boję się o życie bliskich

11.06.09, 01:43
Witam, jestem od 2,5roku w stałym związku z chłopakiem uważam , że w końcu mi
się układa,ale od dłuższego czasu odczuwam niepokój.Boję się, że on umrze np w
wyniku choroby lub wypadku. Chyba jestem gdzieś głęboko przekonana , że nie
będę nigdy szczęśliwa , czy Wy też tak macie?bo zaczyna mi to uwierać:(
    • elzbieta007 Re: boję się o życie bliskich 11.06.09, 22:12
      >ale od dłuższego czasu odczuwam niepokój.Boję się, że on umrze np w
      > wyniku choroby lub wypadku.
      Projekcja?
      • padme24 Re: boję się o życie bliskich 12.06.09, 00:38

        Wcześniej miałam coś podobnego w stosunku do ojca , który po śmierci matki był
        moją najbliższą osobą na szczęście nie sprawdziło się.
        Ten strach ma coraz większą władzę nad moim życiem np nie chcę , żeby został
        przedstawicielem handlowym bo ta praca wymaga częstych wyjazdów samochodem, a
        więc możliwość wypadku.
    • wichrowe_wzgorza Re: boję się o życie bliskich 11.06.09, 22:49
      Każdy to ma do przerobienia, ten wlasnie strach...
      Wspomnienie
      Wychowywalam sie na wsi, wsrod prostych ( w sensie bez papierow mgr ludzi).
      Dziwilam sie jako dziecko i nastolatka, ze w takim porzadku przechodzą do
      smierci, choroby. Ba, nawet w pewnym sensie wydawalo mi sie, ze sa nieczuli. Ich
      łzy były prawdziwe i żal. bez popadania jednak w rozpacz. Znali i rozumieli
      życie bardziej niż my, którym wydaje się, że postęp może wiele. Ze postęp
      wyeliminuje śmierć. Ona, nawet jesli nie chcemy, jest drugim obliczem życia i
      trzeba ją - z pokorą.. do tej zas nalezy dojrzeć.

      Pozdrawiam
      • moon_witch Re: boję się o życie bliskich 12.06.09, 00:39
        Wszyscy mamy te uczucia starchu o bliskich i ludzi, ktorych
        kochamy. Ale problem zaczyna sie, wtedy gdy dostajesz ostatnej
        obsesji na punkcie tematu smierci. Bo zapewne przezywasz ten temat
        na swojej wlasnej skorze.

        duzo o tym nie pisalas, ale jeseli problem przerasta ciebie i staje
        sie obsesja to szukaj poradni psychologicznej jak i psychiatrycznej.
        obsesje podbiegaja pod psychozy, a te sie leczy farmaka.
    • dzdzd chyba boisz się porzucenia ??? 12.06.09, 15:06
      żeby być szczęsliwym trzeba się starć;
      żeby być szczęsliwym trzeba chcieć;
      na nic w zyciu nie ma gwarancji w końcu każdy kiedyś umrze, trzeba cieszyć się
      tym co jest, bo dzień dzisiejszy jest trescią życia;
      mozesz sie zastanowić czy warto się zakochiwać i żyć z kimś przez 50 lat super
      szczesliwie jesli na końcu on ma umrzeć miesiąc przed Toba - tragedia prawda?
      1/2 ludzkosci tak ma, a więcej powiem w kazdym związku zdarza się taka tragedia
      w końcu rzadko umieraja razem.
      Pewnie tak naprawdę boisz sie porzucenia ale znalazłaś do tego taka lepiej
      brzmiacą formułkę. Nie trzeba wpuszczać do głowy takic mysli bo podświadomie
      realizujem swoje plany.
      Myslenie pozytywne to dobry pomysł
    • c2h5ohhh Re: boję się o życie bliskich 14.06.09, 12:11
      gdy się rodzimy u każdego z nas włącza się zegar odliczania. nic na to nie
      poradzimy. tylko uświadomienie sobie tego faktu pozwala na normalne
      funkcjonowanie. skoro boisz się, rzecz zrozumiała, rób wszystko, aby czas który
      macie dla siebie wykorzystać jak najlepiej.
    • princess_ropucha Re: boję się o życie bliskich 16.06.09, 19:14
      Padme doskonale Cię rozumiem...
      3 lata temu zmarł na raka mój kochany Dziadek. To była pierwsza
      śmierć z jaką zetknęłam się "osobiście". Na pewno nie odcisnęłaby
      się tak mocno w mojej psychice gdyby nie to, że Dziadek okropnie
      cierpiał i choroba wręcz pożerała go żywcem. Do końca życia będę o
      tym pamiętać. W tamtym momencie uświadomiłam sobie dopiero istnienie
      śmierci, ludzkiego cierpienia i kruchości życia.

      Teraz mam poważne problemy ze sobą. Boję się śmierci swojej i moich
      najbliższych, boję się cierpienia, bo wiem jak wygląda... Cały czas
      modlę się o to, by nikt z nas nie zachorował na raka, ani w ogóle na
      żadną inną śmiertelną chorobę. Zdałąm sobie sprawę z wagi
      banalnego "życzenia zdrowia". Ciężko z tym żyć...
Pełna wersja