Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny..help

13.06.09, 16:44
Jesteśmy razem 15 lat. Zaczęliśmy się spotykać kiedy byliśmy bardzo młodzi (ja
17 ona 16). Od początku miała silniejszy charakter. Ja WAGA on LEW Od początku
"poddawałem" się jej, raczej nie jako "pantoflarz" ale starałem się tworzyć
związek oparty na partnerstwie. Jakoś nie podobała mi się wizja kobiety
zbałamuconej przez faceta. Nie lubię stereotypu kobiety-kury domowej.
Aczkolwiek lubie jak ona dba o dom i gotuje.
Zakochałem się po uszy. Ta miłość trwa nieprzerwanie i jest coraz mocniejsza.
Wielokrotnie próbowała mnie zostawić, bo albo jej się znudziło, albo
wynajdowała rożne powody, ja z przerażeniem że ją stracę - walczyłem.
Wybaczałem wiele, przypuszczam ze za dużo, pozwalałem na wiele, pewnie karę
płacę teraz, za to. Nigdy nie okazywałem chorobliwej zazdrości, ale ona wręcz
odwrotnie. Furiatka, zero tolerancji, do tego "wie wszystko najlepiej".
Niestety, szpieguje... komórka, komputer... Mimo że były okresy sielanki,
postanowiłem to skonczyć. Poznałem kobiete, chciałem się wyprowadzić. I
pierwszy atak nastapił w nocy. Dostałem wiele razy. Twarz, głowa, gdzie
popadnie... Siniaki na twarzy musiałem maskowac i głupio się tłumaczyć podczas
delegacji. Rozumiem, poczuła się urażona, ale miałem nadzieję że bedzie to dla
niej lampka ostrzegawcza... Myliłem się... Ale zostałem z Nią. Bo miłość była
silniejsza.
Mamy dwóch synów, jeden 10 lat, drugi 8 miesięcy. Kochamy ich bardzo, są naszą
dumą. Problemy sięgneły apogeum po porodzie 2 syna, po 3 miesiącach. Zaczeły
się wybuchy furii, krzyków, awantur bez powodu, że mieszam się w wychowanie.
Zaczęła szpiegować we wszystkich aspektach, GG, komórka, poczta... Stała się
nie ufna, do tego permanentny kontakt telefoniczny z przyjaciółeczką utrudniał
mi kontakt, bo miała notorycznie telefon przy uchu. CO gorsza potrafiła być w
jednej sekundzie miła dla niej, a oschła dla mnie. Wtedy pojawił się kolejny
atak. Znowu nadinterpretacja, podejrzenia, w końcu rękoczyny... Przyjąłem to
"na klatę" stałem i przyjmowałem "razy". Usłyszałem że skoro się nie bronie -
jestem winny...
W końcu trafiła do terapeuty. Ten wspaniałomyślnie zapisał Citabax. Depresja,
stany lekowe i kilka innych sloganów. Minął może miesiąc, może dwa, dzisiaj
wracam do domu, z pracy a tu atak, za jakieś adresy meilowe, za jakieś rozmowy
na portalu społecznościowym, za jakąś osobę której nawet nie znam, a
dostawałem sms'y.. Mam obitą głowę komórką syna, podrapaną szyję, nadgryzione
ucho, obite nerki i cholera wie co jeszcze...Wszystko próbuję wyjasnic (sam
widzę to 1 raz na oczy), nie dociera... Ona - masz romans, bo siedzisz przy
komputerze za często ( :D w domu, obok niej, wszystko widzi.)
Spedzam z nią każdy wolny czas. Nie baluję, nie szlajam się, nie flirtuje, nie
zdradzam, nie piję (okazjonalnie), nie palę, nie uprawiam hazardu, kupiłem jej
samochód, sobie z kieszeni wyciągam, żeby wkońcu coś kupiła dla siebie, jestem
oddany jak pies. Staram się być gentelmenem.
Jednak stwierdzam, że już nie mam siły wietrznego wysłuchiwania "wypier.. ,
mam cię dość" , "już nie jesteśmy razem", "ty członku", "nie chce mi się z
Tobą gadać" i inne ciekawostki. Wiem, ten związek jest toksyczny, ale co mam
zrobić ? Wiele razy przeszły mi przez głowę myśli samobójcze, bo po prostu nie
daję rady, ale jestem tchórzem. Co mam zrobić ?
    • 0n-l-0na Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 17:12
      Ja mam nadzieje,ze ten post to nie jakis zart.
      Pewnie, nie jestes w stanie zameldowac jej na policje, bo sie
      wstydzisz przyznac, ze ona cie bije. I tu tkwi blad.Ktory z czasem
      moze obrocic sie przeciwko tobie. Powiniens ja zameldowac na
      policje, zrobic zdjecia siniakow.
      To wazne.
      Twoja zona zachowuje sie jak chora psychicznie i pewnie jest. Nie
      wazne coz robiles,czy ja zdradziles, czy nie, nikt jej nie dal prawa
      do takiego zachowania.
      Wazne, aby takie sprawy meldowac. Jak mowia, nosil dzban wode dopoty
      ucho sie nie urwalo. Pomysl ze nastepnym razem twoja anielska
      cierpliwosc wobec zony sie skonczy. I wtedy wybuchniesz. Mozliwe, ze
      ja pobijesz w rewanzu. Wtedy wszystko, lacznie z prawem stanie
      przeciwko tobie.
      Mozesz trafic za kratki, twoja kariera w pracy sie skonczy,
      nabawiasz sie dlugow ekonomicznych.
      I w koncu zmarnujesz zycie.
      Dlatego calkiem serio, radze porozmawiac z kims kto zna takie
      przypadki na komendzie w policji. Choc anonimowo wykonac jeden
      telefon.
      Powodzenia.
      • nienill Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 17:29

        > Twoja zona zachowuje sie jak chora psychicznie i pewnie jest.
        a on jest chory, bo sie pozwala tak traktowac i jeszcze nazywa to miloscia
        wiec oboje maja przerypane

        i oboje nadaja sie do leczenia
        • gonzor Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 11:16
          Kto tego nie przechodził ten/ta niech się nie wypowiada.
          • 4g63 [...] 18.06.09, 11:53
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • axio-mat Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 12:26
              taaak, jasne, zlej ja, obowiazkowo przy dzieciach, to takie MESKIE.
              czylo jak kobieta bije, jest wariatka, jak facet - jest mega meski.
              puknij sie w leb stary.
              • hegemon72 partnerstwo to eufemizm. albo ty albo ona 18.06.09, 13:23
                podoba mi sie ten fragment:

                "...Od początku
                "poddawałem" się jej, raczej nie jako "pantoflarz" ale starałem się tworzyć
                związek oparty na partnerstwie. Jakoś nie podobała mi się wizja kobiety
                zbałamuconej przez faceta. Nie lubię stereotypu kobiety-kury domowej...."

                swietnie pokazuje ze partnerstwo wybieraja pantofle
                • wymiatator1 Re: partnerstwo to eufemizm. albo ty albo ona 18.06.09, 15:36
                  Autor wątku wierzy w horoskopy > jest idiotą > należy mu się.
                  • hagi_no nędzna prowokacja autora by zaistnieć na forum 18.06.09, 20:08
                • powie-wiatru Re: partnerstwo to eufemizm. albo ty albo ona 19.06.09, 09:12
                  hegemon72 napisał:

                  > podoba mi sie ten fragment:
                  >
                  > "...Od początku
                  > "poddawałem" się jej, raczej nie jako "pantoflarz" ale starałem
                  się tworzyć
                  > związek oparty na partnerstwie. Jakoś nie podobała mi się wizja
                  kobiety
                  > zbałamuconej przez faceta. Nie lubię stereotypu kobiety-kury
                  domowej...."
                  >
                  > swietnie pokazuje ze partnerstwo wybieraja pantofle


                  To partnerstwo to gdy ona nie jest kurą domową ale zajmuje się
                  domem, sprząta, gotuje, a on kupuje jej auto i łaskawie wydziela ze
                  swej kieszeni na ciuchy...:))) lol
              • pensioner63 Gdy znowu pobije wezwij policję 18.06.09, 14:01
                Gdy znów ciebie pobije to wezwij policję. Równolegle idź do psychiatry - może ci
                pomoże. Jeśli nic nie zrobisz to będzie ciebie bić coraz częściej.

                A może tak być musi, takie jest twoje życie, że potrzebujesz do szczęścia aby
                ktoś ciebie bił i znieważał? Czy twoja mam ciebie biła i wyzywala? Teraz żona
                zastępuje mamę.
              • 4g63 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 15:57
                > taaak, jasne, zlej ja, obowiazkowo przy dzieciach, to takie MESKIE.
                > czylo jak kobieta bije, jest wariatka, jak facet - jest mega meski.
                > puknij sie w leb stary.

                sam się puknij a jeśli nie rozumiesz co mam do przekazania to nie jęcz
        • wodni.k Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 21:16
          nienill napisała:

          > > Twoja zona zachowuje sie jak chora psychicznie i pewnie jest.
          > a on jest chory, bo sie pozwala tak traktowac i jeszcze nazywa to
          miloscia
          > wiec oboje maja przerypane
          >
          > i oboje nadaja sie do leczenia

          Tak masz rację. Oboje potrzebują terapii. Ona byc może leczenia
          psychitrycznego, on normalnego terapeuty. Tylko któś musi mu w tym
          pomóc.
          Miałem podobną sytuację, może nie aż tak drastyczną, ale jednak.
          Moja była potrafiła rzucić się z pięściami i syczeć "no oddaj mi,
          tylko czekam, żeby wezwać policję". Na szczęście potrafiłem się z
          tego wyrwać i jestem po rozwodzie.
          Ale terapia i tak jest potrzebna

          Moja rada po każdym takim ataku wzywać policję i robić obdukcję.
          Wstyd schować do kieszeni bo inaczej to skończy się kiedyś tragedią.
          A jeżeli zdarzy Ci się zacząć bronić to bez wcześniejszych notatek
          policji, żaden sąd Ci nie uwierzy.
    • saksalainen Uciekaj od niej 13.06.09, 17:25
      Odejdz jeszcze dzisiaj. Nie zastanawiaj sie dłuzej. Wyporowadz sie chocby do rodzicow.

      Pewnie nie chcesz ze wzgledu na dzieci - ale jakim wzorem dla dzieci jest ojciec bity przez kobiete? Lepiej sie rozstac.

      Poza tym raczej nie masz co liczyc na policje, sady itd. Jestes mezczyzna, mezczyznom sie nie pomaga. Oczywiscie, idz do lekarza, kaz zrobic protokoł, idz z tym na policje. Moze to cos da. Ale raczej na to nie licz.

      Pakuj sie i spadaj. Natychmiast.
      • empeczy prawdopodobnie Cie zdradza 18.06.09, 13:21
        gdy ktos jest nieufny wobec partnera,zazwyczaj jest nieufny wobec samego siebie
        - dlatego przenosi to na inne osoby.
    • nienill Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 17:27
      po pierwsze
      terapeuta jest od terapii, psychoterapii
      i moze nim byc lekarz, ktory po drodze zapisze też leki, ale nie na tym sie jego
      dzialanie konczy
      wiec skoro Twoja opowiesz konczy sie na wzmiance, ze żona dostala cośtam i tyle,
      to znaczy, ze byla ona u zwyklego psychiatry, czyli lekarza od pacyfikowania
      ludzi srodkami farmakologicznymi

      mozliwe, ze jakis lek ją troche uspokoi
      ale lekami nie leczy sie toksycznych zwiazkow, sorry


      masz isc do terapeuty
      czyli osoby, z ktora bedziesz sie spotykal regularnie, np. raz na tydzien, przez
      dluzszy okres czasu i ktora pomoze Ci od nowa wiele rzeczy poukladac

      bo do naprawiania jest wiele




      idz tam, chyba ze chcesz, aby Twoje dzieci tez pozniej mialy takie kolorowe
      zycie jak Ty i zeby albo byly traktowane jak smieci, albo innych same tak traktowały

      bo teraz jedno jest pewne,
      w takiej rodzinie one zdrowe nie beda
      • shachar Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 17:55
        skontaktuj sie ze slawomirem.samotnym , on wspominal pare watkow
        nizej, ze lubi byc traktowany z buta, moze za drobna oplata przejmie
        od Ciebie to szczescie
    • mona.blue Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 17:59
      Jesteś chyba silniejszy od niej. Nigdy nie próbowałeś jej
      powstrzymać?
      • m330d Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 18:15
        Hehe, lepiej żeby sławomir w to nie wchodził o ucieknie z przerażeniem :D
        Amagedon normalnie :P Czy próbowałem ją powstrzymać... Staram się nad tym
        panować, mimo że czuję się cholernie nie sprawiedliwie potraktowany i działa
        mechanizm obronny, ale wiem że jeden ruch za dużo i jestem zniszczony przez
        prawo...
        WYprowadzić się... Hm.. mam za duże poczucie obowiązku żeby ich samych zostawić.
        Czuję się potrzebny.. Ale co ciekawe, cyklicznie wyjezdzam na tydzien w
        miesiacu, w delegację, wiec przejedzenia chyba nie ma :)
        Zapomniałem dodać, że w tym związku są aspekty, które uważam za najlepsze na
        świecie :P
        Chyba już sam wariuję... Coś muszę wymyślić.
        A uważacie że wspólne spotkanie z jakimś terapeutom pomoże ?
        • nienill Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 18:19

          > A uważacie że wspólne spotkanie z jakimś terapeutom pomoże ?
          nie, bo na razie oboje macie gowniane podejscie i jest wam tak dobrze
          • m330d Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 18:37
            nienill napisała:

            >
            > > A uważacie że wspólne spotkanie z jakimś terapeutom pomoże ?
            > nie, bo na razie oboje macie gowniane podejscie i jest wam tak dobrze

            Khkh... mi nie jest tak dobrze, chyba nie wywlekałbym takich spraw na forum ? Po
            prostu nie wiem co zrobić. Pewnie nie ma złotego środka...
            • shachar Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 18:43
              wez nie zajmuj ludziom czasu swoimi pie...mi. jesli masz dobry
              seks a potem ona przywali ci w ucho to skalkuluj, co Ci sie bardziej
              oplaca
              albo tesc bogaty, ja nie wiem, no w kazdym razie straszna dylema,
              pie...ac to wszystko czy nie
            • nienill Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 18:43
              > Khkh... mi nie jest tak dobrze, chyba nie wywlekałbym takich spraw na forum ?

              a czemu nie?
              raz na jakis czas trzeba odreagowac
              wypiszesz sie, wylejesz zale i zrobisz miejsce na kolejne siniaki i kopniaki
              • m330d Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 20:22
                Boli mnie strasznie ucho i plecy , więc to chyba nie tak. Dzięki wam za pomoc.
            • mruff Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 20:36
              Czy możesz wytłumaczyć mi jakie to "wspaniałe"aspekty bycia razem
              powodują,że siedzisz z babą która Ciebie tłucze i odziera z goności
              ludzkiej i męskiej?
              • mesgo Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 18:48
                pewnei seks
                wiec...szkoda poruszac dalej temat chyba.skoro to dla autora jednak
                najwazniejsze ....:(
                • mesgo Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 18:48
                  ps . wzglednei gotowanie, pranie itp
        • saksalainen Nie pomoże 13.06.09, 22:26
          Może pomoże na trochę, ale potem to wróci.

          To nie jest normalna kobieta, to ktoś ciężko zaburzony, nie nadaje się do życia z drugim człowiekiem.

          Piszesz o "wspaniałych aspektach" - rozumiem ze jest ta chemia, magnetyzm, w jej ramionach czujesz się jak w niebie? I myślisz że z żadną inną tak nie będzie? Mylisz się. Świat jest tak urządzony że znajdziesz inną. Jasne, nie z każdą będzie taki odlot, ale na pewno jeszcze taką znajdziesz.

          Wyobraź sobie ze wracasz z delegacji i w domu czeka ktoś z kim nie tylko będziesz miał fantastyczny seks, ale kto Cię poza tym szanuje i kocha. To jest możliwe. Ale dopiero wtedy, kiedy odejdziesz od tej kobiety.
          • mesgo Re: Nie pomoże 18.06.09, 18:34
            Jak kocha to nie bedzie umial odejsc , neistety :(
    • clarissa3 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 13.06.09, 22:05
      Przykre to.
      Prawdopodobnie u niej, w domu rodzinnym, tak sie ktos zachowywal.
      Ona musi zrozumiec ze drugiego czlowieka nie wolno bic. Musi sie
      nauczyc panowac nad swoimi emocjami. Te emocje tez moga wynikac ze
      zmian hormonalnych - warto byloby sprawdzic. Moze po porodzie nie
      wrocila do normy jeszcze? Musi byc rozmowa, negocjacje i uzgodnienie
      sposobow postepowania. Zeby nie bylo zdziwienia ze masz dosc. Bo
      masz. I powiedz jej o tym. Wyraznie.
      • k-57 rety.....dramat mężczyzny. 13.06.09, 22:08
        ...clarissa3 napisała:

        >Zeby nie bylo zdziwienia ze masz dosc. Bo
        > masz. I powiedz jej o tym. Wyraznie.
        xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
        jasne...wyraznie powiedz jej gamoniu ze zamienisz ja na
        kolesia......
        • clarissa3 Re: rety.....dramat mężczyzny. 13.06.09, 22:11
          a Ty to dopiero chory jakis, k-57.
          • shachar Re: rety.....dramat mężczyzny. 13.06.09, 22:24
            jasne, bo dostawac w miche od zony to jest gut, a radzic gamoniowi
            oklady z babki to drugie gut. wszyscy bzdzo jeden przez drugiego,
            chociaz koles juz powiedzial, ze dziekuje za reszte. to jest dopiero
            objaw niedodymania, nie byc w stanie sie zamknac, tylko bzdzic
            dyrdymaly, co tam sie komu objawilo.
    • funstein Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 14.06.09, 09:54
      no i jak tu nie przylać facetowi, który myśli macicą mamusi
      i nie lubi kiedy kobieta jest kobietą.

      świat jest pełen idiotów, którym matki zrobiły z mózgu wodę
      i wykastrowały ich z rozumu.

      Jesteś panienką to jesteś bity. Słusznie.
    • komandos_seal [...] 16.06.09, 04:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • bakejfii Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 17.06.09, 09:05
        Dobrze niech leje go ,moze to lubi.
        • m330d Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 17.06.09, 11:39
          Ale z Was durnie...
          • k-58 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 17.06.09, 22:24
            m330d-jestes moim idolem....;)
    • markl75 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 11:15
      ZOSTAW JA!
      • axio-mat Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 12:27
        dzieci tez?
        • hermilion Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 17:39
          O dzieci trzeba bedzie powalczyc niestety ..

          a na poważnie to ja bym zastanawiał się nad
          wyrobieniem dzieciom paszportu i poszukaniem
          ładnego kraju np w Ameryce Łacińskiej z którym
          Polska nie ma umowy o ekstradycji.

          I zniknął z horyzontu.
    • gonzor Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 11:26
      Stary, już samo śledzenie, brak zaufania, awantury z niczego dały by mi do
      myślenia. Chyba musisz przełamać się i się z tym gdzieś zgłosić inaczej jak jej
      kiedyś przypierdzielisz w dziób to TY Kolego będziesz miał kłopoty i nikt nie
      będzie patrzył na two odbite nery. Zapuszkują Cię, bo to najczęściej sędzina
      stanie w obronie matki, dzieci, potem stracisz wszystko. Czeka Cię ciężka
      przeprawa, miłość miłością, małżeństwo małżeństwem ale nie dawaj się zeszmacić.
      Tabletki to są raczej dla niej, a nie dla Ciebie.
      Przechodziłem taki coś od drugiego miesiąca po ślubie, po 18 był rozwód. Goń
      chwasta...
    • skaflok Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 11:45
      daj jej z bani i pokaz kto jest krolem dżungli :p
    • przylga Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 11:50
      Ten temat to prowokacja. Został spłodzony przez kobietę, w celu
      wywołania dyskusji.
      • swan_ganz Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 12:02
        > Ten temat to prowokacja. Został spłodzony przez kobietę, w celu
        > wywołania dyskusji.


        dokładnie... Jakaś studentka potrzebuje trochę materiału do swojej
        pracy więc wrzuciła ten post na forum licząc na dyskusję...

        Po prostu w naturze niemożliwym jest by istaniał taki facet-pisda
        jak ten który teoretycznie miałby założyć ten wątek :-)
        • jacksparrow1 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 15:01
          swan_ganz napisal
          Po prostu w naturze niemożliwym jest by istaniał taki facet-pisda
          > jak ten który teoretycznie miałby założyć ten wątek :-)

          Tak jak w naturze nie jest mozliwym ze faceci miewaja bole glowy i
          migreny.Bo malo ktory pojdzie z tym do lekarza bo to przeciez taka
          slabosc.Juz widze jak kazdy facet ktory obrywa od malzonki idzie to
          zglosic.A uwierz sa takie przypadki.Nawet kobita bita przez malzonka
          nie raz nie dwa nie pojdzie i nie zglosi bo sie boi.FAcet sie nie
          boi, facet sie wstydzi przyznac ze zbiera baty od kobiety.
          NIe wiem czy ten post to prowokacja czy nie, ale opisane przypadki
          sie zdarzaja.Postaraj sie uwierzyc w to swan.
        • mesgo Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 18:50
          a tu niestety si emylis zze takich facetow w ogole nie ma - pode mna
          mieszka taka parka ;/
    • bestyjaa Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 12:06
      napisz do Niebieskiej Linii (znajdź sobie w Google).
      najlepiej wyślij im ten swój pierwszy post.
    • axio-mat Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 12:32
      Kiepska prowokacja.
      • rita-hayworth Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 12:43
        a jesli to nie prowokacja? to znaczy ze co? ze kiepski z ciebie psycholog,
        kiepski czlowiek, czy calkiem niezly analfabeta?
    • pawel2571 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 12:45
      Jeśli nic nie zmienisz, będzie tylko i wyłącznie gorzej, i ciężej o zmianę w
      późniejszym czasie. Tak na szybko proponuję zrobić obdukcję, zgłosić na policję.
      Wystąpić o rozwód. W takiej sytuacji dzieci powinny zostać z Tobą. Żonę
      najlepiej dla świata by było uśpić niestety jest to niezgodne z prawem. Znęcanie
      się psychiczne i fizyczne wyniszczy Ciebie jako człowieka. Pomyśl że może nie
      jutro ale za 3 lata możesz mieć szczęśliwą rodzinę, dobrą, szanującą Cię żonę,
      którą będziesz kochał. Moim zdaniem obecnej nie kochasz tylko Twoja niska
      samoocena pozwala Ci przypuszczać, że lepszej nie znajdziesz i stąd to
      przywiązanie i kurczowe trzymanie się jej (a nie miłość). Bo żeby zmienić stan
      rzeczy nie rozwodząc się z nią to niestety nie masz wystarczających, krótko
      mówiąc, jaj. I nie napisałem tego, żeby Ci ubliżać. pzdr
    • oskarek25 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 13:06
      Jesteś chory. To nie złośliwe, ani wulgarne, ani nic- po prostu
      jesteś chory. Szkoda mi waszych dzieci.
    • histokrata1 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 13:19
      Powiem szczerze, że nieciekawa sytuacja. Z mojego punktu wiedzenia,
      powienieneś w pierwszej kolejności, zapewnić sobie opinie lekarską,
      i z tym zgłosić sprawę na policję (wiem, ze męski punkt honoru nie
      pozwala nam mężczyznom na taki krok, ale trzeba działać w majestacie
      prawa a zarazem tak, żeby w przyszłości mieć szansę na normalne
      życie z żoną). Kolejna sprawa to zapewnienie ochrony dzieciom, żeby
      agresja jej nakierowana na twoją osobę, nie została skierowana na
      nich. Wydaje mi się, że dobrym rozwiązaniem będzie zdecydowane
      działanie i wymuszenie na niej odpowiedniej reakcji, myslę że dobrze
      byłoby zapewnić sobie dobrego adwokata, zgłośić na policję przemoc
      fizyczną i psychiczną w domu, nastepnie sąd i sprawa o separację z
      ograniczeniem praw do opieki nad dziećmi - uzasadnieniem będzie
      stany depresyjne, niezrównoważenie i ataki agresji w stosunku do
      otoczenia. Musiałbyś wyprowadzić się na jakiś czas z dziećmi a w
      sądzie wnieść sprawę jeszcze o ubezwłasnowolnienie żony i później
      skierowanie jej na przymusowe leczenie.
      Wiem że to co napisałem jest awykonalne i każdemu normalnemu
      człowiekowi brakowałoby sił i chęci aby to wszystko zrobić, ale
      jeżeli sie zastanowisz i uważasz, że warto poświęcić się i swój
      czas - duuuuużo czasu na ratowanie małżeństwa i miłości to walcz.
      Jeżeli natomiast pomyślisz że masz życie jedno i masz dość (ja to
      rozumiem - i nie oceniam) musisz na 100% pamietac o dzieciach... bo
      gdy ciebie zabraknie w domu, one staną się celem jej ataków.
      Tylko przez stanowcze zachowanie (wiem że nie jest łatwo i boli to
      mocno wewnętrznie - bo bezradnośc i ostatecznośc bolą strasznie),
      zdołasz zapanować nad swoim małżeństwem, żona i życiem
      tak czy inaczej życzę powodzenia i trzymam kciuki...
    • zibi63 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 13:19
      Nawet w najbardziej toksycznym związku da się wszystko zmienić pod
      warunkiem, że obydwoje uświadomicie sobie, że to co się dzieje nie
      jest naturalne i że coś z tym trzeba zrobić. Zachowanie żony być
      może wynika z tego że nie akceptuje Cię takim jakim jesteś i chce
      Cię sprowokować do innego zachowania. Może oczekuje więcej
      stanowczości w Twoim postępowaniu. Może Twoją łagodność odbiera jako
      obojętność w stosunku do niej. To co opisujesz wskazuje na
      bezradność obydwu stron. Z Twego postu nie wynika, że kiedykolwiek
      próbowaliście ze sobą rozmawiać o występującym problemie. W ten
      sposób tylko nakręcacie spiralę nienawiści co doprowadzi po
      przekroczeniu pewnej granicy do nieodwracalnego rozpadu Waszego
      związku. Myślę, że jedynym wyjściem jest skorzystanie z pomocy
      specjalisty, który pomoże Wam w porozumieniu się lub w stwierdzeniu,
      że nie ma sensu dalej trwać w takim związku. Zaoszczędzicie dzieciom
      wielkiej traumy jakiej doświadczą w rodzinie funkcjonującej tak jak
      dotychczas.
    • ata99 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 13:39
      To jakiś żart? Kochasz kobietę i chcesz od niej odchodzić? Jakim cudem
      zdecydowaliście się na drugie dziecko? To się kupy nie trzyma.Jeśli to
      wszystko prawda, obydwoje jesteście mocno zaburzeni i żal mi serdecznie
      waszych dzieci.
    • zdzisiek_2 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 13:40
      Spierz ją raz a dobrze. Tylko wal w brzuch aby nie było widocznych śladów.
    • scypio72 Re: Być może cię zdradza. 18.06.09, 14:02
      Być może cię zdradza. Przeżyłem coś podobnego ale na mniejszą skalę. W pewnym momencie wszstko się jej zaczeło nie podobać.
      A można się do wszystkiego przyczepić, że zawcześnie przychodzisz, że za pózno. A to niedokładnie sprzątasz, zle parkujesz auto bo jest cały parking pusty a ty musisz stanąć na przeciw 2 auta, choć chciałeś zaparkować blisko. O bzdety.
      Najlepszą obroną jest atak dla niej. Bo jeżeli jesteś w porządku to jak ci ma wytłumaczyć że chce odejść, pewnie się boi to zrobić bo rzucić na szalę tyle lat i los 2 dzieci. Może czuje że mogła zajść dalej a przy tobie już niczego nie osiągnie. Tego nie wiem.
      Wtedy kobiety potrafią dopiec do żywego. Mają mętlik i biją na oślep.
      A z doświadczenia niestety wiem że w związku trzeba być chłopem i kobiety przestają szanować pantoflarzy. Sytuacja nie do pozazdroszczenia. Ale chyba męska decyzji i rozmowa i ustaw tą babę w końcu.
    • surogat Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 14:06
      po tym co napisałeś radziłbym Ci poszukać czegoś w necie
      o "osobowości borderline" czyli "pogranicznym zaburzeniu
      osobowości". poczytaj, oceń na ile Twoja partnerka się
      w to wpisuje.

      mógłbyś też rozważyć instytucję mediatora rodzinnego.
      tyle z praktycznych uwag, jeśli chcesz ratować ten związek.
      • pyzz Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 14:30
        > mógłbyś też rozważyć instytucję mediatora rodzinnego.
        > tyle z praktycznych uwag, jeśli chcesz ratować ten związek.
        Jaja sobie robisz? Ustalą, że co? Że jak on dalej będzie grzecznie wszystko
        robił i finansował, to ona będzie nie będzie klęła w niedziele i "będzie się
        starała powstrzymać" od bicia w Wielkanoc?
        Jak sobie wyobrażasz mediację z kobietą, która bije?
        • surogat Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 15:06
          chyba właśnie nie robię sobie jaj. mam trochę
          inną optykę, aniżeli ci od radykalnych rozwiązań w
          stylu: porzucić, wyprowadzić się, obdukcja, policja,
          prokuratura. to nie jest zadanie z fizyki, tu nie ma
          wzorów i stałych, nie wpisujesz nic w tabelkę, nie
          skracasz ułamków. to są ludzkie istoty z całą ich
          złożonością i jest miłość z tego co przeczytałem i
          są dzieci.
          mediacja też nie służy ustaleniu obowiązków, terminów
          od do, częściej jest tak, że mediator jest jakimś punktem
          odniesienia, ta kobieta wylewając mediatorowi swoje żale
          może wreszcie usłyszeć ich absurdalność, nieracjonalność.
          i on jej o tym najpewniej powie.

          nie wiem tego, ale myślę, że ona jest mocno zaburzona, jeśli
          już nie chora. a rozwiązania siłowe (wyrzucanie, zrywanie,
          policja) mogą tylko nasilać jej stan, eskalować konflikt.
          ale jak mówię - nie wiem tego i nie chcę wydawać arbitralnych
          sądów jak pozostali.
          • bene_gesserit Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 20:17

            Tym bardziej przyda sie obdukcja i swiadkowie. Na wypadek, gdyby
            incydenty i przemoc sie nasilily. Im wczesniej zacznie dokumentowac
            tego typu rzeczy, tym lepiej. Nie tylko dla siebie i dla dzieci,
            ale rowniez i dla niej.
    • morekac Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 14:29
      Wiesz co się radzi kobietom w takich sytuacjach? Obdukcję, policję i
      psychoterapię. Sądzisz, że to złe rady dla ciebie?
    • pyzz Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 14:35
      Sorry. Jedyna rada: odejść, pozwać, wsadzić do więzienia i odebrać jej dzieci.
      Po pierwsze dlatego, że jeżeli dzieci będzie wychowywać taka kobieta (zwłaszcza,
      że bicie za to, że "się mieszasz do wychowania") to się to źle dla nich skończy,
      A po drugie dlatego, że taka rewolucja w jej życiu jest niestety konieczna, aby
      ją przekonać, że leczenie psychiki jej jest potrzebne.
    • doris65 Re: Kobieta mnie bije...znowu...dramat mężczyzny. 18.06.09, 14:38
      Idz lub idzcie na "USTAWIENIA HELLINGERA". Sama doswiadczylam
      (naprawde!), np. tu: www.aditus.pl

Pełna wersja