Sprzątanie przez nastolatki

18.06.09, 19:01
Może są tu na forum również mamy nastolatków.

Co zrobić, żeby nastolatek sprzątał swój pokój i jeszcze pomagał w
ogólnym sprzątaniu bez napiętej atmosfery, kłótni? Czy jest to w
ogóle możliwe? Czy macie jakieś sposoby?
    • herbu_wczele Re: Sprzątanie przez nastolatki 18.06.09, 20:39
      bat, od samego rana i polewac lodowata woda ... czyni cuda ...
    • edik70 Re: Sprzątanie przez nastolatki 19.06.09, 12:03
      Też miałam taki problem i inne.Psycholog doradził mi,aby
      zaproponować pomoc i pokazać jak ma wyglądać posprzatany
      pokój.Pomogłam córce 2 razy, była zachwycona,że sprzatamy razem.
      Teraz nie jest idealnie,ale duzo lepiej.
      • funstein Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 17:05
        głupia ta psycholożka była aż boli.

        dzieciaki nie sprzątają, bo skoro nie mają prawa głosu
        we własnym domu, to go olewają.

        źródło bałaganu w pokoju dziecka to bałagan w głowie matki.

        dominująca matka to nieszczęście.
    • kol.3 Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 15:58
      Raz na tydzień sprzątamy całą rodziną mieszkanie. Każde z nas ma wyznaczone
      tereny do posprzątania - mój syn sprząta swój pokój oraz odkurza całość
      mieszkania. Nie powiem, żeby za tym przepadał, ale większych zgrzytów nie ma. W
      jego pokoju dość często panuje "chlewnia" ale ja się specjalnie nie wtrącam.
    • funstein Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 17:03
      to banalne.

      żeby nastolatek chciał i odczuwał potrzebę sprzątania
      i uczestniczenia w pracach domowych trzeba aby czuł, że
      jest u siebie w domu.

      Wniosek jest taki, że rzeczony nastolatek/-tka jest
      we własnym domu traktowany jako człowiek obcy, nie mający
      wpływu na nic i nie mający prawa głosu w żadnej sprawie.

      Skoro terroryzujesz swoich domowników i narzucasz im swoje
      zdanie w sprawach, w których powinnaś ich słuchać
      nie spodziewaj się, że domownicy będą chętnie budować
      więzienie, w którym mieszkają, a które do ciebie należy.

      niewolnicy w Egipcie też się w końcu wkurzyli i uciekli z niewoli.
      Spodziewaj się tego prędzej czy później, bo nie potrafisz być
      matką a dobrze czujesz się w roli tresera.
      • marryllkka Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 17:55
        > żeby nastolatek chciał i odczuwał potrzebę sprzątania
        > i uczestniczenia w pracach domowych trzeba aby czuł, że
        > jest u siebie w domu.

        Znowu nakarmię po.jebanego trolla, ale trudno.

        Są ludzie, którzy nie sprzątają nigdzie.
        Nigdzie nie czują się u siebie?
        Twoja teoria znowu kuleje.

        Robi totalne d.upy z wszystkich mężczyzn, kobiety w twoim świecie mają władzę
        absolutną.
        Tak to czujesz?
        • funstein Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 18:06
          ludzie, którzy nie sprzątają nigdzie mają awersję do sprzątania,
          bo całe dzieciństwo i młodość słyszeli wrzask bezmyślnej i próbującej
          dominować matki: "posprzątaj".

          jak widać nie masz maryllkka kompetencji, żeby mnie karmić ;)
          • marryllkka Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 18:22
            > ludzie, którzy nie sprzątają nigdzie mają awersję do sprzątania,
            > bo całe dzieciństwo i młodość słyszeli wrzask bezmyślnej i próbującej
            > dominować matki: "posprzątaj".


            A jeśli nie mieli matki?
            • funstein Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 18:39
              jeśli nie mieli matki to sprzątają.

