wstretne palenie!!!!

11.12.03, 16:25
otoz 1. mam zamiar zerwac z tym szatanskim wynalazkiem!
otoz 2. pale dlugo i to dokladnie tak samo dlugo, co za dlugo (nie pale 4
godziny i pewnie nadmiar tlenu wplywa na te abstrakty pisane, sorry).
otoz 3. mam nadzieje znalezienia na tym forum (wszak psychologia) madrych rad
motywacyjnych.
otoz 4. wlasnie naklejam plaster z nikotyna i zamykam oczy...
pzdr
    • Gość: lagatta Re: wstretne palenie!!!! IP: 62.141.209.* 11.12.03, 16:30
      Poczekam z Toba na te rady .
      Moze i mi dostarcza motywacji !
      Poki co podziwiam i zycze wytrwalosci :)
    • Gość: raz_dwa_trzy Re: wstretne palenie!!!! IP: 217.153.143.* 11.12.03, 16:35
      silna wola obywatelu kalkos, silna wola!!1
      NO I JAKIES ZAJECIE KONIECZNIE TAKIE KTORE WYPELNI CI CALE GODZINY KAZDA MINUTE
      I SEKUNDE A ZANIM SIE SPOSTRZEZESZ ZDOBEDZIESZ NOWE ZAINTERESOWANIE< w tej
      chwili zorientowalam sie ze pisze wielkimi literami X__X> nałog minie, ty
      bedziesz zadowolony my bedziemy zadowoleni oni bede z pewnoscia zadowoleni no :P
    • essedaria Re: wstretne palenie!!!! 11.12.03, 16:51
      Z moich doswiadczen wielokrotnego rzucania palenia, co mi sie (chwale sie!) w
      koncu udalo:
      -trzeba byc przygotowanym na to co nadejdzie tzn. wiedziec, ze bedzie nachodzic
      nieodparta ochota na dymka (i wtedy miec swiadomosc, ze to za chwile
      przejdzie), ze beda napady zlosci, poddenerwowania (uprzedzic otoczenie) i
      wowczas sie czyms mocno zajac, ja polecam sport
      -trzeba sobie znalezc powody dla ktorych rzucamy palenie i o nich pamietac (np.
      bede miala ladna cere, nie dostane zadyszki po 3 km biegu, nie bede sie budzila
      z zakaprawionymi oczami, nie bede miala kaca po imprezie ;))
      -w ciezkich chwilach mozna sobie probowac odpowiedziec na pytanie "po co mam
      zapalic i jakie bede miala z tego korzysci"
      -nie mozna przekluwac jednego nalogu na drugi: np. palenia na jedzenie, bo
      wtedy znajduje sie powod zeby zaczac palic ("zaczne palic, bo inaczej bede
      gruba").. poza tym bardzo latwo wrocic
      -sport jest dobry na wszystko (dla mnie przynajmniej).. polecam wiec bieganie,
      rower, silownie,narty itd. w obliczu sportu wyraznie czuje sie korzysci plynace
      z niepalenia
      -liczyc zaoszczedzone pieniadze i nagradzac sie co jakis czas
      -zostawiac sobie malo czasu na myslenie
      To tyle co wypocilam... dla mnie najwazniejsza byla jednak swiadomosc swojego
      organizmu, dopiero kiedy ja osiagnelam udalo mi sie wyzwolic.
      Zycze wytrwalosci... bo bedzie ciezko :)
      • essedaria jeszcze jedno! 11.12.03, 16:54
        Na poczatku kiedy bylo najciezej mowilam sobie, ze to tylko teraz nie pale, za
        jakis czas (za tydzien np) sobie zapale i to bedzie takie przyjemne.. potem
        wytrzymywalam jeszcez jeden-dwa dni.. a po miesiacu szkoda bylo, no bo juz tyle
        wytrzymalam i cera oczyszczona ze zlogow i pluca (tutaj wizualizujemy czarne
        pluca i cere powoli oczyszczjace sie z brudu)i widzimy jak kolejny papieros z
        powrotem wrzuca smole w nasze czyste organy
        ;))))
        • kalkos Re: jeszcze jedno! 11.12.03, 17:34
          dziekuje za doradztwo i z reporterskiego obowiazku donosze, ze jestem na etapie
          niesmialego badania swiezym powietrzem wlasnych drog oddechowych. i stwierdzam,
          ze jeszcze o dziwo sa...
          • yagnieszka Grupa wsparcia 11.12.03, 20:49
            Wiem, ze to brzmi smiesznie ale mialam okazje zaobserwowac, ze dziala. Przy
            szpitalu, w ktorym pracuje, dziala kilka takich grup wsparcia - dla rzucajacych
            palenie, dla odchudzajacych sie, dla swiezych wdow/wdowcow, dla rodzicow dzieci
            z roznymi schorzeniami itd. Taka specyfika okolicy, ze ludzie sobie w ten
            sposob pomagaja.
            Palacze to bardzo silna grupa - spotykaja sie, gadaja, razem gotuja i
            chodza/jezdza na wycieczki. Placza sobie wzajemnie w rekawy i maja jedna
            wielka swinke, do ktorej zbieraja datki na szpital - zwyczajowo - spotkania sa
            raz na tydzien, kazdy w czasie spotkania wrzuca do swinki przynajmniej
            rownowartosc jednej paczki papierosow. Wiekszosc jest bardziej hojna, zwlaszcza
            gdy czas mija i nie pala.
            Gdy minionej wiosny mielismy w Ontario SARS, szpital musial zamknac drzwi dla
            tego typu grup. I gdy wszystko wrocilo do normy, okazalo sie tez, ze kilku
            palaczy wrocilo do palenia - te cotygodniowe spotkania staly sie ich "nowym
            nalogiem" i bez niego, wrocili do papierosow.
            Moze znajdz sobie takich jak Ty - zawsze razniej walczyc razem.
            Powodzenia!
      • j_ar Re: wstretne palenie!!!!-powody rzucenia 12.12.03, 08:56
        > -trzeba sobie znalezc powody dla ktorych rzucamy palenie i o nich pamietac
        >(np. bede miala ladna cere, nie dostane zadyszki po 3 km biegu, nie bede sie
        budzila z zakaprawionymi oczami, nie bede miala kaca po imprezie ;))

        -kolejny powod: lepiej dyga.... chociaz ja i tak cygaretki popalam coby tak
        nie byc za sprawnym w nadmiarze;(
    • chanetka Re: wstretne palenie!!!! 11.12.03, 20:51
      No witam!Drugi dzien mija...a ja nie pale!Ciezko...ale kto powiedzial,ze bedzie
      lekko..?;))Trzymam kciuki,daj znac jak sobie radzisz ,pozdrawiam
      • Gość: ania Re: wstretne palenie!!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 11.12.03, 21:14
        Witam
        w piatek mina dwa miesiace i trzy tygodnie jak nie pale :))))
        Po pierwsze najgorszy jest pierwszy tydzień, ja po prostu myslałam, ze
        wszystkich pozabijam, plakalami, wsciekalam sie, ale to naszczescie mineło uff
        w ciągu miesiaca zjadłam wiecej cukierkow niz przez cale zycie :)
        jak ogarniała mnie taka furia ze juz biegłam po fajki to siadalam na 2 minuty
        zeby jeszcze raz sie zastanowic czy oby napewno warto zapalic...
        potem tez jest ciezko bo spada troche ta taka pierwsza motywacja i to ze nie
        palisz staje sie takie "normalne" a ciebie i tak gdzieś tam ssie i sciska i
        sobie myslisz no moze jeden...przeciez juz tyle nie pale...ale nie warto!
        naprawde ja widze same plusy nie palenia...kasa,brak zadychy,nie
        smierdze,chlopak sie cieszy,rodzice sie ciesza,nie kaszle(a kaszlalam
        okropnie), nie biegne po fajki w zimny deszczowy wieczor bo mi sie skończyły
        hehe ale glupia bylam :) zycze wytrwalosci, naprawde warto! pozdrawiam
        • kalkos Re: wstretne palenie!!!! 11.12.03, 21:37
          z pamietnika niepalacza
          1 dzien godzina sam nie wiem ktora
          nie jest zle. przeszkadza tylko szok tlenowy. co robi sie z nadmierna iloscia
          tlenu w mozgu???
          dziekuje za rady, jak zapale to sie chyba spale ze wstydu...
          • jmx Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 00:15

            BRAWO!!! :-)))

            A to tak tylko... ku przestrodze... ;-)

            www.2000greetings.com/mycard.htm?c=130
            • m.malone Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 01:29
              Brawo!
              JMX! dopiero teraz???
              Pozdrawia
              MM z pięknymi płucami
              • jmx Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 02:02

                A co?? Tak się stęskniłeś za straszeniem? Święta idą, miłosierna jezdem ;-)))
                Aha, chyba mamy inną definicje piękna ;-))))
                • kalkos Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 10:19
                  z pamietnika niepalacza dzien 2 godzina istotna ale nieznana
                  odczuwam barrdzo dyskomfortowa sprzecznosc rozkazow mej jazni. moja osobowosc
                  podzielila sie na dwa zwalczajace sie obozy, ktore przerzucaja sie (czesto
                  niewybrednymi) argumentami w mojej glowie. naturalnie osia konfliktu jest
                  sprawa zapalenia jednego krociutkiego smierdzacego papetona.
                  pzdr i dziekuje za strone

                  • j_ar Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 10:31
                    "jeden maly dymek, bez przesady, to mozna, nie zaszodzi"
                    "pale tylko jak pije...moze jakies piwko bym walnal?"
                    "w zasadzie to poloweczke papieroska wypale"
                    "no gdyby tak w kiosku sprzedawali na sztuki papierosy to bym tyle nie palil"
                    "nie..nie bede kupowal calej paczki"
                    "przepraszam czy ma pan moze papierosa?..."
                    "stary, daj dymka tylko jednego wezme, bo nie chce palic calego"
                    "marlboro lighty prosze..."
                    "no przeciez nie pale, to dym tak sie do mnie przyczepia"
                    • kalkos Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 11:00
                      dokladnie tak j_ar.
                      tymczasem sily wroga zepchniete do glebokiej defensywy. sytuacje zmienila sie
                      jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki ym razem pod postacia plasterka (i
                      to bynajmniej nie szyneczki).
                      • j_ar Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 11:09
                        dzialaja te plasterki? jakos boje sie je stosowac... wole jedna cygaretke
                        dziennie machnac;(
                        • kalkos Re: wstretne palenie!!!! 12.12.03, 11:15
                          j_ar napisał:

                          > dzialaja te plasterki? jakos boje sie je stosowac... wole jedna cygaretke
                          > dziennie machnac;(

                          troche jakby dzialaly. czuje sie bynajmniej bezpieczniej - wszak cala sila
                          przemyslu farmaceutycznego za mna stoi!
                          choc znam tez opinie zrownujace plasterki do roli placebo.
                          coz poniepalimy zobaczymy...
    • kalkos Re: wstretne palenie!!!! 14.12.03, 14:02
      wlasnie minela 3-dnica mojego niepalenia. wlaczam bardzo z siebie kontent
      telewizor a tam nawet irakijczycy sie ciesza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja