chorobliwa zazdrosc

26.05.09, 08:54
Chodzi o mojego meza.On nie zdaje sobie sprawy z tego,ze ma problem z
zazdroscia.Nie moze do mnie zadzwonic zaden mezczyzna...O nic nie znaczacy
telefon jest straszna awantura w domu.On mowi,ze to ja robie cos zlego.Ja
wiem,ze jest inaczej...Nie mam juz sily...Choc Go kocham,to rozwiode sie z
nim.Zebym mogla mu pomoc...Zadzwonilam do jego psychiatry.Po poludniu mamy na
spokojnie porozmawiac.Czy taka chorobliwa zazdrosc mozna wyleczyc? Jestesmy po
slubie 19 lat.
Mial ktos z Was takie problemy?
-----------
"idealna kobieta to taka,ktora ma idealnego meza" :)
    • funstein Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 09:00
      "choć go kocham to się rozwiodę"

      nie kochasz, szukasz pretekstu do rozwodu i starasz
      się oszukać siebie i świat wokoło, że ty jesteś
      biedna pokrzywdzona a mąż zazdrosny potwór.

      przestań wciskać bajki i rozwiedź się uczciwie.
    • horpyna4 Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 10:02
      Nigdy w życiu nie związałabym się z zazdrosnym facetem. Po prostu
      takich zawsze skreślałam w przedbiegach.
      Zazdrość u partnera oznacza kompleksy, poczucie mniejszej wartości w
      stosunku do ewentualnych rywali i nadmiernie rozbudowane poczucie
      własności. A także uważanie partnerki za szmatę, która tylko szuka
      okazji do skoku w bok.
      Czy kiedykolwiek patrzyłaś na zazdrość z takiej perspektywy? A może
      uważałaś, że "nie ma miłości bez zazdrości"? Myślałaś, że "jak
      zazdrosny, to znaczy, że kocha"?
      Myliłaś się. Zazdrość wiąże się z zaburzeniami osobowości i z
      miłością nie ma nic wspólnego.
      • mmarusia Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 10:13
        Horpyna bardzo trafnie to napisalas ! U nas jest taka roznica,ze moj maz nie
        traktuje mnie jak szmate,on mnie kocha...Kocha i wykancza !
        Leczyl sie juz psychiatrycznie.Nasza przysiega , "na dobre i zle,w zdrowiu i
        chorobie" powstrzymuje mnie przed opuszczeniem go.
        Czy chorobliwa zazdrosc mozna wyleczyc?
        Domyslam sie,ze moj maz ma jakies kompleksy(nigdy o tym nie mowil).On jest
        bardzo przystojnym mezczyzna ! Jest inteligentny,wrazliwy...Kilka kobiet nie
        wiedzac ,ze on jest moim mezem,wychwalalo jego,wrecz lecialo na niego :)On wie o
        tym i nie rozuemiem skad jakies kompleksy?!! To ja jestem "szara myszka",ja
        powinnam miec kompleksy...!

        Czlowieku,ktory mi jako pierwszy odpisales-pomysl zanim stukniesz w
        klawiature.Skoro myslenie nie jest twoja mocna strona to lepiej nie pisz nic,bo
        mozesz zrobic duzo zlego.
        -----------
        "idealna kobieta to taka,ktora ma idealnego meza" :)
        • horpyna4 Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 11:27
          Nie napisałam "traktuje jak szmatę", tylko "uważa za szmatę", to
          zasadnicza różnica. Chodzi o to, że będąc tak zazdrosnym uważa za
          możliwe, że się zacznisz puszczać. A takie insynuacje są po prostu
          obraźliwe.
          Daj mu to przeczytać, może coś do niego dotrze. Chociaż wydaje mi
          się, że jego dolegliwość jest nieuleczalna.
          • mmarusia Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 11:38
            horpyna4 napisała:

            > Nie napisałam "traktuje jak szmatę", tylko "uważa za szmatę", to
            > zasadnicza różnica.

            Przepraszam.Hmmm,w sumie to juz nie wiem co on ma w glowie.Moze i jest jak
            piszesz...

            Chodzi o to, że będąc tak zazdrosnym uważa za
            > możliwe, że się zacznisz puszczać. A takie insynuacje są po prostu
            > obraźliwe.

            Chyba tak jest.Kazda moja rozmowe ze znajomym,kolega traktuje jak potencjalna
            zdrade.Nie daj Boze,aby jakis mezczyzna do mnie zadzwonil jak moj maz jest w domu !
            Wczoraj wracajac z zakupow odebralam telefon.Dzwonil kolega,znajomy wlasciwie
            ,ktory mieszka w innym miescie i akurat mnie mijal autem.
            Nic sie nie wydarzylo,oprocz banalnych pytan,w stylu "jak zyjesz".
            Glownie o to jest teraz zadyma.Nie moge rozmawiac z mezczyznami,bo oni mysla
            tylko o jednym,a ja jestem naiwna i sie nabiore...
            Mam prawie 40lat,nie jestem pieknoscia,troche w zyciu przezylam i nie jestem
            naiwna.Moj maz niby mowi,ze jestem inteligentna,a z drugiej strony twierdzi,ze
            wszystkie kobiety sa naiwne.Kazdej mozna wcisnac kiepski bajer i juz jest
            "skrecona".

            > Daj mu to przeczytać, może coś do niego dotrze. Chociaż wydaje mi
            > się, że jego dolegliwość jest nieuleczalna.

            Wcale mnie nie pocieszylas :( On i tak z pewnoscia to kiedys przeczyta ,bo mnie
            ciagle kontroluje...Moje maile,telefony...Przyzwyczailam sie .Meczy to
            czasem,ale mozna sie przyzwyczaic.
            Po poludniu mam rozmowe z jego psychiatra.Sama zreszta chcialabym z nia
            porozmawiac,bo nie wiem co robic,jak zyc...?
            • abssinthe Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 13:18
              f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3956146

              dziewczyno, przeciez Ty zyjesz w wiezieniu!
              co Ci na glowe padlo, zeby byc z takim psychopata?

              to, co on robi, to nie jest normalne, to jest karalne znecanie sie
              psychiczne nad drugim czlowiekiem..

              piszesz, ze idzie sie przyzwyczaic...czy tak samo przyzwyczailabys
              sie do codziennego gwalcenia? ten czlowiek gwalci Twoja psychike,
              zgwalcil ja juz tak bardzo, ze myslisz, ze to normalne...

              powyzej podaje link do forum, gdzie mozesz znalezc pomoc...
              • mmarusia Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 18:53
                Ja juz nie wiem jak jest dobrze,a jak zle.
                Dzwonilam do lekarza,ale ma wizyty prywatne i pewnie dlatego nie odbiera...
                Nie jest latwo odejsc od mezczyzny,z ktorym sie bylo 19lat,ma sie dzieci i na
                dodatek jest sie finansowo od niego uzaleznionym....
                Moj maz jest dobrym czlowiekiem,naprawde.
                Fakt,ze mnie ogranicza i to bardzo.Zawsze powtarza,ze wszedzie chce jezdzic
                tylko ze mna...A ja czasem chcialabym sama pojechac,zeby miec spokoj,gdzies do
                gluszy dzikiej...On pewnie myslalby,ze jade z kims...
                Kiedys namierzyl moja komorke,zadzwonil do mnie i sprawdzal czy mowie prawde
                gdzie jestem...Sprawdzal strony w necie,ktore odwiedzam,zapisal sie na prywatne
                forum,aby czytac tam moje maile,przeszukiwanie komorki to norma...
                Zawsze mi mowi,ze on nie ma kolezanek i zebym postawila sie na jego miejscu,czy
                nie bylabym zazdrosna.Bylabym,ale mam do niego zaufanie i ta zazdrosc nie bylaby
                chorobliwa...
                Wszystkie moje kolezanki bardzo lubia mojego meza i widza ,ze on mnie kocha,"mam
                takie szczescie"...Nie wiedza jak naprawde z nami jest...
                Chcialabym,aby moj maz sie z tego wyleczyl.Moge jezdzic z nim na wizyty.Czy
                jednak wyleczenie jest mozliwe?
                Nasze dzieci kochaja swego tate,zwlaszcza corka.Ona ma 10lat,syn 17.
                Nie mam z kim o tym porozmawiac.Nie mam tak dobrej kolezanki...Rodzice nie
                rozumieja...Nawet juz im nie mowie...
                2 lata temu mielismy pieklo w domu,chcialam skonczyc z soba,nie moglam juz
                zniesc tych podejrzen itd.Pomogl psychiatra i leki.Ja sobie poradzilam bez
                lekow.Przez 2 lata byl wzgledny spokoj,az do czasu tego cholernego telefonu !
                • leda16 Re: chorobliwa zazdrosc 27.05.09, 07:18
                  Chcialabym,aby moj maz sie z tego wyleczyl.Moge jezdzic z nim na wizyty.Czy
                  > jednak wyleczenie jest mozliwe?


                  Nie, obłęd zazdrości inaczej zespół Otella jest nie uleczalny. Nic nie pomogą "rozmowy z psychiatrą" ani "jeżdżenie z nim na leczenie". W ostrym okresie należy go po prostu hospitalizować, z dala od Ciebie. Leczenie szpitalne daje szansę na dłuższe remisje i tyle. Nawroty jednak będą i z wiekiem coraz gorzej. Potem zacznie Cię tłuc, śledzić na ulicy, wydzwaniać do Twojej pracy, robić awantury szefom, sprawdzać majtki. Bynajmniej nie jest "zakompleksiony" tylko po prostu chory psychicznie. Postaw warunek: albo systematyczne leczenie albo rozwód. Niech wybiera.
                • squirrel-ka Re: chorobliwa zazdrosc 30.05.09, 23:27
                  Jak nie pije i nie bije, to wzór męża.

                  Masz prawo do szczęścia. Nie zapominaj o tym.
                  • k-57 Re: chorobliwa zazdrosc 30.05.09, 23:32
                    squirrel-ka napisała:

                    > Jak nie pije i nie bije, to wzór męża.
                    >
                    > Masz prawo do szczęścia. Nie zapominaj o tym.

                    xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                    a ty nieszczesnico, obciapalas motyka kartofle?
                    • squirrel-ka Re: chorobliwa zazdrosc 30.05.09, 23:42
                      Nieee...

                      Dopiero Mućke wydoiłam.

                      :))))))))))))
                      • k-57 Re: chorobliwa zazdrosc 30.05.09, 23:51
                        squirrel-ka napisała:

                        > Nieee...
                        >
                        > Dopiero Mućke wydoiłam.
                        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
                        z nadzieja ze nie robilas jej szarpaka za ogon i nie mialas mysli
                        wznioslych
                        > :))))))))))))
                        • bakejfii Re: chorobliwa zazdrosc 31.05.09, 00:55
                          CZUJE SMROD TYTUSA.
    • ca-ti Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 18:40
      mmarusia napisała:

      > Chodzi o mojego meza.On nie zdaje sobie sprawy z tego,ze ma
      problem z
      > zazdroscia.



      Jego problemy zostaw jemu. Ty masz problem ze swoim uzależnieniem od
      niego. Zrób z tym coś.


      Nie moze do mnie zadzwonic zaden mezczyzna...O nic nie znaczacy
      > telefon jest straszna awantura w domu.On mowi,ze to ja robie cos
      zlego.Ja
      > wiem,ze jest inaczej...



      Nieprawda. Gdybyś tak nie myślała, nie powoliłabyś na takie
      traktowanie. Sama o sobie myślisz, że jesteś zła i zsługujesz tylko
      na takiego drania...



      Nie mam juz sily...Choc Go kocham,to rozwiode sie z
      > nim.Zebym mogla mu pomoc...




      Ty pomóż sobie. Pomagając sobie, pomożesz jemu. Czasem wystarczy
      postawić komuś granicę, żeby jego zachowanie wobec nas diametralnie
      się zmieniło. Próbowałaś kiedyś?




      Zadzwonilam do jego psychiatry.Po poludniu mamy na
      > spokojnie porozmawiac.


      O czym?


      Czy taka chorobliwa zazdrosc mozna wyleczyc? Jestesmy po
      > slubie 19 lat.
      > Mial ktos z Was takie problemy?


      Przeczytaj swoją sygnaturkę. Czy pomyślałaś kiedyś, że wartość
      kobiety nie mierzy się jakością mężczyzny u jej boku, ani że ona nie
      musi wcale być idealna?...

      > -----------
      > "idealna kobieta to taka,ktora ma idealnego meza" :)
    • abrakadabra-0 Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 19:54
      A ja powiem tak, że częściowo rozumiem Twojego męża, ponieważ sama
      mam podobny problem. Może nie aż w takim stopniu bo nie urządzam
      awantur, ale zazdrość zżera mnie od środka. Nie staram się
      kontrolować, choć jeden jedyny raz zdarzyło mi się grzebać w
      telefonie swojego faceta i od razu gorzko tego pożałowałam, ponieważ
      chyba sprawdziły się moje podejrzenia. Mój problem nie wynika na
      pewno z kompleksów, niskiego poczucia własnej wartości (jestem osobą
      raczej pewną siebie), ale z tego, że nie czuję się kochana tak w 100
      %. Ktoś pewnie zapyta, dlaczego wobec tego tkwię w takim związku.
      Odpowiedź jest banalna, bo kocham tak mocno, jak nigdy nikogo. W
      zamian otrzymuję mniej. Dlatego też rodzi się chorobliwa zazdrość.
    • k-57 Re: choro 26.05.09, 19:59
      mmarusia napisała:
      Czy taka chorobliwa zazdrosc mozna wyleczyc? Jestesmy po
      > slubie 19 lat.
      > Mial ktos z Was takie problemy?
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      musialas tabuny na sobie przewazac w przeszlosci skoro ma
      podejrzenia...
      pewnie przedymalo cie cale stado jegrow, takze kolejny telefon i
      facet frasobliwy....sadze ze boi sie tylko obcuachu bo twoja
      dziura jest jemu bez znaczenia...i sama kobylo idz do
      lecznicy.....tam niech wet zatroszczy sie o twoj zad




      > -----------
      > "idealna kobieta to taka,ktora ma idealnego meza" :)
    • spotkanie_z_diablem Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 23:24
      mmarusia napisała:

      > Chodzi o mojego meza.On nie zdaje sobie sprawy z tego,ze ma problem z
      > zazdroscia.Nie moze do mnie zadzwonic zaden mezczyzna...O nic nie znaczacy
      > telefon jest straszna awantura w domu.On mowi,ze to ja robie cos zlego.

      nic nie dzieje się bez przyczyny, więc pewnie przez te 19 lat dałaś mu wiele
      powodów do zazdrości...czasami wystarczą drobne kłamstewka, bo skoro w mało
      istotnych sprawach kłamiesz jak z nut, to dlaczego w ważnych miałoby być
      inaczej? hehe...jednak odnoszę wrażenie, że powodów musiało być więcej, nie
      traci się zaufania do żony bez przyczyny, ot tak, hehe...nic nie znaczące
      telefony od mężczyzn? po co? skoro nic nie znaczą? no, chyba ze jesteś kobietką
      na telefon, hehe...



    • gadagad Re: chorobliwa zazdrosc 26.05.09, 23:34
      Chorobliwa zazdrość jest niebezpiecznym zaburzeniem osobowości, jeśli się jej 19
      lat podporządkowujesz to już jesteś sama ciężko chora i nie zastanawiaj się nad
      mężem, tylko poszukaj psychoterapeuty dla siebie.
    • mimose Re: chorobliwa zazdrosc 27.05.09, 08:03
      Zawsze taki był, czy dopiero 17 lat po ślubie?
    • poprostumodelka hm 27.05.09, 11:05
      No wiesz mi mąż wystarcza, nie daję powodów do zazdrości, TY dajesz -dlaczego-
      no wiesz On jest wrażliwy a Ty co robisz ,gadasz przez telefon z jakimś mało
      znaczącym palantem- a czyż nie lepiej powiedzieć temu facetowi co zadzwonił (
      twierdzisz,że jest mało znaczący) ,że słuchaj nie mam czasu,albo po prostu nie
      odbieraj, wyłącz telefon; poza tym masz aż TYLU znajomych facetów- to zamień na
      kobiety- czyż z kobietami nie lepiej się rozmawia, do tego pięknymi, podsuń mu
      jakąś ładną,zapoznaj go ze swoimi koleżankami pięknymi -podziała jestem pewna.
    • mskaiq Re: chorobliwa zazdrosc 27.05.09, 12:30
      Zazdrosc bierze sie ze strachu. Bardzo trudno trwale pokonac
      zazdrosc, jest to mozliwe tylko kiedy osoba majaca ten problem chce
      sie jej pozbyc.
      Sprobuj naklonic Go na rozmowe z dobrym psychoterapeta.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • k-57 Re: chorobliwska 30.05.09, 14:27
        mskaiq napisał:
        > Sprobuj naklonic Go na rozmowe z dobrym psychoterapeta.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        przytargaj go na forum, tutejsze nieszczesnice dokoncza tobie
        doradzac a pozniej galopem poleca do niego, naprowadzac go na dobra
        droge.
    • gouz Re: chorobliwa zazdrosc 29.05.09, 15:53
      A ja się dziwię, że wytrzymałaś 19 lat z takim człowiekiem.
      Wyglądasz mi na typ takiej "męczennicy": pożali się, ponarzeka,
      powścieka trochę nawet, a potem wróci z podkulonym ogonem
      do "kochanego", bo innej możliwości nie widzi.
      • pawulec Re: chorobliwa zazdrosc 30.05.09, 12:18
        Bądź wdzięczna niunia, że odkrył twoją prawdziwą naturę. Jesteś bonobo. Czekasz
        tylko na okazję.
        Po co Ci koledzy, koleżanki, inni ludzie?
        Ukochany mąż nie wystarcza?

        Jakiś atechniczny ten mężuś?
        Teraz jest wiele rozwiązań, które pomagają takim wyjątkowym jak twój ukochany.

        np.
        podsluch.de/sklep/?p=productsMore&iProduct=222
        • green_basik Re: chorobliwa zazdrosc 30.05.09, 21:11
          Jesteś z kimś, kto traktuje Cię jak szmatę, która idzie na skinienie każdego.
          Dlaczego tak bardzo się nie lubisz?

          Mityczne dobro dzieci w tej sytuacji to nazwa pusta.
          Dzieci i tak mają już prze.srane, bo widzą jak ojciec systematycznie niszczy
          psychicznie matkę.
    • ferero Re: chorobliwa zazdrosc 02.06.09, 16:16
      może wpadnie w alkoholizm? póżniej wyleczy się dwunastoma krokami i bedzie
      szukał wiatrów w polu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja