Problemi w pracy ....

19.06.09, 18:16
może ktoś mi pomoże albo powie co zrobić, mam problem że jak ktoś mi nie powie
zrób to i to, to ja nie robię nic i mam przekonanie wewnętrzne że wszystko
zrobiłem tak jak należy.. później mam uwagi że wszystko trzeba mi mówić, ze mi
potrafi samodzielnie pracować itp czy może mi ktoś wytłumaczyć dlaczego tak
się dzieje?
    • giemika Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 08:11
      Spotykam się z tym problemem. Bardzo ciężko współpracuje się z osobami, którym za każdym razem trzeba powtarzać, co mają robić (a właściwie przypominać czego nie zrobiły).
      Genezy nie znam. Być może jest to małe zainteresowanie pracą i w związku z tym niezrozumienie pewnych schematów działań. A może nieprecyzyjny zakres obowiązków... Ale co najmniej dziwnym jest, że nie robiąc nic, masz wewnętrzne przekonanie, że jest ok.
      Jak masz czas, pytaj co jest jeszcze do zrobienia...
      Co może pomóc? Poznanie zakresu obowiązującej pracy i zrozumienie pewnych zależności przyczynowo-skutkowych i zapamiętanie ich. W pracy zwykle występują czynności powtarzalne i jedne wynikają z drugich.
    • komandos_seal Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 13:20
      krig28 napisał:
      później mam uwagi że wszystko trzeba mi mówić, ze mi
      > potrafi samodzielnie pracować itp czy może mi ktoś wytłumaczyć
      dlaczego tak
      > się dzieje?

      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      jestes z tatarstanu? tam tez maja jak widac przepadziska.
      teraz ci troche przetlumacze...otoz na twoje dolegliwosci dobrze ci
      zrobi ogor....koniecznie w zad.
      powodzenia
    • funstein Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 13:56
      tak mają ludzie, których matki robiły wszystko, żeby wywołać
      w nich poczucie winy, że oni nic nie robią.

      teraz odreagowujesz w ten sposób, że siedzisz, nic nie robisz
      i na złość matce czujesz się w porządku.

      głupia matka to nieszczęście.

      Jest na to lekarstwo - wyobraź sobie, że uczestniczenie w pracy
      jest fascynującą i przyjemną czynnością, że praca Cię w jakimś
      sensie zaspokaja psychicznie.
      Po jakimś czasie ta fantazja stanie się rzeczywistością a Ty zrozumiesz, że
      mamusia miała równie głupią mamusię co ona - stąd
      jej podświadoma potrzeba wywoływania poczucia winy u dziecka.

      głupotę dziedziczy się po kądzieli - mądrość po mieczu.
      stara prawda.
      • monikinha Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 17:53
        Funstein, myślę, że masz rację. Nie tylko matki potrafią się tak bezsensownie
        zachowywać - u mnie w domu ojciec mnie non stop dręczył, że jego zdaniem 'nic
        nie robię', a równocześnie nie pozwalał prawie nic robić (gotować nie, bo dom
        spalę, sprzątać nie, bo on lepiej potrafi, itd, itp). I się na mnie wydzierał od
        rana, jak mnie np.w niedzielę przyłapał we własnym pokoju Z KSIĄŻKĄ, a nie z
        podręcznikiem np. Paranoja. Zwiewałam z tego domu.

        A potem w pracy rzeczywiście pojawiały mi się podobne odczucia, jak opisujesz, i
        sporo czasu i pracy zajęło mi odcięcie się od tego wpływu w dzieciństwa. Tacy
        specyficzni rodzice potrafią wiele namotać.
        • funstein Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 18:51
          ojcowie też niestety mają często głupie matki.

          tylko ojcowie mają duuuużo częściej potrzebę refleksji
          nad swoimi zachowaniami i efektami tych zachowań.
          Stąd przytłaczająca większość ludzi z problemami
          psychologicznymi nienawidzi matek a kocha swoich ojców.
          • monikinha Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 20:15
            Odniosłam zupełnie inne wrażenie - że właśnie ojcowie mają rzadziej potrzebę
            jakiejkolwiek refleksji związanej z wychowywaniem dzieci i swoim zachowaniem po
            prostu dlatego, że tego nie robią.
            Faktycznie trudno mieć potem żal do takiego ojca, że coś źle zrobił, skoro
            prawie NIC nie zrobił.
            • funstein Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 20:27
              ojcowie są wygryzani z domów przez matki.
              jak ojciec za bardzo zajmuje się dziećmi to głupia
              i zazdrosna o dzieci matka warczy i kąsa.
              Po kilku latach facet staje się obojętny, bo nic innego
              mu nie pozostaje jak udawać, że dzici nie jego, żeby matka
              nie warczała.
              Zwykle taki stan wyłącznej własności dzieci matki osiągają
              gdy dziecko ma około 5-7 lat, czyli wtedy, gdy kształtuje
              się jego tożsamość i potrzebuje ojca bardziej niż wszystkiego inneo na świecie.

              głupia matka to nieszczęście dla dzieci i ich ojca.
              • monikinha Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 20:35
                Hmmmm... Zostawienie dzieci na pastwę humorów takiej kobiety tylko dlatego, że
                warczy...? Jakoś trudno w to uwierzyć. Po prostu nie chce mu się raczej, i tyle.

