Z zeszytu wspomnień szkolnych.

23.05.09, 13:53
Tak się składa, że los mnie rzucił daleko, poza granice kraju. Na
obczyźnie układa mi się dobrze. Znam kilka języków i mam dobrą
pracę.

Pewnego dnia podczas wizyty w rodzinnym mieście i stronach,
spotkałam koleżankę z czasów licealnych. Od słowa - do słowa
pogadałyśmy, rozmowę przeplatając narzekaniami na zdrowie i jak to
w życiu bywa.
Wyjechałam. I od tamtej pory owa koleżanka mnie prześladuje.
Wysyła ciągle maile z pytaniami, "a co i jak". W sumie nie ma w
tym co ona pisze żadnego normalnego dialogu, czy komunikacji
pomiędzy ludzkiej, są jedynie jej coraz bardziej wścibskie i
nachalne pytania. Dotyczące szczegółów z mojego życia, a o których
nie mam ochoty z każdym rozmawiać i tłumaczyć.
Wychodzi na to, że koleżnka chiałaby, abym ją zaprosiła do kraju, w
którym mieszkam.
I teraz problem. Ja z tą dziewczyną nie mam związanych przyjemnych
wspomnień. A raczej bardzo nieprzyjemne.
Po wielu latch przypomniały mi się sceny rodem z "hardcore".
Np. zaprosiła mnie na obiad do stołówki, gdzie była zaczepiana
przez gang wyrostków z pobliskiej zawodówki. Więc żeby przestali ją
zaczepiać podsunęła im mnie. Po pierwszym takim obiadku, prawie
przez tych chuliganów nie zostałam zgwałcona!
Ona stała z boku i się śmiała widząc moje przerażenie!

Na drugi dzień spytała się...czy nie zechciałbym z nią jeszcze raz
tam pójść!

?

Inna sytuacja, to oddanie mi książki do przeczytania, która była
dopuszczająca do matury na..noc przed zdawaniem pisemnego,
dopuszczającego do matury.Książka była moją własnością, a ja jej
jedynię tę ksiazkę pożyczyłam.

Później na samej maturze, jej matka podmieniła moje i jej miejsce,
które było losowane i znalazłam się o 1m przed oczami komisji, a
ona za moimi plecami wygodnie i bez wstydu zwalała ze "ściągi".

Z tą kobietą mam wiele przykrych wspomnień, do tego stopnia,że
strach by mnie ogarnął, gdybym taką osobę miała wpuścić pod mój
dach.
Odpisałam jej w mailu,że nie mam ochoty dalej kontynułowac tej
zanjomości i żeby zajęła się swoim życiem.
I tu jest kolejny problem. Dzwoni do moich rodziców, do mojego
brata, ktory dostał kilka maily od niej.Wypytuje ciągle o mnie.

Moje stronice internetowe są bez przerwy przez nią oglądane. Widzę
przecież jej IP.
Co tu zrobić, aby ta osoba zostwała mnie i moją rodzinę w spokoju?

Za odpowiedż zaintersowanym dziekuję.:-)



    • moon_witch Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 15:07
      ta znajomosc jest warta.

      Nastepnym razem jak bedzie szukac kontaktu to jej odpisz jedynie:
      $_POST["SPIERD@LAJ!"];


      Slowo to ma magiczna moc.
      • shachar Re: Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 15:10
        ona wyswata sie z twoim bratem
        • le_al Re: Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 15:14
          Brat szczęśliwie żonaty:-)
          • dorota574 Re: Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 15:19
            Napisz dlugi rozpaczliwy list, o swoich problemach zwiazanych ze
            zdrowiem i finansowych, A na konic powiedz jak ogromne pieniadze
            bedziesz musiala wydac na kuacje i delikatne zapytaj o wsparcie
            finansowe.
            • le_al Re: Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 16:50
              Tak to byłby dobry odstraszak. Pewnie by ją to powstrzymało od
              uganiania się za moją rodziną!
              • k-57 Re: Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 16:54
                le_al napisała:

                > Tak to byłby dobry odstraszak. Pewnie by ją to powstrzymało od
                > uganiania się za moją rodziną!
                xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                uganiania sie....woooow....capiesz

                ze zapytam...jestes krawcowa?
                • le_al Re: Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 17:14
                  k-57 napisał:

                  >
                  > ze zapytam...jestes krawcowa?