              fenomen - nieprawdaż ?
              • funstein Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 18:44
                fenomen ten wynika z prostego faktu - jeśli ktoś nie ma
                matki, to dziecko jest u siebie i nikt nie próbuje go zdominować.
                Wtedy sprząta ładnie bo jest u siebie.
          • annaami Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 18:58
            Widzę, że nie tylko na temat masturbacji masz głupie poglądy ;)
            Sprzątanie na moim przykładzie: jak byłam dzieckiem sprzątaliśmy razem w domu
            pomieszczenia, z których korzystaliśmy wspólnie. Nikt mnie nie gonił do
            sprzątania, ale widząc, że ktoś sprząta, pomagałam, mimo że tego nie lubiłam. Za
            to bardzo rzadko sprzątałam w swoim pokoju, bo bałagan mi nie przeszkadzał i do
            tej pory nie przeszkadza :) Wydaje mi się, że gdyby ktoś mnie do sprzątania
            zmuszał w dzieciństwie i nie dawał mi tyle swobody co do wyglądu mojego pokoju,
            to nabrałabym takiego nawyku i teraz nie siedziałabym w pokoju z podłogą
            zawaloną książkami, pustymi butelkami po wodzie i różnymi papierkami ;)
            • funstein Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 19:29
              użyj trochę rozumu i zastanów się dlaczego sprzątałaś jak wszyscy sprzątali.
              Ktoś w domu prowadził 'księgowość' i ktoś wywierał
              presję. Nie sprzątałaś z potrzeby posprzątania tylko przez presję
              wywieraną przez domową 'księgową'. Pozawerbalne metody wymuszania
              to normalna sprawa. Teraz zastanów się dlaczemu nie sprzątałaś w swoim
              pokoju. Ano dlatego, że protestowałaś przeciwko przymusowi sprzątania.

              A przymus emocjonalny musiał być, bo inaczej nie ruszyłabyś palcem.

              Teraz z innej strony - ja moim dzieciom powiedziałem, że ich pokoje to ich
              królestwa i mają się w nich mądrze rządzić.

              nie trzeba było mówić nawet o sprzątaniu - dzieciaki zastanawiają
              się na czym polega mądre rządzenie i podpatrują króla i królową w
              domu.
              • annaami Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 19:50
                To że pomagałam, wynikało wyłącznie z chęci pomocy, a nie chęci posprzątania (i
                tu masz rację). Ale nikt nie wywierał na mnie presji, bo nie musiałam tego robić
                (zresztą, często nie robiłam i nie miałam z tego powodu wyrzutów sumienia). A w
                swoim pokoju nie sprzątałam, bo jak już wspomniałam, nie lubiłam sprzątać i nikt
                nie wywierał na mnie presji. Nikomu nie zależało na tym, żebym miała w pokoju
                porządek, więc go nie miałam. Gdyby ktoś wywierał na mnie presję, wtedy z dużą
                niechęcią, ale posprzątałabym.

                > Teraz z innej strony - ja moim dzieciom powiedziałem, że ich pokoje to ich
                > królestwa i mają się w nich mądrze rządzić.
                >
                > nie trzeba było mówić nawet o sprzątaniu - dzieciaki zastanawiają
                > się na czym polega mądre rządzenie i podpatrują króla i królową w
                > domu.

                Widać, nie wszystkie dzieci są tak mądre jak Twoje :) Niektóre po takiej
                poradzie nie sprzątałyby z powodu lenistwa albo tego, że mają mnóstwo innych,
                ciekawszych rzeczy do zrobienia.

                > nie trzeba było mówić nawet o sprzątaniu - dzieciaki zastanawiają
                > się na czym polega mądre rządzenie i podpatrują króla i królową w
                > domu.

                No tak, gdy ma się mądrych rodziców, którzy są wzorem dla swoich dzieci, wówczas
                chce się ich naśladować. Choć nie zawsze ;)
                • funstein Re: Sprzątanie przez nastolatki 21.06.09, 19:57
                  prawda jest taka, że jak się dzieci emocjonalnie nie gwałci
                  to one instynktownie naśladują rodziców z chęci naśladowania
                  i zaczynają czuć potrzebę sprzątania, bo mama/tata sprzątają.
    • delayla Re: Sprzątanie przez nastolatki 22.06.09, 15:20
      NastolaTEK? Chłopak?
      Nie, nie jest to możliwe.
      Mój brat ma już 26 lat i NIJAK nie da się sprawić by zrobił COKOLWIEK (zawsze
      tak było).
      Do łazienki brzydzę się po nim wchodzić (niestety ją dzielimy :/), a w kuchni
      WIECZNY burdel (kiedyś zawołałam go i poprosiłam by posprzątał po sobie, bo też
      chcę sobie śniadanie zrobić, a on....WSTAWIŁ PATELNIĘ Z KUCHENKI DO ZLEWU!!).
      Ah, zapomniałabym o kolekcjonowaniu butelek, śmieci, brudnych naczyń, brudnych
      ciuchów, pełnych popielniczek i wszystkiego innego w jego pokoju. Ogólnie można
      by wietrzyć przez tydzień, a w pokoju zawsze będzie śmierdziało.

      Jeszcze jakieś pytania?
      • funstein [...] 22.06.09, 15:29
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • delayla Re: Sprzątanie przez nastolatki 22.06.09, 15:38
          Haha, bardzo mi się ta teoria podoba:).
          Ale niestety muszę ją podważyć....
          Bo to całe życie ode mnie się wszystkiego wymagało, a od niego NIC.
          Przykładowo mama nie robi mi kanapek już od podstawówki (dodam, że moja
          podstawówka liczyła 6 klas), a mojemu bratu........robi nadal do "pracy".

          I tak dalej i tak dalej, przykłady można by mnożyć. Ponadto mogłabym jeszcze pod
          to swoje 2 znajome podciągnąć - na pewno wszystkie nasze matki to popie...ne
          ku..., które znęcały się tylko nad synami:).
          • funstein [...] 22.06.09, 15:45
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • delayla Re: Sprzątanie przez nastolatki 22.06.09, 22:14
              wg mnie nadal teoria.

              PS. Owszem dom NIE JEST jego, w wieku 26 lat powinien to już sobie uzmysłowić.
              • funstein [...] 22.06.09, 22:18
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • delayla Re: Sprzątanie przez nastolatki 23.06.09, 11:45
                  ?????
                  Ale poczekaj... wg Ciebie to jest JEGO dom? Zapracował na niego i w ogóle?
                  Oczywiście, że ma tu swój i tylko swój pokój, w którym robi co chce, zaprasza
                  kogo chce; ze mną dzieli łazienkę. Ale pozostałych domowników (nie tylko dom) ma
                  W DUPIE.
                  Moi rodzice są MEGA tolerancyjni, bo pozwalają mu tu mieszkać, mimo, że jest
                  pie...nym nierobem i pasożytem.
                  Ja tez wiem, że to nie jest MÓJ dom, ale to nie jest przeszkodą na drodze, żeby
                  ZMYĆ PO SOBIE TALERZ.

                  I wątpię żeby jakikolwiek 11-latek chociaż przez sekundę pomyślał "ojej, to nie
                  jest MÓJ dom, więc nie będę w nim sprzątał"

                  PS. Ja o cudze rzeczy dbam bardziej niż o swoje.
                  • funstein [...] 23.06.09, 12:00
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • bene_gesserit Re: Sprzątanie przez nastolatki 23.06.09, 01:55

      Jesli chopak nie widuje swojego ojca albo innego znaczacego
      bliskiego mezczyzny ze sciera/odkurzaczem, to marne szanse, zeby
      sie nawrocil sam z siebie.

      Proponuje pozwolic mu w swoim pokoju robic co zechce, dopoki jego
      zawartosc nie wypelza na reszte domu (smrodem, robactwem, syfem).
      Uczestnictwo w sprzataniu reszty domu najlepiej motywowac marchewka
      w sensie niekoniecznie kapusta, a dobrym slowem, byleby bylo
      szczere. Zadziwiajaco czesto dziala. Jesli nie - konfrontowac go ze
      skutkami wlasnych zaniechan (nie umyles po obiedzie, dostajesz
      posilek na brudnym, nie wrzuciles ubran do pralki, chodzisz w
      smierdzacych gaciach itd).
    • humanitarius_1 Re: Sprzątanie przez nastolatki 23.06.09, 15:48
      Współczuję...i polecam, nie dla niego, ale dla Pani dużo cierpliwości i
      konsekwencji.
      Pozdrawiam,
    • mimose Re: Sprzątanie przez nastolatki 23.06.09, 23:39
      Ja byłam straszną bałaganiarą w gimnazjum, teraz jest o wiele lepiej. Bałagan mi
      po prostu nie przeszkadzał, ale mojej mamie bardzo, więc sprzątała za mnie.
      Później zbyt wielki bałagan zaczął mnie denerwować, więc sprzątałam częściej,
      zaczęłam odkładać rzeczy na swoje miejsce i tak jest do dzisiaj. Choć czasami
      mam takie dni, że leży parę brudnych talerzy w pokoju, ale za jakiś czas się
      ogarniam i sprzątam. Mój pokój już mamy nie interesuje. A co do zostawiania w
      kuchni brudnych talerzy czy kubków, to jedna metoda na mnie zadziałała - mama
      wynosiła cały ten raban do mojego pokoju i stawiała na biurko :-)

Pełna wersja