                A co, jak dwoje warczy, dziecka nie widzi, bo używają go tylko do swoich
                przepychanek albo do chwalenia przed sąsiadami?
                • funstein Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 22:11
                  widzisz to jest bardzo trudny kompromis, bo ta głupia matka
                  warczy i rzuca pioruny w domu, w którym jest małe dziecko.
                  A dziecko głupiej matki potrafi dostać astmy, alergii lub
                  wpaść w autyzm jak głupia matka agresywnie walczy o wyłączną
                  władzę nad dzieckiem.

                  rozsądny ojciec pomyśli "nie gotuj cielęcia w mleku matki jego"
                  i zamilknie, a dusza mu będzie płakać, bo głupia kobieta to
                  nieszczęście i ojca i dziecka.
                  • monikinha Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 22:31
                    Hmm, wiem coś z autopsji o nadopiekuńczej matce i konsekwencjach
                    psychosomatycznych. I wiem również, jak byłam wściekła na ojca, że nie ingerował
                    w te jej wariactwa. Wygodne. A dziecko bezbronne, nie może się zwrócić przeciwko
                    własnej matce, więc atakuje samo siebie chorobami.
              • monikinha Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 21:38
                Funstein, nie wydaje Ci się, że w wieku 5-7 lat rola matki jest dominująca, ale
                w wieku nastoletnim i w okresie wkraczania w dorosłość rola ojca staje się
                dominująca? To jest czas wprowadzania w funkcje społeczne, ojciec, jako
                jednostka bardziej funkcjonująca 'na zewnątrz' ma dużo wiedzy i doświadczenia do
                zaoferowania dziecku. W kulturach pierwotnych taka była naturalna kolej rzeczy i
                wydaje mi się, że ojcowie popełniają błąd odpuszczając sobie wprowadzenie dzieci
                w świat i zostawienie tego tylko matkom.
                • funstein Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 22:08
                  synowie powinni przechodzić pod wyłączną jurysdykcję
                  ojca w wieku max 7 lat. Tylko wtedy mają szansę stać
                  się mężczyznami.

                  wyłączną rolą matki w życiu syna jest danie miłości i
                  szacunku, który zapewni poczucie własnej wartości i brak
                  agresywności. Resztę spraw może załatwić tylko ojciec.
                  matka, która samotnie próbuje wychować syna
                  na mężczyznę nie ma żadnych szans, bo nie ma pojęcia
                  na czym męskość polega.

                  to jest nieszczęście społeczeństw zachodnich, że synowie
                  są wychowywani na bezsensowne panienki, bo matkom się
                  wydaje, że ojciec w domu jest niepotrzebny.

                  niestety w przypadku córek sytuacja jest podobna - bez
                  matki szanującej ojca nie sposób wychować córki potrafiącej
                  kochać i szanować mężczyznę.

                  Wniosek jest taki, że kobieta ma sobie znaleźć męża, którego
                  będzie umiała szanować i będzie potrafiła być mu posłuszna.
                  Bez tego nie ma zdrowych, szczęśliwych i zrównoważonych dzieci.
                  • monikinha Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 22:23
                    A może mężczyzna, który planuje mieć dzieci, powinien szukać po prostu mądrej
                    kobiety ...?
                    Ponoć faceci dziedziczą inteligencję w 100 % po matce, dziewczynki pół na pół po
                    obojgu rodziców.
    • krostanadupie Re: Problemi w pracy .... 21.06.09, 20:39
      Nie lubisz swojej pracy i czekasz, aż minie 8 h.

      Opanuj umiejętność przypisywania sobie cudzej pracy, pomysłów i udawania
      zapracowanej.
      Wygląda to tak - twoja koleżanka znalazła coś co ty powinnaś znaleźć, ale nie
      miałaś czasu. Przekazuje Ci numer telefonu do tego czegoś, kogoś. Chodzisz po
      biurze i bardzo głośno rozmawiasz z tym czymś, kimś. Po rozmowie triumfalnie
      oświadczasz, że udało się to wreszcie załatwić.
Pełna wersja