                  Nie, jestem śpiewaczką i zawodowo drę mordę w orgazmie.
                  • k-57 Re: Matura i zycie pokazalo co 23.05.09, 17:17
                    le_al napisała:

                    > k-57 napisał:
                    >
                    > >
                    > > ze zapytam...jestes krawcowa?
                    >
                    > Nie, jestem śpiewaczką i zawodowo drę mordę w orgazmie.

                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    coz mi pozostalo, zyczyc ci fajnego dymanka......i juz jak bedziesz
                    sie darla,nie zerwoj sobie strun...bo pozniej nadsztukowac bedziesz
                    musiala je wedzidelkiem.
                    buzka nieszczesnico
    • tin.ker.bell Re: Z zeszytu wspomnień szkolnych. 23.05.09, 16:35
      to jest dosc powszechne niestety zachowanie
      oczywiscie nie przybiera to takich rozmiarow jaki kiedys,
      powiedzmy w czasach komuny, ale nadal w mentalnosci Polakow
      'zachod' to cos!

      mam duzo rodziny rozsianej po swiecie, w tym najblizsza
      ile razy musialam (ja a nawet nie osoby poza granicami kraju
      zamieszkujace, w tym wypadku moje rodzenstwo)
      odpowiadac na pytania- a czy twoj brat czy siostra mi pracy zalatwic
      nie moze? a jak tam jest? o jak fajnie, bylas, moze nastepnym razem
      wspolnie sie wybierzemy? a noclegi drogie? o to moze u twojej
      siostry lub brata?
      masakra
      jak mowilam, ze nie, to nagle znajomi znikali
      nie bylo mozliwosci interesu zrobic, zalatwic czegos, a wiec
      znajomosc bez sensu dla nich
      oczywiscie moj brat niejednokrotnie prace zlatwial ludziom z Polski
      ale jak wiedzielismy,ze faktycznie w potrzebie


      Znalam takiego jednego tez, co to szukal zony w Polsce po wyprowadzce
      to, czego ten biedny i naiwny facet doswiadczyl ze strony kobiet,
      bo kochliwy byl taki to wola o pomste do nieba
      w czasach bylego systemu slal tym 'dziewuszkom' paczki regularnie
      i kazda go w d.upe predzej czy pozniej kopala-
      -kiedy chcial sprawdzic np czy wierne mu sa, czy warto slub brac

      facet nie ozenil sie w koncu,nie zdazyl, zmarl
      • le_al Re: Z zeszytu wspomnień szkolnych. 23.05.09, 16:52
        No więc ja czuję,że pomysł załatwienia pracy jej chodzi po głowie.
        Tylko będąc w odwrotnej sytuacji, człowiek nie ma tyle tupetu co
        ona.
        • moon_witch Re: Z zeszytu wspomnień szkolnych. 23.05.09, 22:16
          I podziekuje ci w taki sam sposob, jak wtedy na tej stolowce.
          Podesle zbirom do zgwalcenia...
    • k-57 Re: Z zeszytu 23.05.09, 16:45
      le_al napisała: gdzie była zaczepiana
      > przez gang wyrostków z pobliskiej zawodówki. Więc żeby przestali

      > zaczepiać podsunęła im mnie. Po pierwszym takim obiadku, prawie
      > przez tych chuliganów nie zostałam zgwałcona!
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      teraz nie mozezs sobie darowac ze tak sie nie stalo...wierze ci
      kicia....chlopaki po zawodowkach potrafia...oj
      potrafia.....pokrzyczalabys se....a orgazmow byloby...ufff...i
      jeszcze wiecej...
      fakt....kolezanka.....jaka ty,taka twoja kolezanka...
      wierze ze znasz jeszcze wiecej jezykow jak szczytujesz...
      • le_al Re: Z zeszytu 23.05.09, 16:54
        Kitek, skąd u ciebie taki żargon? :-D
        • k-57 Re: Z zeszytu 23.05.09, 16:55
          le_al napisała:

          > Kitek, skąd u ciebie taki żargon? :-D

          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
          sledze zeszyty.....takich niedorobionych....
          • brzydula_betty Re: Z zeszytu 24.05.09, 19:30
            o matko ale to k-57 jest niedorobione. W dzieciństwie pewnie musiał zaspokajać
            swoją matkę. I ojca też.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja