nie lubią mnie bo.....

12.12.03, 13:13
Czy to mozliwe waszym zdaniem by antagonistyczny stosunek do drugiego
człowieka mógłby byc dla kogos napedem, źródłem energii. W moim to raczej
przyczyna depresji.Czy wogóle miewacie z jakichś przyczyn wrogów. Jak
sadzicie jakie wasze cechy osobowościowe powodowałyby ze ktoś odczuwać mógłby
do was niecheć.
Po krótkim reserczu wyszło mi że u mnie to np obcesowośc i brak zaangazowania
(obserwatorstwo). To oczywiscie za mało na wrogość, ale na niechęć czy
dystans sądze że tak.
    • Gość: Ethlinn Re: nie lubią mnie bo..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 14:36
      A ja zauważyłam, że za co innego ktoś ma do mnie niechęć w necie, a za co
      innego w realu.
      Bardzo często słyszałam, że trudno mnie nie lubić, ale we wrześniu znalazłam
      się w takiej sytuacji, że nagle wokół mnie pojawiło się kilka osób z którymi
      nie byłam w stanie się dogadać. To było na wyjeździe, gdzie przez miesiąc
      spędzaliśmy czas w gronie tych samych kilkunastu osób. Dla mnie tamta sytuacja
      była po prostu bardzo dziwna; no bo jak ktoś może mnie nie lubić i jeszcze tak
      to okazywać. Po przemyśleniu wszystkiego doszłam do wniosku, że chodziło o to,
      że kilku osobom parę razy powiedziałam wprost co myślę na jakiś temat ich
      właśnie dotyczący. Gdybym siedziała cicho, i nie wyrażała na głos swojej opinii
      na jakiś temat (chociaż za każdym razem zaznaczałam ze to tylko MOJE zdanie),
      nie byłoby problemu. Słowem - byłam zbyt bezpośrednia i mówiłam na głos co
      myślę. Chociaż z drugiej strony - na ogół nie walę z grubej rury, i staram się
      wypowiadać w taki sposób by nikogo nie urazić.
      Jeśli zaś chodzi o net - mam wrazenie że często jestem źle rozumiana przez
      osoby z którymi klikam - tak, jakby brakowało właśnie jakichś gestów, min -
      czyli innych środków przekazu niż tylko słowa. No, i tak to chyba wygląda mniej
      więcej...
      • malvvina Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 14:39
        wcale mnie to nie obchodzi
        wiec nie zaprzatam sobie glowy ...
    • kvinna Cześć i czołem. 12.12.03, 14:42
      Kiedyś byłam typowym Obserwatorem, takim prosto z Enneagramu. To bardzo
      wygodne ale dla właściciela tego typu, nie dla otoczenia. Nieangażowanie się,
      chłód, brak uczestniczenia w "życiu społecznym" jest źle spostrzegane przez
      innych.

      Pytasz, czy anatgonizm może być napędem. Dla mnie tak. Z autopsji:
      postanowiłam, że pokażę swojemu wrogowi, że dojdę daleko (albo wysoko). Jemu na
      złość. I sobie idę ;) Coś jak w fajnej maksymie: "Psy szczekają, a karawana
      idzie dalej". Gdybym wzięła sobie do serca te bzdury, które usłyszałam od
      wroga, depresja gotowa. Depresja, czyli zinternalizowany gniew. Ja wolę ten
      gniew przekształcić w coś dla siebie, w twórczą energię choćby, czego i Tobie
      życzę. Uśmiechy.
    • j_ar Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 14:45
      co? jak to mnie nie lubia? kto mnie nie lubi?? buuuuuuuuuu...no buuuuu.. zaraz
      zbije za kare swojego pieska..i zjem szczurka ktorego jeszcze nie mam;(.. a
      co.. to oni sa winni...
    • alfika Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 16:36
      myślę sobie, że reakcje ludzi na mnie to coś
      co obserwuję z ciekawości i biorę pod uwagę, jeśli wiarygodne

      a wiarygodne, jak ktoś mnie zna
      i ja tego ktosia też
      nie długo - ale dobrze - chodzi o bliskość i otwarcie na człowieka i intuicję

      mogę wszak sobie być obojętną do końca życia i nie wchodzić w relacje
      z poczuciem wzniosłego oddalenia od innych
      mogę też sobie zemrzeć z żalem do całego świata że przeoczył mnie
      i ten nadmiar ogłaszanego wszędzie rozcierpielenia

      - żeby tylko nie stykać się ze swoimi słabostkami wytykanymi przez kogoś
      i żeby zachować swój obraz jako obrazek świętego

      nie potrzebuję tego obrazka aż tak
      żeby wypiąć się na przyjaciół
      tych, co potrafią i przytulić, i opierniczkować
      z lubienia

      więc bardziej przemawia ilość ludzi, których ja nie lubię
      bo to wymowniejsze niż bycie lubianym
      • malvvina Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 17:08
        rany boskie przeciez to nie ma sie czym przejmowac : ludzie ktorzy mnie nie
        lubia nie lubia mnie dokladnie z tych samych powodow z ktorych inni mnie
        lubia !
        wiec wnioseczek ....?
        • ethlin Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 17:46
          A ja myślę ze czasem warto się zastanowić jaka jest przyczyna tego, że ktoś nie
          pała do mnie sympatią. Bo jeśli to kwestia charakteru, no to rzeczywiście
          najlepiej po prostu takim osobnikiem sie nie przejmować, ale jeśli problem tkwi
          gdzie indziej?
          • alfika Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 17:57
            to tkwi w nadawcy
        • alfika Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 17:56
          no dokładnie - ludzie którzy mnie nie lubią nie mają wglądu :)

          jak patrzę z bliska na kogoś, kto mnie drażni, kogo może mogłabym nie lubić -
          to lubię

          nie da się inaczej
    • Gość: Js. Re: nie lubią mnie bo..... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 18:05
      Myślę, że tak. Samoocena?
      • komandos57 Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 18:14
        Gość portalu: Js. napisał(a):

        > Myślę, że tak. Samoocena?
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        jak zawsze masz racja."profesjonaly forumowe".....jak to cynicznie brzmi.
    • alfika Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 18:09
      nie bucz
      to tkwi w nadawcy
      kochasiu
      • huanka Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 19:37
        Jest jeden niezawodny sposób na to, żeby ludzie Cię nie lubili lu/i źle
        oceniali: wystarczy nie lubić samego siebie. Potem już wszystko idzie jak za
        pociągnięciem sznurka albo wprawianiem koła w ruch: osoba taka zaczyna się
        zachowywać tak, żeb szukac w oczach ludzi podstaw do twierdzenia o własnej
        bezwartowościowości, prowokuje sytuacje, w których ludzie będą jej/jemu TO
        pokazywać, następnie będzie się w tym utwierdzać i w końcu zachowywać tak,
        żeby jej na prawdę nie lubili.

        Mogą być też inne rzeczy: wyprostowana postawa jest często błednie odczytywana
        jako wynik zbytniej pewności siebie; podobnie nieśmiałość i związana z tym
        nieumiejętność nawiązywania kontaktu, prowadzenia rozmowy- same błędne koła...
        • alfika Re: nie lubią mnie bo..... 12.12.03, 20:13
          O, podoba mi się, co piszesz

          nawet można rozciągnąć ten wpływ myślenia na resztę życia -
          jak myślisz, ze życie beznadziejne - to widzisz tę beznadzieję i ona naprawdę
          staje się realiami
          jak widzisz, że życie obchodzi się z Tobą łaskawie - to widzisz tę laskawość
          losu

          wszystko jak na dłoni
          czego tylko chcesz
    • Gość: gf Re: nie lubią mnie bo..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 21:14
      Prawdopodobnie nie ma takiej cechy charkteru, która nie mogłaby być
      jednoczesnym źródłem niechęci niektórych i chęci innych.

      Ale, chcę też powiedzieć, że tak naprawdę, ludzi się najpierw lubi lub nie a
      dopiero potem widać ich cechy - odpowiednio fajne i niefajne.
      Lgnięcie do jednych i dystans do innych ma charakter instynktowny. Jestem o tym
      przekonana.
      • Gość: gf a, jeszcze miało być o tym napędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 22:41
        no pewnie ze tak - vróg trzyma człowieka w formie ;)
        coś jak zwierzęta w zoo i zwierzęta na wolnosci :)
        • ginger_beer Re: a, jeszcze miało być o tym napędzie 15.12.03, 13:52
          Gość portalu: gf napisał(a):

          > no pewnie ze tak - vróg trzyma człowieka w formie ;)
          > coś jak zwierzęta w zoo i zwierzęta na wolnosci :)

          To wiele tłumaczy...
          • Gość: gf Re: a, jeszcze miało być o tym napędzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.03, 13:57
            witamy na Forum Podpuszczalnia - szczególnie gorąco tych, co się zavieruszyli,
            jak Bozia poczuciem humoru dzieliła :)
            • ginger_beer Popraw mnie, jeśli się mylę, girlfriend 16.12.03, 08:03
              Gość portalu: gf napisał(a):

              > witamy na Forum Podpuszczalnia - szczególnie gorąco tych, co się
              > zavieruszyli, jak Bozia poczuciem humoru dzieliła :)

              Nie dopuszczasz możliwości, że ktoś może mieć odmienne od twojego poczucie
              humoru?
              BTW: z wielu różnych form poczucia humoru w życiu najbardziej przydaje sie
              autoironia. Myślę, że przyznasz mi rację, kiedy posiądziesz tę umiejętność. :-))
              • Gość: gf Re: Popraw mnie, jeśli się mylę, girlfriend IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 13:19
                a co Ty ginger wiesz o autoironii? jakoś nigdy jej w Twoim wykonaniu nie
                widziałam :)
                • ginger_beer Re: Popraw mnie, jeśli się mylę, girlfriend 17.12.03, 08:31
                  Gość portalu: gf napisał(a):

                  > a co Ty ginger wiesz o autoironii? jakoś nigdy jej w Twoim wykonaniu nie
                  > widziałam :)

                  Może nie wiesz, jak ona wygląda. :-)))
                  Sądząc po liczbie twoich wpisów na forum i prezentowanym zaangażowaniu w obronę
                  swoich poglądów musisz traktować samą siebie ze śmiertelną powagą...
    • Gość: Magda Re: nie lubią mnie bo....bo cie nie znaja.. IP: *.036-52-73746f40.cust.bredbandsbolaget.se 12.12.03, 21:57
      Mozna czasem kogos bardzo nie lubic ale czesto zmienia sie zdanie
      przy blizszym poznaniu.
      Brak pewnosci siebie i brak tolerancji bywa czesta przyczyna nieporozumien
      pomiedzy "ludzikami", ktore i tak moznaby bylo uniknac gdyby ci sami ludzie
      chetniej i szczerze komunikowali sie pomiedzy soba.
    • zlewozmywak1 Re: nie lubią mnie bo..... 15.12.03, 09:41
      Czyli tak:Skąd lubienie lub nie wynika wie kazdy, ale swoje cechy potencjalnie
      przykre trudno zauważa. Moze tak byc powinno...?
    • j_ar Re: nie lubią mnie bo..... 15.12.03, 09:57
      pączek


      :)))
    • Gość: nickname nie lubią mnie bo..... IP: 80.51.244.* 16.12.03, 14:10
      jestem od wszystkich mądrzejszy. Wywyższam się i daję do zrozumienia, że mam
      wszystkich za motłoch. Poza tym nie skończyłem studiów na uniwersytecie
      krakowskim i mam to głęboko w odbycie.
      • Gość: aa Re: nie lubią mnie bo..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.03, 22:17
        nie lubia mnie przedewszystkim kobiety bo mam za duzo tematow wspolnych z ich
        facetami ! Pozatym bardzo surowo oceniam ludzi !
      • ginger_beer Re: nie lubią mnie bo..... 17.12.03, 08:34
        Gość portalu: nickname napisał(a):

        > jestem od wszystkich mądrzejszy. Wywyższam się i daję do zrozumienia, że mam
        > wszystkich za motłoch. Poza tym nie skończyłem studiów na uniwersytecie
        > krakowskim i mam to głęboko w odbycie.

        Muszą cię te nieskończone studia mocno w odbyt uwierać, bo wspominasz o nich
        raz za razem. Może warto wyjąć w końcu ten kolec z tyłka, bo z biegiem czasu
        będzie coraz gorzej?
        • Gość: nickname Re: nie lubią mnie bo..... IP: 80.51.244.* 17.12.03, 09:20
          Nie będzie coraz gorzej. Bo już jest najgorzej.
          • malvvina Re: nie lubią mnie bo..... 17.12.03, 09:23
            nigdy nie jest tak zle zeby nie moglo byc gorzej. Wniosek : jest dobrze :-)
            • Gość: alicja Re: nie lubią mnie bo..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:38
              Jestem ambitna, jak postawię sobie cel to go osiągnę, mówię wprost to co
              myślę, realnie patrzę na świat i w taki też sposób oceniam sytuację, jestem
              asertywna i na pozór wszystko mi się udaje....
              Mimo,że jestem bardzo pogodna i uśmiechnięta to ludzie tego nie lubią.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja