
              jestem chora i mam wysoka goraczke i nie moge dzisiaj.
              • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:31
                Idź, działaj. Ja wiem że to nie łatwe, ale zrób to. To trudna,
                czasami żmudna droga, ale warta jest aby na nia wejśc i kroczyć.
                Warta każdej minuty trzeźwego zycia.
                Może gdzieś na jej końcu usłyszysz od matki dziękuję, chociaż na
                razie słyszysz tylko obelgi i wyrzuty. Ona na razie tego nie widzi,
                ale Ty tak, jesteś mądrą i odwazną dziewczyną, razem z bratem i
                pomoca terapeutów macie pole do działania.
                Jestem z Tobą.
    • funstein Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:23
      przejmijcie z bratem wspólnie i solidarnie kontrolę nad domem.

      matkę z miłością pod but.
      Kupuj sól gorzką w aptece i dosypuj do wódki.
      Będzie wymiotować po każdym piciu.
    • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:35
      a tu placówki w których znajdziesz pomoc (na NFZ) :
      woj. śląskie
      www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=67&Itemid=84
      woj. małopolskie
      www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=61&Itemid=78
    • klosowski333 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 15:46
      Masz trudna sytuacje, ale sama jestes silna, dzielna i madra. Ja wiem, ze nic
      nie jest latwe, ze o wszystko trzeba walczyc, ale jezeli sie nie poddasz,
      otrzymasz wreszcie za to nagrode.

      Fakt, ze wchodzisz na forum by szukac pomocy swiadczy o tym, ze w realu nie
      bardzo mozesz ja znalezc. Poprzez NFZ niestety mozesz trafic do bardzo
      niekompetentnych osob, ale musisz isc ta droga i sprobowac.

      Takim osobom jak Ty przejemnoscia jest pomoc, z calego serca trzymam kciuki za
      Ciebie.
    • spiritshot Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 16:05
      Posłuchaj mnie uważnie i otwórz się na to jakkolwiek to brzmi.

      Twoja mama chce się zabić, ponieważ za kimś podąża, być może za Twoim ojcem. Jeśli nie pozwolisz jej tego zrobić, to zrobisz to wkrótce za nią. Dzieci z miłości do rodziców zrobią dla nich wszystko, nawet się zabiją, żeby rodzic nie musiał tego robić. Taka jest często dynamika.
      Ale jesteś za mała, żeby brać na siebie to, co należy do mamy. Nie zabieraj jej alkoholu, bo być może to jest coś, co właśnie trzyma ją przy życiu.
      To co możesz dla mamy zrobić - to przywrócić jej ojca, czyli Twojego dziadka. Niech on znajdzie miejsce w Twoim domu, niech będzie w jakikolwiek sposób widoczny - wyciągnij zdjęcia, postaw je... Podobnie z Tobą. Twój ojciec doda Ci sił, jeśli Ci ich brak.
    • mona.blue Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 20:34
      Koniecznie idź na terapię DDA - jest ona finansowana w ramach NFZ-u
      w poradniach dla osób uzależnionych.
      Ja przeszłam terapię współuzależnienia, która bardzo mi pomogła.

      Takie doraźne porady w necie są dobre na podtrzymanie, ale potrzebna
      jest Ci też fachowa pomoc, zmiana myślenia, pomoc w działaniu,
      wiedza,jak pomóc mamie, sobie i bratu.

      Poznałam parę osób po terapii DDA - były to fajne, poukładane osoby.
      • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 20:55
        A moze jutro zadzwonic na oddzial i powiedziec, ze mama grozi
        samobojstwem, zle sie czuje, pije i zeby ja wzieli? Wiem, ze mnie za
        to znienawidzi, ale co ja mam zrobic
        • mona.blue Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 21:16
          Nie wiem, zadzwonić zawsze możesz i poprosić o rozmowę z lekarzem
          dyżurnym, on powinien Ci kompetentnie doradzić.
        • leda16 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 23.05.09, 10:21
          A moze jutro zadzwonic na oddzial i powiedziec, ze mama grozi
          > samobojstwem, zle sie czuje, pije i zeby ja wzieli?


          Jak Ty sobie to wyobrażasz, że w szpitalu psychiatrycznym czeka sznur karetek pogotowia, żeby "zabierać na oddział" każdego, kogo rodzinka palcem wskaże, bez jego zgody? Mama nie wyjdzie z alkoholizmu jeśli SAMA nie będzie chciała się leczyć. Nic nie da 3 miesięczny przymus sądowy ani pobyt na oddziale. Jeśli z powodu chlania zwolnią ją z pracy, będziecie musieli ją z bratem alimentować. Takie są realia. Najlepiej, żeby spadła na dno, wtedy możliwe jest ubezwłasnowolnienie, renta z MOPS-u i kontrola wydatków. Ty, jeśli nie chlejesz, nie ma potrzeby żebyś traciła cenny czas u psychoterapeutów. Lepiej weź dodatkowe pół etatu.
    • solaris_38 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 22.05.09, 23:06
      no to masz ciężko

      jednak słabi ludzie mają tu miejsce bardzo ważne
      wchodzą w liczne sojusze aby przetrwać
      sa pokorni i emetyczni
      i mogą tych cech uczyć innych

      matka póki pije nie jest godna zaufania
      musisz stanąć na nogi SAMA

      psycholog mzoę pomóc troche zmniejszyc poczucie winy
      jesli uda ci sie mieć lepsze życie
      poczucie winy sie zmniejszy

      bądź TY wzorem dla matki skoro ona dla ciebie nie jest

      KIEDYŚ będzie z ciebie dumna

      ale
      musisz nauczyć się jak być szczęśliwą
      i jak przetrwać upadki emocji kóre towarzyszą nam wszystkim w wędrówce


    • bene_gesserit Poczytaj sobie: 23.05.09, 01:26
      tinyurl.com/ry87ol

      Mysle, ze wiele z tych informacji ci sie moze przydac. Na stronie
      sa tez gdzies telefony zaufania, gdzie udziela ci informacji o
      spotkaniach DDA w twojej okolicy.
    • mona.blue Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 23.05.09, 13:17
      Tu masz link na nieoficjalną stonę DDA

      www.dda.pl/
      Bardzo polecam, napisz czy dzwoniłaś do lekarza, bo ten szantaż
      samobójstwem jest niepokojący.
    • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 23.05.09, 21:12
      Witaj.
      Idź zgodnie z tym co mówiłaś do Poradni, spotkaj terapeutów, opowiedz im o wszystkim, wtedy będzie możliwa do omówienia kwestia ewentualnej Twojej terapii, jak równeż będziesz miała miejsce dla siebie dobre, pewne, bezpieczne.
      Pamiętaj o wniosku do MKRPA.
    • moon_witch Nie trac nadziei 23.05.09, 22:13
      Na twoje szczescie juz jestes dorosla, wchodzac w sam poczatek
      zycia z ciezkim i przykrym bagazem.

      Nikt nie rodzi sie tym kim sie stal, tylko jest cala gama przyczyn,
      ktore robia ze osoba taka jest i nie moze sobie ze soba poradzic.

      Cos zrobilo ze mama szuka ukojenia w alkoholu, co spowodwalo jej
      uzaleznienie. Jej i wasza tragedie.
      Moim zdaniem powinnas szukac przyczyn, ktore mame taka zrobily.
      Jakie bylo jej dziecinstwo? Jacy byli rodzice? Szkola koledzy?
      gdzies tam daleko do tylu lezy przyczyna.
      I odnajdujac te przyczyne mozna zrozumiec fakt tego co sie dzieje.
      wam jako dzieciom moze to duzo pomoc.

      Pomysl tez o sobie czy nie czas poszukac sobie gdzies samodzielnego
      lokum? oderwac sie od tragedii matki, ktore i ciebie dotykaja.
    • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 26.05.09, 22:02
      kct.kct czekam na jakiś znak sygnał, co zrobiłaś, gdzie byłaś, jakie kroki i decyzje podjęłaś?
      • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 27.05.09, 21:59
        Mama przyznala sie do problemu, ale nie wiem czy naprawde tak uwaza.
        Nie pije juz 4 dni i wszystko jest dobrze, bo jak mama nie pije to
        jest ok. Zyje jednak w leku, ze znowu siegnie po alkohol. Chce, zeby
        poszla do psychologa, umowilam ja na wizyte, ale ona nie chce isc
        zbytnio, bo czuje sie lepiej. Ech chce ja namowic, bo strasznie sie
        boje...Mam dola i w ogole;((( Martwie sie o nia, staram sie sprzatac
        w domu, gotowac, zeby jej nie zdenerwowac. Mama chodzi do pracy. Ja
        mam sesje, ale nie moge sie w sobie zebrac, mam malo czasu a nauke,
        bo staram sie, zeby dom byl ogarniety i mama byla zadowolna..:( W
        dodatku mysle, ze nie mam przyjaciol, tylko jedna osobe, jestem jej
        wdzieczna za to, ze mnie wspiera, dziekuje jej za to, ze mam chociaz
        ja...;(
        • kct.kct Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 27.05.09, 22:01
          Aha chodzilo mi o fizyczne wsparcie! Wam tez dziekuje, nie umiem byc
          sama, gdy jeste w takim stanie!
          • czarny-michu77 Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 27.05.09, 22:35
            Witaj.
            Mówisz, że się przyznała. To dobrze, ale skoro nie chce iść porozmawiać, to jest tylko ściema z jej strony, żeby zyskać na czasie, aby złapać oddech przed następnym ciągiem.
            Konieczna rozmowa z terapeuta uzależnień. Jeżeli już z psychologiem, to takim, który ma pojęcie o uzależnieniu, bo inaczej to strata czasu. Naciskaj, właśnie teraz, teraz jest najlepszy moment. Jak zacznie się denerwować, to świadczy tylko o tym, że idziesz w dobrym kierunku. Człowiek, który nie ma problemu z piciem nie będzie sie bał o tym otwarcie rozmawiać, a ni z bliskimi ani z terapeutą.
            Weźcie z bratem ją posadźcie na fotelu i wygarnijcie jej wszystkie swoje troski, lęki, obawy. Przypomnijcie jej wszystkie sytuacje w których piła. Jasne, boisz się że znów zaskoczy. Byc może, ale jeżeli teraz wykorzystasz ten czas na pokazywanie jej jej picia, gdy jest trzeźwa, to nawet jak ze złości pójdzie się napić, to słowa już w niej zostaną, a to jest szansa na zmianę jej zycia.
            Gdy będziesz kłaśc uszy po sobie i robić wszystko aby jej nie drażnić, to gwarantuje Ci, że wcześniej czy później, a raczej wczesniej, znajdzie sobie pretekst, żeby się napić i na nic się zdadzą Twoje porządki, dbanie o dom, gotowanie. Tym jej nie wyleczysz. Mów jej prawdę. Prosto w oczy! Prawda leczy.

            Wiem że to może dla Ciebie trudne słowa, ale tylko tak mozna pomóc.

            Pozdrawiam.
          • yoko0202 kct 28.05.09, 20:57
            Twoja mama jest po prostu chora, i dobrze byłoby gdybyś tak zaczęła
            o niej myśleć, a nie na zasadzie że cię nie lubi i mówi ci przykre
            rzeczy....
            Alkoholik jest alkoholikiem zawsze, a to że nie pije 4 dni nic nie
            znaczy. Wydaje mi się, że w tym przypadku terapia jest absolutnie
            niezbędna. Niewiele da obchodzenie się z nią teraz jak ze
            śmierdzącym jajkiem, czyli gotowanie sprzątanie i podcieranie nosa
            żeby tylko się nie zdenerwowała i nie napiła - prędzej czy później i
            tak się napije. Niektórymi ludźmi najlepiej w takich sytuacjach
            wstrząśnie postawienie sprawy na ostrzu noża i wręcz szantaż - albo
            jeszcze dzisiaj rozpoczynasz ze mną terapię, albo zostajesz tutaj
            sama i radzisz sobie sama bo ja się wyprowadzam i nie będę ci dłużej
            pomagać.
          • mona.blue Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 29.05.09, 13:24
            Konieczna jest terapia dla mamy i dla Ciebie. Dobrze, że mama
            przyznała się do problemu, to pierwszy krok i bardzo ważny, ale
            konieczne jest też,żeby poszłana terapię. Alkoholik, jeżeli nawet
            przestanie pić (o co jest bardzo trudno bez terapii i/lub AA albo
            silnej motywacji religijnej) nazywany jest "suchym alkoholikiem" -
            tzn. wszystkie jego chore zachowania pozostają.
            A to, co Ty robisz(na pewno w najlepszej wierze)nazywane jest
            dawaniem komfortu picia (wszystkie problemy Twoja mama ma z głowy,
            Ty za Nią przejmujesz odpowiedzialność - tzw.nadodpowiedzialność).
            Podobno alkoholik idzie się leczyć dopiero jakosiągnie tzw.dno.

            Może jeden przykład. Mojej koleżanki syn zaczął terapię dopiero po
            tym, jak parę razy po pijanemu nie został wpusszczony do domu i
            musiał nocować na klatce. I zostało mu postawione ultimatum -albo
            idzie się leczyć albo musi się wyprowadzić z domu i sam utrzymywać.
            Ale udało jej się postawić te wymagania dopiero jaksama zaczęła
            uczestniczyć w grupie dla współuzależnionych.

            Pozdrawiam i skontaktuj się z psychologiem od uzależnień. Jeżeli
            jesteś z Warszawy to polecam przychodnię na Zamiany.
            • ir1.easy Re: mam ochote umrzec bo matka pije. 29.05.09, 16:44
              dokładnie. Nie daj się nabrać. Z tego co piszesz wynika, że Twoja
              Mama jest alkoholiczką, ale jest także w depresji (stąd straszenie
              samobójstwem). To często współistnieje. Depresja jest tu raczej
              pierwotna, ale niekoniecznie. Nie chce stracić pracy, ponieważ chce
              zachować niezależność i mieć środki na alkohol, i na życie jakie jej
              odpowiada. Nie zamierza tego przerwać. Jeśli teraz nie pije, jak
              piszesz, tzn tylko, że na chwilę przestała (i prowadzi ze sobą walkę
              oraz o niczym innym niż alkohol nie myśli), albo pije mniej, tak by
              udało się to przed otoczeniem (przed Tobą) ukryć. Mój ojczym np.
              dolewał wódkę do bardzo mocnej herbaty. Robił ją sobie sam: "tak jak
              lubił" (specjalny sposób parzenia miał, i nikt nie umiał zrobić mu
              dobrej herbaty); herbatę lubił pijać powoli i zimną; nie wolno było
              dotykać filiżanki z herbatą, a zwłaszcza jej wylewać. Latami tak
              robił i przez myśl mi nie przeszło, że coś z tą herbatą jest nie
              tak. A butelka wódki, zawsze ta sama (= taka sama) stała w szafce.
              Może nie da się Twojej Mamy wyleczyć, ale trzeba próbować, trzeba
              starać się do Niej dotrzeć, zrozumieć Ją i dać jakiś cel, to musi
              być coś ważnego dla Niej. A najważniejsze w tym jest by przestać
              kłamać i samookłamywać się. To jest element Waszego życia. Dotyczy
              to zarówno Ciebie, brata jak i Matki. Nie powinniście tego tematu
              omijać. Pije. OK. Wiecie o tym. Nie akceptujcie tego, ale nie
              omijajcie tematu. Mówcie o tym jak o codziennym elemencie Waszego
              życia. Nie zmuszajcie Jej do kłamstwa, ukrywania dowodów picia, nie
              upokarzajcie Jej. Niech wie, że wiecie, że nie potępiacie, ale też
              nie popieracie. Nie sponsorujcie tego, nie usuwajcie problemów,
              niech każdy ma obowiązki: jednego dnia zakupy, sprzątanie i
              gotowanie załatwiasz Ty, a drugiego Mama, a brat robi coś innego,
              to powinno być ustalone bez żadnego migania się. To z 1nej strony
              wzmocni jej postawę: bo w wyznaczonych Jej dniach bedzie się starała
              być odpowiedzialna i zrobi co do Niej należy (myślenie: "nie jest ze
              mną tak źle; przestrzegam reguł i wywiązuję się z obowiązków"), ale
              jednoczesnie w tych dniach będzie rzeczywiście trzeźwiejsza i będzie
              miała czas na moment refleksji. Poza tym jednocześnie należy dążyć
              do coraz większej szczerości Matki samej ze sobą, ale nie w tym
              sensie, że sama przed sobą przyzna, że ma problem, bo z tego co
              piszesz wynika, że Ona już to wie. Chodzi o to by przyznała się
              przed Wami, a to będzie możliwe (sposobów jest wiele), ale myślę,
              także w wyniku Waszego przyznania tego faktu, bez obwiniania Jej
              (jak piszę wyżej). A następnie by zdobyła się na odwagę i przyznała
              to także przed terapeutą lub psychiatrą, co będzie równoznaczne ze
              świadomym rozpoczęciem terapii.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja