psycholtron
31.05.09, 14:26
Jednym słowem coraz częściej mówi się o tym kto idzie na dany
kierunek studiów. Do niedawna takie rzeczy były tabu jak np: to kto
zostaje księdzem, nauczyciele W-Fu czy właśnie psychologiem albo
lekarzem psychiatrą - kogo te zawody przyciągają i okazuje się że
dość duży procent ludzi delikatnie mówiąc niebezpiecznych. A
wszelkie weryfikacje tych ludzi to nadal zwykła abstrakcja! Jeden z
wybitnych polskich psychiatrów o psychologach: "nigdy im nie wierzę".