kropidlo5
24.05.09, 10:27
Powiem szczerze, ze jak siegam pamiecia matka nie miala do mnie nigdy zbyt
wiele szacunku, za to zawsze miala pomysl lepszy od mojego co powinienem
robic, jesc, planowac, ubierac itp.
To tylko preludium, otoz mam juz 30 lat i nadal matka wtraca sie w moje zycie
i to w niestety w czesto chamski i obrazajacym mnie sposob.
Ostani przyklad:
Mieszkam w wynajmowanym pokoju w Anglii. Pokoj nie jest rewelacyjny- w sensie
nie jest swiezo odnowiony, to stare budownictwo i to widac, poza tym mimo ze
nie jest maly to ja nakupilem tutaj duzo sprzetow i rzeczy, wiec jest nieco
zagracony- w sensie wszedzie ksiazki, plyty, ubrania itp. Ale w nim siedze, bo
to jest najlepsza a mozliwych lokalizacji dla mnie.
Moja siostra mieszka w Polsce i ma faceta- goscia dosyc bogatego, z lekka
obsesja na punkcie pieniedzy bogactwa. Czesto dzwonie do siostry na tzw skype
i wlaczamy transmisje kamera i sie widzac rozmawiamy, on tez sie czasem dolacza.
Otoz matka powiedziala mi cos takiego:
"twoja siostra prosi ( od razu wiedzialem, ze klamstwo,ale o tym dalej- przyp.
k5), abys nie dzwonil do niej wiecej na skype tylko na zwykly telefon, tak
zeby jej narzeczony nie widzial twojego brudnego brzydkiego pokoju, bo on jest
bogaty i jak zobaczy biede to siostre zostawi".
Matka sama to wymyslila i oklamala, ze to niby siostra to powiedziala- co od
razu wiedzialem i co wyjasnilem, i czym nie byle zdziwiony bo matka zawsze
nalogowo klamala. Druga rzecz- brud i syf w pokoju- nieprawda, zagracone
nienajnowsze tapety- owszem, ale nie syf.
Zreszta przez kamere skype to i tak neiwiele widac, wiec co tam mozna takiego
strasznego przekazac- nie wiem.
Uznalem jednak to za upokarzajace, jak jakis rasizm niemal- dla dobra siostry
nie pokazuj swojego pokoju.
Tym bardziej, ze jej to nie przeszkadza. Ale to nie pierwsza taka kajc amojej
matki, juz przywyklem. ciagle slysze teksty, ze jak gdzies ide czy jade zebym
sie dobrze ubral (od lat ubieram sie dobrze, kiedys owszem chodzizlem jak
szmaciarz w ciuchach najtaszych z rynku, ale to dlatego, ze jak mialem 15 czy
17 lat to wisialem na garnku mamusi, ktora nie byla zbyt szczera i dawala mi
30 zlotych "idz kup sobie spodnie ladne" a to starczalo na najtansze na rynku,
potem przywyklem, ze caly zycie chodze jak dziad i tak i sam sie ubieralem,
dopoki kilka lat temu nie pojechalem za granice i zaczalem na to zwracac uwage)
Po prostu dobijaja mnie te jej dobre checi, ktore sie zawsze zle koncza.
Kiedys mnie sklocila z siostra, bo jakis czas mieszkalem u siostry katem przed
wyjazdem do UK ( bo matka nie pozwolila mi sie zatrzymac na pare tygodni u
niej w domu), to matce to juz nie pasowalo i zaczela buntowac siostre, ze ja
ja wykorzystuje, ze ona placi za mieszkanie a ja siedze za darmo ( choc owszem
nie placilem za czynsz to kupowalem jedzenie, poza tym bylem bezobotny,
czekalem tylko na wyjazd do UK). I skonczylo sie tym, ze klotnia wielka byla.